Moje ulubione naturalne sposoby na piękne włosy


Moja bujna grzywa to od zawsze jedna z cech, które składają się na mnie taką, jaka jestem :) Dbanie o włosy i prezentowanie ich światu w różnych odsłonach jest dla mnie jednym ze sposobów wyrażania zarówno siebie, jak i miłości do mojego ciała.

Przez całe lata eksperymentów z włosami zdążyłam już przejść przez wszystkie ich kolory i długości. Zdążyłam pokochać i znienawidzić wielu dobrych fryzjerów w Łodzi. Nauczyłam się samodzielnie dobierać i łączyć kolory farb fryzjerskich. Nauczyłam się też, że najpiękniejsze włosy, to zadbane włosy, bez względu na ich długość, uczesanie, a nawet cięcie. Włosy źle traktowane i niekochane nigdy nie będą dobrze wyglądać.

Dziś chcę wam polecić kilka naturalnych składników, które poprawiają kondycję moich włosów bardziej niż inne. Przydadzą się szczególnie tym z was, które raczej szukają zdrowej, niewymagającej i zrównoważonej pielęgnacji, niż wypróbowują po kolei wszystkie fryzjerskie produkty z allegro (tę fazę też przerobiłam i jakoś niewiele mi ona dała).

Poniższe przepisy zawierają taki składnik, jak “ulubiona odżywka/maska do włosów”. W tej roli najlepiej sprawdzi się coś lekkiego, co można długo trzymać na włosach. U mnie od lat wygrywają w tej konkurencji maski Kallos. Użyj tej, którą najbardziej lubisz i którą najlepiej znasz.

Oto moje trzy naturalne sposoby na piękne włosy:

Maska z masłem shea

naturalne sposoby na piękne włosy

  • 2 łyżeczki ulubionej odżywki/maski do włosów
  • 1 czubata łyżeczka twardego masła shea
  • 1 łyżeczka ulubionego nierafinowanego oleju (np. oliwa z oliwek lub olej konopny)

Masło shea rozpuszczamy – może być w kąpieli wodnej lub w garnuszku nad ogniem, tylko na tyle uważnie, żeby nam się za bardzo nie rozgrzało. Mieszamy z resztą składników. Nakładamy na nieumyte włosy na godzinkę lub dwie. Później dokładnie myjemy włosy szamponem i nakładamy odżywkę jaką lubimy.

Masło shea jest dosyć “tępe” w dotyku i przez to trudne w obsłudze, a w takiej konfiguracji łatwiej się nakłada, a później łatwiej schodzi. Fajnie zmiękcza włosy i poprawia ich kondycję na dłuższą metę. Każdy ma podobno swoje ulubione oleje do włosów – na mojej falująco-kręconej burzy włosów akurat taki miks się najlepiej sprawdza.

Masła shea można też używać jako kremu do rąk, co szczególnie doceniają osoby grające na bębnach ;)

Zbyt często używana, ta maska obciąży włosy, więc używam jej nie częściej niż raz w tygodniu.

Maska ze spiruliną

maska ze spiruliną

  • 2 łyżeczki ulubionej odżywki/maski do włosów
  • 1 płaska łyżeczka spiruliny

Mieszamy składniki i powstałą mieszankę nakładamy na umyte włosy. Trzymamy pół godziny i zmywamy.

Spirulina zawiera bardzo dużo białka i w związku z tym działa silnie regenerująco na włosy. Efekt jest widoczny już po pierwszym użyciu. Z tego samego powodu z maską da się też przesadzić i dlatego używam jej tylko co jakiś czas.

Spirulinę można też jeść, ale to już polecam tylko amatorom takich smaków i zapachów. Słyszałam, że chodzą po świecie tacy śmiałkowie.

Ponieważ spirulina jest intensywnie zielona, to jeśli nie wypłuczemy jej bardzo dokładnie, czyli tak aż woda będzie naprawdę, ale naprawdę przezroczysta, może zgasić nam czerwone pigmenty we włosach, czyli zmienić ich kolor aż do następnego mycia. A czasem to dokładne wypłukanie wydaje się wręcz niemożliwe. Ot, tak wspominam, w razie gdyby ktoś zamierzał zaaplikować sobie tę maskę przed balem maturalnym, własnym ślubem albo podobnym wydarzeniem ;)

Płukanka z cytryny

naturalne sposoby

  • 2 litry letniej wody
  • sok z pół cytryny

Jak nietrudno się domyślić, składniki mieszamy. Płukanki używamy po myciu i odżywianiu, na sam koniec. Nie zmywamy.

Płukanka zakwasza włosy i zamyka ich łuski, przez co włosy będą gładsze, bardziej lejące i lśniące, a kolor będzie się w nich dłużej utrzymywał. Polecam ją zwłaszcza po farbowaniu, ale też na specjalne okazje, kiedy potrzebujemy, żeby włosy dobrze się układały i nie puszyły.

Sok z cytryny ma właściwości rozjaśniające – przy częstszym stosowaniu i większej ilości soku z cytryny może nadać naszym włosom słoneczne refleksy.

O czym dobrze pamiętać tak poza tym, jeśli chcemy mieć piękne włosy?

  • Włosy odwdzięczają się za całokształt, więc jeśli je popalimy, zmaltretujemy i poszarpiemy, a potem chcemy nałożyć ekstra maskę i mieć problem z głowy, to znaczy, że nic nie rozumiemy i robimy to źle. To tak, jak z oczekiwaniem, że cudowna pigułka rozwiąże nam problemy ze zdrowiem, na które pracowaliśmy całe lata.
  • Włosy jak i całe ciało są fizycznie zbudowane z tego, co jemy. Czasem zamiast wydawać fortunę na zabiegi spa u fryzjera, lepiej to zainwestować w zdrowsze jedzenie. Skorzystają nie tylko włosy.
  • Jeśli coś ewidentnie złego dzieje się z włosami, jest to sygnał nie tylko, by iść do drogerii, ale też, by iść do lekarza. A jeżeli byliśmy już i tu i tu – to warto też przyjrzeć się emocjonalnej i duchowej stronie naszego życia. Stan ciała odzwierciedla stan ducha, a włosy, mimo że nie wyglądają, również należą do ciała.
  • Tak jak wszędzie w życiu, efekty są lepsze, jeśli dodamy do nich odpowiednią intencję. Włosy kochane zachowują się lepiej niż włosy pogardzane. Piękno wewnątrz daje piękno na zewnątrz. Podaruj swoim włosom więcej czułości i zobacz, co się stanie.
  • To, czemu poświęcamy uwagę, rośnie i rozwija się. Uważny rytuał i przeznaczenie chwili specjalnie dla siebie da więcej, niż nałożenie maski jedną ręką, bo drugą wisimy na telefonie obgadując koleżanki.
  • Choć wszystkie chciałybyśmy przez cały czas mieć piękne włosy, to zdarzają się też momenty, że piękne one po prostu nie są. Bo coś nie wyszło, bo dziś nie jest ten dzień, bo nie mamy codziennie nastroju, by się nimi zajmować, a czasem nie mamy nawet możliwości, żeby je umyć. Są takie dni, kiedy włosy uczą nas, jak akceptować rzeczy takimi, jakimi są :) I wciąż warto je za to kochać. Nawet, jeśli pomoże tylko czapka.

A jakie są Wasze naturalne sposoby na piękne włosy?

Previous Jak zrobić cuda? O tym, jak nie zginęłam w indyjskiej dżungli
Next Słonecznik #6: Nowy rok