Przytul drzewo! Praktyka uważności + konkurs


Czytacie różne blogi? Jeśli tak, to pewnie zauważyliście, jak często pojawiają się na nich różne miesięczne lub kilkutygodniowe wyzwania, wspólne akcje czytelników i blogerów i zachęty do działania. Najczęściej te akcje mają na celu wyrzeźbienie sylwetki, akurat żeby zdążyć na lato wbić się w bikini w znośnym rozmiarze. Są też wyzwania dotyczące zmiany diety czy wyrabiania sobie nowych, zdrowszych nawyków.

Wszystko to jest bardzo fajne i z pewnością korzystne, ale… jakoś nie dla mnie. Nie dla mnie fizyczne tyranie się, gdy całe moje życie podąża w kierunku zrównoważonego rozwoju. Nie dla mnie zmiana diety na zdrowszą, bo musiałabym chyba zacząć odżywiać się praną. Kocham moje ciało, ale chyba nie chcę serwować mu żadnych wyzwań. Ja tęsknię za czymś bardziej subtelnym, emocjonalnym, medytacyjnym. Czymś, co może nie pozwoli nam w miesiąc miażdżyć orzechów pośladkami, ale pozwoli na doświadczenie czegoś nowego, a może nawet doprowadzi nas do jakiegoś niespodziewanego odkrycia.

“Wyzwanie duchowe” to brzmi komicznie, a może raczej koszmarnie, więc zamiast jakkolwiek nazywać i szufladkować, po prostu zapraszam siebie i Was na wyprawę w nieznane. W trakcie naszej podróży będziemy poznawać siebie, opisywać nasze odczucia, a także wchodzić w kontakt z dość niedocenianymi mieszkańcami naszej planety – drzewami :)

Co daje przytulanie drzew?


Korzystny wpływ przytulania drzew zdążył już zostać udowodniony naukowo. Kontakt z drzewami odstresowuje, wycisza, poprawia samopoczucie, pozytywnie wpływa na koncentrację, a nawet wspomaga uzdrawianie. Sporo o naukowym spojrzeniu na przytulanie drzew przeczytacie u Króliczka Doświadczalnego, który jak zawsze po mistrzowsku wyczerpał temat :)

Tutaj z kolei bardzo ciekawy artykuł na temat zastosowania drzew w medycynie naturalnej. Pod tym adresem znajdziesz też bardzo fajny pomysł na medytację z drzewem.

Jednak zachęcam, byś spojrzał na kwestię kontaktu z drzewami i przyrodą również od bardziej subtelnej, duchowej strony, a nie tylko tej analityczno-naukowej. Drzewa są ogromnymi i silnymi przedstawicielami natury, siły, do której wszyscy przynależymy, z której się wynurzyliśmy i w którą zapadniemy się, gdy nasza przygoda w tym ciele się skończy. Obcowanie z naturą pozwala dostrzec i uświadomić sobie to nieuchwytne sedno naszego istnienia, które jest wspólne dla wszystkich żywych stworzeń. Drzewa jako DUŻE, długowieczne i bardzo odmienne od nas organizmy mają duży potencjał, myślę, że nawet większy, niż przytulanie szczeniaczków :)

Poniekąd wszystko w otaczającej nas rzeczywistości jest dla nas lustrem, w którym przeglądając się możemy poznać samych siebie. Również bycie sam na sam z drzewem, boskim stworzeniem, które oglądane z pewnego punktu widzenia jest dla nas równie nieznanym bytem, co przybysz z innej planety – pozwala tak naprawdę na głębsze i prawdziwsze bycie sam na sam ze sobą. Bo kiedy ostatnio byłeś tak naprawdę, ale naprawdę, sam ze sobą? Bez hałasu płynącego z cywilizacji, bez planów, zobowiązań, galopujących myśli i emocji? Dotyk ciepłej, kojącej kory drzewa pozwala powrócić do własnego ciała, oddalić od siebie bieżące sprawy i przez chwilę po prostu BYĆ. Tylko ty i… ta milcząca, niewzruszona istota obok.
przytul drzewo

Przytul drzewo!


Dołącz do mnie! Zapraszam Cię do codziennego przytulania drzew przez 30 dni.

Może to być drzewo na podwórku czy pod blokiem, choć od hałaśliwych ruchliwych ulic zdecydowanie bardziej polecam tereny zielone, gdzie znajdziesz spokój i harmonię, a może nawet świeże powietrze.

Drzewo musi być zdrowe. Jeśli są na nim narośle, pasożyty, jest poskręcane, ogólnie wygląda jakby było coś z nim nie tak – wybierz inne. Tak samo, jeśli masz wrażenie, że źle się czujesz w jego obecności.

Jeśli chodzi o to, jakie drzewo wybrać, w linkach powyżej znajdziesz ściągawki, jaki gatunek drzewa będzie dla ciebie najkorzystniejszy. Zawsze możesz wziąć przykład z dawnych Słowian i wybrać brzozę – ja już mam ulubioną, rośnie w parku koło mnie :)

Wiedz, że wymówka w rodzaju “W mojej okolicy nie ma dobrego drzewa” to kiepski wykręt, w który nawet chyba ty sam nie wierzysz. Lepsze, bo bardziej szczere, jest już “To jest dziwne, nigdy tego nie robiłem i się boję”.

Masz też pełne prawo uważać, że przytulanie drzew jest bez sensu i do kitu. Ważne, żeby to było twoje własne odczucie, płynące z wnętrza, a nie na przykład coś, co ktoś kiedyś powiedział czy napisał i odtąd w to wierzysz. Każdy z nas ma swoją drogę i fajnie jest pozwolić sobie nią iść.

Zakładam jednak, że skoro czytasz dalej, to chcesz razem ze mną wziąć udział w tym doświadczeniu :)

Jak to zrobić?

Po prostu stań przy drzewie, obejmij je i przylgnij do niego na chwilę całym ciałem, łącznie z nogami. Możesz je głaskać lub po prostu dotykać. Możesz oprzeć o nie również głowę, a jeśli chcesz, to przymknąć oczy. Możesz też obrócić się tyłem do drzewa, przylgnąć do niego plecami i objąć rękami od tyłu. Bądź obecny i świadomy.

Drzewo jest żywym organizmem, który odczuwa twoją obecność. Ty również odczujesz obecność drzewa, choć jest inna, niż obecność ludzi czy zwierząt. Ja uwielbiam zamknąć oczy w kontakcie z drzewem i z nim po prostu być. To dla mnie takie uczucie, jakbym doświadczała czegoś dużo starszego i potężniejszego od siebie.

Jeśli dojdziesz do wniosku, że jednak za bardzo się wstydzisz (nie ma w tym nic złego), po prostu usiądź pod drzewem i pobądź tak przez chwilę. Nie wygląda to już tak podejrzanie, a wciąż może być medytacyjne i ożywcze :)

Przytulanie powinno trwać przynajmniej przez kilka minut dziennie – lub jak długo chcemy. Podobno najlepsze efekty daje minimum 20 minut, ale na mój rozum nie oznacza to, że krócej już się nie liczy. Nie wiem, czy przytulałeś już kiedyś drzewo, ale jeśli tak, to na pewno wiesz, jakie to przyjemne, kojące uczucie. Wcale nie chce się tak szybko od niego odrywać. Sam poczujesz, ile czasu chcesz na to poświęcić.

Jak już się naprzytulasz, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poświęcić resztę czasu na miły spacer po łonie natury i dzięki temu dodatkowo uprzyjemnić sobie dzień.

Weź pod uwagę, że jest to też sposób na wychodzenie ze strefy komfortu, więc jeśli masz wielkie obawy przed tym, że jacyś przechodnie wezmą cię za dziwoląga, to tym bardziej proponuję ci wziąć w tym udział, na zasadzie oswajania strachu, przekraczania granic. Warto :)

Dziennik uważności!


Drugie zadanie ma na celu ćwiczenie uważności dzięki obserwacji naszych odczuć, a także pokazanie sobie, co nam to całe przytulanie w ogóle dało. Potraktujmy je jako eksperyment.

Będziemy prowadzić “drzewny dziennik”, związany z prowadzonym doświadczeniem.

To, jak często chcesz pisać, zależy od ciebie. Może to być codziennie lub tylko wtedy, kiedy coś przyjdzie ci do głowy, będziesz mieć jakieś konkretne odczucia lub emocje, pozytywne lub negatywne. Ważne, byś po każdej sesji z drzewem zastanowił się, czy jest coś do zapisania i zapisywał wszystko, co się pojawi, nawet dosłownie w kilku słowach. Dzięki temu zobaczysz, czy zaszła jakaś zmiana i co całe to doświadczenie ci przyniosło.

Zapisz swoje spostrzeżenia przynajmniej cztery razy w ciągu miesiąca. Ważne, by znalazł się wśród nich dzień pierwszy, a także ostatni. Tak dla porównania.

Sama jestem bardzo ciekawa, co znajdzie się w moim “drzewnym dzienniku” :)

Do tej pory moje przytulanie drzew przynosiło mi same bardzo przyjemne odczucia, choć zdarzało się raczej nieregularnie – przeważnie wtedy, gdy szłam sobie na spacer i nagle przychodziło mi to do głowy. Zobaczmy, co się stanie, gdy zacznę to robić częściej.

Jeśli ominiesz jakiś dzień, ale chcesz kontynuować, to możesz. Nie sądzę, żeby jakiekolwiek drzewo miało z tym problem. To, jak bardzo będziesz systematyczny, ma znaczenie tylko dla Ciebie.

Jeśli chcesz przytulać drzewa razem ze mną, ale prowadzić dziennik – już niekoniecznie… cóż, Twój wybór. Zawsze odstraszały mnie od różnych wyzwań blogowych itd. sztywne nakazy i regulaminy. Moja propozycja jest raczej zaproszeniem do odkrywania siebie. Ty zdecydujesz, w jaki sposób chcesz z niej skorzystać.
przytulanie drzew

KONKURS! :)


Mam dla Ciebie konkurs, w którym możesz wygrać książkę Dagmary i Tomka Skalskich “Egoizm to nie grzech – kurs na miłość”!

Książka ta niepotrzebnie kisi się u mnie na półce, gdyż ja już wiem, co w niej jest, a Ty możesz skorzystać, bo jest naprawdę ciekawa. Dlatego chętnie oddam mój egzemplarz osobie, która zrobi trzy następujące rzeczy:

  • napisze w komentarzach, że bierze udział,
  • po zakończeniu akcji przyśle mi na facebooku lub w wiadomości mailowej wybrane, najciekawsze spostrzeżenie ze swojego “drzewnego dziennika” lub po prostu opisze swoje wrażenia z tej akcji,
  • zostanie przeze mnie wybrana metodą losowania, które nastąpi 4 lipca 2016 roku :)

O tej książce pisałam już na blogu przy okazji dyskusji na temat pozytywnego egoizmu. Jest świetna!

Ponieważ ze względu na dość niszowy charakter przedsięwzięcia nie spodziewam się dzikich tłumów chcących wziąć udział w konkursie, szanse, że właśnie TOBIE dostanie się ta książka, są spore :)

Chętnie opublikuję Wasze refleksje razem ze swoimi w tekście podsumowującym całą tę akcję. Będą one podpisane tylko imieniem lub pseudonimem.

Miłośników natury zachęcam też do zamieszczania zdjęć na instagramie z hasztagiem #przytuldrzewo i oznaczeniem @witajslonce :)
(Te zdjęcia nie muszą koniecznie przedstawiać Was obejmujących drzewa :D Popuśćmy wodzy wyobraźni!)

przytulanie drzew

Na zakończenie dodam jeszcze jedno.

Jeśli nawet nie chcesz w tym brać udziału, uważasz, że do niczego ci to niepotrzebne i masz inne rzeczy na głowie, zrób dla siebie coś innego.

Podejdź do bliskiej osoby i przytul ją. Zamiast tego drzewa.

Tak po prostu, bez komentarza, bez podtekstu, prosto z serca.

W naszym świecie jest bardzo mało dotyku, mało spontanicznie okazywanych emocji, do których nie są potrzebne żadne słowa.

Przytulam Cię. Nawet, jeśli nie mogę tego zrobić w realu, to wyobraź sobie, że to robię. Bo lubię :)

Powodzenia.

Previous Jak się rozstać, żeby nie bolało?
Next Trzy książki, które zmieniły moje życie
  • Bardzo dziękuję za ten post. Zawsze uważałem, że człowiek powinien żyć w zgodzie i w harmonii z naturą. Niestety ostatnio zauważyłem sporo hipokryzji w moim poglądzie. Bardzo lubię jazdę na rowerze. Jeżdżę po parkach i lasach, jednak zauważyłem… że tak naprawdę boje się przyrody, jakkolwiek to brzmi. Boje się owadów, zwierząt, które czasem napotykam, gęstych lasów. Czy mogę to zmienić? Przytulanie drzew brzmi świetnie. Sam będąc małym dzieckiem doświadczyłem tego z polecenie babci, która wówczas mówiła, że to zdrowe. Chętnie podejmę się tego miesięcznego wyzwania. Dziennik? Zobaczymy :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    • Bardzo się cieszę! Pamiętaj przysłać swoje wrażenia na mojego maila lub fejsa
      :) Z chęcią poczytam, a rozwiązanie konkursu już pojutrze :)

  • Marlena Kurowska

    Biorę udział:)

    • Super! Przypominam o przysyłaniu swoich wrażeń na mojego maila lub fejsa
      :) Z chęcią poczytam, a rozwiązanie konkursu już pojutrze :)

  • To Ci fantastyczny pomysl wczesniej nigdy nie slyszalam o przytulaniu drzew. Kocham przyrode i kocham spedzac czas na lonie natury zatem przytulanie drzew u mnie jak najbardziej sie sprawdzi. Pozdrawiam, Daria xxx

  • Dzieki za przytulanca, sle mojego do Ciebie <3

  • Nigdy nie slyszalam o czyms takim, ale brzmi interesujaco :)

  • Agnieszka

    Ja slyszalam,że wiele dobrego daje przytulanie drzew. Ale uważność wolę praktykować w inny sposób.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

  • Dominik

    dzięki za fajny tekst, w konkursie obowiązkowo biorę udział! :)

    • Super! Pamiętaj o przysłaniu swoich wrażeń z akcji na mojego maila lub fejsa. Z chęcią poczytam, a rozwiązanie konkursu już pojutrze :)

  • Gdy byłam dzieckiem, miałam pewną sąsiadkę. Zawsze, gdy chorowała, ubierała się ciepło i szła do lasu, siadała pod drzewem i zostawała tam na noc. Twierdziła, że drzewa wyciągają z niej chorobę. Nparawdę! Znałam taką kobietę. Dożyła sędziwej starości, chociaż przez innych była postrzegana jako… inna … :)

  • BIORĘ UDZIAŁ. O przytulaniu drzew wcześniej trochę czytałam, ale mieszkam w bloku i czasami po prostu wydawało mi się, że to za dużo zachodu złazić z drugiego piętro i tkwić przy jakimś drzewie skoro i tak czasu mało, za mało na wszystko, co chcę zrobić. Ale trafiłam na to wyzwanie w odpowiednim momencie i w samą porę – jeszcze zdążę dzisiaj się przytulić. Poza tym, słyszałam o książce Dagmary, śledzę jej profil na FB, jest ciekawą osobą i chętnie przeczytam co ma do powiedzenia ;-)

    • Super! Mam nadzieję, że dla Ciebie okazało się to równie ciekawą przygodą jak dla mnie :) Przypominam o przysyłaniu swoich wrażeń na mojego maila lub fejsa. Z chęcią poczytam, a rozwiązanie konkursu już pojutrze :)

  • Biorę udzial, a drzewa przytulam niemal codziennie :)

    • Super! Przypominam o przysyłaniu swoich wrażeń na mojego maila lub fejsa :) Z chęcią poczytam, a rozwiązanie konkursu już pojutrze :)