Zimowe Zakopane, hej! (FOTY)


Komu zdarza się śledzić mojego facebooka lub insta ten wie, że ostatnio wybrałam się na weekend w góry. Było bajecznie. Zapraszam do oglądania małej fotorelacji :)

Słoneczny dzień sprawia, że całe Zakopane wygląda jak jakiś alpejski kurort. Jaram się, bo do tej pory byłam tu tylko latem, a tak ogólnie wybierałam na urlop raczej morze. W sumie bardzo się cieszę, że w końcu odwiedziłam góry i zastanawiam się, co tak późno.
Słoneczny dzień sprawia, że całe Zakopane wygląda jak jakiś alpejski kurort. Jaram się, bo do tej pory byłam tu tylko latem, a tak ogólnie wybierałam na urlop raczej morze. W sumie bardzo się cieszę, że w końcu odwiedziłam góry i zastanawiam się tylko, co tak późno.
Potęga i majestat natury. Hipnotyzujący widok. Nasza cywilizacja na tym tle wydaje się taka mała i nieistotna.
Potęga i majestat natury. Hipnotyzujący widok. Nasza cywilizacja na tym tle wydaje się taka mała i nieistotna.
Na Gubałówce jest piknik pełną gębą, chodzą rodzice z dziećmi i z psami, w quizie dla turystów można wygrać przejażdżkę skuterem śnieżnym, jest nauka jeżdżenia na nartach, można napić się herbatki z prądem, kupić sobie góralskie kapcie i miód z malinami, dosłownie widać tę kipiącą kreatywność sprzedawców. W słońcu bardzo ciepło. Nic tylko wyłożyć się na leżaku i podziwiać panoramę Tatr.
Na Gubałówce jest piknik pełną gębą, w quizie dla turystów można wygrać przejażdżkę skuterem śnieżnym, jest nauka jeżdżenia na nartach, można napić się herbatki z prądem, kupić sobie góralskie kapcie i miód z malinami, dosłownie widać tę kipiącą kreatywność sprzedawców. W słońcu bardzo ciepło. Nic tylko wyłożyć się na leżaku i podziwiać panoramę Tatr.
Gdyby ktoś miał ochotę, to oferta przejażdżek, kuligów itd. jest wyjątkowo bogata. Dawno nie widziałam naraz tyle koni. (Dawno tyle razy nie przechodziłam tak blisko konia, który zaciekawiony próbował mnie wąchać.) Nawet Kraków się chowa. Sanie jeździły po ulicach, po chodnikach, były wszędzie. Nawet gdy otworzyłam lodówkę to wyjechał z niej konny zaprzęg z pochodniami i poczęstunkiem.
Gdyby ktoś miał ochotę, to oferta przejażdżek, kuligów itd. jest wyjątkowo bogata. Dawno nie widziałam naraz tyle koni. (Dawno tyle razy nie przechodziłam tak blisko konia, który zaciekawiony próbował mnie wąchać.) Sanie jeździły po ulicach, po chodnikach, były wszędzie. Nawet gdy otworzyłam lodówkę to wyjechał z niej konny zaprzęg z pochodniami i poczęstunkiem.
Wielka Krokiew - cały dzień w cieniu, żeby słońce nie raziło Adama Małysza podczas skoków. Za to mamy przed sobą Zakopane jak na dłoni i panoramę Polski aż po horyzont. Ten widok chwyta za serce. Świat jest taki wielki, a ja malutka - jak w tym filmie z Audrey Tatou.
Wielka Krokiew – cały dzień w cieniu, żeby słońce nie raziło Adama Małysza podczas skoków. Za to mamy przed sobą Zakopane jak na dłoni i panoramę Polski aż po horyzont. Ten widok chwyta za serce. Świat jest taki wielki, a ja malutka.
Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że wszyscy turyści non stop chleją śliwowicę na Krupówkach i nic więcej nie robią. Na szlakach może nie ma tłumów (no i dobrze, dzięki temu mało kto widział, jak złażę na czworakach z jednej z oblodzonych górskich dróżek.) Tak wygląda zamarznięty wodospad Siklawica.
Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że wszyscy turyści non stop chleją śliwowicę na Krupówkach i nic więcej nie robią. Na szlakach może nie ma tłumów (no i dobrze, dzięki temu mało kto widział, jak złażę na czworakach z jednej z oblodzonych górskich dróżek.) Tak wygląda zamarznięty wodospad Siklawica.
Z bliska też warto luknąć. Mój obłęd w oku jest spowodowany faktem, że w ogóle tam weszłam i nie pożarły mnie niedźwiedzie ani nie spadłam w przepaść.
Z bliska też warto luknąć. Mój obłęd w oku jest spowodowany faktem, że w ogóle tam weszłam i nie pożarły mnie niedźwiedzie ani nie spadłam w przepaść.
A po wszystkim relaks przy kominku. Hej!
A po wszystkim zasłużony relaks przy kominku. Hej!

Lubicie zimowiska czy jeździcie tylko na letnie wakacje? Ja chyba zacznę jeździć też zimą. I kupię sobie buty na górskie szlaki. Przynajmniej tak twierdzę na dzień dzisiejszy. Hej!

2 Comments

  1. Avatar
    kubekczekolady
    February 12, 2015
    Reply

    Przepiękne zdjęcia. Jestem pod wrażeniem :) Góry są mi nieobce, ale odwiedzam głównie latem, jesienią… W zimie jako tako sensu nie widzę, bo lubię zdobywać szczyty itd. Ale dla takich widoków warto…

    • Avatar
      February 19, 2015
      Reply

      Bardzo mi miło :D latem też się chyba w końcu wybiorę, co prawda drżę na myśl o trudniejszych wędrówkach, ale no właśnie, te widoki:)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *