Moje tu i teraz – jesień 2017

Jakie jest moje tu i teraz? Co dobrego niesie ze sobą bieżąca chwila? Zatrzymajmy się na moment, żeby przyjrzeć się naszemu życiu. Może odkryjemy coś ciekawego?

tu i teraz

Pamiętacie cykl #tuiteraz, w którym blogerzy opisują aktualny moment, w którym się znajdują, bazując na kilku słowach-kluczach? No właśnie – też o nim zapomniałam, a warto go odświeżyć, bo był fajny.

Szczególnie przyjemnie jest wrócić do tych wspomnień po pewnym czasie. Każde “tu i teraz” trwa tylko przez moment i każde nieodmiennie odejdzie, razem ze swoimi cieniami i blaskami. Dzięki uważności możemy zabrać te chwile ze sobą w dalszą drogę – w formie żywego wspomnienia.

Jakie jest moje jesienne tu i teraz?

Jest intensywne, w związku z tym, że otworzyłam firmę i rozkręcam słoneczny sklep internetowy z ciuchami, biżuterią i książkami dla miłośników jogi, zdrowia i życiowej równowagi (jeśli jeszcze nie byłaś, to chodź koniecznie)! Mam też kilka innych pomysłów, a realizacja tego wszystkiego zajmuje mi masę czasu. Wolne chwile spędzam poznając nowe wymiary odpoczynku i łapiąc równowagę po tej całej intensywności tygodnia. Los niesie mi same nowości, które jednocześnie mnie cieszą i nieco przerażają – jak to nowości. Z przyjemnością zobaczę, co będzie dalej.

#CZUJĘ SIĘ przytulnie. Tegoroczną jesień witam z radością, jakbym po długiej podróży wślizgiwała się ponownie pod ukochany ciepły bezpieczny kocyk. Witajcie, długie filmowe wieczory, witajcie, parujące kubki grzanego wina. Witaj, to uczucie, kiedy wchodzisz z chłodnego, wietrznego dworu do ciepłego, pachnącego upieczonym ciastem domu. Jesień będzie bardzo hygge :)

#JESTEM WDZIĘCZNA ZA wszystkie sprzyjające okoliczności i przyjaznych ludzi, których Kosmos stawia na mojej drodze, wszystkie znaki i synchroniczności, które mi się przydarzają, prowadząc mnie moją ścieżką. Nieważne, jak niewiarygodnie to brzmi w dzisiejszym racjonalnym świecie, widzę, że to działa, co mówią – zaufaj, daj się poprowadzić i patrz, jak dzieją się cuda :) Dziękuję za to zaufanie, które w sobie odnajduję, nawet, jeśli czasem ciężko to idzie, bo światełko w tunelu nie zawsze widać – a jednak zawsze przychodzi kolejny dzień i wychodzi nowe słońce.

#UCZĘ SIĘ marketingu online. Biorę udział w wyzwaniach, webinarach, live’ach na fejsie i usilnie próbuję wykminić, jak tu zrobić, żeby więcej Was tu zaglądało i poznawało mnie i mojego bloga. Jeśli chcesz mi pomóc, proszę udostępniaj na swojej tablicy na fejsie moje posty, które uważasz za fajne i wartościowe, komentuj i lajkuj, dziel się tym, co dobre, żeby jak najwięcej ludzi to zobaczyło. Dziękuję Ci ogromnie!

#CIESZĘ SIĘ jogą, do której wróciłam po kilku miesiącach przerwy. Codziennie spędzam 15-30 minut na macie. Odkryłam, że jogę (tak jak wszystko – że też wcześniej na to nie wpadłam) można robić z intencją i wtedy daje jeszcze lepsze efekty. Z oddechem wdycham miłość, z wydechem odpuszczam to, co mi niepotrzebne, czasem zdarza mi się wzruszyć, a po takiej praktyce czuję się cudownie stabilna i przepełniona spokojem. Przy okazji wzmocniona i porozciągana na wszystkie strony, z przyjemnością wchodzę w nowy dzień.

#SŁUCHAM Air z ich delikatnym plumkaniem i wrażeniem, że wszystko jest sceną z filmu. Psybientów sprzed kilku lat – Astropilot, Abakus, Entheogenic, nieśmiertelny CBL. Nowo odkryty album Vagabond Tripswitcha. Muzyki sączącej się leniwie prosto do serca, miękkiego głębokiego basu wędrującego sobie niespiesznie pomiędzy dźwiękami cywilizacji z odległych planet. Czasem słucham śpiewu ptaków i szumu wiatru. A czasem… jego oddechu, bicia jego serca, wspólnej ciszy.

#CZYTAM trzy książki naraz. “Tantra – przekaz szeptem” o odkrywaniu tego, co boskie, w tym, co ziemskie i cielesne, “Przebudzenie – duchowość bez religii” o samodzielnym doświadczaniu duchowości bez względu na przekonania religijne i “Anatomia duszy” o uzdrawianiu poprzez pracę z czakrami i intuicją w odniesieniu do różnych wyznań i kultur świata. Tak że jak widać wzięło mnie na mocno kosmiczne lektury, chyba tak dla przeciwwagi wobec rozwijania biznesu. Stojąc mocno na ziemi, ale z głową w chmurach – chyba w ten sposób najfajniej się żyje. (No dobra… tak naprawdę to czytam chyba 5 czy 6 książek naraz. Też tak macie?)

#CHCIAŁABYM więcej tańczyć. Brakuje mi tańczenia – kiedyś królowa łódzkich parkietów w drum’n’bassowych klubach, później księżniczka transowych łąk i polan – nie wytupałam się w tym roku, a to takie boskie uczucie, pozwolić się prowadzić, czy to przez wenę spływającą prosto z nieba, czy przez partnera w salsie czy kizombie. Poza tym ludzie, którzy dużo tańczą, nie starzeją się :)

#PRACUJĘ NAD odpuszczaniem kontroli i obaw. Nad równowagą między nadmiernym folgowaniem sobie a zbyt surowym osądzaniem siebie. No i oczywiście nad tym, by akceptować moje obecne miejsce w życiu, nieważne, jak niedoskonałe ono się wydaje. Zawsze znajdzie się powód do pracy nad sobą, a czasem właśnie warto popracować nad tym, by przez chwilę odpuścić pracę i poczuć radość z tego, co tu wokół nas jest, zamiast kwękać, czego tu nie ma… czyż nie?

#OGLĄDAM fotografie w galerii na Piotrkowskiej i te fotografie, które sami zrobiliśmy. Nie mogę się doczekać kolejnych sesji. Temat foto powrócił po dłuższej przerwie i na nowo cieszy. Zabawa jest przednia, efekty również. Może powinnam zamieszczać więcej foto-wpisów?

#CZEKAM NA prawdziwy jesienny wypad na grzyby. Czy w Waszych parkach i lasach też jest tyle grzybów, że idąc trzeba dosłownie patrzeć pod nogi, żeby ich nie zdeptać? Koło mnie są ich setki, a moi znajomi wrzucają na fejsa zdjęcia całych worków grzybów, zebranych podczas lajtowego dwugodzinnego spacerku po lesie. Nawet w doniczce z kwiatami wyrosły mi w tym roku jakieś psiaki. Trochę się boję grzybów, bo są jakby nie z tego świata, czuję do nich szacunek, a jednocześnie mnie fascynują, szczególnie w takich ilościach, w jakich można je teraz spotkać. Toteż i ja chcę wyjść im na spotkanie :)

Kolejny raz zapraszam Cię do zabawy.

Wybierz jedno z powyższych słów-kluczy i napisz w komentarzach rozwinięcie. Jak to wygląda u Ciebie?
Za co jesteś wdzięczna? Co oglądasz? Co czytasz? Co Cię cieszy?
Jestem ciekawa, co u Ciebie słychać :)
Jeśli też masz bloga i prowadzisz ten cykl, to nie wahaj się wkleić mi w komentarzach linku do swojego wpisu, chętnie poczytam.

PS. Śledzisz mnie już na Instagramie? Czeka tam na Ciebie więcej zdjęć :)

Poprzednie teksty z cyklu #tuiteraz:
Jesień 2016
Zima 2016

Previous Jak wrócić do zdrowego odżywiania, żeby tym razem się udało?
Next Pod magicznym mostem #2: Jak drzeć ryja pod oknem? Poradnik dla romantyków

9 Comments

  1. September 27, 2017
    Reply

    Moje jesienne tu i teraz? Nadszedł ten czas, w którym najbardziej uwielbiam się relaksować wieczorami przy odgłosach deszczu. Słucham wtedy klimatycznych starszych utworów takich jak “Riders On The Storm” The Doors czy “Ticket To The Moon” ELO. Do tego dochodzą cotygodniowe przeglądy nowych utworów wydawanych co piątek. Pozdrawiam!

  2. September 27, 2017
    Reply

    O jej… jestem wdzięczna za to samo! I chciałabym tego samego. I jeszcze pracuję nad tym samym. Mniej więcej! A do jogi planuję wrócić. Niech mi tylko gips z nogi ściągną!

  3. agnesssja
    September 27, 2017
    Reply

    Świetny post, będę wpadać częsciej :)
    agnesssja.blogspot.com

  4. September 28, 2017
    Reply

    #CIESZĘ SIĘ swoim życiem. Wiem, że to głupio brzmi, ale naprawdę! W końcu cieszę się z życia jakie mam. Nie patrzę wstecz na to co było a jestem wdzięczna za to co mam. Wiadomo nie jest zawsze idealnie, ale mi to wszystko wystarcza! W końcu mogę ze spokojem w duszy się uśmiechnąć! Po prostu..

    Lubię te wpisy! Można zobaczyć co komu w duszy gra. ;) Życzę Ci aby to wszystko z czasem przyszło – min. tańczenie czy odpuszczanie kontroli i obaw!
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    • September 28, 2017
      Reply

      Dziękuję! :) Tańczenie przyszło już dzisiaj, więc Twoje życzenia szybko się spełniają :D Niech i Tobie się spełnią.
      I nie brzmi głupio – rozumiem i cieszę się też:)

      • September 29, 2017
        Reply

        Oo to tym bardziej się cieszę! ;) Dziękuje również! ;)

  5. Paula Żyrafa
    October 16, 2017
    Reply

    to uśmiechnięte zdjęcie jest piekne! Pełne energii, cudne!

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *