Jak uwolnić emocje i odczytać ukrytą w nich wiadomość?

jak znaleźć świadomego mężczyznę
Jak znaleźć świadomego mężczyznę, czyli na tropie związku idealnego
9 października, 2022
dlaczego zakochujemy się w niewłaściwych osobach
Dlaczego zakochujemy się w niewłaściwych osobach?
24 października, 2022

Jak uwolnić emocje? Jak zrozumieć zawarty w nich przekaz? Jak przejrzeć się w nich jak w lustrze?

Szybki link do zapisu na cały cykl “Jestem twoim lustrem”: kliknij tutaj, żeby się zapisać.

Jeśli wolisz czytać niż oglądać – poniżej tekst filmu 🙂

Ostatnio sporo nadaję o wrażliwości i emocjach, i pod jednym z moich postów na jakiejś grupie ktoś napisał:

“Wrażliwość jest oznaką niedojrzałości emocjonalnej.”

Myślę sobie: kurde, to jest właśnie to o czym ostatnio pisałam na blogu: nasze przekonania.

Takie przekonanie, że aby stać się dorosłym to należy usunąć w sobie wrażliwość i emocjonalność. Zakończyć je. Może nawet zabić.

Przekonania, to jest coś co nasz mózg będzie nam udowadniał. Czyli prawdopodobnie będziemy wokół siebie wtedy widzieć niedojrzałą emocjonalność i wrażliwość.

Czyli będziemy mieć wokół siebie, albo sami staniemy się – rozchybotanymi na wszystkie strony, neurotycznymi istotami tak jak np postacie w serialu Gry rodzinne.

Nie wiem czy widzieliście. Pod kątem emocji polecam. Tam mamy całą gamę postaci których emocjonalność i wrażliwość jest ich ciężarem, jest dla nich neurotyczna. I toksyczna dla innych wokół nich, czasem wręcz niebezpieczna.

Mnie dojrzałość kojarzy się przede wszystkim z odpowiedzialnością. Z tym, że ja potrafię wziąć to, co się ze mną dzieje i zająć się tym sama. Nie usuwać nic i nie zabijać, ale zaopiekować się tym, wejść w kontakt z tym co się we mnie dzieje.

Jeżeli to potrafię, to mogę być tak wrażliwa, i tak emocjonalna jak mi się podoba, i nikomu nie zrobię tym krzywdy.

Słowo klucz: jeżeli to potrafię. 🙂

Dziś powiemy sobie właśnie o emocjach,

I jeśli jesteś wrażliwą istotą, to chcąc nie chcąc doświadczasz emocji, więc jest to bardzo dla ciebie.

Powiemy: Czym są emocje, a jeszcze dokładniej, skąd się biorą silne emocje? Te niewspółmiernie silne do sytuacji. Czemu one powracają? Co one oznaczają?

Powiemy jakie dwa rodzaje wiadomości niosą emocje, i w jakie dwa rodzaje pułapek wpadamy kiedy próbujemy je rozszyfrować.

Powiemy: jak je przetwarzać i uwalniać w zdrowy sposób.

Powiemy też dlaczego my w ogóle generujemy sytuacje budzące w kółko te emocje. 

Tu potrzebuję żebyśmy sobie zrobili wspólne założenie, na potrzeby tego eksperymentu, że my jesteśmy współtwórcami tych sytuacji jakie pojawiają się w naszym polu.

Inaczej pozostaniemy w pozycji ofiary tych okoliczności i nie będziemy mogli przejąć w pełni tej dorosłej odpowiedzialności za nie. Ani nie będziemy mogli tego schematu zmienić.

I w trzech krokach: co można z tym zrobić, i jak przejrzeć się w tych sytuacjach i we własnych emocjach jak w lustrze. 

Przez kolejne trzy tygodnie będziemy wchodzić w temat luster naszej rzeczywistości coraz głębiej. Na przykładzie relacji i związków, bo jest w nich najwięcej emocji 🙂 , natomiast każde miejsce, które u ciebie generuje emocje, będzie właśnie takim lustrem.

Skąd się biorą silne emocje?

Zasada jest taka, że emocje są informacją na temat naszych potrzeb.

Małe dziecko zaczyna płakać i emocjonować się, bo czegoś potrzebuje. Trochę większe dziecko też przez wyrażanie emocji pokazuje, że czegoś potrzebuje. Prostych rzeczy: uwagi, bliskości, miłości, akceptacji, bycia widzianym, docenionym, a czasem jedzenia albo odpoczynku.

Później ponieważ nie jest to rozumiane, nie jesteśmy tego uczeni, to jako dorośli odłączamy się od tego i przestajemy kojarzyć jedno z drugim. Natomiast to dalej tak działa.

Jeżeli zauważymy emocję, zauważymy potrzebę i zrobimy jakieś działanie w kierunku zaspokojenia tej potrzeby, to emocja w naturalny sposób wypali się i zniknie. Np ktoś mówi ci coś kąśliwego, a ty na to: hej, nie mów do mnie kąśliwych rzeczy, nie zgadzam się – czujesz, że obroniłaś granicę, i twoja złość po chwili odchodzi bo spełniła swoją funkcję.

Jeśli nic nie powiesz, ale zamiast tego zaczniesz o tym myśleć, to dolejesz paliwa do tego i złość się rozbuja. np myślisz: ale on jest chamem. Czemu kurwa jestem w ogóle z takim chamem. A co to będzie za pięć lat! I chodzisz zła przez godzinę, a potem wystarczy mały pstryczek i następuje prawdziwa eksplozja, zostajesz dosłownie zalana złością i wtedy twoja złość wyrywa was oboje z kapci.

Więc silna emocja jest silną wiadomością. Głośną wiadomością. Sygnałem, że jest jakaś bardzo niezaspokojona potrzeba.

Jednak czasem mała rzecz sprawia, że pojawia się od razu ta wielka emocja. Wręcz jest to nieuchronne. Tak jakbyś nie mogła tego powstrzymać. Ani tych emocji, ani tych myśli.

Wtedy ta emocja jest wiadomością o niezaspokojonej potrzebie z przeszłości.

Ta emocja mogła powstać bardzo dawno temu i od tej pory dobija się do nas z tą potrzebą. To może być nawet potrzeba małego dziecka.

To może być nawet emocja z poprzedniego pokolenia. Na przykład ja zawsze się złoszczę, kiedy mój facet jest chory. Ostatnio dopiero dotarło do mnie, że ja się złoszczę, bo mój dziadek zachorował i umarł i zostawił moją babcię samą z dwójką dzieci, i kobiety w moim rodzie mają taką złość na to. Odziedziczoną dosłownie w głowie. I tutaj chodzi o potrzebę bezpieczeństwa.

Dopiero kiedy dobijesz się do tej pierwotnej potrzeby, to może ta emocja puścić. I zamienić się w miłość i akceptację.

Inaczej jeśli nawet będziesz próbowała radzić sobie z emocją tu i teraz, to ona ciągle będzie wracać. Bo jej źródło pozostało niezmienione. Potrzeba niezaspokojona.

Chodzi o potrzeby zwykle bardzo proste i emocjonalne, bycie zobaczoną, uszanowaną, wysłuchaną, ukochaną, utuloną, bycie bezpieczną, zaopiekowaną i zaakceptowaną taką jaka jesteś.

Emocje niosą ze sobą dwa rodzaje wiadomości.

Jedna to twoje aktualne potrzeby. Druga, to nasza podświadoma opowieść, to co sobie mówimy o naszym świecie i jakie my w tej historii niesiemy ze sobą niezaspokojone potrzeby.

Jeśli emocja dotyczy tylko bieżących spraw, to zadbanie o daną potrzebę, i pobycie chwilę z emocją aż się sama nie skończy, załatwi sprawę. Czasem emocja potrzebuje chwili żeby się skończyć, bo fizycznie to jest substancja chemiczna i ona musi po prostu przestać działać.

Ale jeśli emocja dotyczy naszej opowieści, jest powtarzająca się, to uwalniając ją, też musimy tego dotknąć. Wejść w kontakt z tym. Zajrzeć w siebie i szczerze spotkać się ze sobą. Oświetlić to światłem naszej świadomości.

To oczywiście czasem boli. Czasem na tyle, że wolimy udawać przed sobą, że tego w ogóle nie ma i wolimy tego nie widzieć. A czasem staje się wręcz częścią naszej osobowości. Na przykład wbudowane cierpienie, czy wbudowane zamartwianie się, czy coś co nazywasz mroczną stroną, albo wewnętrznymi demonami. To twoje stare niezaspokojone potrzeby utworzyły opowieść o twoim życiu.

Ten cykl jest właśnie po to, żebyś nauczyła się dystansować od tej opowieści, dostrzegać ją i transformować ją, ale to już w swoim czasie.

Dwie pułapki radzenia sobie z tymi dawnymi emocjami:

Pierwsza pułapka jest taka, że możesz radzić sobie z emocjami świetnie, ale tylko z tymi bieżącymi.

Czyli on mnie obraził, ja się obroniłam, poszłam się wyzłościć, on mnie przeprosił i niby ok. Ale to powróci ponieważ ja mam w sobie starą opowieść o facetach oprawcach i sobie nieszanowanej.

I będą w moim polu pojawiać się faceci oprawcy i ja będę czuć się nieszanowana. Widzisz jak to działa?

To taka jakby szufladka w mózgu. Stare historie ciągle generują nowe powody do przeżywania starej emocji. Wyłapują coś, co pasuje do tej historii i przydzielają do tej szufladki z napisem facet oprawca. Korzenie tego mogą sięgać bardzo głęboko w przeszłość. 

W dodatku przeżywanie ciągle danej emocji nie służy nam, bo w mózgu tworzy się coraz silniejszy nawyk do którego my się przyzwyczajamy. I dosłownie zaczyna nam tego brakować, gdy tego nie ma. Nawet jeśli to jest nieprzyjemne.

To dlatego zaczynamy czuć że przeżywanie jakiejś emocji staje się częścią nas, i zostajemy złośnikami, albo wciąż towarzyszy nam smutek, albo wszystkiego się boimy.

I to jest właśnie druga pułapka: utknięcie w tych dawnych emocjach.

Może znasz takie osoby albo sama nią jesteś, które przepracowują swoją przeszłość po prostu bez końca.

Ktoś jest człowiekiem po przejściach. Na przykład porzucił go rodzic, albo rodzic pił, albo bił. Mogła być nawet normalna kochająca rodzina ale była stosowana metoda wychowawcza: bicie dziecka. To już wystarczy żeby zrobiła się trauma.

I te wszystkie emocje, które przez te wszystkie lata zdążyła nam wygenerować ta opowieść, stały się już dla nas taką normalką, tak jakby one budowały to, kim jesteśmy.

Tak jakby ta nasza krzywda i cierpienie w środku nas stały się nieusuwalne. I możemy bez końca się tym zajmować, przerabiać to, oczyszczać się, rozwijać się, a to wciąż będzie.

Bo utknęliśmy w tej opowieści o cierpieniu i utożsamiliśmy się z nią, i z byciem np. kobietą po przejściach. 

A to jest tylko zwitka połączeń nerwowych w mózgu. To da się zmienić. Mózg jest plastyczny. 

To jest pomyłka po prostu. Ty nie jesteś tą historią. Ty jesteś jej obserwatorem. Świadkiem.

“Nie jestem tym, co mi się przydarzyło, tylko tym, kim zdecydowałem się stać.” Carl Gustav Jung

Ty nie jesteś kobietą po przejściach, nie jesteś swoją traumą, tylko ty jesteś wieczną świadomością, która doświadcza twojego życia za pośrednictwem twojego umysłu. Zaraz inaczej brzmi, co?

Więc żeby z tego wyjść ty musisz przede wszystkim tak zdecydować. Bo to ty decydujesz, jesteś dorosła. Na tym to polega.

A więc powiedzmy sobie krótko:

Jak uwolnić emocje w zdrowy i nietoksyczny sposób?

Za chwilę powiemy sobie też o tym jak zająć się tą naszą opowieścią, ale najpierw jak zająć się emocjami, dlatego że nic nie zrobimy z żadną opowieścią, jeśli będziemy bezradni wobec naszych szalejących emocji.

Przede wszystkim nie mieszajmy w to innych osób. To nie jest tak, że możesz być dla kogoś na przykład raniąca, bo w ten sposób uwalniasz emocje czy że on sobie na to zasłużył. To jest właśnie ten niezdrowy sposób, bo źle wpływa na twoją relację.

Tutaj chodzi o to, żeby wyjść poza to, kto sobie na co zasłużył, kto jest ofiarą, kto sprawcą, wyjść z całej tej narracji krzywdy i tego, że tobie ktoś coś robi.

Twoim celem jest wejście do wewnątrz siebie. Całe twoje życie jest tylko interpretacją tego co dzieje się wewnątrz ciebie.

Jak uwolnić emocje? Po pierwsze musisz w ogóle zauważyć emocję. To wymaga uważności, bo wielu z nas zauważa emocję dopiero, kiedy ona już hula po całym ciele i wylewa się na zewnątrz. Musisz być świadoma co się z tobą dzieje.

Zauważenie dyskomfortu odbywa się przez ciało. Od razu widzisz, kiedy ciało jest spięte. Emocja jest zjawiskiem które zachodzi w ciele, to nie jest wskazówka z kosmosu, tylko z mózgu.

Po drugie musisz się zatrzymać i nie zareagować odruchowo. Przestać być robotem. Czasem się nie uda, ale to kwestia czy będziesz to ćwiczyć. Musisz to po prostu rozpoznać.

Po trzecie skoro tam jest potrzeba, to trzeba ją znaleźć. Możesz zamknąć oczy i zapytać się siebie, czego ty potrzebujesz? Możesz skontaktować się z tą emocją i jej zapytać. Zobaczysz, że dostaniesz odpowiedź.

Możesz skontaktować się z tym dzieckiem w sobie, które ma od na przykład trzydziestu lat jakąś paląca potrzebę i ono marzy, żeby w końcu to dostać. To jest przecież nic innego jak praca z wewnętrznym dzieckiem. To jest spotkanie na którym wyzwalają się po prostu oceany zaległych emocji. I potrzeb.

I kolejne to dać sobie to, czego potrzebujesz. Najczęściej możesz sobie to dać po prostu sama, jeśli jest to twoja potrzeba emocjonalna. Czasem potrzebujesz kogoś żeby stanął w twojej obronie, i to też jesteś ty. Albo kogoś żeby o ciebie zadbał, i to też jesteś ty. Po prostu teraz ty od tego jesteś.

Bardzo często, ta potrzeba to jest uwaga. Mamy ogromne deficyty uwagi, bo nie nauczono nas jak bardzo ona jest ważna i jak my jesteśmy ważni. Wszyscy chcemy być zauważeni bo to jest nasz dowód, że my w ogóle istniejemy. I znów: to ty jesteś tą osobą, która ma ciebie zauważyć.

I wtedy w praktyce potrzebujesz po prostu przy sobie pobyć. Dokochać, dotulić. Dać sobie po prostu 100% uwagi. To bardzo przyjemne, kojące. Potrzebujemy swojej uwagi.

Po drugie nie wchodzić w dyskusję ze swoimi myślami, żeby nie rozpalać emocji, i tu znów: uważność, medytacja. Pamiętaj że nie zależy od twojej woli czy pojawią się myśli, ale zależy w 100% czy będziesz je zasilać i im wierzyć. Tutaj chodzi o to, żebyś po prostu była przy sobie. Takiej, jaka jesteś.

W ten sposób możesz rozpuścić każdą emocję. A te trudne, które powracają, oswoić na tyle, że będziesz mogła spojrzeć jakby pomiędzy nimi i zobaczyć dokąd cię ta emocja prowadzi.

I tu przechodzimy do ostatniej części naszego live,

Jak dostrzec ukrytą w emocjach opowieść?

Tutaj możesz zobaczyć w tych emocjach, i zasilających je myślach, odbijającą się twoją historię.

Jeśli nasza podświadomość tworzy nasze życie, to znaczy, że w drugą stronę to też działa i patrząc na nasze życie zobaczymy odbicie naszej podświadomości.

Możemy nie wiedzieć, co tam jest zapisane, ale wszystko powie nam o tym nasz wewnętrzny monolog w chwili tych silnych emocji. Wystarczy tylko posłuchać.

Posłuchaj co sobie mówisz, kiedy cię boli: 

“jestem niedoceniany, tyram jak wół i dostaję tylko reprymendy”

”nikt mnie nie rozumie i nie akceptuje, ludzie oczekują że będę inna niż jestem”

Możesz nawet zapytać siebie o to w trudnej chwili. Co ciebie tak boli moja kochana? Jaka krzywda tobie się dzieje? I tam może się na ciebie wylać ta opowieść. Tak jakbyś ty nareszcie mogła komuś się wyżalić.

Sami nieświadomie tworzymy sytuacje, w których te opowieści mogą się spełnić. Ja miałam kiedyś takie towarzystwo, które mnie nie lubiło. Oczywiście miałam do nich o to pretensje, ale również wolałam nie widzieć tego, że to tak naprawdę ja nie lubię ich, i w wielu miejscach to pokazywałam, zwyczajnie zadzierałam nosa. A ich reakcja czyli odrzucanie mnie, super pasowała do mojej historii, że mnie tu nie akceptują i o ja biedna. My zawsze współtworzymy naszą historię.

Z tym niedocenianiem, to też znam nawet dwie takie osoby, które w trudnej chwili czują się niedoceniane, mimo że sama, ze wszystkich sił ich doceniam i po prostu obiektywnie są przez wielu ludzi doceniane i dostają dowody tego na co dzięń. Ale w trudnym momencie to jakby się nie liczyło. Zawsze znajdziesz sposób żeby potwierdzić swoją historię. Zawsze twój mózg pokaże ci że masz rację, tak po prostu działa umysł.

Jeśli to jest dla ciebie ciekawe,

To w kolejnych livach z tej serii będziemy poznawać ten temat coraz głębiej, a później zapraszam cię na webinar, w którym będzie dokładnie rozpisany ten proces zaglądania w siebie i rozczytywania tych opowieści.

Na webinarze powiemy sobie więcej jak rozpoznawać skąd pochodzi ta historia, jakie pytania sobie zadawać. Dostaniesz to wszystko w pdfach do wypełniania.

Powiemy też więcej o tym jak zintegrować taką opowieść i jeśli nam ona nie służy to jak można zamknąć ją i wybrać na nowo. Choć jest też tak, że każda nasza opowieść, w jakiś sposób jednak nam służy. I o tym też sobie powiemy jak odnajdywać te korzyści. Bo jeśli mamy ukrytą korzyść to ta opowieść nie odejdzie.

Tak naprawdę jest to warsztat integracji cienia. Jedno z większych wyzwań na drodze rozwoju, ale jest to taki bossfight, który zawsze w pewnym momencie nas dogoni. 

I nawet, jeśli masz to zrobić tylko trochę i tylko spróbować, to warto. Bo poznajesz sposób na to jak integrować siebie, jak składać siebie z powrotem z różnych wypartych i niechcianych kawałków. Czujesz w pewnym momencie że ty masz zgodę na siebie. I że czujesz się bezpieczna ze sobą. I to jest tak cenne. Wtedy nieważne, w jakim miejscu jesteś na tej drodze to po prostu czujesz się ok.

Bo odkryjesz, w tej podróży, że tkwienie w nieświadomości jest gorsze niż nawet bolesne dochodzenie do świadomości. I że każde takie wydarzenie, kiedy możemy poznać siebie jest zaproszeniem do coraz większej wolności.

O webinarze będę więcej opowiadać na kolejnych livach, tak że jeśli jeszcze nie jesteś zapisana na ten cykl to po prostu się zapisz.

Kliknij tutaj, żeby się zapisać 🙂

Mam nadzieję, że teraz już trochę lepiej rozumiesz,

Czym są emocje, czego one chcą od nas, czemu one powracają.

Powiedzieliśmy sobie też że emocje niosą ze sobą dwa rodzaje wiadomości, te z teraz i te z kiedyś. I przypomnij też sobie dwa rodzaje pułapek, kiedy nie dotykamy tego naszego kiedyś, albo kiedy roztrząsamy je bez końca.

Powiedzieliśmy sobie jak w chwili emocji możesz skontaktować się sama ze sobą i zrozumieć o co ci chodzi i czego potrzebujesz, jak uwolnić emocje, jak usłyszeć co sama do siebie mówisz i przyjąć to, a potem jak w zdrowy sposób uwolnić emocje i wyciszyć układ nerwowy.

Popatrz sobie, co dla siebie weźmiesz z tego co powiedziałam.

I jeśli to kliknęło z tobą, zapisz się koniecznie na kolejne livy.

Mnie było dziś bardzo miło mówić dla ciebie. Dziękuję ci z całego serca za Twój czas i uwagę. Do zobaczenia 🙂