Miesięcznik #7: Transowe lato w pełni


Co słychać w witajsłonecznym świecie?

Lipiec zastał mnie u przyjaciółki na Olechowie, gdzie pilnowałam pod jej nieobecność kota. Zaczęłam już w czerwcu, ale miesiąc temu wylewałam Wam moje żale dotyczące szpitala, więc się nie liczy. Mieszkanie u kogoś w domu pod jego nieobecność jest bardzo fajne, zwłaszcza gdy ten dom jest duży i wygodny. Nawet, jeśli jest położony na krańcu świata, zaraz obok kończy się Ziemia i można wylecieć za horyzont jak w Świecie Dysku u Pratchetta. Bo mniej więcej w takim właśnie miejscu znajduje się łódzki Olechów, co ma też swego rodzaju urok.

W międzyczasie przyszło lato, więc nie czekaliśmy dłużej i wyjechaliśmy pod namiot, tarzać się w sianie i taplać się w błocie jak rasowi festiwalowicze. Byłam pierwszy raz w życiu w Bieszczadach. Doładowałam bateryjki. Poczułam na skórze letni ciepły ulewny deszcz i palący skwar lipcowego słońca w górach. Oglądałam tańczące chmury i rozpływałam się w dźwiękach gongów. A później przeżywałam to wciąż na nowo, obrabiając zdjęcia, dzieląc się wrażeniami z ludźmi i chwilowo nic innego nie robiąc, jako że dopadło mnie lenistwo absolutne.
Nim zdążyłam się z powrotem wkręcić w codzienność, skończył się lipiec.

Tak poza tym byłam też dwa czy trzy razy nad Zalewem Sulejowskim, klepałam biedę w związku z zamrożonymi na kilka miesięcy funduszami (takie tam uroki własnych biznesów), wyginałam twarz ćwicząc przeciwzmarszczkową jogę twarzy i o dziwo wypiłam przez ten miesiąc jakieś trzy kawy. (I ocean yerba mate.)

Teksty, które absolutnie trzeba zobaczyć

Goa Dupa 2015 Tę relację przeczytało w ciągu kilku dni trzy i pół tysiąca osób, co jest turbo rekordem na tym blogu. Odzew był magiczny, budujący i wspaniały. Nie do wiary, ile zjawiło się tu przyjaznych transowych dusz. Niech Albert Hofmann będzie z Wami :) Już nie mówiąc o tym, że sama relacja jest taka fajna, bo opisuje jedną z najlepszych moim zdaniem letnich imprez w Polsce. I oby każda z następnych edycji była coraz lepsza!

Czy joga twarzy działa? 5 rzeczy, które zauważyłam Ćwiczę codziennie jogę twarzy. Naprawdę. Nic trudnego, każdy może. Zmarszczki od tego znikają.

Slow life’owa praca w domu – jak to ogarnąć? Dla tych, co pracują w domu i dla tych, co o tym myślą. On the other hand, dla wszystkich, którzy są ciekawi, jak wygląda praca z perspektywy kanapy.

Jak urządzić mieszkanie z duszą? 9 kroków do przytulnego domku Skoro już o domu mowa… to można mieszkać na różne sposoby. Wie to każdy, kto odwiedził kiedyś chatę zatwardziałego starego kawalera. Tutaj robimy listę najprzytulniejszych patentów, które dodają uroku mieszkaniu.

80 dni bez Facebooka – jak było? Jak postanowiłam ograniczyć Facebooka i przestać scrollować i co mi z tego przyszło.

Lipcowy Instagram

jak byc szczesliwymNatura w całej okazałości. To dlatego kocham lato. Jak jest ładny dzień, to w sumie mogę równie dobrze wyjść rano i do wieczora nie wracać. Pławię się w tym. Jestem częścią gigantycznego organicznego mechanizmu. Jestem tym zielonym stworzonkiem w prawym dolnym rogu powyższego obrazka, które przylgnęło do naszego lusterka i zrobiło sobie wycieczkę.
jak byc szczesliwymMój pokarm. Trochę mało jak na cały miesiąc, co? Myślałby kto, że ja nie jem. A później na widok mnie, wciągającej gigantyczną porcję placków po zbójnicku w barze na trasie, znajomi czarodzieje łapią się za głowy i przyglądają mi się z niedowierzaniem. Ja naprawdę lubię jeść i nie poprzestaję na sałatce. Tylko to muszą być dobre rzeczy, nie jakieś byle co :)
jak byc szczesliwymJeszcze kilka migawek ze wspaniałego festiwalu Goa Dupa Arts & Culture 2015, jakby dotąd było mało. Na Instagramie pod tagiem #goadupa jest jeszcze więcej.
jak byc szczesliwymNa koniec pragnę Wam przypomnieć, jak wyglądam. Na co dzień mam nieco więcej makijażu i czasem można mnie zobaczyć nawet normalnie ubraną (choć butów na obcasie nadal nie noszę i basta). Ale ogólnie taka rudoblond grzywka, aparat pod pachą, wyluzowany strój nieprzystający do wieku, to ja :)

Masz Instagram? Polub mój słoneczny profil, nie krępuj się. Zobacz, co dodałam ostatnio :)

Tradycyjnie zapraszam też na Facebookowy fanpage – to, że staram się walczyć z uzależnieniem od niego nie znaczy, że tak zupełnie mnie tam nie ma. Trochę jestem. Tak troszeczkę.

Plany na przyszłość?

Sierpień będzie głównie wakacyjny, później jak zwykle będę długo powracać do codzienności, a później wracam do szpitala – tak mi się tam spodobało, że chyba się tam przeprowadzę.

Nie planuję chwilowo żadnych wyzwań ani nowych projektów, bo mi to trochę obrzydło. Jak wrócę z wczasów, napiszę, co myślę o tym niekontrolowanym rozwoju i wiecznym dążeniu do doskonałości i szczęścia. Doskonałość nie istnieje. Szczęście to nie jest punkt, do którego trzeba by dążyć. Czasem wręcz te wszystkie plany i ambicje tylko przeszkadzają. Równie dobrze mogę stanąć tu, gdzie jestem, i przeżywać absolutną pełnię szczęścia już teraz.

Czego sobie życzę – i Wam też, jeśli nie macie nic przeciwko temu :)

2 Comments

  1. Avatar
    August 4, 2015
    Reply

    https://www.youtube.com/watch?v=476QyWZHqPA a masz, jak Ci się tak spodobało w Bieszczadach :) mnie ta piosenka co prawda kojarzy się ze Szklarską Porębą, ale taka jest górska <3

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *