Mój rok 2015 w czerni i bieli


Rok 2015 dobiega końca (a u mnie nadal żadnych planów na sylwestra). Przydałoby się chyba jakieś podsumowanie, ale zupełnie nie mam do tego głowy. Mam za to kilka kadrów z domowej kolekcji. Każdy z nich spontanicznie uchwycony, dokumentujący jakiś inny moment w tym roku. Z tego nietypowego zestawienia wyłania się zadziwiająco wyraźny obraz mojego życia – poszukiwanie chwytających za serce widoków i przeżyć, ekscytujące wyprawy i eksploracje, dużo przestrzeni, a także po prostu branie życia takim, jakie jest – a to wszystko skąpane w słońcu, czasem ostrym i zimnym, czasem miękkim i upalnym. Proszę, ile to można dowiedzieć się o sobie samym, przeglądając stare zdjęcia.

Styczeń: losowy róg ulicy w Krakowie, po którym snuliśmy się jak zawsze bez celu - nie mam pojęcia, gdzie to mogło być, może jakiś krakowiak będzie wiedział? Wyglądamy trochę jak z okładki jakiejś płyty :)
Styczeń: losowy róg ulicy w Krakowie, po którym snuliśmy się jak zawsze bez celu – nie mam pojęcia, gdzie to mogło być, może jakiś krakowiak będzie wiedział? Wyglądamy trochę jak z okładki jakiejś płyty :)
Luty: piękny zabytkowy dąb w naszym Parku.
Luty: piękny zabytkowy dąb w naszym Parku.
Maj: wiosna! Zdaje się, że to zdjęcie było zrobione gdzieś nad morzem - Pogorzelica, o ile mnie pamięć nie myli. Wszędzie było pełno słońca, wiatru i dmuchawców. A my byliśmy w pracy, ale jak widać... znalazło się trochę wolnego czasu.
Maj: wiosna! Zdaje się, że to zdjęcie było zrobione gdzieś nad morzem – Pogorzelica, o ile mnie pamięć nie myli. Wszędzie było pełno słońca, wiatru i dmuchawców. A my byliśmy w pracy, ale jak widać… znalazło się trochę wolnego czasu.
Maj: Grillowanie z nieco mroczną Elektrownią Bełchatów w tle. Foto dobre na jakiś plakat ekologiczny. Coś mądrego powinno być napisane w tej chmurze.
Maj: Grillowanie z nieco mroczną Elektrownią Bełchatów w tle. Foto dobre na jakiś plakat ekologiczny. Coś mądrego powinno być napisane w tej chmurze.
Czerwiec: Łódzkie Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie spędziłam pięć dni z wenflonem w żyle. Oto widok z jednego z okien tego fascynującego przybytku. Coś jak science-fiction z lat osiemdziesiątych.
Czerwiec: Łódzkie Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie spędziłam pięć dni z wenflonem w żyle. Oto widok z jednego z okien tego fascynującego przybytku. Coś jak science-fiction z lat osiemdziesiątych.
Lipiec: ogromna stacja towarowa na Olechowie. Leży pośrodku niczego, jest prawie opustoszała i jest tam naprawdę dużo torów kolejowych i nikogo, kto chciałby nas stamtąd przegonić. Przez całe lato spacerowaliśmy po Łodzi, obierając za cele jakieś takie nietypowe miejsca, z dala od utartych szlaków.
Lipiec: ogromna stacja towarowa na Olechowie. Leży pośrodku niczego, jest prawie opustoszała i jest tam naprawdę dużo torów kolejowych i nikogo, kto chciałby nas stamtąd przegonić. Przez całe lato spacerowaliśmy po Łodzi, obierając za cel jakieś takie nietypowe miejsca, z dala od utartych szlaków.
Inny nietypowy cel spaceru: górka śmieciowa pod Łagiewnikami, na skraju Łodzi. Coś w rodzaju punktu widokowego lub raczej zaciszne miejsce, gdzie można przyjść wieczorem i napić się piwka o zachodzie słońca. Miasto na horyzoncie. Błogi spokój i las wokół nas.
Inna nietypowy cel spaceru: górka śmieciowa pod Łagiewnikami, na skraju Łodzi. Coś w rodzaju punktu widokowego lub raczej zaciszne miejsce, gdzie można przyjść wieczorem i napić się piwka o zachodzie słońca. Miasto na horyzoncie. Błogi spokój i las wokół nas.
Sierpień: opuszczone szczątki niedoszłej elektrowni atomowej w Żarnowcu. Ten młodzieniec wspinający się w poszukiwaniu ciekawych widoków podejrzanie mi kogoś przypomina.
Sierpień: opuszczone szczątki niedoszłej elektrowni atomowej w Żarnowcu. Ten młodzieniec wspinający się w poszukiwaniu ciekawych widoków podejrzanie mi kogoś przypomina.
Matka z córką zażywają letniego relaksu na działce. Uwielbiam tamten leniwy i beztroski klimat. To najbardziej slow miejsce, jakie istnieje w moim wszechświecie.
Matka z córką zażywają letniego relaksu na działce. Uwielbiam tamten leniwy i beztroski klimat. To najbardziej slow miejsce, jakie istnieje w moim wszechświecie.
Morze o zachodzie słońca. Woda była tego dnia wyjątkowo ciepła. Miałam ochotę cała się zanurzyć. Ten punkt w lewym górnym rogu to chyba mój tata. Następnego dnia wracaliśmy. Co roku moje pożegnanie z morzem jest tak samo pełne nostalgii i niewytłumaczalnego smutku. Przecież wiem, że niedługo znów się zobaczymy.
Morze o zachodzie słońca. Woda była tego dnia wyjątkowo ciepła. Miałam ochotę cała się zanurzyć. Ten punkt w lewym górnym rogu to chyba mój tata. Następnego dnia wracaliśmy. Co roku moje pożegnanie z morzem jest tak samo pełne nostalgii i niewytłumaczalnego smutku. Przecież wiem, że niedługo znów się zobaczymy.
Wrzesień: jeden z moich ostatnich wyjazdów w tym roku, jezioro Wulpińskie pod Olsztynem. Dramatyczne niebo, nieprzewidywalna pogoda i spóźniająca się jesień.
Wrzesień: jeden z moich ostatnich wyjazdów w tym roku, jezioro Wulpińskie pod Olsztynem. Dramatyczne niebo, nieprzewidywalna pogoda i spóźniająca się jesień.

Przejrzyjcie swój folder ze zdjęciami z tego roku… może was zaskoczyć.

Jaki był Wasz rok? Był dobry dla Was? Jakie obrazy Wam po nim pozostały? Co będziecie wspominać na myśl o roku 2015?

Oby przyszły rok przyniósł nam wiele nowych wzruszeń, uniesień i chwil zapierających dech w piersiach!

Previous Słonecznych świąt! Gwiazdkowa zabawa na Instagramie
Next Kameralny Fotokalendarz Adwentowy - podsumowanie!
  • Piękne fotografie, niektóre wręcz artystyczne :)
    W Nowym Roku życzę równie pięknych chwil, nie tylko na zdjęciach. Wszystkiego dobrego!

    • Tobie też, Gosiu! Niech nam się darzy:) Właśnie za to coraz bardziej lubię czarno białe zdjęcia, bo pozwalają we wszystkim odszukać artystyczny rys;)

  • Klimatyczne fotki. Ta z dmuchawcem rewelacja!

    • Pamiętam, że do tego zdjęcia zdmuchnęliśmy chyba ze dwadzieścia dmuchawców:)

  • Mogłabyś też odkopać pewne zdjęcia z lipca :P

    • Mam tyle nieobrobionych zdjęć z lata, że aż wstyd, ale spoko, jak tak poleżą, to bardziej dojrzeją i oglądanie będzie smaczniejsze;)

  • Zastanawiałam się przez moment, co psu się stało z zębami. :) Zdjęcie piękne, nastrojowe, trochę jakby ktoś podglądał wszystko z boku.

    • Pies zęby ma w porządku, ćwiczy je na tych zabaweczkach przez 24 godziny na dobę;)

  • Czarno-białe zdjęcia mają swoją magię. Mam wrażenie, że przemawiają jeszcze bardziej, niż kolorowe :) Ja w święta też przeglądałam zdjęcia z tego roku, ba! nie tylko z tego roku, ale z całego mojego życia i młodości moich rodziców. Odkopałam mnóstwo wspomnień i pięknych chwil :)

    • O tak!! Niektóre zdjęcia nabierają mocy dopiero kilka dobrych lat po ich zrobieniu, wtedy potrafią naprawdę przenosić w czasie. Ja też pamiętam takie rodzinne oglądanie zdjęć i slajdów. Nie dość że można powrócić do chwil dzieciństwa, to jeszcze widać świat młodości naszych rodziców, co jest wzruszającym doświadczeniem, kiedy uświadomimy sobie, jak mało nas w gruncie rzeczy od nich różni… prawdziwy krąg życia :)

  • Uwielbiam zdjęcia b&w – mają niepowtarzalny klimat. Czerwcowe jest moim faworytem, choć niekoniecznie Twoje wspomnienia z nim związane. Wiem, gdzie jest to lustro w Krakowie (chociaż tu nie mieszkam), w którym robiliście zdjęcie, więc jak tylko będę gdzieś przy okazji to też cyknę :D

  • Anszpi- Droga do perfekcyjnych

    Lubię takie zdjęcia, mają w sobie taki klimat :)

  • Klimatyczne, artystyczne – czarno-białe zdjęcia obejmujące dużą przestrzeń w kadrze jakoś bardziej pokazują prawdę. Może dlatego, że bardziej dotykają przemijania? Łódzkie Centrum Zdrowia – faktycznie, jak gotowa sceneria do filmu sci-fi ;)

    • Cały ten szpital wygląda jak statek kosmiczny zbudowany za komuny. Można by spokojnie nakręcić tam sequel Pana Kleksa w Kosmosie :]

      • Sequel jak najbardziej, może by wyszedł lepiej niż oryginał ;)

  • Nostalgiczne fotografie, lubię czarno – białe wersje.Ja już u siebie na blogu zrobiłam podsumowanie mijającego roku. Marze już tylko o tym aby grudzień się skończył. Mimo świąt, strasznie smutny.

    • U mnie cały ten rok był dość ciężki, ale wszystko mija, i to też minie, trzymaj się ciepło, jeszcze przyjdą lepsze czasy:)

  • Przyznam się, że mnie zainspirowałaś. Chyba i ja przejrzę zdjęcia z tego roku i zrobię sobie tego typu podsumowanie. Super sprawa! :)

  • Świetne ujęcia! Foto w lustrze jest moim ulubionym :) bardzo geometryczne i ciekawa kompozycja, koło plus linie… Majstersztyk!
    A wspinaczka na słup mnie bawi, takie to spontaniczne i szalone, szkoda,że najczęściej tylko dzieci pozwalają sobie na takie zachowania, a dorośli są od razu postrzegani jako NIENORMALNI….

    • Racja, w ogóle według dorosłych to nic fajnego nie można robić. Dziwni ci dorośli ;)

  • Piękny miałaś rok w tej czerni i bieli. I też zachęcający do noszenia ze sobą aparatu o wiele, wiele częściej niż to robię. No i do wyciągania do z plecaka kiedy już go mam.

    PS. Wiem gdzie macie zrobione to foto w Krakowie. Obiecuję Cię tam zabrać przy Twojej kolejnej bytności tam <|:^*

    • Ja często mam aparat i go nie wyciągam, ale już się nauczyłam że to lepsze niż w ogóle go nie wziąć :] A w Krakowie rok temu dość często bywałam przy okazji pracy, teraz coś ucichło. Pewnego dnia po prostu kupię se bilet na polskiego busa i przyjadę tak o.

      • To jak już będziesz w tym busie to koniecznie daj znać <|:^*

  • Fajne zdjęcia.
    I te kominy elektrowni…Zdjęcie fajne ale już to co z nich leci nie bardzo :)

  • Ależ Ty masz świetne oko!

  • Piękne i niezwykle klimatyczne zdjęcia! Nie wiem czy wiesz ale dla mnie właśnie taka jesteś: tajemnicza, nostalgiczna i piękna :)
    Ja musze na spokojnie się przyjrzeć sobie przez ten rok-ale na bank ubyło mi włosów a przybyło dziar ;).
    Tobie również życzę zapierającego dech w piersiach, ale też spokojnego roku! :*

    • Nie wiedziałam i bardzo fajnie że to napisałaś, jestem czasem zaskoczona jak ludzie mnie odbierają. Ja samej sobie nie wydaję się aż tak tajemnicza:) Nostalgiczna czasem owszem;)
      Wszyscy potrzebujemy więcej spokoju i pozytywnych wzruszeń:)

      • Racja- czesto nie zdajemy sobie sprawy jak widzą nas inni. Ale no worries- Ciebie odbiera się pozytywnie aczkolwiek trochę tajemniczo :)
        Ok tak! Spokój i pozytywne emocje :)

  • Piękne zdjęcia. Chwytają nie tylko za serce. Również za oko. A co ja nich widzę? Kawałki swojego życia. Przegląd moich własnych wspomnień. Porozrzucanych, niespójnych, wyłaniających się przypadkowo jak obraz w kalejdoskopie. Jamnik mojego kolegi, który był o mnie zazdrosny i gryzł za każdym razem gdy przed szkołą spotykaliśmy się u niego w domu. Lokomotywownia Olechów, w której mój tat pracował ponad 30 lat, górka w Łagiewnikach na którą zbierałem moja obecną żonę, fatalnie pod względem krajobrazowym usytuowana elektrownia w Bełchatowie – jej widok bawi mnie niezmiennie :) Kraków – miasto labirynt – po którym nigdy nie spacerowałem z mapą. Zawsze dawałem się ponieść nogom i intuicji. Działkowe lenistwo na “kopertkach” z półmetrowym płotkiem, Szpital CZMP obiekt labirynt – tajemniczy, surrealistyczny. Niekończący się ciąg wspomnień. Dziękuję za ten wpis :) Zagapiłem się na chwilę w siebie :D

    • Niesamowite, jak życie splata się w zbiegi okoliczności :D a ja z kolei znam ludzi którzy kompletnie tych miejsc nie kojarzą, a mieszkają całe życie w Łodzi :)

  • Piękne zdjęcia. Masz dobre oko do chwytania odpowiednich kadrów. Przyjemnie się je ogląda mimo, że są biało-czarne. Taki spokój z nich bije. To z kominami najlepsze.

    • Fajnie że tak je odbierasz:) Rzeczywiście coś jest na rzeczy z tym spokojem…

  • Mój rok był w pewnym sensie przełomowy. Rzucenie studiów i przygotowywanie wielkiej kilkumiesięcznej wyprawy do Indii i Azji południowo-wschodniej, gdzie lecę już za 13 dni to chyba był największy krok naprzód. Już nie mogę się doczekać roku 2016 :D.
    A zdjęcia – przecudowne! Nie mogę się napatrzeć :). Czarno-białe zdjęcia są takie mroczne a jednocześnie oddają czasami więcej niż kolorowe.

    • Wow!!! Ale zajebiście z Indiami :D Też kusi mnie ten kierunek :) Udanej wyprawy:)

      • Dzięki! Będę relacjonować wyprawę na blogu http://www.dziennikwedrowny.pl, więc jeśli masz ochotę to zapraszam :). Lecimy do Indii, a później już drogą lądową będziemy podróżować po Azji. Chcemy wrócić do Polski autostopem :D.

        • Będę śledzić!:)

  • Zdjęcia są przepiękne – niektóre nostalgiczne, inne magiczne i mające to coś. Moi faworyci to jamnik, matka z córką – po prostu kadr perfekcyjny i ty na tle morza. Pomysł bardzo oryginalny, klimatycznie i refleksyjnie się to ułożyło. Pamiętaj tylko, że w życiu nie jest tak jak śpiewalo Kombi: “zawsze black & white” – pomiędzy jest jeszcze calą paleta szarości, które są równie cudne:)

  • Szczególnie urzekło mnie zdjęcie łysego drzewa, uwielbiam takie klimaty. Sama często zatrzymuję się tylko po to, by zrobić zdjęcie (nawet, gdy jadę autem, a do dyspozycji jedynie aparat w telefonie). Dostrzeganie piękna chwili to cenna umiejętność :) Tobie również życzę, aby nowy rok przyniósł wiele satysfakcji i uśmiechu! :)

  • Ciekawy pomysł na podsumowanie roku. Przyznaję, że ta czerń i biel robi wrażenie. Bardziej artystyczne są takie zdjęcia. Super. :)

  • Zajebiste foty, ja teraz w końcu mam nowy aparat, który marzył mi się od kilku lat więc jest szansa, że wrócę do fotografowania. W każdym razie Twoje klimatyczne na maxa, szczególnie to z elekrownią i typem, który się wspina :)

  • Bardzo przyjemne te zdjęcia. W czerni i bieli jest bardzo wiele nostalgii.. nie wiem czy to z jednej strony dobrze, bo wtedy za dużo refleksji w głowie i ucieka nam teraźniejszość;)
    Dlatego też w 2016 oczekuję od Ciebie kolorowych obrazów:)