Szybkie i zdrowe przekąski sylwestrowe!


Jakie macie plany na Sylwestra? Jeśli przypadkiem wybieracie się na domówkę, to zapewne umowa jest taka, że każdy gość przynosi jakąś potrawę. Sałatka z tuńczykiem jest już oklepana. Dojadanie świątecznego piernika – mało ambitne. Niezmiernie wyrafinowane przystawki wymagające wielogodzinnego koczowania przy garach chyba też sobie odpuścimy. Co zatem zrobić, żeby było prosto, smacznie i jeszcze do tego wartościowo?

Ja w tym roku stawiam na warzywne pasty do kanapek i orzechowo-bakaliowe pralinki zwane kulkami mocy. Są bardzo proste i przyjemne do robienia, a poza tym pełne cennych składników.

Przepisów na pyszne pasty kanapkowe jest w necie całe mnóstwo. Bardzo zainspirował mnie blog Olgi Smile, gdzie jest tych przepisów chyba z miliard i zawsze mi się udają:

Coś namoczyć, coś upiec, dodać oliwy lub nierafinowanego zdrowego oleju, a potem wszystko zblendować – i gotowe. Później na imprezie smarowanie sobie tymi aromatycznymi pastami grubych pajd świeżutkiego chleba z chrupiącą skórką to czysta przyjemność.
IMG_3291Trochę porcyjka wyszła.

Teraz słodkości:

Kulki mocy to proste i efektowne słodycze ze zmielonych orzechów i suszonych owoców. Pierwszy raz spróbowałam ich na transowej imprezie w Trójmieście. Oni tam już dawno się poznali na tym, co dobrze przekąsić na porządnej imprezie, żeby dobrze smakowało i nie zamulało, przeciwnie, jest moc.

Potrzebny jest tylko młynek do kawy lub blender z pojemnikiem, w którym można zmielić orzechy. Podam wam kilka linków do bardzo trafionych przepisów:

IMG_3275Tutaj takie szybkie kuleczki z migdałów, bananów, kokosa i co tam było w mojej tajemnej szafce z bakaliami.IMG_3278Ślinka cieknie!!

W ogóle doszłam do wniosku, że nie ma jak sylwestrowa domówka. Pewnie, że fajnie czasem dla odmiany zorganizować sobie powitanie nowego roku w europejskiej stolicy albo w chatce gdzieś na górskiej przełęczy, zawsze też można przejść się po klubach albo wykupić sobie stolik na balu sylwestrowym, a niektórzy nie obchodzą sylwestra wcale – ale noworoczna prywatka w gronie przyjaciół i znajomych to po prostu jest to. Z dobrym jedzeniem, muzyką jaką chcemy, bez niepotrzebnej napinki i wygórowanych oczekiwań. Najlepiej wychodzi wtedy, kiedy nie musi być idealnie.

Tylko pamiętamy, żeby nie puszczać fajerwerków, a już zwłaszcza tych beznadziejnych, ogłuszających i nic nie dających poza hałasem petard, od których wszystkie okoliczne psy, koty i starsze panie dostają apopleksji.

Smacznego noworocznego!

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *