Jaka powinna być kobieta? Prawda objawiona


Czy tego chcemy, czy nie, otoczenie bombarduje nas instrukcjami na ten temat; najpierw dostajemy je od rodziny, kolegów i koleżanek ze szkolnej ławki, później z internetu i z kolorowych magazynów. Szczerze mówiąc, już się w tym wszystkim połapać nie można. Jaka w końcu powinna być ta kobieta? Grzeczna, miła i zrównoważona czy wojownicza, asertywna i przebojowa? Ma chodzić w sukienkach i emanować seksapilem czy ma być babą kutą na cztery nogi i nie dawać sobie w kaszę dmuchać? A może jedno i drugie i do tego jeszcze ma jednocześnie rodzić dzieci i jeździć dookoła świata, realizując się zawodowo?

W niektórych środowiskach wspierany jest model Matki Polki, w innych – Polki kobiety sukcesu. Są Polki rodzinne i Polki dobrze zarabiające, są też Polki męczennice i Polki niezależne, są Polki tradycjonalistki, Polki feministki, Polki nie wychodzące z kuchni i Polki nigdy do kuchni nie wchodzące. Jedno jest pewne: żeby ci miała z wysiłku żyłka w mózgu pęknąć, nie dasz rady być tymi wszystkimi Polkami naraz. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ci powie, że żyjesz nie tak, jak powinnaś. A ponieważ nie da się jednoznacznie stwierdzić, kto ma rację, więc można zakładać, że sto procent kobiet żyje nie tak, jak powinno wedle czyjegoś punktu widzenia. I jak tu się nie frustrować?

Jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby dać kobiecie prawo być taką, jak się jej żywnie podoba. Tak po prostu. Nieważne, czy ma czwórkę dzieci czy zero, czy jest władcza czy uległa, czy chodzi w emu, w szpilkach czy w wojskowych butach, czy ma zmarszczki i cellulit, czy jest lesbijką, czy czarownicą, czy w ogóle diabli ją nadali. Taka, jaka właśnie aktualnie jest – taka powinna być.

Taka kobieta, uświadomiwszy sobie, że już teraz jest zupełnie w porządku i nie musi się już bardziej starać, mogłaby przenieść swoją uwagę z nieustannych prób bycia taką, jak się od niej wymaga, na przykład na poznawanie samej siebie i zgłębianie tego, kim w istocie jest, a to przecież byłoby niebezpieczne i przewrotne. Mogłaby w tym swoim myśleniu dojść do wniosku, że nie chce już postępować według reguł męskiego świata, w którym jest zmuszana, by być albo seksbombą, albo maszyną do rodzenia i wychowywania dzieci, albo mężczyzną. Więc niech lepiej trudzi się dalej nad bezskutecznymi próbami sprostania tym ideałom, w które akurat wierzy. A nie jakieś szkodliwe głupoty będą jej przychodzić do głowy.

W ogóle zachowywanie się inaczej, niż wedle narzuconego szablonu, jest tak niemile widziane, że zupełnie podstawową rzeczą, jaką się robi od samego początku prania mózgu dziewczyny przystosowania jej do życia w społeczeństwie, jest wmówienie jej, że to obecny porządek rzeczy jest w porządku, a nie one; że świat jest tak zbudowany od zawsze, a ona może się co najwyżej dostosować. Inaczej zgnije w samotności, bo żaden porządny facet jej nie zechce i nawet znajomi ją opuszczą, a wówczas pozostanie jej już tylko wyhodować sobie wronie gniazdo we włosach, chodzić i mamrotać coś pod nosem.

Dlatego nawet kobiety nie wspierają innych kobiet w byciu sobą. Przeciwnie, są pierwsze, żeby udowodnić, że inna kobieta jest gorszą matką, gorszą przyjaciółką, gorszą pracownicą i do tego ma fatalną fryzurę. Wszyscy wiedzą, że kobiety podkładają świnie i że kobieca solidarność nie istnieje, nie mówiąc o zaufaniu. Wszak wiemy to już z mitu o biblijnej Ewie. Wysysamy z mlekiem matki informację, że kobieta jest nieczysta i że jest grzesznicą, i jakoś tak się złożyło, że nawet niekatoliczki z tym nie polemizują. Nie można takiej diablicy, wiodącej mężczyzn na pokuszenie, ot tak zostawić bez nadzoru, bo za chwilę wywróciłaby świat do góry nogami; trzeba ją trzymać w ryzach, odciętą od własnej energii, obarczoną poczuciem winy z powodu bycia niedoskonałą; z powodu bycia kobietą.

Kobieto!
Nie daj sobie wmówić, że powinnaś być jakakolwiek inna, niż jesteś.
Niech Twoją misją będzie poszukiwanie prawdziwej Siebie, nie dążenie do jakiegokolwiek ideału.
Bądź taka, jak chcesz i sięgaj po to, co chcesz. Bądź wolna.
Zamiast tracić energię, zyskasz ją i będziesz coraz szczęśliwsza.

A to, że nie zdobędziesz może serca jakiegoś typka, który uważa, że powinnaś być skromna, uczynna, dziewczęca, romantyczna, eteryczna, delikatna, zabawna, piękna, inteligentna, seksowna, wyrafinowana, błyskotliwa, innowacyjna, wykształcona, wysportowana, ambitna, zorganizowana, kontaktowa, dynamiczna, empatyczna, zdecydowana, racjonalna i/lub utalentowana?

Chrzanić to.

2 Comments

  1. Avatar
    Gerda Fux
    May 16, 2019
    Reply

    Powinnaś – należy usunąć ze słownika. Powinności są związane z uległością, przystosowywaniem się do obowiązujących wymogów lub oczekiwań innych. To co ważne, to świadomość siebie. Ona jest prawdą, a to uwalnia od ciężaru bycia “nie taką”. Osiagnięcie tego stanu nie jest prezentem a procesem. Pozwala na życie w zgodzie z sobą samą. To może się innym podobać lub nie. Na to wpływu nie mamy i dobrze.

    • Avatar
      May 17, 2019
      Reply

      Ojej, dziękuję Ci za odgrzebanie mojego starego i jakże wciąż aktualnego tekstu :)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *