Mam w domu taki kącik, w którym zbieram różne dary natury, mistyczne akcesoria, intuicyjną lub psychodeliczną sztukę, figurki, podstawki, a wszystko to na jednym magicznym stoliczku – i tam właśnie sobie zasiadam, gdy mam ochotę spędzić odrobinę czasu z kadzidłami. Zapraszam Cię do mojego świata, zaraz o wszystkim Ci opowiem.

PO CO PALIĆ KADZIDŁA NATURALNE?

Palę je, bo dają mi dużo przyjemności, wprowadzają pozytywny mindset, relaksują, chillują, przywodzą na twarz uśmiech, a do umysłu błogi spokój. Jednak lista zalet kadzideł jest znacznie dłuższa. Złagodzenie stresu czy poprawa koncentracji to tylko niektóre plusy.

Przede wszystkim kadzidła mają wpływ na energię, w jakiej się znajdujemy, a jak wiadomo, od tego zależy, do czego jesteśmy w naszym życiu zdolni i co nas może spotkać :)

Kadzidła oczyszczają, i to bardzo dosłownie – mają działanie antybakteryjne i uzdrawiające. Potrafią też usunąć zbędne ciśnienia i pożegnać niesprzyjające energie, podnoszą wibracje i pomagają spać spokojnie.

Choć czasem aby się od czegoś uwolnić trzeba wyjść temu na spotkanie, to i w tym kadzidła potrafią pomóc, oferując bezpieczną, przyjazną atmosferę do pracy z emocjami, sprzyjają medytacji i wewnętrznych wglądom.

Jeśli interesuje Cię ten temat od technicznej strony, zajrzyj do tego wpisu, w którym Klaudyna Hebda fajnie i wyczerpująco opowiada o powstawaniu naturalnych kadzideł.

A jeśli chcesz poznać temat od strony bardziej magiczno-mistycznej, to polecam Ci video dziewczyn z kanału Spoko Czarodziejki.

Do rzeczy jednak:

kadzidła naturalne
Bardzo lubię tę kadzielniczkę, która wygląda jak taki mały kociołek wiedźmy :)

Czym różnią się kadzidła naturalne od indyjskich kadzidełek:

  • Nie jest tak, że tylko je zapalasz i już. To aktywny rytuał, w którym co jakiś czas dorzucasz po jednej bryłce kadzidła, a w tym czasie możesz medytować, modlić się, celebrować chwilę, opowiadać baśnie, śpiewać mantry – jak poczujesz. Nie da się nasypać tych kadzideł na zapas, bo wypalą się wszystkie naraz i zrobią tyle dymu, że nawet otwarcie okna nie pomoże. :) To jest slow-palenie – pomalutku, po troszku, nie za dużo, nie za mało, by podtrzymać ten magiczny moment jak najdłużej.
  • Nie masz do wyboru wszelkich możliwych zapachów od wiśni przez czekoladę po magnolię. Kadzidła naturalne pachną przede wszystkim… dymem. Naturą. Dzikością. Ogniem. A jednak ich nuty różnią się od siebie, czasem subtelnie, czasem znacząco. Niektóre pachną słodko. Inne cytrusowo. Inne ziołowo. Niektóre przywodzą na myśl podziemny żar i mrok. Inne są lekkie, jakby zrobione z powietrza.
  • Poza samym zapachem i dymem, kadzidła naturalne mają subtelny wpływ na naszą świadomość. Pomagają się wyciszyć, skupić uwagę na tu i teraz, odpuścić zbędne myśli i emocje. Mają realną możliwość poprawić nasz nastrój lub przekierować energię z (auto)destrukcji na kreację. Już w starożytnych czasach było wiadomo, że rytuały z paleniem kadzideł posiadają swoją moc i tej mocy do dziś nie straciły.

KADZIDŁA NATURALNE – JAK UŻYWAĆ:

Przed tym rytuałem fajnie jest sformułować intencję – można ją powiedzieć głośno, albo nawet pomyśleć, ale warto świadomie wybrać, jak chcemy ukierunkować naszą energię.

Intencja to nie koncert życzeń ani zamówień do św. Mikołaja, lecz wybór w którym kierunku MY i nasza uwaga teraz pójdziemy i co za jej pomocą chcemy zbudować. Co chcesz stworzyć, wzmocnić, zasilić uwagą? Czemu chcesz się przyjrzeć, co chcesz zrozumieć? Za pomocą rytuału nadajesz temu znaczenie.

Jeśli chodzi o używanie magii, czy jakiegoś zaklinania rzeczywistości, to nie pytajcie mnie o to, bo moim zdaniem to wyłącznie może skomplikować życie i odsunąć nas od naszej właściwej drogi na rzecz zachcianek ego.

Natomiast intencja nie jest żadną tajemną magią, to po prostu sposób, w jaki działa nasz umysł – tam gdzie jest intencja i uwaga, tam dzieją się rzeczy. Sprawdź sama :)

Podpalamy węgielek – mówią, by nie robić tego zapalniczką trzymając węgielek w palcach, czyli dokładnie tak, jak ja to robię. ;) Najlepiej umieścić go w szczypcach, takich jak te. Chodzi o to, że węgielek trochę może strzelać. Kładziemy go na kadzielniczce, czy ogólnie jakiejś niepalnej powierzchni. (Widziałam, jak ktoś w roli kadzielnicy używał mosiężnej misy tybetańskiej.) Kładziemy go tym zagłębieniem do góry, żeby można było wsypać do niego kadzidła (które i tak się później wysypią i będą malowniczo leżały w całej kadzielniczce).

Kadzielniczek jest trochę do wyboru, ja u siebie w sklepie teraz mam trzy rodzaje: właśnie kadzielniczki mosiężne, przypominające taką malutką misę (tylko nie grają :)) nakrywaną od góry, kadzielniczki żeliwne (na zdjęciach, to moja ulubiona), i kadzielniczki ceramiczne, małe, o typowym kształcie, które są w trzech kolorach do wyboru. Kadzielniczka nagrzeje się, więc postaw ją na kawałku korka, drewna lub żaroodpornego szkła.

Węgielek musi się wystrzelać i wyiskrzyć, a potem zaczyna po prostu jednolicie się żarzyć i można zaczynać.

Sypiemy na węgielek odrobinę kadzidła. Można zamknąć pokrywkę, ponieważ ten dym jest raczej gęsty i lepiej, by osadził się na pokrywce, niż na suficie. Chociaż obserwowanie topiących się żywic też jest miłe dla oka.

A kiedy już się stopią, dymu z powrotem stanie się mniej – dosypujemy nowe… może tym razem inne? Może kilka rodzajów naraz? Do tego muzyka, świece… Niech ten moment trwa.

I tak przez nawet 40 minut, aż poczujesz, że wszystko się już wydarzyło i można zakończyć ten rytuał. Nie musisz czekać tak długo, jeśli już się nasyciłaś. Węgielek sam się dopali i zgaśnie. Upewnij się, że jest zabezpieczony i że wszystko zgasło, zanim wyjdziesz z pomieszczenia lub pójdziesz spać. Otwórz okno!

Ja w trakcie sypania kadzideł lubię im dziękować, że są tu dla mnie, dziękuję duchom tych roślin, drzew które dały swoje żywice i drewno, ziół które dały swoje liście. Poświęcam chwilę na wdzięczność wobec tych darów. Wysyłam też dobre myśli bliskim osobom i samej sobie.

Lubię medytować po prostu obserwując kadzidła, dać się pochłonąć tej pachnącej chwili. Do tego koniecznie muszę dobrać taką muzykę, która będzie odzwierciedlać mój nastrój. Czyli niekoniecznie relaksacyjną! Coś, co Ci w duszy gra tu i teraz. W tych dźwiękach, tej niezwykłej atmosferze, sypiesz kadzidła na węgielek tak, jakbyś z tego dymu tkała swoją wymarzoną rzeczywistość.

To wszystko daje taką przyjemność, że potrafię się sama do siebie uśmiechać przez cały czas, a nawet się wzruszać. Uwaga, można to powtarzać, kiedy chcesz :)

naturalne kadzidła
Dzwonek Koshi, na zdjęciu po prawej, wspaniale uzupełnia rytuał, można się w nim zasłuchać. Uwielbiam go.
kadzidła naturalne
Obrazek ze słońcem przypomina mi o wypadzie na słowiańską saunę ze wspaniałymi ludźmi. Bardzo do mnie wtedy przemówił :) Liczne szyszki obecne na stoliku wynikają stąd, że chętnie je przygarniam, szczególnie takie, których jeszcze nie mam :)

KADZIDŁA NATURALNE – KTÓRE WYBRAĆ?

Oficjalna szkoła jest taka, że KADZIDŁO to tylko frankincense, bądź olibanum i inne żywice z drzew Boswellia. Ale ja dla uproszczenia nazywam tak wszystko, co się da nasypać na ten węgielek, umówmy się tak, żeby nie wymyślać więcej słów, niż to potrzebne.

Do wyboru jest naprawdę sporo rozmaitych kadzideł. Stworzyłam w moim sklepie takie zestawy po kilka torebeczek 5-10gramowych, żebyście mogli wypróbować kilka rodzajów, bo tak z samego tekstu naprawdę będzie Wam trudno odgadnąć, jakie to zapachy. :) A mogą być na przykład takie:

Mirra: leśna, słodkawa, balsamiczna energia żeńska. Raczej ciężka, raczej nocna, ale taka opatulająca, bezpieczna, przygarniająca, dająca mądrość i otuchę. Jak aksamit.

Frankincense: lekka, żywa, cytrusowa energia męska. Światło, aktywność i słodycz nowego dnia. Bije od niego pozytywna energia, w sam raz do zamawiania marzeń.

Copal: indiańska żywica, młoda i krucha, której zapach kojarzy mi się z szałasem potów, mrocznie, mistycznie. Super do głębokich medytacji, w których chcemy coś przetransformować, odpuścić, otrzymać jakiś wgląd.

Czarny styraks: to tak naprawdę węgiel, ale ma tak upajający, mocny waniliowy zapach, którym i bez zapalania można się delektować, że momentalnie stał się moim numerem jeden.

Benzoe siam: a może to on jest moim numerem jeden? Słodki, pełny, korzenny aromat, dodający każdemu rytuałowi efektu “wow, ale to zajebiście pachnie!”

Biała szałwia: tym razem nie w pęczku, a w listkach, ale tak samo ziołowa, intensywna i w ten przemiły sposób drażniąca zmysły, i tak samo oczyszczająca ze wszystkich niepotrzebnych energii i zapraszająca spokój.

Drzewo sandałowe: wbrew temu do czego jesteśmy przyzwyczajeni, drzewo sandałowe nie pachnie słodko-korzennie i na pewno nie przypomina indyjskich kadzidełek o tym zapachu. To subtelny, drzewny aromat, a nuta sandałowa jest tylko jedną z całej gamy, w której dominuje zapach ogniska.

Paczula: niezbyt rozumiem fenomen tego ziemiście pachnącego ziela, którym podobno tak zachwycają sie hipisi, choć sama lubię pohipisować :) Jest bardzo popularna i kojarzy mi się z chatką wiedźmy ;)

Jeśli chcesz sprawdzić wszystkie powyższe, to tutaj i tutaj jest taka opcja.

Mieszanki: Są na rynku fajne gotowe mieszanki o różnych obiecujących nazwach typu Żywioł Ziemi, Równowaga czy Złoty Księżyc. Potwierdzam, że warto się nimi trochę pobawić, bo każda ma trochę inną “duszę” i oryginalny zapach powstały z kilku różnych żywic, ziół i gatunków drewna. (Tutaj gotowy zestaw sześciu takich mieszanek!)

A tu inny :)

Dary natury: Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś przeszedł się po lesie w okolicy i sam nazbierał materiałów na następny rytuał – zastygłą żywicę spływającą po bokach drzew, igliwie czy zioła da się przecież znaleźć nie tylko w internecie. Choć nastaw się wtedy na wybitnie “lokalne” aromaty. Ale zobacz, jak dzięki temu Twój ukochany las może wziąć z Tobą udział w tworzeniu Twojego świata :) (Sprawdź też liście laurowe!)

kadzidła naturalne
Obrazek po lewej narysowałam sama w wyniku nagłego przypływu weny – być może powinnam częściej za nią podążać… Po prawej przywieziony z Boom Festiwalu w 2010 roku – tak dla manifestacji :)

KADZIDŁA NATURALNE – O CZYM PAMIĘTAĆ?

O otworzeniu okna! Wywietrz ten dym, na litość boską, bo to siekiera od której można dostać zawrotów głowy, i nie będą to objawienia mistyczne.

O zaopatrzeniu się w wystarczającą ilość kadzideł! Choć są raczej wydajne, to i rytuał może trwać dość długo. Jeśli nie masz kadzielniczki, to mam też zestawy od razu z kadzielniczką i węgielkami.

O tym, że poza paleniem kadzideł i wysyłaniem intencji w kosmos, skuteczna manifestacja marzeń polega na działaniu i aktywnym tworzeniu, więc nastaw się pozytywnie, naładuj dobrą energią i do dzieła!

Niech nas Życie prowadzi :)

Napisz w komentarzach, czy używasz naturalnych kadzideł!

Previous Moja podróż przez samotność. Przekleństwo, dar czy ucieczka?
This is the most recent story.

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *