Postanowienia noworoczne – co zrobić, żeby się spełniały?


Krąży po necie taki śmieszny obrazek: “Postanowienia noworoczne na 2015 rok: Zrealizować swoje postanowienia z 2014 roku, które nie zostały zrealizowane w 2013 roku, a powstały w 2012.” Czy coś w tym rodzaju. Taka prawda: te postanowienia to coś, co przestaje być aktualne już w drugiej połowie stycznia. I nic dziwnego, skoro większość z nich jest nierealna, niejasna i skazana na niepowodzenie.

Mnie postanowienia noworoczne się spełniają, już któryś raz z rzędu mam tę satysfakcję i nie zawaham się, by podzielić się z wami tajemnicą, jak to zrobić.

Postanowienia muszą być konkretne. Mają to być raczej plany, niż pobożne życzenia. Odpowiedz sobie na pytania:

  • Jaki jest mój cel? (np. nauczę się tańczyć salsę)
  • Co dokładnie muszę zrobić, żeby osiągnąć ten cel? (ukończę kurs tańca)
  • Jaki będzie mój pierwszy krok? Jaki następny? (sprawdzenie grafiku szkoły tańca w internecie, zapisanie się na kurs, systematyczne chodzenie, ćwiczenie w domu i odwiedzenie kilku imprez tanecznych)
  • Kiedy dokładnie się za to zabiorę? (pójdę na najbliższy kurs, który zaczyna się na przykład 1 lutego. Zapisz to w terminarzu i ustaw sobie przypomnienie w telefonie. Tylko nie odkładaj na świętego nigdy. To musi być niedługo)
  • Ile zajmie mi to czasu? (tyle, ile trwa kurs, czyli trzy miesiące. Uważaj, czasem realizacja postanowienia może zająć więcej, niż rok. Nie wymagaj od siebie wielkiej zmiany w tydzień, raczej podziel sobie to wtedy na etapy)
  • Po czym poznam, że cel jest zrealizowany? (przetańczę całą noc na parkiecie!)
  •  
    Wymyślić cel typu “Rzucę palenie” albo “Schudnę” jest łatwo, ale marzenia same się nie spełniają, trzeba im pomóc. Kiedy już będzie dokładny plan, sprawa będzie zupełnie inaczej wyglądać. Już poprzez takie planowanie utwierdzasz się w przekonaniu, że dążysz do czegoś realnego, co stanie się twoją nową rzeczywistością.

    Dobrze jest dodatkowo się zmotywować. Wyobraź sobie bardzo dokładnie, jak masz ten cel już osiągnięty. Zobacz w lustrze swoje boskie ciało, zobacz jaka jesteś zdrowa i promieniejąca, ujrzyj siebie, jak wirujesz z radością na parkiecie, jak na jodze w końcu dotykasz czołem własnych kolan. Zobacz, jak udało ci się odłożyć pieniądze na nowy samochód i właśnie nim jedziesz. Możesz wziąć kartkę papieru i bardzo szczegółowo to opisać. Polecam, to czysta przyjemność.

    Mózg nie widzi wielkiej różnicy między twoimi wyobrażeniami, a rzeczywistością. Wizualizując sobie coś, trochę programujesz się na spełnienie tego, tak, jakby już było to trochę bardziej rzeczywiste. (Z tego samego powodu czarnowidzenie to nienajlepszy pomysł.)

    Zastanów się też, dlaczego chcesz spełnić akurat takie a nie inne postanowienie. Dlaczego chcesz oglądać mniej telewizji? (żeby mieć więcej czasu, żeby dawać lepszy przykład jako rodzic, żeby poprawić jakość swojego życia?) Dzięki głębszemu zrozumieniu własnych motywów będziesz mógł wyraźniej zobaczyć ten cel na horyzoncie.

    Przy okazji upewnij się, czy naprawdę tego chcesz. Czasem chodzi raczej o to, że chcielibyśmy na siłę zmienić samych siebie lub spełnić czyjeś wygórowane oczekiwania. Czy “Zaakceptuję i pokocham siebie, a w szczególności swój nos” nie będzie lepszym postanowieniem niż “Skoryguję sobie ten obrzydliwy kartofel na drodze operacji plastycznej”? Podobnie “Będę spędzać więcej czasu z rodzicami” może dać lepszy efekt niż “Rozpocznę niechciane studia, żeby rodzice byli ze mnie zadowoleni”.

    Warto wymyślić postanowienia wspierające, a nie ograniczające. Wszystko zależy od sposobu sformułowania ich. Najlepiej od razu wykluczyć słowo NIE. Lepiej, gdy postanowienia mają postać afirmacji. “Znajdę fajną pracę” brzmi znacznie lepiej niż “Przestanę tyrać jak dziki osioł pod rządami tego znienawidzonego szefa socjopaty”. Nie rozdawaj sobie kopniaków! Zamiast “Nie będę taki życiowo pogubiony” napisz na przykład “Znajdę swój cel w życiu. Pójdę na próbną sesję z coachem. Wypożyczę też i przeczytam kilka fajnych książek o samorealizacji”. Niech to będą takie postanowienia, żebyś aż chciał je spełniać, a nie żeby ci wytykały obecną sytuację.

    Podobno dobrze się podzielić z bliskimi naszymi planami. Ja osobiście nie byłabym aż tak przekonana. Może zależy, z kim chcesz się tym podzielić. Każdy z nas ma w otoczeniu nieświadomych sabotażystów, którzy na wieść o naszym planie zrobienia prawka powiedzą: “Ale jesteś pewien? Nie szkoda ci pieniędzy? Ty za kierownicą? Skończysz to w ogóle czy znów przerwiesz w połowie jak zawsze? Wiesz, to dla twojego dobra, po prostu się martwię” I tak dalej. I jak tu zrealizować taki plan, skoro od razu skrzydła są podcinane, a cała gra wydaje się niewarta świeczki? Uważaj też na autosabotaż! Czasem podświadomie sami zwracamy się do takich podkopywaczy, żeby udaremnić sobie swoje własne plany.

    I jeszcze jedno na koniec. Nie miej do siebie pretensji, jeśli któryś z ambitnych planów nie wypali. Zawsze możesz zastanowić się nad tym jeszcze raz, coś zmienić, ułożyć plan od nowa, a może wręcz wymyślić coś zupełnie innego. Zamiast się biczować, wyciągnij wnioski. Niektóre działania w życiu podejmujemy tylko po to, żeby stwierdzić, że wcale nie tego chcieliśmy. To też jest cenne! Ważne, żeby działać.

    Do końca roku jeszcze dwa tygodnie, ale to akurat wystarczająco dużo czasu, żeby dobrze zastanowić się, czego chcielibyśmy dla siebie od świata w nadchodzącym roku. Da to lepsze efekty niż ślęczenie w ostatniej chwili nad kartką, gdy naszą uwagę bardziej zaprząta to, co włożymy na siebie na imprezę sylwestrową.

    Powodzenia!

    5 Comments

    1. Avatar
      świat brunetki
      December 17, 2014
      Reply

      Jak dotąd żadne z moich postanowień noworocznych się nie spełniło, więc postaram się zastosować do Twoich rad i mam nadzieję, że nadchodzący rak będzie lepszy od poprzednich lat. :D

      • Avatar
        December 17, 2014
        Reply

        Oby w przyszłym roku spełniły się wszystkie postanowienia:)

    2. Avatar
      January 1, 2015
      Reply

      Więc ja stworzyłam dziś grafiki do druku, które mam nadzieję pomogą mi w realizacji postanowień. Zawsze mi jakoś łatwiej, kiedy moje cele nade mną ‘wiszą’ :)

      • Avatar
        January 2, 2015
        Reply

        Pewnie! Ten sposób jest świetny. Ja jakiś czas temu wydrukowałam sobie zdjęcia swoich marzeń i niektóre już się zaczynają spełniać:)

    3. Avatar
      January 5, 2016
      Reply

      Moje noworoczne postanowienia się nie spełniły.Mam na dzieję że ten rok będzie dużo lepszy od postanowień z poprzednich lat.

    Leave a reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *