Witaj słońce, bądź szczęśliwym człowiekiem


Czyli skąd się wzięła nazwa mojego bloga i co lubię robić w domu, kiedy nikt nie widzi. A nawet kiedy ktoś widzi. Wyjaśniam to ze szczegółami, więc warto poczytać.

Zaczyna się niewinnie…

Wdech. Płuca wypełniają się powietrzem, patrzę w górę, w stronę wyciągniętych, złączonych dłoni.

Wydech. Skłon aż do podłogi, czoło prawie dotyka kolan, dłonie płasko na macie.

Wdech. Dłonie wciąż dotykają maty, podnoszę głowę, patrzę przed siebie, prostuję kręgosłup.

Wydech. Skok do tyłu. Jednym ruchem schodzę do parteru, wyprostowane ciało zawisa nad podłogą, oparte tylko na palcach dłoni i stóp.

Wdech. Prostuję ramiona, wyciągam się w górę, wyginam do tyłu.

Wydech. Biodra idą w górę i w tył, czuję, jak kręgosłup wydłuża się. Wyciągnięte ręce, którymi opieram się o podłogę, odpychają mnie w tył.

Kilka wdechów i wydechów, odpoczywam. Tyły nóg ciągną. Oddycham głęboko. Jestem ja, oddech i nieszczęsne tyły nóg. Jeszcze trochę wytrzymam.

Wdech. Zeskok, znów palce na macie, głowa w górę, kręgosłup prosty.

Wydech. Skłon aż do podłogi.

Wdech. Znów patrzę w stronę wyciągniętych w górę ramion.

Wydech. Stoję na baczność. Całe ciało jest napięte. Słyszę bicie mojego serca.

Pierwsze powitanie słońca za mną.

Ale to dopiero początek. Jeszcze cztery takie same powitania i trzy z tych trudniejszych, tych trzy razy dłuższych.

Wdech. Znów ramiona w górze, wysoko, wyżej. Oddech.
Wydech. Skłon. Niżej niż za pierwszym razem. Ból.
Wdech. Wyciągam się cała, plecy z przyjemnością rozciągają się. Koncentracja.
Wydech. Zawisam nad matą niemal bez wysiłku. Siła.
Wdech. Rozkoszne rozciągnięcie przodu ciała daleko, jeszcze dalej w górę. Jak fajnie.
Wydech. Rozkoszne rozciągnięcie tyłu ciała daleko, jeszcze dalej w tył. Jak dobrze.
Odpoczynek. Głęboko oddycham, głęboko odpoczywam. Wspaniale.
Wdech. Zeskok. Jestem.
Wydech. Skłon. Jestem.
Wdech. W górę.
Wydech. W dół.

Z każdym wdechem czuję, jak wraz z powietrzem napełniam się życiem, wzrastam. Z każdym wydechem opadam, odpoczywam. Nie myślę o niczym, jestem cała swoim ciałem, swoimi mięśniami, ścięgnami i kośćmi. Milczący, płynny taniec w rytmie oddechu. Krew krąży szybciej, skóra pokrywa się kropelkami potu, mięśnie mnie niosą, choć i one się męczą.

Po ostatnim powitaniu słońca opadam na chwilę na matę. Jestem fantastycznie rozgrzana, czuję się silna i elastyczna, czuję, jak moje serce energicznie pompuje krew, wypełnia mnie przyjemność i spokój. Teraz mogę kontynuować moją codzienną sekwencję jogi.

Zaczęłam robić powitania słońca około roku temu i choć na początku były same w sobie karkołomne i wyczerpujące, to teraz dzień bez nich jest niekompletny. Kto by pomyślał, że kwestia poświęcenia piętnastu minut dziennie na jakieś wygibasy robi taką różnicę.

Powitania słońca są bardzo intensywne, więc ich efekty są szybkie. Błyskawicznie poprawiają kondycję, sprawiają, że z miesiąca na miesiąc ciało wzmacnia się i zmienia. Dodają energii i animuszu. Spostrzegasz już po trzech miesiącach, że masz nowe mięśnie, że już nie jesteś taka sflaczała. Idziesz ulicą wyprostowana, zadowolona z życia. Oddychasz pełną piersią. Jest moc!

Kiedyś zdawało mi się, że do odczuwania prostej i niezmąconej codziennymi troskami radości istnienia potrzebna jest co najmniej butelka wina. Teraz wiem: trzeba zająć czymś ciało. Niech dostanie swój wysiłek. Niech zajmie sobą całą świadomość. Umysł odpoczywa. Nie zaprzątają go zbędne myśli. Stan, który się pojawia, jest absolutnie boski.

Kiedy po zakończonej sesji leżę plackiem w śavasanie i stygnę, czuję, jak totalnie fantastycznie jest po prostu być! Jak wielką i nieopisaną radość to przynosi! Nie miałam tak na żadnej imprezie, nie miałam tak podczas żadnej płomiennej historii miłosnej. Imprezy i romanse przynoszą kaca. Każda impreza kiedyś się kończy. Znalezienie radości i szczęścia w najprostszym istnieniu sprawi, że będziesz je mieć pod ręką już zawsze, niemal 24 godziny na dobę.

Sposobów na takie włączenie totalnej aktywności i wyłączenie myśli może być wiele: pływanie, bieganie, crossfit, zumba, taniec…
Jaki byłby najlepszy dla Ciebie?

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *