Trudne związki, toksyczne relacje. Jak przestać być ofiarą i odzyskać swoją moc

jak uwolnić się od karmy
Jak uwolnić się od karmy, czyli prawo przyciągania według jogi + KONKURS!
31 października, 2022
świadoma kreacja rzeczywistości
Kiedy wszystko idzie źle. Dlaczego tak jest? Jak to zmienić?
12 listopada, 2022

Poniżej wersja tekstowa!

Dawno mnie nic tak nie przetyrało jak ten nów w Skorpionie. O tyle mnie to zaskoczyło, że od jakiegoś czasu te nowie i pełnie były dla mnie raczej łagodne. Ale ten mnie po prostu sprowadził do parteru.

Będę szczera – miota mną na wszystkie strony, jeśli chodzi o emocje to jest co uwalniać. Aż mnie to zdziwiło jakie to mocne. To jest taki czas w roku, kiedy ta nasza wewnętrzna ciemność przypomina o sobie..I jeśli jesteś blisko ze sobą, starasz się czuć siebie, to pewnie też trochę to czujesz. 🙂

Pomyślałam sobie: kurde nie ma to jak robić webinar o lustrach, który okazał się webinarem o cieniu i właśnie tak dostać z półobrotu od cienia właśnie.

Ale to na tym właśnie polega. To, co w sobie masz, co jest w tobie aktualne po prostu przejawia się wokół ciebie i mówi: hello, tu jestem. Jestem twoim życiem. To ja, spójrz na mnie.

Tak że jeśli też ostatnio u ciebie grają takie tematy to chyba nie ma nic lepszego na ten moment. Jak się temu po prostu przyjrzeć. I tak od tego nie uciekniesz, a jesień dopiero się zaczyna.

Dzisiejszy live robię po to,

Żebyś mogła raz na zawsze przestać się czuć poszkodowana w twoich relacjach i odzyskać w nich twoją sprawczość i moc.

Ja, osobiście byłam kilka razy w związkach przemocowych, takich z przemocą psychiczną a nawet fizyczną, więc masz info z pierwszej ręki jak to działa. I zapewnienie ode mnie, że jak nic z tym nie zrobisz to będzie się powtarzać, ponieważ istnieje powód, że wchodzisz w takie związki. Opowiem o tym w dalszej części.

Robię tego liva, bo pora zmienić myślenie że my jesteśmy zagrożone i skrzywdzone, i pora zobaczyć raz na zawsze, że to my same sobie to wielokrotnie ściągamy na głowę. Nasze podświadome mechanizmy ściągają do nas ludzi rezonujących z nimi.

I to jest nasza odpowiedzialność! My nie jesteśmy sierotkami ofiarami, poranionymi dzidziami. My jesteśmy dorosłymi ludźmi. My nie dość, że same wybieramy nasze związki to my je współtworzymy. My jesteśmy twórcami naszych żyć, więc jeśli coś nam nie pasuje to my nie możemy się oglądać na innych, że to ktoś mi coś zrobił. Bo my donikąd nie dojdziemy.

Tym bardziej że może się okazać że my też potrafimy komuś zrobić bałagan w głowie.

I o tym wszystkim powiemy.

Powiemy dlaczego wchodzimy w związek który nas niszczy, i dlaczego nawet w zdrowym i normalnym związku potrafią się pojawić takie destrukcyjne i toksyczne aspekty.

Zobaczymy też, być może momenty w których to my pokazujemy nasze niechciane aspekty, czyli nasz cień, i zobaczymy w którym miejscu my same dolewamy paliwa do ognia. Tak jak mówiłam ostatnio, to nie pora na poczucie winy, to pora na odwagę spojrzenia w lustro i to pora na akceptację tego, co istnieje w nas i powiedzenie sobie: tak, ja jestem kreatorką mojej rzeczywistości.

Zobaczymy jak my możemy, oczywiście, użyć tego wszystkiego dla wzrostu naszej świadomości, dla naszej transformacji. Dlatego że wszystko, każda trudna sytuacja, może być naszą bramą do uzdrowienia i do wolności, jeśli tylko wiemy w jaki sposób na nią spojrzeć.

Popatrzymy sobie na role w jakie wchodzimy w związkach i gry, w które ze sobą gramy, przypomnimy sobie też o trójkącie dramatycznym. No i może podejmiemy decyzję o zmianie.

Większość ludzi ma jakieś doświadczenia z toksycznymi związkami.

Nawet najbardziej stabilna osoba jaką znam, miała kiedyś związek w którym okazało się, że koleś przez rok miał dwie dziewczyny, dwa równoległe związki.

Albo znałam taką parę, która dosłownie zawsze i wszędzie się kłóciła. Wiesz: na początku wszystko wyglądało super, ale po kilku latach jest tyle agresji słownej, chamskich odzywek, co staje się czymś zwyczajnym i codziennym – że nie da się wytrzymać, bo cały czas jesteś na wojnie.

Często zdarza się gaslighting, bardzo powszechne zjawisko które polega na tym że jesteś subtelnie, czasem w żartach umniejszana, podważana, jest tworzony twój wizerunek że ty się nie znasz, nie nadajesz, a nawet że pomieszało ci się w głowie i nie można ciebie traktować serio.To nie wygląda jak przemoc, ale nią jest.

Ja z jednego z moich związków uciekłam z myślami samobójczymi, to był prawdziwy koszmar. Nigdy nie czułam tak wielkiej rozpaczy jak wtedy. To było dwanaście lat temu. A potem te motywy jeszcze parę razy wracały. Może właśnie dlatego że to było aż kilka razy – pozwoliło mi zobaczyć, o co w tym chodzi. I czy to jest naprawdę dla nas najkorzystniejsze uznać siebie za ofiarę i pokrzywdzonego. Bo ja teraz po latach widzę że ja byłam odpowiedzialna, za 50% tej relacji, i za 100% relacji z samą sobą która wtedy praktycznie nie istniała.

Tak długo, jak uważasz że jesteś ofiarą, to pozostajesz w tej opowieści. W scenariuszu ofiary. A co dostaje ofiara? No kopa w dupę dostaje. Można jej żałować, współczuć jej, a nie musi ona nic w sobie zmieniać, bo przecież jest dobra.A tutaj zajmujemy się rozszyfrowywaniem i zmianą tych scenariuszy i rozumiem, że jesteś tym zainteresowana.

Dlaczego wchodzimy w związek, który nas niszczy

Nasze związki wybraliśmy sobie sami, taka jest prawda. Nie wybrali ich nasi rodzice za nas, nikt nie kazał nam w nie wchodzić. Same się zgodziłyśmy że to ma być właśnie ten ktoś. I zadałyśmy sobie trud budowania tego związku, nawet latami, właśnie z nim. Dlaczego?

Może świadomie nie wiedziałyśmy, jak będzie, co się wydarzy, ale na poziomie energetycznym, to był powód tego, że wybrałyśmy właśnie tę osobę. Nasza podświadomość przyciągnęła nas do niej jak magnes. Bo ta osoba nam pasowała do naszych wzorców.

Mogło być nawet tak, że my widziałyśmy, co może się wydarzyć, ale wolałyśmy tego nie przyjmować do wiadomości. Na przykład wyobrażałaś sobie, że z tobą będzie inaczej. Ty go odmienisz.

Nasz partner jest dokładnym lustrem tego, co się w nas dzieje pod powierzchnią świadomości. Pokazuje jak postrzegamy miłość, wzajemne traktowanie siebie, jakie mamy wzorce relacji. Pokazuje wszystko, czego o sobie nie wiemy albo nie chcemy wiedzieć – nasz cień.

Ciągnie nas do takiego, a nie innego związku, ponieważ programy podświadomości to jest automat, odtwarzają się same z siebie. Kiedy jesteśmy nieświadome co tam mamy zapisane, i nie poznałyśmy tego i nie wybrałyśmy tego same, to odtwarza się to, co znamy z przeszłości.

Na przykład jeśli któreś z naszych rodziców miało rys narcystyczny, czyli wszystko było dobrze jeśli się słuchałaś, ale jeśli się sprzeciwiałaś to twoje życie zmieniało się w piekło. To będzie powód żeby wejść w związek z tym samym klimatem, i czasem ty jesteś w tym związku narcyzem, a czasem ofiarą, a czasem jednym i drugim na zmianę.

Może w kółko ci się powtarzać historia z czasów jak sama byłaś mała, albo historia z twojej rodziny, na przykład mama się poświęcała i bez końca dawała, a teraz ty w relacjach się poświęcasz i dajesz więcej niż przyjmujesz, albo przeciwnie nie potrafisz i nie chcesz dawać, a osoby które wiecznie dają czy poświęcają się, ciebie denerwują. Widzisz, jest to w obu przypadkach lustro ale w jednym jest odwrócone.

Dlaczego nawet w normalnym związku wychodzą toksyczne aspekty

Czasem jest tak, że jesteście fajną parą, ale w pewnej chwili i tak pojawiają się toksyczne aspekty: agresja słowna, szkodliwe nawyki, niedostępność emocjonalna, karanie ciszą, brak wsparcia, niesłuchanie siebie wzajemnie itd.

Jeśli jesteś na to uważna to możesz rozpoznać coś, co miałaś w domu albo nawet tego nie pamiętasz, ale kojarzysz tę energię i te emocje.

Większość z nas dorastała w zaniedbaniu emocjonalnym, bo takie były czasy i dlatego nawet tzw dobrzy, porządni ludzie mają w sobie takie schematy.

Szczególnie wrażliwcy, empaci itd – często wchodzą w takie związki, czasem żeby zadowalać drugą osobę, a czasem żeby ciągnąć od niej uwagę. 

Nikt z nas nie wchodzi w związek z pozycji doskonałego, w pełni przepracowanego człowieka. Zawsze jest jeszcze coś, czego o sobie nie wiemy. I o ile nie ma w tym nic złego że poprosimy o czyjąś uwagę – to pytanie, co zrobimy jeśli ten człowiek nam odmówi tej swojej uwagi. Bo może się okazać, że wtedy odgryziemy mu głowę.

Kiedy to my działamy destrukcyjnie

Prawda jest taka że do każdego tanga trzeba dwojga. Nawet najgorszy zbir potrzebuje kogoś, kto zostanie jego ofiarą. W świecie przypadków i ślepego losu to mogło ci się po prostu trafić. Ale nie w świecie w którym ty sama, świadomie i nieświadomie, tworzysz i wybierasz swoją rzeczywistość. 

Oczywiście trudno jest to dostrzec jak my to wybieramy.

Ale jeśli by to nie było twoje, to by po prostu nie wystąpiło w twoim życiu, albo przeleciałoby koło ciebie i nawet byś tego nie zauważyła. A jeśli ciebie dotknęło i zahaczyło, to znaczy że jest w tym coś Twojego. I jeśli to odsuniesz czy zignorujesz, to ignorujesz i odsuwasz tę część Ciebie, która Ci to wygenerowała. I jesteś ciągle w tej samej pułapce.

Pamiętaj o tym że to emocje wskazują ci drogę. Jeśli więc czujesz silne emocje to widzisz, że odpaliło się coś twojego. To nie są emocje partnera, tylko twoje. Ustalmy: Ty potrafisz czuć tylko swoje emocje, pochodzące z ciebie i z twoich opowieści. Twoje emocje zawsze są o Tobie. Emocje partnera zawsze są o partnerze.

Zwróć więc uwagę za każdym razem:

Kiedy chodzisz na paluszkach i starasz się nie sprawiać problemów, jesteś coraz mniejsza i bardziej przezroczysta i bardziej bezproblemowa, a potem się złościsz kiedy to nie zostaje docenione, albo wręcz bywa to wykorzystane.

Kiedy próbujesz zadowalać drugą osobę kosztem siebie a potem czujesz złość i krzywdę,

Kiedy ignorujesz swoje potrzeby “dla dobra związku” lub “dla świętego spokoju”, a potem twoje potrzeby są niezaspokojone i budzą emocje.

Kiedy dajesz zbyt wiele i otrzymujesz zbyt mało, a potem czujesz się wypalona i pusta bo wszystko rozdałaś. Albo przeciwnie: kiedy jesteś nastawiona na branie bo uważasz, że ci się należy i że partner ma się wykazać, i traktujesz związek jak coś co konsumujesz, albo coś co oceniasz, a potem wkurza cię to, że partner tak nie chce, albo co gorsza że też tak samo ciebie traktuje.

Kiedy uciekasz od siebie i związku np w rozrywki, towarzystwo, ulubioną używkę, pracę, a potem dziwisz się, że nie ma między wami bliskości. 

Kiedy zamykasz swoje serce i się odwracasz, a potem jest ci pusto i samotnie i winisz o to partnera, że za tobą nie poszedł.

Kiedy nie chcesz rozmawiać, odsuwasz się, karzesz ciszą, albo groźbami rozstania, a potem tryskasz złością kiedy partner jest daleko i wcale nie błaga o twoje towarzystwo.

Kiedy nie mówisz wprost o co ci chodzi, a potem czujesz żal, że partner się nie domyślił. Albo kiedy oczekujesz od partnera, że zajmie się twoimi emocjami za ciebie i ukoi je dla ciebie, wchodzisz w rolę dziecka, tak jakby był twoim rodzicem, a potem dziwisz się kiedy traktuje cię jak dziecko.

Kiedy używasz biernej agresji, która dla nas czasem się “nie liczy” jako agresja, ale liczy się, czyli: złośliwy ton głosu, zaczepki, przedrzeźnianie, narzekanie, prowokowanie,

Bo prawda jest taka że to wszystko też nie są zdrowe schematy komunikacji i w ten sposób same napędzamy tę karuzelę. To wszystko są miejsca w których my sobie tworzymy toksyczne związki. Mówię to do twojej dorosłej części, która stoi we własnej mocy i potrafi wziąć siebie na klatę, i nie uważa siebie za niewinne dzieciątko i biednego aniołka, tylko rozumie własną wielowymiarowość.

Role które są w nas zaprogramowane

Jest taka fajna książka psychologiczna, “W co grają ludzie” gdzie jest opisana analiza transakcyjna. Czyli zjawiska jakie zachodzą w relacjach. Często nieświadomie toczymy ze sobą różne gry, których nauczyliśmy się jako dzieci od naszych dorosłych.

Typowa gra np: “Gdyby nie ty” – kiedy wydaje nam się, że partner w czymś nas ogranicza i bez niego mogłybyśmy to robić, ale tak naprawdę specjalnie go wybrałyśmy żeby tego nie robić.

Na przykład obwiniamy partnera że przykładowo, już dawno byśmy miały dzieci albo były bogate, gdybyśmy były z kim innym. Albo byśmy miały bardziej wysprzątany dom. No i zmieniasz partnera, albo jesteś sama, mija 10 lat, patrzysz, a tu masz nadal tak samo zabałaganiony dom. Magia!

Inna gra: “Ależ to okropne” czyli opowiadanie jak fatalny i beznadziejny jest twój partner, kiedy rozmawiasz z przyjaciółką albo z mamą. Z innym partnerem to byłoby niemożliwe. Więc podoba ci się nieświadomie taki partner, na którego możesz narzekać.

Role ofiary, ratownika i kata, w które wchodzimy na zmianę czyli trójkąt dramatyczny Karpmana: 

Ofiara bardzo się stara, wszystko robi pięknie a jest pokrzywdzona,

Kiedy jest już bardzo rozżalona i zła staje się katem i sama zaczyna niszczyć,\nA kiedy trochę już zniszczy robi jej się żal i zaczyna być ratownikiem,

Co nie zostaje docenione i wtedy na nowo staje się ofiarą.

Ponieważ często tego nawet nie widzisz, że bywasz katem, więc głównie opowiadasz sobie historię ofiary. Ale co ciekawe twój partner też opowiada sobie historię ofiary. Gdyby tego nie miał to by się nie zgłosił do tej roli. Oboje to macie, żeby móc tańczyć ten taniec. To dlatego kiedy z takiego związku wychodzicie to oboje czujecie się pokrzywdzeni.

Ja odkryłam że jestem królową biernej agresji i we wszystkich tych związkach gdzie czułam się super pokrzywdzona, byłam tak naprawdę totalnie współtwórczynią tej agresji I to czasem w białych rękawiczkach bo przecież “ja tylko mówię”.

Pamiętaj: nie wejdziesz w związek w którym jest energia przemocy, zdrady czy unikania, jeśli nigdy tego nie poznałaś na jakimś poziomie. Może na bardzo subtelnym, np naciskasz siebie czy innych do różnych rzeczy, czy manipulujesz. Tak samo zdrada w twoim życiu oznacza że w twojej energii jest obecna ta zdrada. Np być może w jakiś sposób zdradzasz siebie.

Czy twój związek ma przyszłość?

Oczywiście twoją podstawową potrzebą jest bezpieczeństwo i jeśli znajdujesz się w sytuacji realnego zagrożenia to masz obowiązek z tej sytuacji wyjść.

Natomiast samo odejście, przerwanie takiej relacji nie zawsze jest rozwiązaniem. Ja tak jak mówiłam byłam w związku pełnym agresji i przemocy, z którego ledwo wyszłam, tylko po to żeby lata później znów poszukać sobie podobnego lustra.

Nawet teraz w moim fajnym, ciepłym związku, w którym jest mi dobrze i z którym wiążę plany na przyszłość, czasem odzywają się echa takich schematów i w dalszym ciągu ten temat poznaję, choć teraz już na innym poziomie. I teraz właśnie widzę jak wiele jest w tym mnie. Może dlatego, że mój partner już tyle się ode mnie nasłuchał o tych programach, że sam zaczął je zauważać i potrafi mi je pokazać.

Jeśli coś sama wygenerowałaś, to nie wystarczy że to porzucisz – musisz się nauczyć jak wygenerować coś innego.

Możesz równie dobrze ćwiczyć na obecnym związku, bo nawet jeśli go porzucisz, to kolejny pewnie będzie miał podobne motywy. Inaczej nie będzie ci się wydawał aż taki wow.

Miałam kiedyś związek zupełnie pozbawiony przemocy. Tamten facet po prostu nie dawał się zahaczyć przez moje schematy. Ale tak bardzo brakowało mi tego triggeru, że aż odeszłam, zupełnie przeciwko sobie i wbrew logice.

Twój związek ma przyszłość jeśli odkryjesz swoją rolę w nim i odkryjesz, co ty tam robisz. Weźmiesz po prostu swoją część. O partnera się nie bój bo on się do tego dopasuje, związek to są naczynia połączone. Albo taniec.

I wbrew pozorom wcale nie chodzi o to że ty masz coś tam uzdrowić, czy siebie zmienić żeby was uratować – może właśnie być przeciwnie. Może ty siebie zmieniasz i uzdrawiasz za bardzo. Może ty właśnie masz się rozgościć w sobie. Twoim zadaniem jest odkryć swoją rolę i ją przeprojektować. Wtedy związek też ulegnie przemianie, bo zacznie wyświetlać się coś innego w twoim lustrze.

Czasem jest tak że odchodzisz od kogoś, ten ktoś poznaje kogoś nowego i wtedy nagle zaczyna być idealny: rzuca palenie, zapisuje się na jogę. Dlaczego? – bo z nową osobą ma inne role i inne nieświadome schematy.

Z Tobą też tak może być. Ale jeśli będziesz dalej grać w tę samą grę co dotąd, to nic się nie zmieni nawet jeśli będziesz się bardzo wysilać. Więc sama sobie odpowiedz czy twój związek ma przyszłość.

Jak uzdrowić swój związek

Kluczem jest zawsze obserwacja twoich myśli i emocji, które dosłownie odzwierciedlają to, co jest w tobie zapisane. Poznajesz historię, która jest w tobie zapisana. Możesz dopiero wtedy zdecydować, czy ty chcesz to właśnie wybierać.

W związku tańczą ze sobą dwie podświadomości tak naprawdę. Jest wspólna energia. Może być energia wzrostu, albo bezwładu, albo walki. Jeśli twoja energia zmieni się na głębokim poziomie, to musi się zmienić cała energia związku. I nie mam na myśli, że staniesz się święta i przepracowana i jakaś super mądra, tylko staniesz się bardziej swobodna, bo będziesz lepiej znać siebie. Bardziej bezpieczna, bardziej stabilna. Będziesz miała więcej akceptacji, więcej odwagi. Więcej serca.

Popełniamy taki błąd, że staramy się być grzeczne i miłe, a nie prawdziwe. Staramy się być jakieś lepsze dla partnera, bardziej usłużne. Albo przez prawdziwe rozumiemy wydry i zołzy, czy zimne suki i myślimy, że jak go mocno odepchniemy, to on się obudzi i przyleci. A nie o to chodzi. To też nie jest prawdziwe, tylko to są programy. Jakieś stare zachowania po rodzicach, stare modele partnerstwa, stare sposoby radzenia sobie z emocjami, które nie działają.

Prawdziwa jesteś kiedy nie czujesz się ani małą bezbronną dziewczynką, ani uzbrojoną wojowniczką. Ty prawdziwa to dorosła kobieta, która potrafi zobaczyć jedną i drugą i przytulić je. I zobaczyć to wszystko, co w tobie trudne i też to przytulić. Nie masz pojęcia ile to daje mocy. I jaką lekkość.

Moc, lekkość, prawda, poczucie połączenia. To wszystko chcesz mieć w związku, prawda? Taką opowieść chcesz pisać. Ty cały przepis na tę opowieść masz w sobie. Ty masz w sobie mądrą siebie, która ma 80 lat i przeżyła życie w szczęśliwej relacji. Tylko tobie przesłaniają ją nieświadome programy, twój cień. Ty go musisz oświetlić, ukochać. Wtedy ty będziesz wolna. Wy będziecie wolni.

Już 10.11 webinar masterclass “Jesteś moim lustrem”,

W którym powiemy sobie krok po kroku, od zupełnych podstaw, co po kolei robić, czego szukać, żeby móc stale przeglądać się w lustrze naszych relacji i naszej rzeczywistości,

Przejdziemy sobie przez proces oparty na pytaniach i wglądach, zajrzymy w nasze historie i zobaczymy co tam znajdziemy.

Dostaniesz zestaw narzędzi i komplet pytań które cię poprowadzą, będziesz mogła ich używać też później sama, ale też dostaniesz przede wszystkim wgląd w cały ten mechanizm, w jaki sposób on działa, I na przykładzie wybranej swojej sytuacji przejdziesz przez ten proces i zobaczysz, czego nowego się dowiesz.

Cena premierowa to 88 zł. Jeśli jesteś na mojej liście mailowej to dodatkowo otrzymasz kod rabatowy.

Dostęp do webinaru można już kupić. Jeśli chcesz to zrobić, kliknij tutaj 🙂 

Sama poczuj, czy chcesz wejść w ten temat głębiej. 

A na razie dbaj o siebie, bądź czuła dla siebie. 

To już wszystko, dziękuję Ci za Twój czas i uwagę 🙂 do zobaczenia.