Usiądź spokojnie, weź kilka głębokich oddechów i z kolejnym wydechem wypuść całe napięcie, zrelaksuj się. Połóż dłoń na sercu. Pobądź z nim przez chwilę. Poczuj je. Ono tam jest. I to wcale nie jest bajka ani kłamstwo, że mieszka w nim miłość.

1. Gdy jesteś w sercu, doświadczasz pięknych uczuć

Wystarczy skupiać uwagę na sercu przez kilka minut, przywodząc sobie na myśl miłe wspomnienia czy skojarzenia, żeby wejść w przemiły stan, w którym serce wydaje się ożywiać i wypełniać ciepłem. Uczucie wdzięczności i czułości rozchodzi się na całe ciało, sprawiając, że i umysł się do niego dostraja. Jakie to wspaniałe antidotum na wszelkie nerwowości codzienności.

Moja dawna skłonność do niepokoju zupełnie rozpuściła się w tym kochanym, sercowym cieple. A byłam dość reaktywną osobą. Łatwo było zepsuć mi nastrój. Teraz moim pierwszym odruchem, gdy widzę że coś się dzieje, już nie jest walka czy ucieczka, ale przede wszystkim oddychanie do serca. Nie wiem, ile razy uratowało mi to dupkę przed samodzielnie stworzonymi katastrofami. Jak wielką było dla mnie pomocą w momentach, gdy dotykałam czegoś trudnego w sobie. Zawsze masz bazę, do której możesz się zwrócić.

Częste wzbudzanie wzniosłych uczuć w sercu powoduje też, że Twoje ciało uczy się je odczuwać odruchowo, i możesz nagle zostać zalana miłością idąc ulicą i widząc słońce wychodzące zza chmur :) Lub nawet zwyczajnie uświadamiając sobie, że żyjesz. Miłość jest fajna :) 

przestrzeń serca

2. Gdy jesteś w sercu, Twoje ciało i umysł uzdrawiają się 

Serce zawiera sekretny przełącznik, który potrafi wyłączyć stres. Wysyła do mózgu sygnały, które polecają mu się uspokoić, i mózg słucha. Wiedziałaś o tym? Serce to nie jest jakieś tam byle co. A kto tak uważa, ten nigdy nie odnajdzie tej wewnętrznej harmonii, która jest tam i na niego czeka.

Gdy autonomiczny układ nerwowy otrzymuje sygnał, że jest OK, że nie ma z czym walczyć i przed czym uciekać, że można się rozluźnić i otworzyć sobie oranżadę, wtedy przełącza się w tryb uzdrawiania i rozwoju. Wzmacnia się odporność, komórki się regenerują, kreatywność rośnie, energia się podnosi. Wszyscy dostają komunikat: jesteśmy bezpieczni, można już wyjść i żyć! 

Bycie w sercu aktywuje twoją pełną wersję, która siedzi ciągle w ukryciu, jeśli cały czas jesteś narażona na stres, otoczona złymi wiadomościami, przytłoczona różnymi presjami i tylko patrzysz, co się teraz zepsuje. Dawno już nie czułaś beztroski z dawnych lat, co? Wiesz, że takie życie na dłuższą metę Cię zniszczy. Kontakt z sercem przypomina ci: nie chcesz tak żyć. I nie musisz. 

3. Gdy jesteś w sercu, życie lepiej się układa

Spokojne, miarowo bijące serce to w efekcie również spokojny mózg, którego fale również stają się spokojne i równomierne. Następuje synchronizacja, która sięga dalej niż tylko Twoje fizyczne ciało. W stanie spójności serca i mózgu, w emocji wdzięczności i radości, stajesz się lepiej dostrojona do Życia, które właśnie na takich wysokich częstotliwościach wibruje. Przestajesz z nim walczyć i wskakujesz w stan flow, a ono unosi Ciebie na swojej fali i zabiera na przejażdżkę.

Kiedy jesteś w stresie i ograniczasz się do materialnej rzeczywistości, być może trudno w to uwierzyć czy to dostrzec, ale gdy jesteś w sercu, wyraźnie widać nowy wymiar wszechświata i jego nieograniczone możliwości. Rozpoczynając od fizycznego uczucia ciepła i miłości, rozlewającego się po sercu i wzruszającego aż do łez… a kończąc na tych wszystkich synchronicznościach i niesamowitych cudach, które stają się dostępne.

Coraz częściej wszystko układa się najlepiej jak to możliwe, często nawet lepiej, niż mogłabyś sobie zażyczyć. Czym kolejny dzień cię zaskoczy? W końcu zaczynasz zastanawiać się nad tym z ciekawością, zamiast z lękiem. Życie staje się fajną zabawą.

Zwróć uwagę, że jakoś nigdy nią nie jest, gdy toniesz w chaosie i dezorganizacji, również – albo może: głównie – tej wewnętrznej. Ciekawe czemu? A no bo właśnie wtedy brak Ci tego poczucia połączenia, które jest tak niezbędne by czuć się na tej planecie, tu i teraz, właściwą osobą na właściwym miejscu.

Oczywiście bez tego też możesz układać sobie życie. Możesz je kreować nawet będąc zupełnie wyprowadzoną z równowagi. W końcu kreujesz swój świat i tak 24/7. Tyle, że bez połączenia ze sobą możesz minąć się z celem. Może ci się wydawać, że czegoś potrzebujesz, ale gdy w końcu to osiągniesz, zamanifestujesz – okaże się, że nie daje ci to jednak takiej satysfakcji, jaka miała być. 

To dlatego, że w sercu jest Twoja duchowa pełnia. A wszystko, co z niej się wywodzi, też będzie pełne. Sam trójwymiar to tylko nakładka, iluzja, “Maya” jak mawiają starożytni Hindusi. W sercu jest brakujący puzel tej układanki. Po prostu spróbuj i porównaj te dwa stany ducha.

Jak to zrobić? Jak wejść do serca?

Przedstawiam Ci mój kursoebook “Twój szczęśliwy umysł” który łączy pełne moce umysłu i serca, aby stworzyć najpiękniejszą i najszczęśliwszą wersję Twojego życia. Znajdziesz tam zestaw medytacji serca i praktycznych ćwiczeń, które nauczą Cię, jak zawsze i wszędzie możesz powrócić do siebie, wsłuchując się w jego bicie.

Zapoznasz się z nim tutaj :) KLIK :)

Nawet jeśli od wymarzonego życia dzieli cię daleka droga, warto na tę drogę wejść. Z sercem będzie Ci się przyjemniej szło. 

Szerokości!

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *