Pamiętać o marzeniach


Poranek w pochmurny dzień. Kawa, tosty, śpiący obok pies. Pracuję z domu już od lat. Wiele razy czytałam wiadomości od Was, jak to inspiruje, dodaje wiary we własne siły widzieć, że robię to. Dziękuję. Sama jestem pod wrażeniem własnej determinacji i mnie też dodaje to skrzydeł 🌞

Ale jest też ciemna strona, to poczucie alienacji, klaustrofobii z powodu siedzenia przez cały tydzień samej w domu, żelazna samodyscyplina którą trzeba sobie nałożyć, bycie zdaną tylko na siebie, na dobre i na złe. Stres, kiedy robię wszystko po raz pierwszy, nie wiem jak i potwornie się wstydzę. Kryzysy wiary w siebie, kiedy nie jestem w stanie nic robić, leżę i przytulam siebie, oddycham, mówię sobie że jestem.

Każdy nasz wybór ma jakąś cenę, czasem są nią wieczory przepłakane w zwątpieniu, poczucie bycia w jakimś labiryncie bez wyjścia, zupełnie sama na samym końcu kosmosu. Zdecydowałam się zapłacić tę cenę, w zamian za wolność, bycie wyspaną, czas, którego każdą sekundę mogę przeżyć tak, jak chcę, samodzielne kolorowanie moich dni tak, jak mi się podoba. Za życie z rozmachem, na własnych zasadach, bycie sobie samej sterem i okrętem. Za moje marzenie, które sobie spełniam.

Kiedy ogarnia mnie takie zwątpienie, myślę sobie o tym marzeniu i o tym, jak moje Życie kochane prowadzi mnie do jego spełnienia. O kawałkach, które układają się już dziś w obrazek, który sama sobie wybrałam, wyśniłam, za który jestem ogromnie wdzięczna. O tym jak długą drogę już przeszłam. O bliskich, którzy mnie wspierają i wierzą we mnie, o małej dziewczynce we mnie, która też wierzy we mnie.

Przyjdzie moment że znów poczuję ciarki na całym ciele z ekscytacji, że odważyłam się podążyć za wezwaniem własnej Duszy.

W innych momentach ciepłe ciałko pieska, który przychodzi i wtula się we mnie, bardzo pomaga ❤

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *