Tygodnik wigilijny i ostatni!


Czas przed świętami absurdalnie dla mnie przyspieszył, choć nie należę ani do wyjątkowo skrupulatnych gospodyń domowych, ani do osób bardzo przeżywających świąteczny okres. W którymś momencie jednak nawet najbardziej odwlekane na ostatnią chwilę obowiązki domowe musiały mnie dogonić i stąd wzięły się moje nieco zagęszczone ruchy.

Przedświąteczny tydzień spędziliśmy we Wrocławiu, jak już wspominałam. Tydzień wcześniej był Kraków. Takie ciągłe jeżdżenie rozregulowuje kompletnie rytm dnia. Początkowo może to się wydawać fajne, że każdy dzień wygląda inaczej, ale po jakimś czasie wszystko zaczyna wymykać się z rąk i o ile obiad i jogę zawsze się uda zrobić, to już obowiązki typu “ważne, niepilne” jakoś nigdy nie doczekują się realizacji. (Na przykład umycie szafek w kuchni. Czy ktoś mógłby ulitować się i umyć za mnie te szafki?)

We Wrocławiu w każdym razie było fantastycznie. Lubię to miasto jak nie wiem. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Wrocławia, a w szczególności naszych mega pozytywnych znajomych, z którymi spędziliśmy przemiły czwartkowy wieczór łażąc po tętniących życiem uliczkach, zaglądając do przytulnych knajpek i degustując multitapowe pyszności.

Po powrocie no to już wiadomo – ubieranie choinki, pieczenie piernika, fryzjer, chodzenie za prezentami i takie tam. Wciągnął mnie wir przygotowań.

Niektórzy tego gwiazdkowego szału nie znoszą, bo kojarzy im się on z konsumpcją i sztucznymi uśmiechami. Ludzie kochani, nikt nie wymaga od was, żebyście konsumowali i przyklejali sobie do twarzy sztuczny uśmiech, jeśli nie macie takiej potrzeby. Zróbmy sobie takie święta, żeby nam pasowało. Pachnące, pyszne i życzliwe. W takim tempie, jakie lubimy. Nasze życie należy do nas samych, w święta też.

Życzę Wam wszystkim ciepła, równowagi, poczucia sensu i pomyślnego obrotu wszystkich ważnych spraw.
Żeby wasze Wigilie były radosne, ciepłe i wyluzowane.
Żeby było tak magicznie i beztrosko jak wtedy, kiedy byliśmy mali.

Blog od nowego roku przejdzie metamorfozę. Nie będzie już więcej Tygodników, za to będzie… coś innego. Na razie trzymam to w tajemnicy, tym bardziej że sama wciąż wpadam na nowe pomysły dotyczące tego przemeblowania. Na pewno będzie dużo lepiej, bardziej przejrzyście i treściwie. Jeszcze więcej słońca.

Wesołych i szczęśliwych!

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *