10 oznak kryzysu, które zwiastują pozytywny przełom


Wszyscy wiemy, że rozwój często wiąże się z wyjściem poza strefę komfortu.

Tyle, że przeważnie cały ten wielki dyskomfort sprowadza się na przykład do chwili strachu, kiedy w końcu postanowisz iść na jogę, a tam akurat wszyscy robią stanie na rękach, którego nienawidzisz od podstawówki. Albo kiedy kopiesz samą siebie w tyłek, żeby zadzwonić i umówić termin rozpoczęcia remontu kuchni. Albo wyznaczyć termin egzaminu na prawo jazdy.

To wszystko, mimo iż nieprzyjemne, kojarzy się ze spełnianiem marzeń. Wiesz dokładnie, co chcesz osiągnąć. Wiesz, jakie będą efekty. Pod koniec dnia możesz odhaczyć wykonane zadanie. Nie było miło, ale teraz wszystko jest jasne, stabilne i satysfakcjonujące.

Ale czasem, żeby się dalej rozwijać, musisz przejść przez kryzys, wejść w ostry zakręt. Przemeblować całe swoje życie. Dochodzisz do takiego miejsca, w którym pragniesz zmienić kurs. Nawet o 180 stopni. Decydujesz się opuścić bezpieczną przystań i pożeglować w nieznane.

I początkowo czujesz wolność. Ale prędzej czy później czujesz też stratę i pustkę po tym, czego już nie ma.
I nie wiadomo, co dalej.

To zupełnie inny rodzaj dyskomfortu.

Może nadejść taki moment, kiedy masz uczucie, że chciałeś dobrej zmiany, ale zamiast tego wszystko zniszczyłeś i teraz patrzysz, jak twoje życie leży w gruzach. Wątpisz, boisz się, nie zgadzasz się. Chcesz wszystko cofnąć, chociaż przecież wtedy czułeś całym sobą, że musisz iść dalej.

Znasz to? Odczuwałeś to kiedykolwiek?

Choć może wydawać się, że właśnie spotyka cię katastrofa i przeżywasz totalną porażkę, to kryzys jest naturalnym zjawiskiem tuż przed nastąpieniem przełomu. To, że spotykają cię te trudne chwile, jest tak naprawdę dobrym znakiem!

Skąd to wiem? Skarbie, ja jestem specjalistką od kryzysów. Funduję je sobie chcąc nie chcąc regularnie. Wszystkie działają tak samo. Zawsze ogarnia mnie zwątpienie i strach, że jednak tym razem to spieprzyłam i już po mnie, że teraz to już na pewno umrę w nędzy i samotności. I zawsze po przejściu na drugą stronę widzę, że najciemniej jest tuż przed świtem. A słońce zawsze, zawsze w końcu wzejdzie!

oznaki kryzysu

Jeśli doświadczasz poniższych stanów, przede wszystkim pamiętaj, że jestem z tobą! Napisz, jeśli chcesz przeczytać ode mnie ciepłe słowo – zawsze jakieś dla ciebie mam.

A po drugie – idź, idź, idź! Jesteś teraz w najtrudniejszym momencie, ale już zaraz wszystko pomału zacznie się układać.

10 oznak kryzysu, które zwiastują przełom

1. Brakuje ci oparcia

Uświadamiasz sobie, że tylko i wyłącznie ty jesteś odpowiedzialny za cały swój bałagan i nikt inny za ciebie przez to nie przejdzie. To trudne, zwłaszcza, jeśli do tej pory pozwalałeś, żeby inni ludzie – rodzice czy partner – ogarniali twoje życie za ciebie. Pozbawiony tego luksusu czujesz, że za chwilę się przewrócisz, ale to tylko złudzenie. Tak naprawdę od samego początku jesteś zdany sam na siebie. I doskonale sobie poradzisz.

2. Zdajesz sobie sprawę, że przed tobą długa droga

Znam to przytłaczające uczucie, kiedy widzisz, że wcale jeszcze nie jesteś blisko twojego wymarzonego życia i masz jeszcze całą kupę rzeczy do zrobienia, zanim się tam znajdziesz. Że to wcale nie takie hop siup, jak myślałeś z początku. Ale spójrz na to od tej strony – przynajmniej masz do czego dążyć, wiesz, co robić. To nie cel, ale droga do niego jest tym źródłem, z którego pochodzi uczucie spełnienia.

3. Sam już nie wiesz, kim jesteś

I nic dziwnego. Nasze postrzeganie samych siebie zmienia się wraz z wiekiem i etapem życiowego rozwoju i może się okazać, że taki ty, jak siebie sam widziałeś, już nie istniejesz, że jesteś inny, niż dotąd sądziłeś i że potrzebujesz czegoś innego, niż do tej pory. Samopoznanie to proces, który trwa całe życie. W końcu nadszedł czas, by zdefiniować na nowo to, kim jesteś i co ważniejsze – kim możesz się stać.

4. Spierasz się sam ze sobą

Odczuwasz wewnętrzne sprzeczności, kwestionujesz swoje własne opinie i sam już nie wiesz, w co wierzysz? Może pora zrewidować swoje dotychczasowe poglądy. Słowa mają moc, również te wypowiadane we własnej głowie, a poprzez własny światopogląd sam budujesz swoje życie, to, co cię otacza i cię spotyka. Masz nad tym kontrolę, zawsze ją miałeś i teraz w końcu możesz to zobaczyć.

5. Twój świat wydaje się rozpadać na kawałki

Wiem, że to bardzo boli, znam ten strach, pustkę, niepewność jutra. Wszyscy potrzebujemy stałości, by czuć się bezpiecznie. Ale czasem żeby coś mogło powstać, coś innego musi zostać zniszczone. Nie trzymaj się wspomnień, nie próbuj przewidywać, co się teraz wydarzy. I tak ci się to nie uda. Niech wszystko się po prostu rozpadnie. Wtedy nareszcie będziesz mógł budować na nowo. A to, co powstanie, może przerosnąć twoje najśmielsze oczekiwania.

6. Twoi dawni znajomi znikają

Drażni i męczy cię styl spędzania czasu w dotychczasowym kręgu znajomych, i choć wiele przeszliście razem, to nie jesteś pewien, co dalej was łączy, a do tego czujesz, że to działa w obie strony? OK, nie musisz zaraz ucinać z nimi kontaktu, ale może to czas, byś otworzył się również na nowe znajomości, tym razem z ludźmi, którzy są w podobnym miejscu, co ty. Nie przejmuj się, skąd ich weźmiesz, po prostu miej oczy i serce otwarte. Oni również szukają ciebie :)

7. Chcesz być sam

Już ci się nie chce zapychać sobie każdej wolnej chwili spotkaniami towarzyskimi, a może jakoś tak się zadziało, że chwilowo nikt nie ma dla ciebie czasu i zostałeś sam? Jasne, że inni ludzie są nam potrzebni, ale przychodzi chwila, kiedy trzeba udać się do swojej jaskini i tam w samotności przyjrzeć się tej osobie, w której towarzystwie spędzasz jednak najwięcej czasu i której potrzeby i pragnienia powinny być teraz dla ciebie najważniejsze – samemu sobie.

8. Masz problemy ze snem

Nagle śpisz o wiele mniej lub więcej niż zwykle. Budzisz się o dziwnych godzinach (moja ulubiona to 5:30). Masz intensywne sny, w których niektóre motywy się powtarzają. Wiedz, że coś się dzieje, coś próbujesz sam sobie powiedzieć. Twoja podświadomość w ten sposób daje ci znaki. Zapisuj sny, by później analizować je pod kątem zawartych w nich symboli, a jeśli obudzisz się i nie możesz zasnąć, weź kartkę i długopis i pozwól wyjść na zewnątrz temu, co jest w twojej głowie. Może cię to zaskoczyć!

9. Masz huśtawki emocji

Już ci się wydawało, że jest lepiej, ale następnego dnia znów pogrążasz się w złości i rozpaczy. Co się z tobą dzieje? Przecież normalnie nie jesteś taki niezrównoważony. Widzisz, te wszystkie emocje po prostu chcą być zauważone, chcą, byś przestał być taki twardy i wszystkoogarniający i trochę je poprzeżywał. Jakaś wiedza na własny temat czeka na ciebie i jeśli ją zintegrujesz, to da ci ogromną wewnętrzną siłę i spokój – zaufaj mi, byłam tam i to całkiem niedawno.

10. Czujesz, że zmierzasz donikąd

Wszyscy czasem tak się czujemy! Natomiast prawda jest taka, że możesz pójść wszędzie, gdzie tylko chcesz, robić, co tylko chcesz. Wystarczy, że sobie na to pozwolisz. Jeśli masz już dość dryfowania przez życie bez kierunku, osiadania na mieliznach i kręcenia się w kółko, to może pora zadać sobie to jedno zajebiście proste pytanie: Co lubię w życiu robić?

A potem zacząć to robić :)

Dużo słońca!

Źródło inspiracji: Unisoultheory

Previous Wyluzuj! 6 rzeczy, które warto odpuścić, by poczuć się lepiej
Next Słonecznik #7: Wiosenny przegląd linków
  • Kamil

    Mogę powiedzieć, że kilka z tych podpunktów mnie dotyczy… Spodziewam się jakiś zmian w niedługim czasie, więc chyba to prawda :)

  • Czasami przydarzają się nam bolesne momenty które dzielą nasze życie na to co było przed i po. Każdy miał taki moment lub nawet kilka. Może to być śmierć kogoś bliskiego, ciężka choroba, rozstanie czy jakaś tragedia.
    Te momenty pomimo iż są często postrzegane jako złe i przykre,mogą zostać dobrze wykorzystane, mogą uczynić nas silniejszymi, mogą dać nam coś czego większość ludzi nie ma. Jak bolesne i przykre by nie były, dają nam wiedzę i doświadczenie które ma moc uczynić nas lepszymi ludźmi. Ból może pokazać nam jacy jesteśmy wewnątrz i z czasem odkryjemy że kryje się tam czyste złoto :D

    • Mam czasem wrażenie, że życie specjalnie nas wpycha w ból i różne nieprzepracowane historie, żeby w końcu stawić temu czoła, i będzie bolało aż nie przejdziemy przez to i nie zobaczymy tego z innej perspektywy. Więc cóż – ciśniemy dalej, tak ma być :p

  • Oprócz 8 punktu wszystko pasuje ;)

  • Z tym, ze to wszystko jest takie trudne :(

  • Mnie to nie dotyczy, na szczęście dość łagodnie radzę sobie ze sporymi problemami, staram się widzieć wszystko na różowo i nie wyolbrzymiać problemów

    • Spore problemy to kwestia względna, są takie kwestie które trudno widzieć na różowo. Nikt nie mówi o wchodzeniu w kryzys co miesiąc, wtedy to nie kryzys tylko jakiś wyjątkowy życiowy bałagan ;) Dużo różowości życzę.

  • Wspaniały cytat, zapisuję :)
    Wyjście poza strefę komfortu doskonale rozumiem, bo sama wyszłam ostatnio ze swojej jamy i jestem przerażona, ale też niesamowicie podekscytowana. Myślę sobie, że trzeba podejmować ryzyko – bez tego będziemy stać w miejscu…

  • Przechodziłem to kiedyś. Mimo, że bałem się wtedy, jak cholera, to gdybym miał cofnąć się w czasie – nic bym nie zmienił. Z tych 10 oznak zdecydowanie podpisałbym się wtedy pod 2, 3, 5 i 10.

  • Czarna Skrzynka

    Mam wrażenie, jakbyś pisała o… mnie! ;) Jakbyś mnie znała!

  • Takie kryzysy były u mnie częste kiedyś. Teraz, odkąd regularnie wyznaczam sobie cele i plany, które NAPRAWDĘ mnie uszczęśliwiają, nie czuje jakiegoś dyskomfortu, by zamówic remont czy iść na jogę. Sekret kryzysu tkwi w tym, ze czasami myślimy, ze coś jest naszym marzeniem, a w głębi duszy chcemy czegoś innego ;).

  • Co nas nie zabije to nas wzmocni ;) Wychodzenie ze strefy komfortu jest trudne, ale dzięki temu otwierają sie nam nowe drzwi. Czasami wystarczy jeden mały krok ;)

  • Dziękuję! Dokładnie to ostatnio przechodzę!

  • Z niektórymi punktami się całkowicie nie zgodzę, pod innymi podpisze się obiema rekami. ;)

  • Zaliczam sporo punktów z tej listy, więc tym większe pocieszenie, a nawet wsparcie mają dla mnie Twoje słowa. Czuję, że ten dzień zaczął się dobrze :) Dziękuję!

  • Wiesz, że też napisałam kilka dni temu o kryzysie? :) Teraz czekam na przełom..
    Dobrze się u Ciebie czuję, moja tematyka. Będę zaglądać :)