Wycieczka w nieznane


Jedni lubią hotele pięciogwiazdkowe, a inni wolą nigdy nigdzie nie wyjeżdżać i spędzają wolne weekendy na zakupach. Ja mam fazę na zwiedzanie oldschoolowych ośrodków wypoczynkowych. Kiedy tylko temperatury robią się znośne, od razu rozpiera mnie ochota, by pakować plecak i jechać gdzieś na jakiś domek nad wodę.

Tym razem nasz wybór padł na camping Słok przy hotelu Wodnik, nad jeziorem Słok pod Bełchatowem.

Dlaczego tam? Bo jest blisko Łodzi i tanio. Bo Wojna ma sentyment do tego ośrodka. Dlatego, że jeszcze tam nie byłam. No i dlatego, że jest już ciepło i można jechać. To wystarczający powód.

Popołudnie w domku Brda. Klimat przywodzi mi na myśl beztroskie dzieciństwo. Pewnie dlatego, że wystrój zupełnie się od tamtych czasów nie zmienił.
Popołudnie w domku Brda. Klimat przywodzi mi na myśl beztroskie dzieciństwo. Pewnie dlatego, że wystrój zupełnie się od tamtych czasów nie zmienił.
Takie ośrodki to gratka dla miłośników survivalu lub ex-harcerzy. Te domki i tak mają przyzwoity standard w porównaniu z tym, w czym chcieli nas początkowo ulokować. Był to jakiś zimny, mały pokój z malutkim okienkiem, z widokiem na parking i druciane ogrodzenie, daleko od wszystkiego, zalatujący stęchlizną, bez werandy, za to z wielką dziurą w drzwiach łazienki. Dobre, co? Oczywiście wymieniliśmy. Ciekawe, ile osób dałoby już spokój i spałoby w tym gwarantującym zapalenie płuc pokoju, zamiast mieć dla siebie dużą Brdę. Warto pamiętać, że w razie takich niemiłych niespodzianek zawsze można skorzystać z opcji wymiany domku czy pokoju na inny i że w Polsce to nie wiąże się z żadnymi napiwkami, łapówkami ani niczym takim. Mam tu na myśli pobyty indywidualne, bo przyjeżdżając z grupą to może być fizycznie niemożliwe zamienić teraz każdemu chętnemu pokój na inny. Oto jeden z powodów, żeby jeździć wszędzie na własną rękę ;)
Malowniczy zachód słońca nad wodą. W końcu można odetchnąć pełną piersią... hmmm, khe khe.
Malowniczy zachód słońca nad wodą. W końcu można odetchnąć pełną piersią… hmmm, khe khe.
Słok to sztuczny zbiornik retencyjny przy Elektrowni Bełchatów. Z góry było wiadomo, że tę elektrownię będzie widać, ale nie spodziewałam się takiego efektu. Nadaje to całemu ośrodkowi dziwny surrealistyczny klimat. Przy całym moim uwielbieniu do industrialu – nie do końca mi się to podobało. No bo zobacz, jedziesz na weekend do lasu, na łono natury. Przyjeżdżasz. Wszystko jest: słoneczne refleksy na tafli jeziora, szum drzew, zapach sosnowego igliwia, romantyczny widok na kominy elektrowni… Nosz kurde, chyba jednak coś tu nie pasuje :D
Idealne na okładkę płyty, tylko z jaką muzyką? Obstawiam indie-rock lub smutny hiphop.
Idealne na okładkę płyty, tylko z jaką muzyką? Obstawiam alternatywny rock o dekadenckim wydźwięku.
Ośrodek jak z folderu biura podróży, szczególnie to niebo. Ta pani znalazła się na zdjęciu przypadkiem, prosiliśmy ją, żeby sobie poszła, ale nic to nie dało.
Ośrodek jak z folderu biura podróży, szczególnie to niebo. Ta pani znalazła się na zdjęciu przypadkiem, prosiliśmy ją, żeby sobie poszła, ale nic to nie dało.
Komu poleciłabym ośrodek “Słok”? Cóż – zwolennikom europejskich standardów i norm unijnych od razu mówię, żeby uderzali do położonego obok hotelu z basenem. Te domki przywodzą na myśl złote lata PRL i niczego więcej po nich się nie spodziewajmy. To są po prostu tanie domki na weekendowy wypad. Idealne na kilkuosobową imprezkę, wieczór panieński czy osiemnastkę. Dobre jeśli chcesz bez zbędnych ceregieli wyjechać z miasta, pochodzić po lesie, zjeść obiad z grilla i mieć gdzie się kimnąć, a nie masz dużo czasu ani hajsu na nie wiadomo jakie podróże. Może to być też opcja na bardzo niskobudżetowe wakacje, bo to chyba najtańszy ośrodek w jakim do tej pory byłam (domek Brda to 110-130 zł za dobę, a wejdzie tam 5-6 osób). Miłośnikom totalnej sielanki w miejscu nieskażonym cywilizacją polecam jednak Zalew Sulejowski.

Lubicie takie ośrodki czy już z nich “wyrośliście”?
Ja przyznam, że o ile samo miejsce mnie nie zachwyciło, to przyjemność z nocowania w domku i jedzenia posiłków pod gołym niebem miałam ogromną :)
Czekam z niecierpliwością na kolejne okazje do zwiedzania i odkrywania nowych miejsc – w najbliższym czasie trochę ich będzie.

20 Comments

  1. A w Ocyplu kiedyś byłaś?

  2. Piękne zdjęcia. Rzeczywiście te kominy trochę psują krajobraz. Byłam dwa razy w tego typu domkach nad jeziorem Charzykowskim, za Bydgoszczą :) Tyle, że tamte domki były w lesie, nie miały tyle słońca i do łazienki było 100 metrów :)

  3. Avatar
    May 11, 2015
    Reply

    Cudne fotki :) Klimatyczne

    • Avatar
      May 12, 2015
      Reply

      Dzięki, rozkręcam się:]

  4. Avatar
    May 11, 2015
    Reply

    O, w takich domkach spędzałam wakacje!
    Zbiornik a obok elektrownia to faktycznie specyficzny duet :)

    • Avatar
      May 12, 2015
      Reply

      W sumie faktycznie. Jeszcze byłam nad jeziorem Żarnowieckim przy elektrowni wodnej – tam to ta elektrownia cały brzeg zajęła. Coś jak wyjazd do elektrowni na wakacje.

      • Avatar
        May 12, 2015
        Reply

        Zarzuciłabym żartem w stylu “prawie jak Czarnobyl”, ale chyba nie wypada :)

  5. Avatar
    May 12, 2015
    Reply

    Ja uwielbiam takie ośrodki, teraz szczególnie jak zrobiło się cieplej to mogłabym się do brdy przeprowadzić :) A elektrownia moim zdaniem dodaje uroku :)

  6. Avatar
    May 12, 2015
    Reply

    Szczerze to nigdy nie spałam w takim domku, ale te na zdjęciu wyglądają tak pięknie i nastrojowo, że muszę kiedyś koniecznie spróbować. No i jak na licealistkę z ograniczonym budżetem powinno być jak nabardziej okej :)
    PS. To czarno białe zdjecie na pomoście genialne!

  7. Chyba nie wyrosłam:) choć ostatnio byliśmy na takiej wyprawie 2 lata temu i w domu była łazienka ze zbyt małymi drzwiami – jak się je zamknęło to była spora szpara. Dobrze, że byliśmy tylko we dwoje ;) Swego czasu uwielbiałam takie podróże – pod namiotem czy właśnie w domkach letniskowych. Tyle, że znakomita większość współtowarzyszy tamtym wypraw ma obecnie malutkie dzieci, więc nie wiem czy zdecydowaliby się na nieco spartańskie warunki. A super byłoby wybrać się właśnie taką “bandą”.:)

    • Avatar
      May 13, 2015
      Reply

      My tym razem mieliśmy tak wielkie okno w łazience i tak małą firankę, że cieszyłam się bardzo, że domek naprzeciwko stał pusty ;]

  8. Avatar
    natalia
    May 13, 2015
    Reply

    Blisko Łodzi polecam Cyprianów, czyli tak zwany Cypr;D

    • Avatar
      May 13, 2015
      Reply

      O ciekawe, a jakiś konkretny ośrodek? Bo internety najbliżej pokazują mi domki na Arturówku, a to chyba jednak nie Cypr. Chociaż też są fajne:)

      • Avatar
        n
        May 13, 2015
        Reply

        http://cyprianow.obitur.pl/

        To nasz cypr;) Lojalnie uprzedzam że na koniec czerwca wszystkie cztery domki bedą zajęte (juz zarezerwowaliśmy ze znajomymi po udanym pobycie w tamtym roku). Domki bardzo w porządku, łazienki też i domek kuchenny wyposażony we wszystko co potrzebne;) dobre towarzystwo + lasek zaraz za domkami + leżenie z książką na zielonej trawce + grillowanie przez pół dnia i nocy = idealny wypoczynek;) a może tylko wyidealizowany przez miłe wspomnienia z tamtego roku i tęsknotę za wakacjami…

        • Avatar
          n
          May 13, 2015
          Reply

          a i tak, właścicielem za płotem sa bardzo niekłopotliwi i właściwie można o nich wcale nie pamiętać;D

  9. Avatar
    War.Wojenny
    May 13, 2015
    Reply

    Też uwielbiam ośrodki i ten specyficzny zapach starego drewna w domkach Brda (które w ogóle są dla mnie szczytowym osiągnięciem komunistycznego designu). Mimo lat na karku i zwykle braku renowacji te ośrodki biją na głowę bezduszne i anonimowe seciówkowe hotele, mają duszę, czego z kolei o sieciówkach powiedzieć się nie da :)

  10. Avatar
    May 14, 2015
    Reply

    Nigdy nie wyrosnę z takich klimatów. Żałuję, że takich ośrodków jest coraz miej. Wychowałam się na kilkutygodniowych koloniach podczas, których mieszkało się właśnie w takich domkach. Później zakup działki nad jeziorem. Kilkanaście osób i jeden domek. Rano jajecznice, a wieczorem ognisko z gitarą. Może to efekt wychowania przez byłą harcerkę. Nie mogę teraz przestać myśleć o tym, że z wielką chęcią wybrałabym się na taki camping :)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *