Pułapki pozytywnego myślenia


Są różne powszechnie znane przepisy na dobrostan i wieczne szczęście: sport, posiadanie pasji, dieta bezglutenowa, stado kotów, pół litra wódki przed śniadaniem… Ale mało który cieszy się tak ogólnym poważaniem, jak pozytywne myślenie. Chyba wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że należy myśleć pozytywnie, a wtedy będą nas spotykały same dobre rzeczy.

Czy aby na pewno?

(Tak, masz rację, to było podchwytliwe pytanie. )

Choć żyjemy w bardzo racjonalnym świecie, to ciągle lubimy wierzyć w różne przesądy, a wielu z nas utknęło w świecie własnej wyobraźni. Nic dziwnego – jesteśmy przecież ludźmi, a ludzie tak mają.

Często efekty pozytywnego myślenia wcale nie są takie pozytywne lub też zgoła ich nie ma, a powodem tego jest fakt, że popełniasz gdzieś błąd.

Na przykład:

Myślisz pozytywnie, ale w środku w to nie wierzysz.

“Tak! Na pewno będzie dobrze! Ale co będzie, jak się nie uda?” – i tu litania rzeczy, które mogą pójść nie tak. Jak dokonasz podsumowania, to wyjdzie ci, że na pozytywne myślenie poświęciłaś minutę, a na wyobrażanie sobie najgorszych scenariuszy – resztę dnia.

Niektórzy nazywają to byciem realistą, ale nie wiem, co realistycznego jest w wyobrażaniu sobie rzeczy, których nie ma i nie będzie. (Choć czasem są, bo sam o to zadbasz, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Tak bardzo nie chcesz spotkać swojej ex, że nogi same cię zaniosą w miejsce, w którym wpadniesz na nią na ulicy. Tak zżera cię strach przed utratą swojego partnera, że zmieniasz w końcu jego życie w piekło i on odchodzi. Znasz to? Chcesz tego?)

Jeśli decydujesz się spojrzeć w przyszłość z uśmiechem, to już nie utrudniaj sobie dodatkowo życia, ok? Zaufaj trochę, że sprawy ułożą się korzystnie, jeśli nie będziesz im przeszkadzać.

Jeśli nie możesz wykrzesać z siebie żadnego optymizmu, to nie nazywaj tego pozytywnym myśleniem. Będę brutalna: ty nie myślisz pozytywnie, tylko zatruwasz sobie życie. Dobry news: zamartwiania się można się oduczyć.

Myślisz pozytywnie o rzeczach oderwanych od rzeczywistości.

Kiedy dowiedziałam się, że mam chore jajniki, od razu zapragnęłam je uleczyć miłością i dobrymi myślami wysyłanymi do brzucha. Nie macie pojęcia, ile osób mi to radziło. Super terapia, serio. Wszyscy radzili myśleć pozytywnie! Zgadnijcie, co się stało przez rok takiego myślenia. Jakie to rewolucyjne zmiany zaszły w moim organizmie. Wiecie jakie? Nietrudno zgadnąć. Żadne.

Nie wątpię, że uzdrowienia za pomocą myślenia, medytacji, dwupunktu i czarów zdarzają się, a to oznacza, że są możliwe, ale coś mi się zdaje, że to proces bardziej złożony, niż codzienne poświęcanie czemuś pozytywnych myśli. To byłoby zbyt proste, gdyby tak to działało.

Tym bardziej, że rzesze ludzi myślące pozytywnie o różnych sprawach niechybnie dochodziłyby do konfliktu interesów. Jeden wnuczek by pozytywnie myślał o spadku po dziadku, a drugi o tym, żeby dziadek nie zostawił temu drugiemu złamanego grosza. A trzeci z czwartym spotkaliby się w sądzie, w którym chyba dobrze widać, że bycie dobrej myśli nie zawsze załatwia sprawę.

Tak samo żadne myśli nie są w stanie sprawić, że on rozwiedzie się dla ciebie z żoną albo że przestanie chlać jak opętany. Albo że nagle dostaniesz milion dolarów za sam fakt pójścia do pracy.

To nie jest myślenie pozytywne, tylko życzeniowe. Może pomyślisz o czymś, co przy odrobinie dobrej woli ma szansę się spełnić?
pozytywne myslenie

Myślisz pozytywnie o rzeczach, które ci nie służą.

W czwartej klasie liceum (tak tak, było kiedyś coś takiego) przerabialiśmy na polskim Alchemika. “Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć” – prawił Paulo Coelho. A ja całą sobą gorąco pragnęłam szalonych imprez. I wszechświat potajemnie załatwił mi ponad dziesięć lat tych imprez. Pod koniec było mi trochę trudno wytrzeźwieć i tak do końca nie jestem dziś pewna, czy dobrze się stało, że sobie tego życzyłam.

Pragniesz dozgonnego związku z facetem, który kompletnie cię nie szanuje? W swojej głowie masz bardzo jasną wizję tego, jak on ci się oświadcza? Uważaj, żeby ci się to nie spełniło. Bo ta część, że on się całkowicie zmienia po ślubie, to nie spełni się na pewno.

Kiedy coś nam w życiu idzie bardzo nie tak, mamy często tendencję do niezauważania tego, nawet kiedy to coś stoi przed nami, młóci łapami i ryczy wniebogłosy. Pozytywne myślenie może nam wtedy zastąpić konieczność spojrzenia temu czemuś w twarz. To idealna w swej prostocie forma ucieczki.

Przyjrzyj się swojemu życiu, łącznie z jego najciemniejszymi stronami, zanim wbiegniesz na pełnym gazie w czarną dupę, sądząc, że właśnie spełniasz swoje najgorętsze pragnienia.

Myślisz pozytywnie i nie robisz nic poza myśleniem.

Jest taki prastary dowcip o kolesiu, który przez całe życie modlił się do Boga o wygraną w totolotka. I nic! W końcu sfrustrowany zaczął wygrażać w niebo pięściami i złorzeczyć:
– Boże, Boże, czemu nie mogę wygrać w tego totolotka, mimo że tyle lat Cię o to proszę!
Na to chmury się rozstępują i słychać grzmiącym głosem wypowiedziane słowa:
– DAJ MI SZANSĘ… KUP LOS!!

Jeśli masz wizję siebie na krańcu świata, ale kiedy pojawia się szansa wyjazdu na Erasmusa albo z plecakiem do Azji, natychmiast przypomina ci się, że nie możesz zostawić chłopaka i pracy, a pieniądze chciałaś przecież przeznaczyć na samochód, mimo że nie masz jeszcze prawka… to pragnę cię powiadomić, że podróże same do ciebie nie przyjdą! One polegają na tym, że to ty gdzieś jedziesz.

Tak samo jeśli chodzi o zmianę pracy, nawyków żywieniowych, głupiego sposobu spędzania czasu na co dzień… Ciągłe, mega pozytywne przekonywanie samego siebie, że czeka cię zajebiste, zupełnie nowe, trzeźwe, zdrowe i pozbawione kompulsywnych zachowań życie, nic nie da, jeśli już w poniedziałek jesteś ustawiony na trzy melanże w najbliższy weekend.

Jest taki moment, w którym rzeczy przestają być przyjemne, zaczyna być ryzykownie, bo oto realnie zagraża nam realizacja naszych marzeń – aż tu nagle okazuje się, że samo myślenie to w zasadzie nam już wystarczało. I pierwszy dzień naszego kursu tańca okazuje się być ostatnim.

Jeżeli za bardzo i za często wizualizujesz sobie tę świetlaną przyszłość, to twój umysł “najada” się samą tą wizualizacją i już nie ma zbyt wielkiej potrzeby, żeby cokolwiek z tego wcielać w życie. Dlatego niektórzy całe życie będą zakładać własną firmę, a inni będą szukać miłości swojego życia w ten sposób, że odgrodzą się od niej na wszelkie sposoby i będą ją sobie wyobrażać.

Oczywiście jestem niemal pewna, że akurat TY nie zaliczasz się do tych “niektórych” ;)

Proponuję jednak pozytywne myślenie w odpowiednim momencie przekuć w pozytywne działanie.
pozytywne myślenie

A tak ogólnie to czy pozytywne myślenie działa?

Czy jest w stanie zmienić cokolwiek w naszym życiu na lepsze?

Ja, zamiast zastanawiać się nad pozytywnością czegokolwiek (która jest względna), wolę przypomnieć sobie w tym miejscu jedną z zasad Huny, która mówi, że:

Energia podąża za uwagą.

To, czemu będziesz poświęcać uwagę, będzie w twoim życiu rosło i zajmowało coraz więcej miejsca. To dosyć proste i szybko widać, że działa – nie trzeba wierzyć, można sprawdzić.

Z tego wynika, że zasadniczo zajmowanie sobie łepetyny dobrymi tematami, czymś, co sprawia, że wzrastasz, bardziej ci się przyda, niż ciągłe wyobrażanie sobie rychłego końca świata, ewentualnie dekadenckie zasiadanie przed telewizorem/kompem z lolkiem, bronkiem i maxi paką chipsów.

Nie przepadam osobiście za określeniem “pozytywne myślenie”, bo zbyt często ma ono niewiele wspólnego z rzeczywistością i zamyka cię w jakiejś mydlanej bańce fantazji, patrz wyżej.

Ale świadome skupianie uwagi na czymś, co nam sprzyja – działa, działa! I przynosi efekty. A w końcu to też myślenie.

Przy okazji warto też oczy mieć szeroko otwarte i po prostu przyjmować to, co życie przynosi, bez zbędnego dzielenia na pozytywne i negatywne.

Po kilkunastu, kilkudziesięciu latach najczęściej okazuje się, że nic w przeszłości nie było do końca pozytywne ani negatywne.

Po prostu było takie, jakie było, i najlepiej byłoby właśnie takim to zapamiętać. Czyż nie?

A na co Wy kierujecie swoją uwagę? Myślicie pozytywnie? A może właśnie nie przepadacie za tym trendem?

25 Comments

  1. Avatar
    February 29, 2016
    Reply

    Swietny tekst, moglabym wybrać dziesiątki cytatów. I tak, mój mózg się najafa samą chokerną wizualizacją i serio, to prawda! Mniej myśleć, wiecej robić, o!

    I serio mówisz, że jeśli poswiecimy czemuś uwagę to to będzie rosło..?

    • Avatar
      March 6, 2016
      Reply

      Ruda, najlepiej sprawdź sama, bo przecież mogłam najeść się szaleju i plotę bzdury :) Zobacz sama, że te rzeczy, ludzie, idee itd które najbardziej zajmują naszą uwagę, wypełniają nasze dni, czyli tworzą nasze życie. W drugą stronę to też działa – jeżeli chcemy żeby coś zniknęło z naszego życia, to najszybciej będzie po prostu przestać to karmić naszą uwagą. Np. wyłączyć telewizor, przestać myśleć o ludziach których nie lubimy itd. Zająć się czym innym. Co prawda z niektórymi rzeczami najpierw trzeba zrobić porządek, żeby nas nie zaczęły gonić. I bardzo mi miło, że Ci się mój tekst podoba. Ja też czasem za dużo myślę, dobrze jest, kiedy z tego myślenia wychodzą chociaż teksty :)

  2. Avatar
    February 29, 2016
    Reply

    “Pozytywne myślenie przekuć na pozytywne działanie” – takie określenie bardzo mi się podoba, lepiej bym tego nie ujęła :) ja osobiście uważam, że warto skupiać swoje myśli na pozytywnych rzeczach, wizualizacja też może być niezwykle pomocna, zwłaszcza jeśli wizualizujemy pozytywny wynik, zamiast negatywnego (na przykład to, że dobrze nam idzie na jakimś egzaminie). Dzięki temu można uwierzyć w powodzenie sprawy i nabrać więcej pewności siebie. Jednak według mnie najważniejsze jest i tak tu i teraz. I w swoim pozytywnym myśleniu staram się skupiać na dobrych stronach tego co jest dzisiaj, nie jutro czy za dziesięć lat. Bo to jutro może nie nastąpić, a ciągłe błądzenie myślami wokół swojego wymarzonego domku z ogródkiem czy księcia z bajki odrywa nas od tego co jest teraz. Można wiele przegapić. Ba! Można przegapić życie.
    Jednym słowem jak to w życiu, wszystko warto robić z głową, nawet myśleć pozytywnie. Bo nic w nadmiarze nie jest dobre :)

  3. Avatar
    March 1, 2016
    Reply

    Ja już się nauczyłem, że jedyną skuteczną metodą na odnoszenie mniejszych i większych sukcesów jest działanie. Nie ma zupełnie znaczenia czy szklanka jest do połowy pusta czy pełna, bo liczy się to co robimy. Myślenie negatywne/pozytywne wpływa jedynie na nasz nastrój. Oczywiście ten, gdy jest na skraju złych emocji wpłynie negatywnie na nasze działanie, więc też trzeba uważać..
    Może to naiwne, ale najważniejsze robić kolejny krok do przodu. Tej myśli się trzymam zarówno na drodze zawodowej, prywatnej i blogowej:) I jakoś idzie;)

  4. Avatar
    March 1, 2016
    Reply

    Bardzo dobry post, tak sobie myślę, że nażarłam się wyobrażeń i dlatego jest jak jest. Muszę ograniczyć to w końcu :)

    • Avatar
      March 3, 2016
      Reply

      To dlatego, że wyobrażenia są bardzo smaczne:) Ja czasem też mam problem z ich odstawieniem ;)

  5. Avatar
    March 1, 2016
    Reply

    Brawo Dorota!!! Świetny materiał. Pozytywne myślenie to tylko list do świętego Mikołaja o miłe prezenty czy wróżki zębuszki o małe radości. Niestety czasem ludzie nie zdają sbie sprawy ,że chwilowe przyjemności wiąża sie z większymi i niekoniecznie miłymi konsekwencjami. Natomiast kierowanie uwagi na to co dla nas dobre często równa się odrzuceniem małych przyjemności. Czyli tak jak napisałas pojęcie pozytywnych i negatywnych rzeczy, doświadczeń czy chwil jest baaardzo względne. natomiast czarnowidzenie i koncentrowanie się na tym co jest dla nas zwyczajnie straszne nie robi nic innego tylko nas do tego przybliża. Tak więc zgadzam sie w stu procentach ,że wiara w to że będzie dobrze – że wyjdzie nam na dobre, że damy radę jest kluczowa ale najważniejsze jest podąrzanie w kierunku tego czego pragniemy w szerszym słowa tego znaczeniu. Ja podjęłam w zyciu wiele decyzji pozornie ryzykownych ale były to najlepsze decyzje mojego życia. Czułąm ,że doprowadzą mnie one do dobrego mimo ,ze znaczyły kilka kroków w tył. Wiara, zdystansowanie się, patrzenie globalne na sytuację oraz DZIAŁANIE to wszystko jest warte wiecej niz samo pozytywne myślenie. zwrot pozytywne myślenie został już chyba odrobinę sprofanowany i stracił moc i sens jakie miał kiedyś.

  6. Avatar
    Antymateria
    March 1, 2016
    Reply

    Nie lubię tzw. pozytywnego myślenia, bo to takie płytkie określenie i każdy to rozumie inaczej, często błędnie. Ale pewnie w tej zasadzie Huny coś jest. Widzę, że jeżeli się na czymś skupiam, to to przychodzi – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Ale nie dostrzegam w tym jakieś magii. Uważam, że to dość logiczne.

    Swoją drogą, nie rozumiem i chyba nie zrozumiem, o co chodzi z tym dwupunktem. Mam wrażenie, że to niezły marketing… choć z drugiej strony jeśli się czegoś nie rozumie, to się nie powinno krytykować, więc zostawiam “drzwiczki” otwarte, może kiedyś mój umysł będzie w stanie to pojąć. ;-)

    • Avatar
      March 3, 2016
      Reply

      Ja rozumiem mniej więcej o co chodzi z dwupunktem i ogólnie z teoriami kwantowymi, ale nie jestem pewna czy w praktyce nie przeginamy z wiarą we własne możliwości jako ludzie. Jeżeli da się zagiąć czasoprzestrzeń samymi myślami, to czemu mistrzowie dwupunktu nie podróżują jeszcze w czasie i przestrzeni na inne planety? Natomiast też zostawiam drzwiczki otwarte ;) Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom.

  7. Miałam bardzo podobne przemyślenia w zeszłym roku i wiesz co, wychodzi na to, że ludzie czasem strasznie wypierają to, że ‘magia’ może im nie zadziałać tak szybko i prosto, jak to obiecują różne książki.
    Jeśli mogę to zostawiam linka: http://www.kroliczekdoswiadczalny.pl/2015/04/puapka-marzen-i-wizualizacji-jak-to.html Sprawdź sobie najświeższy komentarz pod tym tekstem.

    Co do 3 Twojego punktu – lubię powiedzenie “uważaj czego pragniesz, bo może ci się spełnić” :)

  8. Avatar
    March 2, 2016
    Reply

    Świetny tekst! Idealnie wpisuje się w moje myśli i przekonana. Pamiętam, jak ważyłam ponad 100 kg i płakałam na swoim losem, a otoczenie mnie pocieszało….”będzie dobrze, myśl pozytywnie, to się zmieni”… Nie, bez ruszenia czterech liter nic się nie zmieni, nie ma szans na zamianę, gdy jedynie myślimy o efektach. Trzeba działać;)

  9. Avatar
    March 2, 2016
    Reply

    Według mnie określenie “pozytywne myślenie” jest dziś zdecydowanie nadużywane. I masz rację, często się je myli z myśleniem życzeniowym – wystarczy pomyśleć o tym, czego chcesz, skupiać się na tym, a wszechświat poda ci to na tacy. Jestem za tym, by mieć dobre nastawienie do świata, ludzi i siebie, ale jak się czegoś chce, to trzeba ruszyć tyłek z kanapy. Oczywiście, wiara w to, że się uda i będzie dobrze pomaga, ale sprawy za nas nie załatwi.

  10. Avatar
    March 2, 2016
    Reply

    Pozytywne myślenie jest dobrą motywacją, oczywiście o ile później przestawi się na działanie. Jak napisałaś, myślenie życzeniowe to zmora, która sprawia, że ludzie wolą nie myśleć pozytywnie w ogóle, a szkoda, bo takie pozytywne danie sobie kopa jest dobre, właśnie jako ta pierwsza iskra, która rozpali płomień zmian :).

  11. Avatar
    March 2, 2016
    Reply

    Bardzo cenie sobie ten trend :-) Oczywiście te wszystkie pułapki istnieją, ale pozytywne myślenie to dla mnie przede wszystkim wiara w to, że spotka mnie od życia wszystko co najlepsze, że zawsze “spadnę na cztery łapy”, dlatego nie zamartwiam się na zapas, ale i wychodząc do pracy nie zostawiam mieszkania otwartego ;-) Natomiast pomyłką dla mnie jest pozytywne myślenie na siłę, właśnie o rzeczach, które nam nie służą. Znam kogoś, kto będąc w złej sytuacji, za Chiny Ludowe nie przyzna się, że coś tu nie gra, a będzie twierdził, że czarne jest białe, a jeśli ktoś próbuje mu udowadniać, że nie jest tak różowo, ta osoba wówczas poucza “myśl pozytywnie”. A wydaje mi się, że w myśleniu pozytywnym nie chodzi o oszukiwanie się.

  12. Avatar
    March 2, 2016
    Reply

    Dla mnie pozytywne myślenie to brak niepotrzebnego zamartwiania się przy podejmowaniu działań. Zawsze, do końca wierzę że będzie dobrze, no chyba że dopada mnie strach. Strach mi tą wiarę odbiera. Oczywiście pozytywne myślenie musi też mieć w sobie trochę realizmu. Nie zostanę już tancerką baletową choćbym nie wiem jak w to wierzyła. ;-)

  13. Avatar
    March 3, 2016
    Reply

    genialnie napisane ! Ja dostałam alchemika na gwiazdkę i po jego przeczytaniu zaczęłam kupować jak szalona wszystkie książki P. Coelho. Niestety albo stety wierzę w pozytywne myślenie choć staram się tak jak napisałaś nie snuć wyidealizowanych planów na przyszłoć, raczej każdego dnia staram się znajdować pozytywy w tym co akurat danego dnia się wydarzyło. Chociaż przyznaję bez bicia, że cholernie wierzę w moc negatywnych myśli nie zawsze jestem w stanie dostrzegać pozytywy, jednak na pewno wiem, że negatywne myślenie działa analogicznie do pozytywnego. U mnie wszystko się zaczęło od przeczytania Sekretu Rhondy Byrne . Mój chłopak oczywiście twierdzi, że wierzę w zabobony i coś takiego jak “”działający wszechświat “” i magia pozytywnego myślenia nie istnieje ale Ja wiem swoje. Po stokroć wolę myśleć pozytywnie niż snuć ciągle negatywne “”wizje świata””, chociaż przyznaje się zdarza mi się , że negatywne diabły chcą zawładnąć moim myśleniem. Wtedy wracam do książek , czegoś co daje mi pozytywną energię. Niektórzy uważają, że to wariactwo ale dlaczego mam sobie odmawiać balsamu dla duszy tylko dlatego, że ktoś nazywa mnie wariatką. Może to trochę egoistyczne ale mam gdzieś co powiedzą inni. :) pozdrawiam i będę zaglądać częściej

    • Avatar
      March 3, 2016
      Reply

      Paulina, dzięki za komentarz! Nasunęła mi się po jego przeczytaniu jedna myśl. Nie bójmy się “negatywnych” myśli, one czasem chcą coś nam pokazać – warto je traktować z dystansem, ale uważnie je obserwować. Bo przecież one wychodzą z NAS, więc nie mogą być tak do końca negatywne – to, czego się boimy i nie chcemy, mówi nam coś o nas samych. Poza tym masz rację, że warto dostrzegać dobre strony wszystkiego. Pozdrówki :)

  14. Avatar
    March 3, 2016
    Reply

    Zgadzam się z podejściem, żeby przyjmować życie takim, jakim jest, bo nie jest ono tylko czarne, ani tylko białe. Za to ma mnóstwo pięknych barw. Bardziej niż pozytywne myślenie odpowiada mi zdrowe myślenie i tym staram się kierować.

    • Avatar
      March 4, 2016
      Reply

      Sylwia dokładnie, doskonale to ujęłaś! :)

  15. Doroto, zawarłaś tu wszystkie mity związane z pozytywnym myśleniem. Albo to, co ja za te mity uważam:) Moje pozytywne myślenie jest tym, co napisałaś na końcu: skupianiem uwagi na pozytywach w tym, co chcę osiągnąć. Nie odrywa mnie to od rzeczywistości i nie zapominam, że jest sporo rzeczy, które muszę zrobić, aby do tego dojść – rzeczy, których robić nie lubię. Skupienie na celu, wiara w to, że mogę sprawia, że te nielubiane rzeczy nie są takie straszne. Wiem, po co je robię. Pozytywne myślenie pomaga mi ruszyć do przodu. To ta wiara w to, że mogę osiągnąć mój cel. Bez tego nie zaczęłabym:)

  16. Avatar
    March 8, 2016
    Reply

    Myślę, że pozytywne myślenie jest bardzo ważne, ale na samym myśleniu nie można poprzestać. Te pozytywne myśli powinny być takim motorem napędowym do działania a nie jakąś fikcją literacką :)

  17. Avatar
    March 10, 2016
    Reply

    Kolejny post który dużo mi uświadomił. Lekcje do zapamiętania: przestań marzyć- działaj (tak mój umysł zadowolił się mydlaną bańką), oraz energia podąża za uwagą. Koduje w mózgu i postaram się aplikować. Potrafisz subtelnie potrząsnąć człowiekiem, a dowcip jest genialny! :)

  18. Avatar
    April 3, 2016
    Reply

    Z uwagi że jestem optymistą moje myślenie pozytywne ogranicza się do skupienia na plusach obecnej sytuacji. Praktycznie w każdej idzie je znaleźć,i czasem kiedy ląduję w przysłowiowej ciemnej dupie, przypominam sobie fragment swojego ulubionego filmu “Skazani na Shawshank” kiedy to Andy czołgał się przez tą rurę. Każdy z nas ma w życiu etap kiedy to natknie się na swoją własną rzekę g###a, i o wiele łatwiej jest ją przepłynąć kiedy skupimy się na drugim brzegu i na tym że idziemy do przodu :)

  19. Pozytywne myślenie ostatnio nie ma zbyt dobrej prasy, ale rzeczywiście jest mylone z myśleniem życzeniowym. Mój sposób na pozytywne myślenie, to poświecenie 5-10 minut na uważne skupienie się na tym co dobrego się wydarzyło dzisiejszego dnia i za co jestem wdzięczny. Ważne, aby cieszyć się nie tylko z dużych sukcesów, ale przede wszystkim z drobiazgów.

  20. Avatar
    June 6, 2016
    Reply

    Kapitalny (i potrzebny) wpis. Dzisiaj jesteśmy zalewani zewsząd wszystkimi poradnikami jak być szczęśliwym, jak osiągnąć wieczną radość etc. Bullshit, bo wszędzie piszą, że trzeba wyeliminować negatywne emocje. To oszukiwanie samego siebie. Negatywne emocje w życiu są tak samo potrzebne jak te pozytywne. Generalnie nic nie jest czarno białe. Mnóstwo rzeczy ma w sobie coś dobrego i złego. Podoba mi się to stwierdzenie, że jak się czemuś poświęca czas to to rośnie. I to jest święta racja. Jeszcze nikogo myślenie o zdobyciu Mount Everest rzeczywiście tam go zaniosło. Więcej działania a mniej fantazjowania.

    http://brewilokwencja.blogspot.com

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *