Wyniki słonecznej ankiety!


To moja pierwsza ankieta w historii bloga. Przede wszystkim sądziłam nie wiedzieć czemu, że wyniki wyjdą jakieś rewolucyjne i zmieniające życie, a tymczasem z grubsza wyszły takie, jak mogłabym sama obstawić. To w sumie dobre wieści, bo najwyraźniej idę w dobrym kierunku i mniej więcej wiem, co robię :) Drugi wniosek jest taki, że ludziom to nie chce się wypełniać ankiet. Dlatego podwójne dzięki i propsy dla tych z Was, którym się chciało. Bo byłoby mi naprawdę przykro wejść w wyniki i zobaczyć, że widnieje tam tylko moja testowa odpowiedź, którą sobie sama wstawiłam. Forever alone, chlip.

To co, chcecie zobaczyć co wyszło?

wykresy1
Przytłaczająca większość z Was to kobiety. W sumie podejrzewałam to, bo jak mężczyźni mają się interesować zdrowym trybem życia, no jak? I ten mój dyskretny dział “Być kobietą”… Ale to o tyle dziwne, że ja na serio w realu słabo nawiązuję kontakt z kobietami. Zawsze tylko kumple i friendzone’y od lewa do prawa. Jako dziecko bawiłam się resorakami, a moja lalka Barbie nie miała żadnych ubranek poza jedynym jej strojem, jakim był kostium kąpielowy, taka z niej była minimalistka. A teraz 87% moich czytelników to czytelniczki. Jak to życie potrafi zaskoczyć…
Nie zaskakuje za to wiek – jest tak, jak myślałam – jesteście osobami w moim wieku i ciut młodszymi :)
wykresy2
Jest pół na pół: połowa zasuwa na etacie, a druga połowa kombinuje jak koń pod górę, doszkala się, prowadzi własne przedsięwzięcia i poszukuje. (Co w sumie nie wyklucza też pracy na etacie.) Można było się tego spodziewać jak na bloga niby rozwojowego. Niby, bo w międzyczasie przestało mi się podobać słowo rozwój. Ale to już inna historia.
wykresy3
Te “inne” źródła, skąd do mnie trafiacie, to przede wszystkim… inne blogi. Jakoś nie pomyślałam o dodaniu takiej odpowiedzi – mój błąd. Ale za to dowiedziałam się, że jest szalenie popularna.
wykresy4
To pytanie zadałam, by rozkminić głęboki sens mojej obecności w mediach społecznościowych. Ja używam tylko fejsa i instagramu, G+ w porywach. Spodobał mi się ostatnio Pinterest, choć jeszcze nie mam konta. Snapchat – dalej nie wiem wtf. Na to wszystko potrzeba czasu, spędzonego na wgapianiu się w kompa i telefon, kosztem prawdziwego życia i pełnego doświadczania chwili obecnej. Jeżeli będę coś nowego zakładać – dowiecie się o tym.
wykresy5
Dwa pytania, z których wynika tylko tyle, że jestem mistrzynią idealnych proporcji i że mam nic nie zmieniać. Olaboga, a ja chciałam zmienić WSZYSTKO :) Widzicie jak dobrze, że zrobiłam tę ankietę? Jestem pozytywnie zaskoczona Waszą chęcią czytania tekstów o jodze, bo myślałam, że ta kategoria nie ma zbyt wielu zwolenników i trochę ją zaniedbałam. Obiecuję poprawę.
wykresy6
Kolejne zaskoczenie – wszyscy wielbią moje przemyślenia. Jak to taki blog potrafi podbudować! Przysięgam uroczyście, że na brak przemyśleń i refleksji to nie będziecie tu narzekać. Choć jak każdy mam okresy mniej i bardziej refleksyjne. Czasem szczyt mojej refleksji to co zrobić na obiad, żeby nie trzeba było za długo stać przy garach.
O nowości pytałam, bo kusi mnie okazjonalne kręcenie filmów, jako kolejna droga ujścia mojej buzującej kreatywności. Tak czy owak, szybko to nie nastąpi, bo wymaga inwestycji w coś, czym można by te filmy kręcić. Ale plan jest. Newsletter? Uważam, że to bardzo fajny wynalazek, ale dobrze, że go na razie nie chcecie, bo chyba nie jestem na niego gotowa. Nagrania audio widziałam ostatnio na kilku blogach. Też się zastanawiam, o co chodzi. Ludzie są zbyt leniwi żeby czytać, czy tacy spragnieni głosu swojego bożyszcza?
wykresy7
O dziwo większość moich czytelników nie ma swoich blogów, a myślałam, że czytają mnie sami blogerzy. Super! Dla tych nieblogujących czytelników wielka piona, mimo, że z reguły są cichymi obserwatorami i nie komentują. Będzie mi bardzo miło, jeżeli Ty też zostawisz mi czasem komentarz :)
wykresy8
Dwa bardzo pozytywne wykresy! Po pierwsze, to absolutnie CUDOWNE przekonać się, jak duży procent moich czytelników to szczęśliwi ludzie. Bo 41% to dużo! I w ogóle mój blog gromadzi głównie ludzi chcących być szczęśliwymi. To bardzo mi bliskie, wbrew temu, co próbuje nam wmówić świat – że szczęście nie jest takie ważne, że liczy się hajs, władza, konsumpcja i zabawa. Aż dostałam kopa motywacyjnego. Bądźcie jak najszczęśliwsi! Serio mówię.
W dodatku 72% z Was to osoby zainteresowane w jakimś stopniu jogą! A ja głupia myślałam, że jestem w tym jakaś odosobniona :D Muszę się dobrze zastanowić nad paroma konkretnymi tekstami o jodze, medytacji i pochodnych! Mam kilka dobrych pomysłów.
wykresy9
To dla mnie ważny drogowskaz. Wyszło mniej więcej równo, ale wiem na przykład, że nie ma wśród Was zbyt wielu wegetarian. Oraz że wszyscy zdrowo się odżywiają. (Wiecie, że to się trochę wyklucza? Ostatnio o tym pisałam. Ale też nie jestem full wege, więc nie rzucam kamieniem.) Postaram się w nadchodzących miesiącach zainteresować Was trochę tematem uważności, który sama odkrywam. Jest ważniejsza i fajniej wpływa na codzienność, niż się z pozoru wydaje.
Dlaczego ktoś chce żyć szybko i hedonistycznie? O dziwo jest ktoś taki. Słuchajcie, nie idźcie tą drogą! Życie oparte na samej przyjemności jest miłe i tak puste, że głowa zapada się do wewnątrz i powstaje czarna dziura. Chyba, że chodzi o więcej spontanu. Rozumiem to, bo stałam się obrzydliwie niespontaniczna i też bywają dni, że mi tego brakuje. Później przypominam sobie, że na spontanie to można umówić się na chlanie, i mi przechodzi.
wykresy10
Kim nie jestem: Przede wszystkim to bardzo mi miło, że w (prawie) niczyich oczach nie jestem zadzierającą nosa mądralą, bo tak się czasem czuję we własnych, oraz w oczach mojej rodziny i znajomych. Ale ostatnio wyczytałam, że to tylko ego, a nim się nie należy przejmować, więc się nie przejmuję:)
Przykłady kim jestem: Dorotą, pasjonatką, sympatyczną babeczką ze zdrowym podejściem do życia (dzięki!), ciekawą osobą, która nie boi się dzielenia ze światem sobą (boi się, ale i tak to robi), świetną kobietą, szalonym słonecznikiem (no kurna raczej :D), poszukującą siebie osobą (całkiem nieźle się już odnalazłam, teraz się zgłębiam;)), ciągle rozwijającym się, zdrowomyślącym, optymistycznie nastawionym do życia motylem, babką podobną bardzo do Czytelniczki, tylko mądrzejszą (wątpię, czy taką mądrzejszą :D), kimś, kto inspiruje, normalną fajną kobietą, która chce być szczęśliwa i jak najlepiej przeżyć życie, bratnią duszą (miło).

Ufff, po takim zmasowanym ataku komplementów leżę nieżywa. Jak się podniosę, ze zdwojoną siłą lecę pisać dla Was zdrowe, jogowe refleksje i inne cuda na kiju.

Dziękuję ogromnie, że jesteście. Jesteście po prostu fantastycznymi, wspaniałymi ludźmi.
Ściskam i pozdrawiam :) Namaste!

Previous Powoli i nieuchronnie staję się wege
Next Miesięcznik #7: Transowe lato w pełni

5 Comments

  1. July 31, 2015
    Reply

    Same nudy Ci wyszły, ale, ale! Nie napisałaś nic o tym, jak się mają nasze koale, całe 50! To sensowna zwierzęca rodzinka.

    • August 1, 2015
      Reply

      Koale zawiązały koalicję, żądają dostępu do morza, związków partnerskich i legalizacji konopi.

  2. August 4, 2015
    Reply

    O nie takie analizy to nie dla mnie :( ja to muszę czuć wiatr w żaglach, piasek pod stopami i zasuwać do przodu. Dzisiaj zresztą ogłaszam wyzwanie dla siebie na blogu i już mnie brzuch boli ze stresu.

    • August 16, 2015
      Reply

      O rany, nie stresuj się :D ja ostatnio mało wyzwaniowa;)

  3. August 4, 2015
    Reply

    A ja przegapiłam ankietę u Ciebie. Ale super, że zamieszczasz wyniki, Twoi czytelnicy mogą sami się o sobie więcej dowiedzieć. Wyluzowany kwiat na tafli jeziora. Świetne określenie, wydaje mi się, że pasuje do Ciebie, oczywiście w samym pozytywnym znaczeniu ;)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *