Co joga kundalini ma wspólnego z kiełbasą


– Kochanie, zrobimy dziś Sat nam? – zapytał mój luby, ku moim wytrzeszczonym ze zdziwienia oczom. Z naszego duetu ja jestem tą oświeconą 😉

“Sat nam” to nasz skrót na jogę kundalini, którą czasem prowadzę dla nas dwojga. Prawie zawsze tę samą: Suria krija. Fajnie ożywia.

– Jasne – zgodziłam się – ale po obiedzie, ok?

Godzinę po obiedzie:

– Kochanie, zrobimy sat nam?

No dobrze, już nastawiam muzykę – leniwie i z ociąganiem ruszam w kierunku kompa. Leżę i wybieram muzykę. Patrzę w bok, a tam…

Mój luby siedzi już na podusi skrzyżnie i czeka.

Ten sam, który na co dzień zjada pęto kiełbasy z musztardą i obrzuca obelgami kierowców, którzy przed nim nie potrafią jeździć.

On mnie ciągnie, żebym mu jogę prowadziła. No kocham.

– A dlaczego?

– A bo jakąś taką miałem potrzebę.

Dopóki chciałam edukować, nawracać, zmieniać, uświadamiać, ulepszać – potrzeby nie miał.

Naprawdę wszystko jest w nas Kochani, tworzymy nasz ukochany świat z naszych myśli, naszych przekonań, naszego postrzegania.

Ja Wam życzę rzeczywistości Serca, w której w radości i lekkości dzieją się nasze najpiękniejsze myśli i marzenia.
Ona jest na wyciągnięcie ręki ☺

Love & Light 💖
D.

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *