5 powodów, dla których warto być pozytywnym egoistą!


pozytywny egoista

Kojarzycie Dagmarę i Tomka Skalskich z Projektu Egoistka? Od lat zarażają wszystkich wokół swoją pozytywną energią i krzewią ideę oświeconego, pozytywnego egoizmu – przeciwieństwa egocentryzmu. To właśnie dzięki nim pierwszy raz usłyszałam to dziwne określenie: pozytywny egoizm.

Kim jest pozytywny egoista?

Pozytywny egoista to ktoś, kto doskonale zna samego siebie, odnalazł wewnętrzny spokój i żyje w harmonii z samym sobą i z resztą świata. To ktoś, kto poznał własne ego i nauczył się nad nim panować.

Taki przekaz bardzo do mnie trafia, bo sama staram się żyć w zgodzie z podobną filozofią i generalnie “czuję to przez skórę”. Przekonuje mnie też, gdy czyjeś teorie poparte są praktycznym przykładem. A trudno o bardziej przekonujący przykład, niż Dagmary. Jej mąż Tomek zmarł w zeszłym roku na raka. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak wielki jest to ból i życiowa tragedia. A jednak ta pełna siły dziewczyna potrafiła dzięki temu dramatycznemu doświadczeniu jeszcze wzrosnąć, umocnić się i nabrać energii, by z tym większym entuzjazmem dzielić się swoją filozofią życiową ze światem.

Nie dziwicie się więc chyba, że nabyłam jej nowo wydaną książkę “Egoizm to nie grzech. Kurs na miłość!”, zawierającą zarówno teksty Dagmary i Tomka pisane za jego życia, jak i nowe przemyślenia i wnioski, dodane przez Dagmarę już po przejściu przez jej osobiste piekło.

Czytało mi się… szybko, interesująco, emocjonalnie. Bogactwo wiedzy i doświadczenia, zawartych w książce, zrobiło na mnie wrażenie. A jednocześnie mam wrażenie, że to, co przeczytałam, to absolutna podstawa, zaledwie początek drogi do samoświadomości, do samoakceptacji. Że wszyscy powinniśmy wiedzieć o tym, o czym mówią Dagmara i Tomek, bo nie jest to żadna wiedza tajemna, a prosty i logiczny przepis na radość życia, opartego na harmonii i współdziałaniu z otoczeniem.
pozytywny egoista

Dlaczego warto być pozytywnym egoistą?

  1. Tylko kochając siebie, możemy naprawdę kochać innych.

    Żeby móc się czymś dzielić, trzeba to najpierw mieć. Miłość (niekoniecznie mam tu na myśli tylko miłość romantyczną) nie jest uczuciem zesłanym nam z kosmosu przez kosmitów, lecz pochodzącą z naszego wnętrza pierwotną siłą, której niewyczerpane pokłady każdy z nas ma w sobie i może bez ograniczeń je rozdawać. Jest tylko jeden warunek – trzeba do nich najpierw dotrzeć i samemu się nimi nasycić. Tylko bezwarunkowo kochając siebie, możemy bezwarunkowo obdarzać miłością innych ludzi – bez oczekiwań, bez wymagań.

    Inaczej zawsze gdzieś na dnie naszego serca będzie ukryte pragnienie, żeby ta osoba, którą kochamy, oddała nam to uczucie, odwdzięczyła nam się, albo wręcz by w jakiś sposób zasłużyła na nasz cenny dar. Taka miłość bywa też w głębi podszyta uzależnieniem, lękiem, że któregoś dnia obiekt naszych uczuć zniknie, odejdzie lub umrze, i oto zostaniemy bez miłości. Czasem to wystarczy, byśmy nieświadomie nastawili się na kontrolę ukochanej osoby i w efekcie zamiast ją kochać – walczyli z nią.

    Jeśli kochasz siebie, nigdy nie zostaniesz bez miłości. Nigdy też miłość nie będzie dla ciebie polem walki.

  2. Tylko dobrze poznając siebie samego, możemy odnaleźć własną życiową drogę.

    Skąd masz wiedzieć, w którym kierunku iść, jeżeli nie poznałeś swoich talentów, swoich pasji i przede wszystkim – swoich prawdziwych pragnień i marzeń? By stać się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, musisz najpierw dowiedzieć się, jakim właściwie jesteś człowiekiem – dopiero wtedy znajdzie się dla ciebie właściwe miejsce.

    Zbyt często znajdujemy się w miejscach wybranych dla nas przez bliskich. Obejmujemy wysokie i odpowiedzialne stanowisko w dobrze prosperującej firmie, gdy coś w naszej duszy woła, byśmy przywdziali cygańskie, barwne ciuchy i ruszyli w podróż dookoła świata. (Albo i na odwrót – ktoś miał być artystą, ale wolał zostać trenerem rozwoju osobistego – można i tak!) Często znamy osoby, które w ten sposób przeobraziły swoje życie, prawda? To nie kryzys wieku średniego… to ich potrzeba bycia sobą i pójścia własną drogą w końcu wzięła górę.

    Czasem jest inaczej – opierając się naciskom bliskich, lądujemy w miejscu kompletnie innym niż to, które oni dla nas wybrali. Znam to z autopsji. Jednak czy jest to miejsce, którego rzeczywiście pragnęliśmy, czy też jedynie efekt naszego buntu wobec przymusu? Czy nie zrobiliśmy na złość nie tylko innym, ale też samym sobie? Możemy się tego dowiedzieć tylko nurkując głęboko wewnątrz siebie i często odkrywając… że zew przeznaczenia dobiega zupełnie z innej strony.

  3. Tylko w pełni akceptując siebie, możemy pozbyć się ciągłego lęku i poczucia winy.

    Akceptacja siebie owocuje akceptacją świata. Skoro ja jestem taka, jak chcę – niech i świat będzie taki, jak chce! Okazuje się wtedy, że zarówno lęk, jak i poczucie winy, biorą się z naszego odrzucania różnych aspektów siebie i świata. Odrzucamy własne słabości, własną emocjonalność, własną dzikość, własną seksualność i prawdziwą naturę. Z ich powodu czujemy się winni. Odrzucamy różne życiowe możliwości, odrzucamy dyskomfort i nieplanowane zmiany, odrzucamy też możliwość, że inni nas osądzą, że nam się nie uda, że zostaniemy sami. Tego się boimy.

    A wystarczyłaby… zgoda na to, jacy jesteśmy i na to, co nas spotyka.

    Przekonanie, że jesteśmy w porządku i że wszystko dookoła też jest w porządku, wiara we własne siły, w mądrość ciała i emocji, jak i w to, że życie nieodmiennie zawsze w końcu się układa, pozwala odczuć niezwykłą wolność i nieskrępowanie. Świat jest OK i ty też jesteś OK! Pomyśl o tym.

  4. pozytywny egoista

  5. Tylko żyjąc w harmonii z samym sobą, możemy pogodzić się ze światem.

    Ile razy zdarzało ci się obwiniać innych o niepowodzenia w twoim życiu? Wiadomo: wampiry energetyczne wysysają z nas siły życiowe, rodzice podcinają skrzydła, faceci to dranie, babie nie dogodzisz, a nasi politycy? O nich to już w ogóle nie warto wspominać!

    Idąc przez swoje życie z szeroko otwartymi oczami, a także biorąc za nie pełną odpowiedzialność, pozbywamy się tego typu pretensji do całego świata i zauważamy, że to, jaki świat w naszej opinii jest i czy nas krzywdzi, czy też wspiera, zależy głównie od naszego nastawienia i naszych uprzedzeń. Opór rodzi opór. Agresja rodzi agresję. Natomiast spokój… daje spokój. Szczególnie ten wewnętrzny. Czy to nie jest piękne?

  6. Tylko dobrze znając własne ego, możemy w pełni nad nim zapanować.

    Różni mędrcy radzą nam wyzbyć się ego, by odnaleźć szczęście i jedność ze wszechświatem. Spoko – ale jak pozbyć się czegoś, jeśli nie wiemy, co to takiego? I czy na pewno tego chcemy?

    Ego to pomocne narzędzie, które pomaga nam przetrwać w świecie fizycznym – gdybyśmy go nie mieli, nie wiedzielibyśmy, gdzie kończymy się my, a zaczyna się łóżko, w którym leżymy albo autobus, którym jedziemy (kiedyś raz tak miałam… ale to już zupełnie inna historia). Nie wiedzielibyśmy też, gdzie kończy się przysługa, którą chętnie wyświadczymy, a zaczyna wykorzystywanie nas do swoich celów przez jednostki obdarzone sprytem i wyrachowaniem.

    O ile przerost ego jest groźny i szkodliwy (przede wszystkim dla nas samych), o tyle zupełne pozbycie się ego mogłoby być raczej kłopotliwe w sytuacji, gdy mamy w życiowych planach jeszcze coś poza pustelniczą medytacją u podnóża jakiejś góry w Nepalu.

    Z kolei obserwując i poznając własne ego, możemy trzymać je w ryzach, a także zauważyć, że nasze ego i nasza świadomość to dwie zupełnie różne sprawy.

Cóż… wygląda na to, że jestem pozytywną egoistką, a już na pewno zmierzam w tym kierunku. Być może w głębi serca zawsze chciałam nią być. A Wy?

Gorąco polecam Wam książkę Dagmary i Tomka Skalskich “Egoizm to nie grzech. Kurs na miłość”!

Tutaj porównasz ceny w różnych sklepach i dowiesz się, gdzie ją najtaniej dostać.

Wejdź też na bloga Dagmary, gdzie znajdziesz… więcej pozytywnego egoizmu :)

Powodzenia na Waszej drodze!

33 Comments

  1. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Widziałam tę książkę, ale póki co nie stać mnie na papierowe zachciewajki :)
    Nie jestem zdrową egoistką. Ani pozytywną egoistką – zwał jak zwał. Jeszcze daleka droga przede mną. Zresztą czytasz mnie więc wiesz.
    Może kiedyś będę mogła powiedzieć – Ej, Słońce, mam tę harmonie, trzymam w garści i schowam sobie do kieszeni bo jest moja!
    Ale jeszcze nie jest.

    • Avatar
      October 20, 2015
      Reply

      Paula… ale będzie Twoja, dziewczyno, wiem to :)

  2. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Czytam właśnie tą książkę i jestem po prostu zachwycona! Z jednej strony utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystko ze mną w porządku, z drugiej wskazuje kierunek dalszego rozwoju, który jest mi bliski. Wspaniała lektura! :)

  3. Avatar
    Maugo.
    October 20, 2015
    Reply

    Potrzebowałam dzisiaj takiego tekstu! Taki ideał jest niezmiernie ciężko osiągnąć – bo nie żyjemy na świecie sami… to droga ciągłej nauki . Mam momenty, kiedy wyciszam się, skupiam na sobie i przez jakiś czas funkcjonuję w zgodzie z tym co mi w “środku” gra…a potem przychodzi pośpiech, jakieś terminy, plany i zamierzenia się burzą…i trzeba zaczynać od nowa

    • Avatar
      October 20, 2015
      Reply

      Fakt to długa droga… ale podążanie nią jest fascynujące :) Chyba byłoby nudno od razu osiągnąć ideał!

  4. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Czytam i uświadamiam sobie, że polegam na każdym punkcie. :(

    • Avatar
      October 20, 2015
      Reply

      Cóż… uświadomienie sobie, czego nam brakuje, to pierwszy krok prowadzący do tego, żeby sobie to od życia wziąć:) Że tak bezczelnie zasunę frazesem.

  5. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    “Tylko kochając siebie możemy kochać innych” – wyznaję tę zasadę od dawna i … sprawdza się;)

  6. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Zgadzam się w pełni. Po raz pierwszy zetknęłam się z tą filozofią, (choć inaczej nazwaną) jeszcze będąc “szalonym dzieckiem”, jakieś 15 lat temu. Wtedy słowa “jak chcesz uszczęśliwiać innych, samemu będąc nieszczęśliwym” i “jak chcesz troszczyć się o innych nie troszcząc się o siebie” wydały mi się przede wszystkim racjonalne. Bardzo to na mnie wpłynęło i do dziś tak myślę, z tym, że dziś jeszcze zacytują przysłowie, że “z pustego to i Salomin nie naleje”.

    A jeśli chodzi o samo Ego jako takie, to ja kocham swoje Ego, bo dla mnie Ego to ja, moja osobowość, moje ciało, moje ludzkie uczucia i doświadczenia. Moja świadomość. Moją Duszę miało kilkaset wcieleń przede mną i pewnie drugie tyle jeszcze będzie się nią cieszyć. Ona się łączy z Bogiem, zbiera doświadczenia, lęki i moce, ale bez Ego jest duchowym bytem bez samoświadomości.

    • Avatar
      October 20, 2015
      Reply

      Krasnoludku jak ja się cieszę że tak pięknie ujęłaś to o Ego, bo ja mam tak samo. I w ogóle to jest cudowne spotkać kogoś kto też to widzi :)

      • Avatar
        October 20, 2015
        Reply

        Też się bardzo cieszę. Bo zanim nauczyłam się to w ten sposób pojmować to byłam duchowym nihilistą.

      • Avatar
        October 21, 2015
        Reply

        Czytam właśnie odpowiedz Krasnala i WOW -mówicie tym samym językiem i obydwie fajnie Was sie czyta :)

  7. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Przepiękny wpis! Podpisuję się pod wszystkim :) A ksiazka już czeka na mnie na szafce nocnej, mam zamiar właśnie ją czytać, bo czytałam i słyszałam o niej same pozytywy :)

    • Avatar
      October 22, 2015
      Reply

      Daj później znać, jeśli będziesz pamiętać, czy Ci się podobała:)

  8. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Uświadomiłaś mi, że może i egoistka jestem, ale nie w pełni. Na pewno jednak nie jestem tą pozytywną egoistką i strasznie dużo mi do tego brakuje. Muszę wypisać sobie te punkty i opracować je pod siebie, może to pozwoli mi znaleźć własną drogę. Ostatnio się pogubiłam i przyda mi się analiza samej siebie.

    • Avatar
      October 22, 2015
      Reply

      Czasem trzeba się zgubić, żeby się znaleźć:) Powodzenia:)

  9. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Słyszałam o historii pary z książki, niesamowite wnioski jakie mogą przyjść po starcie ukochanej osoby. Co do egoizmu, u mnie podobne rozważania, ja nazywa to “zdrowym” egoizmem. Zgadzam się z powyższymi przemyśleniami, dodam że wg mnie świadczą one o dużym poziomie samoświadomości :)

    • Avatar
      October 22, 2015
      Reply

      Zdecydowanie! I działa to też w drugą stronę – obranie takiej ścieżki pozwala rozwijać samoświadomość:)

  10. Avatar
    October 20, 2015
    Reply

    Uczestniczyłam rok temu w warsztatach “Pozytywnej egoistki.” To był niestety jeden z ich ostatnich wspólnych projektów. Patrząc na nich jeszcze bardziej przekonałam się do tego, że warto być pozytywną egoistką :) Bo dopiero zrozumienie siebie i swoich potrzeb, akceptacja siebie i życie zgodnie ze swoimi wartościami pozwala poczuć się naprawdę szczęśliwym.

    • Avatar
      October 22, 2015
      Reply

      Ja kiedyś poznałam Tomka Skalskiego, na jednym z organizowanych przez nas wydarzeń. Co za przemiły człowiek! Tak właśnie zetknęłam się pierwszy raz z ich Projektem Egoistka:) Z tego co wiem, warsztaty dalej są organizowane, teraz już tylko przez Dagmarę, i jestem pewna, że są pełne dobrej energii.

      • Avatar
        October 22, 2015
        Reply

        Tak, warsztaty trwają nadal i z pewnością warto się na nie wybrać. Ja osobiście je polecam, bo to bardzo fajne wydarzenie, na którym można poznać wielu fantastycznych ludzi i wrócić naładowanym ogromną dawka dobrej energii, o której wspominasz :)

  11. Avatar
    October 21, 2015
    Reply

    Zdecydowanie jest to pozycja dla mnie! Każdy z 5 argumentów ZA do mnie przemawia :)

  12. Avatar
    October 21, 2015
    Reply

    Ja również wyznaję zasadę, że dopóki sami nie pogodzimy się ze sobą nie będziemy w stanie szczęśliwie funkcjonować w społeczeństwie. Wszystko zależy od nas. Bądźmy radosnymi egoistami!

  13. Avatar
    October 21, 2015
    Reply

    Co za historia… Nie słyszałam o tym wcześniej. Super, że napisałaś, z pewnością zainteresuję się tematem! Chociaż wydaje mi się, że każdy z nas będzie definiował ten “pozytywny egoizm” nieco inaczej.

    • Avatar
      October 22, 2015
      Reply

      Autorzy opisywanej przeze mnie książki nazwali proponowany przez siebie styl i filozofię życia pozytywnym egoizmem, od chęci zgłębiania własnego ego. Oczywiście to tylko nazewnictwo i można sobie to nazwać jak się chce, podobnie jak i mówiąc o egoizmie można poruszyć bardzo różne tematy :) Nazwy są czasem ograniczające, tym bardziej że każdy z nas mówi trochę innym językiem, dlatego ważne, żeby się dobrze zrozumieć – a jak sobie to nazwiemy, to już sprawa drugorzędna :)

  14. Avatar
    October 22, 2015
    Reply

    Czuję, że książka przypadłaby mi do gustu. Pierwszy punkt jest niezmiernie ważny. Świetnie napisałaś: Jeśli kochasz siebie, nigdy nie zostaniesz bez miłości. Wierzę w to. Jednocześnie wierzę, że aby móc kochać kogoś innego, najpierw musimy pokochać samego siebie.
    Jeśli chodzi o poznawanie siebie i tą część, że miejsce w którym jesteśmy może być efektem naszego buntu wobec oczekiwań innych to prawda. Tak właśnie wybrałam liceum dla siebie. Efektem są dzisiejsze studia. Z perspektywy czasu i w miarę poznawania tego kierunku i poznawania samej siebie stwierdzam jednak, że wybór był dobry.

    Myślę, że i ja zmierzam w stronę pozytywnego egoizmu i po części już jestem pozytywną egoistką. Czy to tylko nazwanie tego wszystkiego inaczej co ja nazywam życiową równowagą? Chyba tak. Ale to jest nieważne pod jaką nazwą, ważne że to ta sama fala :)

  15. Avatar
    October 24, 2015
    Reply

    Tez jestem zdania, że najpierw musimy pokochać siebie, żeby móc prawdziwie pokochać inne osoby. Kiedy poznamy i zaakceptujemy się z całym dobrodziejstwem inwentarza, to pogodzimy się ze sobą i będzie nam lepiej na tym świecie:).

  16. […] Na Witaj Słońce wyliczanka: 5 powodów, dla których warto być pozytywnym egoistą. […]

  17. Zgadzam się z tym ,co piszesz. Rzeczywiście egoizm nie musi byc zly – wszystko zależy od tego, jak go rozumiemy. Większośc z nas postrzega egoizm negatywnie, bo kojarzy się on z zaniedbywaniem innych, mysleniem jedynie o sobie. Z drugiej strony czy zaniedbywanie siebie i ciągłe poświęcanie się dla innych jest właściwe? Moim zdaniem nie.

    • Avatar
      kymen
      August 3, 2016
      Reply

      Nie widzisz nic pośredniego?

  18. Avatar
    kymen
    August 2, 2016
    Reply

    Dużo wody upłynie zanim czytelnik odkryje, że to jednak tekst
    pełen półprawd. Egoizm to jednak „grzech” i dziś wszechobecny, Pomijając
    zdrowy instynkt samozachowawczy, szeroko rozumiany.

    • Avatar
      August 3, 2016
      Reply

      Tutaj chodzi o inną niż ogólnie przyjęta definicję słowa egoizm. Kochanie siebie samego to grzech?

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *