Słonecznik #1: Zimowy Instagram i ciekawe linki


Cześć kochani!


Witajcie w pierwszym tegorocznym podsumowaniu. “Słonecznik” to cykliczny przegląd instagramu, blogów i ciekawych linków w internecie. Będzie się ukazywał w miarę regularnie, choć podejrzewam, że rzadziej niż poprzedni “Miesięcznik”. Konieczność napisania takiego podsumowania co miesiąc zaczęła budzić we mnie przymus, a ja przymusu nie lubię, a za to lubię słoneczniki.

Jak pewnie pamiętacie, wcześniej było kilka razy linkowe party. W tym miesiącu go nie ma i nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze będzie, albowiem po pierwsze reguły na stronie obsługującej to party zmieniły się i przestały mi się podobać, a po drugie jakoś zwątpiłam w sens tego wynalazku, zarówno dla mnie, jak i dla Was. Może jeszcze kiedyś się tak pobawimy – na razie pas, a co do party, to wolę na żywo.

Ten tydzień spędzam pod znakiem zabiegu w szpitalu, więc życzcie mi dużo szczęścia oraz żebym bezpiecznie wybudziła się z narkozy i absolutnie nie szła w stronę światła. Choć czarny humor tego typu ciśnie mi się na usta, to powstrzymam się w obawie o nerwy bardziej wrażliwych Czytelników. Dobra wiadomość jest taka, że w końcu będę to miała za sobą. Jeżeli chcecie być ze mną, to zapraszam Was na słoneczny fanpage. Tu na blogu coś nowego ukaże się zapewne w przyszłym tygodniu.

Na Instagramie:


blog o uwaznosciJeżeli istnieje jakieś nieszkodliwe uzależnienie, to w moim przypadku jest to uzależnienie od spacerów. Od oddychania pełną piersią, ściślej mówiąc. Chodzę, bo potrzebuję prawdziwego powietrza, słońca i przestrzeni. Dziewczyny, wiecie mam nadzieję, że bez stanika można odetchnąć głębiej? Tylko nie zapomnijcie o dodatkowym swetrze, bo zimno ;)

blog jogaW domu z kolei jest przytulnie. I bezpiecznie. Tak mi się podoba mój dom, że aż spędziłam tam Sylwestra. Mogłoby się wydawać, że nie ma większej nudy, ale było bardzo odświętnie, romantycznie i wyjątkowo. Zrobiliśmy własne pierwsze sushi i podrygiwaliśmy do starych przebojów polskiego rocka (co nie zdarza mi się za często – wiecie jakiej ja muzyki słucham, elektronicznych dziwolągów). Po prawej z kolei widać skrawki naszej wigilijnej stylówy.

blog o jodzeWspomnienia z Blogowigilii. No i w końcu nie napisałam relacji. Ten wyjazd był dla mnie największym krokiem poza strefę komfortu w ubiegłym roku, ale było warto na maxa, bo poznawanie blogerów w realu to niesamowita sprawa, tak jakby to wszystko nagle stało się bardziej namacalne :) Sama impreza… Mnie nigdy nie kręciły tego typu imprezy, a teraz na starość to już w ogóle. Ale za to jakie pączki dostaliśmy w barze hummusowym! I pociągiem też się przejechałam, a że dawno nie miałam okazji, więc się podjarałam, jak widać. Do zobaczenia na następnych blogerskich wydarzeniach!

blog mindfulnessJeżeli chodzi o świąteczno-sylwestrowe klimaty, to najbardziej lubię w nich lenistwo i bezczynność, to, że można zupełnie odpuścić i oddać się jedzeniu mandarynek, piciu wina, graniu w Jengę, ustawioną po pięć klocków, żeby fajniejsza wieża wychodziła… no i jeszcze różnym innym rzeczom widocznym na zdjęciach.

blog medytacjaLubię też to, że cały okres przedświąteczny pięknie pachnie i smakuje, a do tego jak wygląda! Ciasto czekoladowe, stół wigilijny udekorowany gwiazdkowymi ciasteczkami made by bratowa, a po prawej moje ukochane pierniczki, których zjadłam tej zimy chyba z trylion.

blog o medytacjiNatura w pełnej krasie. Małe zwierzę na środkowym zdjęciu wielu z Was już zna, ale jeszcze przypomnę, że to Lunka mojej mamy, wyjątkowo wdzięczny obiekt do fotografowania. Szczególnie, kiedy wstąpi w nią dziki szał, czyli przez 90% czasu. Pozostałe zdjęcia dla równowagi przedstawiają błogi spokój uśpionego parku. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana ;)

blog zdrowy styl zyciaJeszcze trochę jedzenia, czyli kanapka fusion z hummusem i ogórkiem kiszonym, domowe wege sushi (szczególnie polecam ze świeżym ogórkiem i serkiem śmietankowym – co prawda nie spadłam z krzesła, bo siedziałam na podłodze, ale mało brakowało, bym z wrażenia wykonała salto w tył) i domowa pizza gryczana, na którą prosty przepis mogliście niedawno przeczytać na słonecznym fanpage’u.

Zaobserwuj mnie: http://instagram.com/witajslonce :)

U mnie:


Jedno ważne pytanie do samego siebie. Jeśli już masz robić postanowienia noworoczne, to proponuję zacząć od zadania sobie tego pytania.

Trzy pyszne pomysły na makaron w 15 minut. Przyda się w te dni, w które nie chce się gotować, ale jednak trzeba coś zjeść. Szybko, smacznie i bez mięsa.

Kochaj mnie, nie kontroluj mnie! Ten wpis może boleć, ale warto się z nim zapoznać, żeby nie podawać dalej w nieskończoność błędów, od których zależą nasze relacje z najbliższymi i ze światem.

Niematerialny poradnik zakupowy – inny niż wszystkie, bo zamiast do sklepów internetowych, zapraszam do zajrzenia w głąb własnego serca. Poradnik aktualny przez cały rok :)

Na blogach:


Magda Gradowa stworzyła tak słoneczną i pozytywną listę, że byłoby istnym grzechem nie podać jej dalej. Wybierz jedno lub kilka z tych postanowień na nowy rok i patrz, jak Twoje życie się zmienia. Ja polecam wszystkie!

Ehdi, cudna mądra babka, pisze, jak radzić sobie ze smutkiem. To szczególnie przydatne w tych momentach, kiedy smutku po prostu nie możemy uniknąć. Zamiast rzucać się do ucieczki lub pielęgnować rozmaite iluzje, warto się przemóc i spojrzeć trudnym emocjom w twarz. To pomaga!

Hai Le pisze o czakrach, czyli czymś, co każdy z nas posiada, tylko nie każdy o tym wie. Co to czakry i co się z nimi robi? Jasno, czytelnie, luzacko i bez zbędnego ezoterycznego bełkotu. Jeśli Ci się spodobało, zajrzyj też na drugą część, o oczyszczaniu czakr.

Ciemna noc, blog inny niż wszystkie (czyli coś dla mnie). Zupełnie niecoachingowe podejście do noworocznego planowania. Dla poszukujących dusz i otwartych umysłów. “Gdy znajdziesz boski plan w sobie, życie już samo go zacznie ucieleśniać, prowadząc Cię najlepszymi drogami.” Tego Wam życzę!

Na łączach:


Zbiór oszałamiających zdjęć, wykonanych bez podciągania Photoshopem. W dobie zaawasowanej obróbki graficznej zdawałoby się, że już mało co robi na nas wrażenie. A jednak!

Czy po 60tce dalej wypada fajnie wyglądać i cieszyć się życiem, czy trzeba już potraktować włosy fioletową płukanką, przywdziać burą spódnicę do 3/4 łydki i najbrzydsze buty na całym rynku i raz na zawsze pożegnać swoją kobiecość? Zobacz te starsze panie i zachwyć się tak jak ja. Odważne i piękne!

Tekst o medytacji. Ale nie obojętnie jakiej, tylko o medytacji chrześcijańskiej. Tak, jest coś takiego. Zobacz, bo może to coś dla Ciebie. A jeśli nawet nie, to i tak bardzo fajny i pouczający wywiad.

Najpiękniejszy lifestyle świata, czyli współcześni hippisi. Byłam nie raz na takiej imprezie i najlepsze, że to naprawdę tak wygląda. I choć psychodeliki wciąż mają się dobrze w tej kulturze, to rzeczywiście można się wśród tych ludzi świetnie bawić na trzeźwo i upajać samą medytacją, jogą, transowym tańcem i szamańskimi rytuałami. Jestem jedną z nich! Bez dwóch zdań.

Gus Gus – Airwaves
Na zakończenie kącik muzyczny. Nie ma jak odkryć, że zespół, którego się kiedyś bardzo dawno temu słuchało, przez lata ewoluował w coś zupełnie nowego, i ponownie się nim zachwycić. Katuję w kółko. Jeśli Ci się podoba, odpal sobie też nagranie z ich Boiler Room :)

Szczęśliwości! Dużo zdrowia!

Do zobaczenia :)

13 Comments

  1. Avatar
    January 19, 2016
    Reply

    Dzięki za podlinkowanie! I też widzę czytasz Ciemną Noc, to fantastyczny blog jest!

    Trzymam kciuki, za Ciebie, Twój szpital i Was, a jakby tunel, czy coś, to zacytuję dialog z serialu Supernatural:

    “- Sam! Widzę światło!

    – Nie Dean, nie idź tam! To ogień piekielny!”

    • Avatar
      January 19, 2016
      Reply

      Taa, ja ostatnio wyczytałam na jednej z naszych ulubionych grup świadomościowych, że to światło to System Lucyfer, nowoczesna technologia, którą Reptilianie nas czarują, byśmy nigdy nie mogli osiągnąć nirvany :) Czy coś takiego, nie wiem bo głowa mi odpadła i dalej już nie mogłam czytać :p

      • Avatar
        January 19, 2016
        Reply

        Mocna jesteś. Ja wymiękłam dużo wcześniej. Ale jak głosi gazetka Rossmanna “Każdy ma taką wyobraźnię na jaką zasługuje” <|:^P

  2. Avatar
    January 19, 2016
    Reply

    Przede wszystkim trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze poszło w szpitalu!
    Świetny tytuł cyklu i ciekawe materiały, dotąd spotkałam się tylko z medytacją chrześcijańską w wykonaniu bardzo mądrej i głęboko wierzącej przyjaciółki – super sprawa! :)

  3. Avatar
    January 19, 2016
    Reply

    Dziękuję za wyróżnienie ;)

    Ja pamiętam swoją pierwszą operację… zupełnie się nie bałam i wlazłam na ten stół operacyjny jakby poszła do dentysty. Dopiero jak już tam byłam to strach mnie obleciał i chciałam prawie uciekać tylko już za późno było ;). Obudziłam się po zabiegu w doskonałym humorze i masakrycznie głodna. Miałam ochotę zamówić pizze do szpitala bo oni nawet mi pić nie dawali. Wszyscy się dziwili bo ponoć narkozę się odchorowuje, a ja się czułam jak po zabiegu w spa ;). Dlatego życzę Ci abyś zniosła ten zabieg tak jak ja i życzę Ci po prostu miłego spania i przyjemnego wybudzania ;). Będę wysyłać pozytywną energie.

  4. Avatar
    January 19, 2016
    Reply

    Skąd Ty wytrzaskujesz takie super blogi jak Ciemna Noc, myślałam że po Zenforest nic lepszego mnie w sieci nie spotka.

    Podobają mi się Twoje ‘prezenty’ pod choinką – to dla mnie idealna wizja świąt. I nie mówię tu o wejściu w stan relaksu, a o zastosowaniu tego z odpowiednią intencją, dla wzmocnienia własnej duchowości, obojętnie jak rozumianej.

    Uściski i odwagi przed szpitalem!

  5. Avatar
    January 19, 2016
    Reply

    Życzę Ci, aby w szpitalu wszystko poszło zgodnie z planem! Super było Cię zobaczyć na żywo na Blogowigilii, faktycznie wszyscy stali się jakby bardziej rzeczywistni :D słonecznik super nazwa i pięknie to napisałaś z tymi ziarenkami. Twojego instagrama podglądam regularnie, ale miło sobie przypomnieć te sceny. Nigdy nie układałam jengi w ten sposób, muszę spróbować! :)

  6. Avatar
    January 20, 2016
    Reply

    Lubię bardzo takie podsumowania, bo zawsze można odnaleźć jakieś ciekawe miejsce, do którego normalnie nie byłabym w stanie dotrzeć. ;) Zdjęcia śliczne, a Ty na nich promieniejesz. Pozostaje życzyć zdrowia i żadnych tunelów żeby nie było absolutnie! ;) Pozdrawiam!

  7. Avatar
    January 22, 2016
    Reply

    Nie znam ani jednego z blogów, które wymieniasz ale chętnie poznam :) A z Twoich zdjęć bije ciepło! (szczególnie z tych okołoświątecznych)

  8. Avatar
    January 26, 2016
    Reply

    Myślę teraz jedynie o Twoim zdrowiu. Mocno Cię ściskam:***

    • Avatar
      February 1, 2016
      Reply

      Dzięki kochana:) :*

  9. Avatar
    January 31, 2016
    Reply

    Piękne zdjęcia i bardzo fajny motyw muzyczny :) Bardzo cieszę się też, że powróciłaś już z nierajskiej krainy łapiduchów lekarskich.
    Nie mam takich doświadczeń, to znaczy już dwa razy podejmowano próby pozbawienia mnie wyrostka, ale raz lekarz stwierdził, że skoro mnie boli tylko przy zginaniu nogi to mam nie zginać (zgodziłem się) drugi raz to przestało mnie boleć na widok kolegi chirurga. A że połowa aparatury w szpitalu nie działała (serio!) to nie byli w stanie mnie zdiagnozować czy to już zapalenie, czy nie. Do trzech razy sztuka? ;) Zdrowia i pogody ducha :)

  10. Avatar
    February 1, 2016
    Reply

    Ja mocno trzymałam za Ciebie kciuki i mam nadzieje że po zabiegu wracasz już szybciutko do siebie! :*
    A cykl ze słonecznikiem bardzo fajny! Insta śledzę w miarę na bieżąco ale kilka fotek mi umknęło ;). A spacer- zdecydowanie fajne uzależnienie ;).
    Polecone teksty i blogi postaram się sprawnie nadrobić/odwiedzić ;)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *