Słonecznik #3: Wiosna w pełni


Cześć i czołem. Dziś nadaję z Krakowa, do którego nieoczekiwanie zaniosła mnie wewnętrzna potrzeba samotności, odmiany i zrobienia czegoś szalonego. Ostatnimi czasy moje życie obfituje w dynamiczne zwroty akcji. Czasem czuję się, jakbym oglądała jakiś bardzo ciekawy interaktywny film ze sobą w roli głównej. Emocji nie brakuje, również tych najtrudniejszych, którym dotąd rzadko się przyglądałam. Podejmuję coraz bardziej postrzelone decyzje, czasem tylko po to, żeby zobaczyć, co się stanie. Ciekawe, na co mnie jeszcze stać. A Ciebie?

To co, zobaczmy, co się działo w ostatnim czasie.

Na Instagramie:

indie

Drugą połowę marca i pierwszą połowę kwietnia spędziłam w Indiach. To była moja pierwsza tak daleka podróż. Specjalnie wyrobiłam sobie paszport na tę okazję ;) Teraz mogę polecieć już wszędzie. Tym bardziej, że fajnie lata się takim wielkim samolotem. Dają jeść i można obejrzeć sobie film. O dziwo można też się bardzo dobrze wyspać. To gdzie następnym razem?

podroz do indii

Holi w Bombaju. Dramatyczny burdel, zgiełk, tłum i wszechobecne, przygniatające poczucie obcości. Myślisz, że zapisanie się na kurs kizomby to przekroczenie strefy komfortu, bo trzeba przytulać się do obcych ludzi? Jedź do Indii, tam będziesz przytulać się z Hindusami, nie bardzo mając pojęcie, co właściwie robisz i nie widząc znikąd ratunku. Bombaj wypruwa flaki. I mean it. Teraz myślę, że było warto, bo będę to wspominać do końca życia, ale niejednokrotnie w ogóle nie było mi do śmiechu :)

podroz do indii

Całe Indie to jedna wielka egzotyka, która polega zupełnie na czym innym, niż podziwianie kolorowych papug jak na wycieczce w zoo. Warto było pochodzić po tym kraju w moich basenowych klapkach. (Obecnie dalej noszę je na basen. Nikt w całym obiekcie nie wie, że chodziłam w nich po drugim końcu świata. NIKT.)

indie

Anjuna – skały, brak plaży i transowe kluby. Będąc tam, nauczyłam się przede wszystkim akceptacji. Musiałam, bo inaczej bym oszalała, po prostu zjadłabym ten kapelusz z obłędem w oku. Bardzo ta akceptacja mi się teraz przydaje. Cokolwiek się wydarza – to, co jest, to jest. To proste, choć czasem bardzo trudne. I pełne paradoksów.

indie

Palolem, czyli dowód na to, że w Indiach jednak też można wypocząć, popływać kajakiem, poleżeć pod palmą, poużerać się z natrętnymi sprzedawcami, którzy siadają obok ciebie na piasku i wpychają ci do gardła bransoletki.. stop.

przyroda

Tymczasem u nas zaczęła się wiosna. Długo się rozkręcała, ale JEST. Środkowe zdjęcie to nie żadna polska wiosna, tylko młoda kawa. Ale reszta to już moje okolice. Doceniłam Polskę, jest świetna. Taka czysta, rześka, znajoma. Świerzop, dzięcielina. Lubię Polskę. Serio!

jaa

Wiesz, że uśmiecham się właśnie do Ciebie? Boska cząstka we mnie pozdrawia boską cząstkę w Tobie. Namaste ;)

landscape

Polskie plenery potrafią być równie ujmujące, jak te indyjskie…

podroze

A podróże po Polsce potrafią wprawiać serce w drżenie nie mniej, niż podróże zagraniczne… jak nie bardziej.

Zajrzyj po więcej na http://instagram.com/witajslonce :) Będzie mi bardzo miło.

Na blogach:

Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego nam, kobietom, tak trudno się czasem porozumieć? Zdarza mi się mieć wrażenie, że jestem z zupełnie innego świata, niż inne kobiety. Na szczęście okazało się, że akurat to nie jest wytworem mojej wybujałej wyobraźni. Kobiecość ma wiele odcieni, o czym pięknie i sugestywnie pisze Gosia z Alchemii kobiecości. Ciekawa jestem, czy odnajdujesz tam swój typ (lub swojej partnerki)?

Różnią się od siebie także introwertycy. Przy tym tekście przeżyłam istne objawienie, bo właśnie zawsze wydawało mi się, że ja nie jestem taką typową introwertyczką, która po prostu lubi siedzieć sama, bo w samotności ładuje baterie. Ja lubię ludzi, tyle, że nie z każdym udaje mi się nawiązać łączność, a mój świat wewnętrzny od zawsze stanowił silną konkurencję dla kontaktów międzyludzkich. Jeśli tak masz – nie jesteś sam. Zresztą jeśli masz inaczej, też nie jesteś sam :)

Jeśli chciałbyś coś zmienić w swoim życiu, ale od dawna ci nie wychodzi, rzuć okiem na te 13 elementów, bez których zmiana stylu życia się nie uda. Ponieważ każdy z nas prędzej czy później będzie coś w swoim życiu zmieniał, bo zmiana jest jedyną stałą na tym pokręconym świecie, warto po prostu o tym wiedzieć, żeby sobie niepotrzebnie nie utrudniać.

A tutaj jeszcze Fazowy vlog o podróżach. Naprawdę tak właśnie było w tym całym Bombaju i Indiach :D Te psy leżące tu i tam, jakby ktoś je porozrzucał, ta zabudowa bez ładu i składu i ci ludzie robiący jakieś nie wiadomo co. Do tego komentarze autora niszczą. Znajdź te 20 minut, bo warto.

Na łączach:

Ciekawy tekst o bliskości i miłości, pochodzący zdaje się z książki Osho “Bliskość”, którą miałam okazję czytać. Co by nie mówić o Osho, potrafił czasem trafić w sedno, tym bardziej, że wali prosto z mostu i bez ogródek, a ja lubię taką bezpośredniość, nawet, jeśli nie zawsze jest miło i przyjemnie.

O tym, jak chodzenie w spódnicy wpływa na poczucie kobiecości i żeńskiej siły. Interesujący punkt widzenia. Przy czytaniu takich artykułów pamiętajcie o przepuszczanie ich przez filtr własnej inteligencji. Każdy z nas może wyciągnąć z nich coś innego dla siebie i niekoniecznie musimy traktować je jako prawdy objawione. Zresztą tak samo jest z każdym innym przekazem.

A tu galeria zdjęć pięknych słowiańskich kobiet w jeszcze piękniejszych strojach. Enjoy.

Bardzo istotny tekst na temat mitów dotyczących medytacji. Wielu z nas ma kompletnie fałszywe pojęcie o tym, czym jest medytacja. Może zweryfikujesz swoją wiedzę, zanim dojdziesz do wniosku, że to nie jest coś dla ciebie?

Kilka ciekawych słów o tym, jak medytacja i środki halucynogenne wzajemnie się uzupełniają. Tylko dla osób o otwartych głowach. Swoją drogą od niepamiętnych czasów szykuję tekst o tym, dlaczego sama medytacja jako droga duchowa jest niezłym pomysłem, ale same psychodeliki – raczej tylko ślepą uliczką… A wiem coś niecoś na ten temat.

Swoją drogą, pozostając w temacie psychodelików, nie wiem, czy czytaliście ten legendarny już wywiad dla Playboy’a z Timothym Learym, naukowcem, badaczem, przywódcą duchowym i zagorzałym miłośnikiem LSD, ale jest to jeden z najbardziej fascynujących dokumentów dotyczących ery dzieci kwiatów i ich mistycznych poszukiwań, jaki wisi w internecie. Szaleństwo czy przebłysk świadomości? A może coś na pograniczu? Ocenę pozostawiam każdemu z Was indywidualnie.

A jeśli ktoś z Was praktykuje medytację lub w miarę bezboleśnie chciałby zacząć, to Maciej Wielobób podaje fajny, prosty sposób na medytację typu body scan, którą bardzo lubię.

W głośnikach:


Jeśli chodzi o muzykę, katuję ostatnio głównie soundtracki z filmów. Mam dla Was propozycję. Jeśli ktoś z Was też lubi muzykę filmową, napiszcie w komentarzach tytuły Waszych ulubionych soundtracków. Chętnie posłucham. Trzy moje:

American Beauty, który jest nieodmiennie jednym z moich ulubionych filmów. Jest genialny, im starszy tym lepszy, a do tego teraz widzę go zupełnie inaczej, niż kiedy oglądałam go po raz pierwszy jako nastolatka. Zawsze się na nim wzruszam i czuję tę euforyczną radość zupełnie oderwanego od rzeczywistości zakochania. W dodatku ścieżka dźwiękowa porusza we mnie chyba tę samą strunę… wiele razy zdarzyło mi się przy niej płakać.

Amelia, piękna, magiczna, mieniąca się iskierkami i świetlistymi drobinkami; może bujająca w obłokach, ale taka, że każdy z nas chyba w gruncie rzeczy marzy o tym, by być nią lub ją spotkać. Stylowa ścieżka dźwiękowa z radosnym i bardzo romantycznym klimatem. Wczoraj robiłam przy niej jogę i czułam się jak Amelia. Przez wiele lat nosiłam zresztą jej fryzurę :)

Mała Syrenka (zdziwieni?) – ABSOLUTNIE COŚ ZAJEBISTEGO :) Kiedy to ostatnio widzieliście? Bo ja na tyle dawno, że nie pamiętałam nawet, jaka w tym była doskonała muzyka. To nie jest typowy soundtrack, czyli piosenki, ale score – kompletna ścieżka dźwiękowa od pierwszej sekundy filmu do ostatniej. Naprawdę polecam. Uczta dla wyobraźni. Tylko nie słuchajcie w samochodzie, bo można się zasłuchać i wjechać komuś w dupkę ;)

Słonecznego dnia, kochani!

Previous Slow life na pełnych obrotach?
Next Jak się rozstać, żeby nie bolało?
  • Piękne fotografie i garść cekawych linków. Te zdjęcia Słowianek są niesamowite!

    • Nasza słowiańska kultura to dla mnie fascynujący temat, a ostatnio jakby stawał się coraz bardziej popularny. No i dobrze!

  • Jak tylko zobaczyłam link do słowiańskich zdjęć, to przepadłam :). Przepiękne! Uwielbiam słowiańczyznę (?). Ruda dziewczynka ma wszystko, co zawsze chciałam mieć – piękny kolor włosów i piegi! :)
    Też ostatnio zachwycałam się Polską i podróżowaniem po niej :).

  • Holi w Bombaju? To brzmi fantastycznie! Od dłuższego czasu myślę nad powrotem do Indii i te zdjęcia tylko dodatkowo mnie zmotywowały. Jak zwykle świetna dawka inspiracji!

    • Hahaha, no dziękuję Ci, choć pomysł obchodzenia Holi w tak wielkim mieście u mnie wziął się tylko i wyłącznie stąd, że nie było już nigdzie żadnych biletów, żeby wyjechać stamtąd w jakieś bardziej kameralne miejsce:) Nie wiem, czy to było takie fantastyczne, cały czas miałam tylko nadzieję, że zaraz nie rzuci się na mnie jakiś dziki tłum, żeby mnie dotykać i smarować tymi proszkami :p Ale dużo było uśmiechu i pozytywnego klimatu, Ty już byłaś w Indiach to pewnie byłabyś na to nieco bardziej odporna niż ja prosto z samolotu ;p

  • Piękne zdjęcia – a plenery indyjskie (choć te polskie również) – przepiękne :) Zazdroszczę takiej podróży. A mi najbardziej marzy się – Kenia i Tanzania. Na pewno spełnię swoje marzenie :) Mała Syrenka – jest boska, podobnie jak muzyka z Amelii. Choć chyba preferuję jednak morskie głębiny :)

    • Maja, powodzenia w spełnianiu marzeń :) To cudowna rzecz.

  • Wspaniałe zdjęcia :) I tyle fajnych linków, super! :)

  • Przepiekne zdjecia, wspanialy kllimat i…..tak, Polska jest cudna!

  • O, Amelię mi przypomniałaś i muszę do niej wrócić! Też nosiłam jej fryzurę i w ogóle uważałam, że nie ma piękniejszej kobiety na tej ziemi – piszę to jako kobieta, ale bez cienia zazdrości. W końcu stwierdziłam, że wszystkie jesteśmy piękne, jeśli jesteśmy szczęśliwe :-)

    • Samo sedno – szczery, z głębi serca uśmiech potrafi zdziałać więcej niż fryzjer, kosmetyczka i stylistka w jednym :)

  • Jakoś nie mogę odciąć Indii biednych wykorzystujących ludzi, niszczących kobiety od Indii pięknych filozoficznych i promujących miłość… nie potrafię zbyt obłudne to dla mnie.
    A Polska… piękny przepiękny kraj :)

    • Bo one właśnie takie są… piękne i brzydkie zarazem. To jak inna planeta, na której wszystko jest zupełnie inaczej wymyślone.

      Aczkolwiek zadowolonych z życia ludzi, w tym kobiet, jest tam zasadniczo więcej niż u nas. To już temat na osobny wpis.

      • Nigdy nie byłam w Indiach i z mojej perspektywy widzę to jak Zaniczka. Jednak jesteś kolejną osobą, która mówi, że Indie są takie i takie zarazem. I że to się czuje, a nie ogląda. Akceptuję to, że po prostu tego nie rozumiem, tak jak nie rozumiem wielu innych kultur.

  • O Boże, kocham American Beauty. I muzykę, i film przede wszystkim.
    Ja jestem tym czubkiem, który widzi piękno w latającej reklamówce.
    I zawsze jak w moim życiu ma nastąpić jakaś zmiana, oglądam go od nowa i płaczę od nowa.
    Dziękuję za linka!

    • OMG, ja też nim jestem.

  • Bardzo dziękuję za polecenie moich treści oraz za to, że przypomniałaś mi, że mój paszport za niecały miesiąc straci ważność. Mam nadzieję, że podróż była wspaniała.

  • AA!! Ile ciekawych linków!Kiedy ja to wszystko przeczytam?? ;)
    A zdjęcia i idące za nimi przemyślenia- piękne :)
    To co teraz planujesz? ;)

    • Mam raczej luz z tym planowaniem, życie samo pokaże ;)