Polskie miasta: Spacer po Rzeszowie


W sumie to nawet lubię moją pracę, dzięki niej mam okazję poznawać miasta, które nie są jakimś szczególnym turystycznym must-see, a jednak coś w nich jest. Polska w ogóle jest fajna.
Byłam w Rzeszowie tylko dwa dni, ale na małą przechadzkę czasu wystarczyło. Oto, co zwróciło moją uwagę:

1. Stary cmentarz

No nie sądziłam, że będę na blogu opisywać cmentarz. W ogóle bywam na cmentarzach raczej raz do roku, wszyscy wiemy kiedy. Ale ten, zabytkowy, nadgryziony zębem czasu, pełen omszałych kamiennych budowli, cichy i pusty, zwiedziłam z zainteresowaniem. Trafiłam tam zresztą głównie dlatego, że podczas włóczenia się po ulicach Rzeszowa trudno się na niego nie natknąć. To chyba jedna z ciekawszych rzeczy do obejrzenia w centrum. Reszta to kościoły – jak ktoś lubi, to będzie miał co oglądać.
IMG_4554IMG_4515IMG_4558

2. Knajpy

Wędrując po mieście nie ma szczerze mówiąc na czym oka zawiesić i z moich planów porobienia widoczków wyszły nici. Za to widziałam więcej knajp z kebabem na metr kwadratowy, niż w Berlinie. Co krok to lokal z kebabem. Może są jakieś super pyszne, nie wiem. Weszłam do jednego i jeszcze szybciej wyszłam, bo zeschizował mnie nagły i surrealistyczny widok gromadki Arabów wpatrujących się we mnie z szerokim uśmiechem w absolutnej ciszy. Może następnym razem.
Przed wyjazdem zajrzeliśmy do herbaciarni “Modern Folk” na Rynku. Polecam bardzo! Zero snobizmu, przyjazny klimat, a menu palce lizać. Proste i pomysłowe kompozycje. Zamówiliśmy dwa rodzaje świetnie zrobionej yerba mate. Moja była słodko-ostra z pomarańczą i chili. Dostaliśmy po całym termosie gorącej wody do dolewania. Naprawdę super nam się tam siedziało w południowym słońcu, przeglądając książki i przewodniki turystyczne po Rzeszowie. Aż szkoda, że w Łodzi nie ma knajpy z takim wyborem yerby, zostałabym stałą klientką.
IMG_4567IMG_4573

3. Miasto po zmroku

W marcowy dzień Rzeszów wizualnie może nie urywa dupy, ale z nadejściem wieczora dużo zyskuje. Całe miasto jest ładnie oświetlone, wygląda bardzo nowocześnie i kolorowo. Natknęliśmy się na przykład na taką kładkę. Była w kształcie ronda, zawieszonego nad całą szerokością dwupasmowej ulicy.
IMG_4537

4. Galerie + hotele = wtf?

Na koniec ciekawostka. Pełno tu centrów handlowych, a przy każdym hotel. Ale tak na maksa. Widziałam chyba z pięć czy sześć wielkich galerii handlowych w tym niespełna 200-tysięcznym mieście i przy każdej był hotel! Nawet nie sąsiadujący, po prostu będący częścią galerii. Na dole sklepy, na górze pokoje. Czy ludzie przyjeżdżają do Rzeszowa po to, by chodzić po tych sklepach i przy okazji biorą sobie nocleg? Nigdzie czegoś podobnego nie widziałam.

No, to sobie pospacerowałam, słuchajcie. I właśnie do mnie dotarło, że nie kupiliśmy magnesiku na lodówkę. Trudno! To może oznaczać tylko jedno: trzeba będzie tam jeszcze wrócić.
Pozdro Rzeszów!

8 Comments

  1. Avatar
    March 6, 2015
    Reply

    Nigdy nie byłam w Rzeszowie, ale być może kiedyś tam zawitam.
    Moje ukochane miasto do którego uwielbiam wracać to Wrocław i nie wiem czy coś go przebije, ale zwiedzać nowe miejsca zawsze warto;)

    • Avatar
      March 6, 2015
      Reply

      Wrocław jest fantastyczny, faktycznie trudno będzie go przebić :)

  2. Avatar
    Kreska
    March 6, 2015
    Reply

    Byłam w Rzeszowie rok temu po raz pierwszy i mam podobne odczucia. Jadłam kebab ;) Fajnie czyta się Twoje wpisy, zagladam regularnie :))

    • Avatar
      March 6, 2015
      Reply

      Dzięki wielkie, bardzo mi miło:))

  3. Avatar
    ella
    March 6, 2015
    Reply

    niezbyt mnie przekonałaś

  4. Piękne zdjęcia :)

  5. Avatar
    Natka
    March 22, 2015
    Reply

    Warto zauważyć, że Rzeszów to raczej studenckie miasto. W roku akademickim tętni życiem ale na wakacjach pustki.

  6. Avatar
    April 7, 2015
    Reply

    Rzeszów taki już jest, że mamy hotele przy galeriach, a to dlatego, że nie ma ich nigdzie indziej ;) Galeria Rzeszów jest nowa, ma niespełna trzy lata. Kiedyś był tam największy hotel miasta- Hotel Rzeszów- i jego wizytówka. Niestety musieli go zburzyć. Kiedy nowy właściciel ziemii chciał zbudować galerię, od razu podniosły się głosy “co z hotelem?”. Oto legenda (prawdziwa) ;) Mieszkałam tu od urodzenia i kocham! Latem miasto jest bardzo zielone, jest tańcząca fontanna (ogromna), a w samym centrum alejki róż <3

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *