Jak żyć? 30 sposobów na szczęśliwsze i zdrowsze życie


Chyba stanę się miłośniczką list typu “jak żyć”. Małe, proste rzeczy, a zebrane wszystkie naraz tak wiele zmieniają. Dobrze raz na jakiś czas przejrzeć sobie taką listę, czy aby o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. Poza tym, niby takie to oczywiste, a muszę wam powiedzieć, że wciąż pracuję nad niektórymi z tych punktów. I robią różnicę!

1. Odstaw kawę.

(No nie… miało być 30 WYKONALNYCH sposobów!)

Wiem, ja też uwielbiam smak i zapach kawy i nie wyobrażam sobie bez niej poranka. Jeśli nie możesz albo nie chcesz zupełnie jej odstawić, to chociaż zastanów się, czy potrzebne ci są aż cztery kubki dziennie. Kofeina początkowo daje wrażenie, że jesteś wydajniejszy i żywszy, ale na dłuższą metę po prostu przywraca cię do naturalnego stanu, jaki powinieneś mieć na co dzień BEZ kawy. A spróbuj wtedy jej nie wypić…

2. Codziennie medytuj.

Nawet kilkuminutowa obserwacja oddechu czy zwykłe siedzenie w ciszy i słuchanie swojego ciała może przywrócić cię do stanu uważności i skupienia. Medytacja daje upragniony dystans i poczucie, że mimo zmian na zewnątrz, wewnątrz jesteś stabilny i bezpieczny. Jeśli nie wiesz, z której strony zacząć, zobacz moje zestawienie aplikacji do medytacji.

3. Naucz się czegoś nowego.

Lubimy wpadać w taki schemat, że rzekomo nauka kończy się na skończeniu studiów, a przecież życie oferuje nam znacznie więcej. Umysł lubi mieć co robić, a nauka czegoś, co cię pasjonuje, to świetna zabawa. Po pewnym czasie lista rzeczy, które umiesz i w których jesteś dobry, znacząco się wydłuży, a ty zobaczysz świat z szerszej perspektywy, tak, jakbyś brał w życiu udział w pełniejszy sposób.

4. Pisz dziennik.

Regularne ubieranie myśli w słowa pomoże ci zyskać dystans, zwiększy spostrzegawczość, kreatywność, poprawi twój styl pisania, pozwoli ci zobaczyć twoje życie w nowy sposób i bardziej się w nim “umościć”. Poza tym możesz w ten sposób bezpiecznie dać ujście emocjom. Tutaj pisałam, w jaki sposób ja piszę mój dziennik (już od lat!) Ale każdy sposób da radę. Nawet pięć minut dziennie.

5. Stwórz bucket list i wykreślaj z niego punkty.

Wyobraź sobie, że zostało ci pięć lat życia. Co w tym czasie chciałbyś zrobić? Spisz to wszystko. A potem po prostu zacznij to robić. Naprawdę kup ten bilet do Indii, na serio poszukaj tego kawałka ziemi na ogródek. I tak dalej. Wykreślaj zadania, które wykonałeś i patrz, jak twoje życie wypełnia się spełnionymi marzeniami.

6. Zwiąż się z kimś, kogo kochasz.

Wiem, że czasem taką radę to o kant dupy :), ale ogólnie fajność bycia zatwardziałym singlem jest pozorna. Pomijając już oczywiste plusy znalezienia swojej bratniej duszy, ludzie w stałych związkach więcej osiągają i ogólnie robią więcej ze swoim życiem. To dlatego, że zwyczajnie masz dla kogo się starać. Masz też kogoś, kto cię wesprze i ci pomoże. Związek to naprawdę niezły kurs rozwoju osobistego, a do tego rozwiewa iluzje i weryfikuje priorytety.

7. Rób to, czego się boisz.

Konfrontuj się ze swoim strachem, kiedy tylko możesz. Przełam się i powiedz to, czego boisz się powiedzieć, wejdź w tę sytuację, która napawa cię takim przerażeniem. Większość z tych strachów jest tylko w naszej głowie. Ani się obejrzysz, a będziesz o wiele mniej się bał, o wiele więcej robił, poczujesz się bezpieczniejszy i bardziej zadowolony z tego, co wokół siebie masz.

8. Zrób codziennie coś miłego dla kogoś.

Nie musisz mieć wielkiego poczucia misji, by znaleźć przyjemność w bezinteresownym podarowaniu czegoś od siebie komuś drugiemu. Pomagając komuś, tak naprawdę pomagasz też sobie. Poznajesz siebie od innej strony, zbliżasz się do ludzi i dzięki temu do siebie samego też. Inni ludzie też są tak naprawdę nami. Życie ma więcej smaku, kiedy możesz podzielić się sobą z innymi.

9. Zrezygnuj z białego cukru.

Nie dość, że rafinowany cukier uzależnia i rośnie od niego tyłek, to jeszcze ma taką właściwość, że w procesie metabolizmu pozbawia nas witamin i minerałów. Są i doniesienia, że od białego cukru się głupieje. Obecnie jest na rynku tyle zamienników, od melasy po erytrol (i mój ukochany miód!) że naprawdę nie ma potrzeby spożywać akurat białego cukru i przekonywać się na własnej skórze, czy zgłupiejesz. (tylko co wtedy z wafelkami? Co z batonikami? Co z czekoladą??)

10. Odłączaj się od internetu.

Choćby raz w tygodniu na jeden dzień. Oczywiście nie będzie łatwo, bo internet to jedno z naszych ulubionych uzależnień. Ale jaka to wymarzona okazja, żeby spędzić czas z bliskimi i poświęcić im naszą pełną, niczym niezakłóconą uwagę. Zakład, że nie ominie cię w tym czasie nic superważnego dziejącego się na fejsie?

11. Nie oglądaj wiadomości.

Rzeczywistość jest subiektywnym doświadczeniem i zależy od nas samych. Każdy z nas sam odpowiada za obraz świata, jaki sobie kreuje. W wiadomościach zawsze będą dominowały pożoga i zniszczenie, albowiem to się najlepiej sprzedaje. Nie chodzi o to, byś udawał, że na świecie panuje globalny pokój i tęcza, natomiast nie ma potrzeby codziennie wypełniać swoich dni złymi wiadomościami. Wybieraj świadomie, jakie informacje do ciebie docierają. Tu pisałam więcej o plusach pozbycia się telewizora.

12. Śpij minimum 7 godzin dziennie.

Sen to nasza podstawowa potrzeba i naprawdę nie rozumiem, czemu tak chętnie z niego rezygnujemy. Odpowiednia ilość snu załatwia wiele spraw, na które później trzeba wydawać kasę: obniża stres, zwiększa kreatywność, pomaga się skupić, poprawia przemianę materii i generalnie wydłuża życie, nie mówiąc o poprawie samopoczucia i byciu bardziej obecnym we własnym życiu. To twoje życie, szkoda przejść przez nie jako wieczne zombie.

jak żyć

13. Bierz zimne prysznice.

Zaczynam rozumieć, czemu ludzie morsują, a już szczególnie kocham kąpiel w lodowatej wodzie po saunie. Zimna woda działa jak przycisk F5 na klawiaturze, po takim prysznicu jesteś jak nowy. Wszystkie układy w ciele dostają kopa, bardzo poprawia się nastrój, a na dłuższą metę poprawia się cała jakość życia. No i bez przesady, wcale nie jest to takie nieprzyjemne. Jak chcesz zdobywać świat, skoro boisz się polać na chwilę zimną wodą? “Rób to, czego się boisz” pamiętasz? ;)

14. Mów “nie” jeżeli czegoś nie chcesz.

Wiem, że mówienie “nie” leży czasem daleko poza naszą strefą komfortu, ale znów: to, czego się boisz, to często właśnie to, czego potrzebujesz. Żeby wiedzieć, czego nie chcesz, najpierw musisz wiedzieć, czego chcesz, ale zdobędziesz to coś tylko wtedy, kiedy odsiejesz wszystkie te wydarzenia i możliwości, których sobie tak naprawdę nie życzysz, a które świat podsuwa ci w dużych ilościach. Choćby po to, by nauczyć cię asertywności.

15. Mów “tak” jeżeli tego chcesz.

Mówienie życiu “tak” też bywa nie najprostsze. Oto przychodzi coś, czego zawsze chciałeś. Czy jesteś gotów po to sięgnąć? Nie pozwól, by załączyło ci się nadmierne myślenie, planowanie a co jeśli, analiza czy warto i wszystkie te duperele, nad którymi będziesz się zastanawiać, a w międzyczasie szansa odejdzie w siną dal. Bądź na “tak”, jeśli tylko czujesz, że twoje serce tego chce, i pozwól, żeby się działo. Życie staje się dzięki temu fascynującą przygodą, którą sam sobie załatwiasz :)

16. Mów ludziom miłe rzeczy, jeśli je czujesz.

Powiedz “dziękuję”, jeśli coś dostałeś. Powiedz “kocham”, jeśli kochasz. Jeśli podoba ci się czyjś kolor włosów albo zapach perfum, też to powiedz. Zobacz, jaką moc mają słowa. Mogą sprawić, że i ty, i ludzie w twoim otoczeniu doświadczą jeszcze więcej ciepłych uczuć. Pomagają zmateralizować te idee, które bez wypowiedzenia ich na głos zostaną tylko w twojej głowie. W okazywaniu uczuć jest siła, która wiąże się z twoją prawdziwością. No i trzymanie różnych rzeczy w sobie niepotrzebnie generuje różne lęki. Po prostu mów.

17. Wyrzuć to, czego nie potrzebujesz.

Wszystko, co w twoim życiu jest obecne, a czego nie używasz, tworzy zastój energii, której potrzebujesz przecież do działania. Począwszy od nadmiaru ciuchów w szafie (wiosenne porządki nadciągają!) a kończąc na starych nawykach lub znajomościach, które ciągną cię w dół. Zrób miejsce, by mogło pojawić się coś nowego.

18. Pij wodę.

Składamy się głównie z wody, więc naprawdę nie chce mi się już powtarzać, że to od niej zależy nasze samopoczucie, kondycja fizyczna i umysłowa, ale dobra, powiem. To nie słodzonych napojów, piwa, kawy, nawet nie soków potrzebujesz, ale czystej niegazowanej wody. Jeśli nie masz na nią czasu, to na co ty masz właściwie czas?

19. Zaufaj sile wyższej.

Znasz ludzi, którym ciągle wydarzają się szczęśliwe zbiegi okoliczności? Oni po prostu w nie wierzą. Nieważne jak to nazwiesz, Bóg, kosmos czy intuicja – załatwi ci cuda, jeśli tylko na to pozwolisz. Możesz oczywiście przejść przez życie ograniczając się do świata pięciu zmysłów i skupiając się na świecie materialnym, ale nie trzeba być fizykiem kwantowym, żeby zauważyć, że rzeczywistość jest skonstruowana w nieco bardziej złożony sposób.

20. Skup się na działaniu, nie na wyniku.

Potwierdzone info: cokolwiek robisz, lepsze efekty da ci skupienie uwagi raczej na tym, żeby wykonać swoją pracę jak najlepiej, niż temu, żeby osiągnąć jakiś konkretny rezultat. Nad swoim aktualnym działaniem mamy większą kontrolę, niż nad potencjalnymi wynikami. No i jesteśmy w tym, co tu i teraz, a nie tym, co gdzieś i kiedyś, i to być może, jak dobrze pójdzie. Jeśli skupisz się na jak najlepszej pracy – efekt i tak będzie najlepszy, jaki mógł być.

21. Relaksuj się bez wyrzutów sumienia.

Ludzie, którzy usuwają ze swoich codziennych zajęć odpoczynek, chyba nie rozumieją, jak ważną rolę odpoczynek odgrywa w życiu – zarówno jeśli chodzi o produktywność i kreatywność, jaka przydaje nam się w pracy, jak i o zwykłą życiową równowagę, bez której życie zmienia się w przykry obowiązek. Należy ci się co najmniej godzina odpoczynku dziennie i to bez gadania.

22. Przepraszaj za błędy.

Przeprosiny to ten punkt, w którym zauważasz swój błąd, wyciągasz lekcję, ale również przetrawiasz poczucie winy i pozwalasz mu odejść. Inaczej będzie siedziało i cię gryzło, co zabierze ci dużo więcej zdrowia, niż akt przeprosin. To, czy druga strona ci wybaczy, nie zależy już od ciebie i nie ponosisz za to odpowiedzialności.

(Uwaga! Przepraszaj za błędy, nie za wszystko. Tu pisałam więcej o tym, żeby nie przepraszać, że żyjesz.)

23. Miej inspirujących przyjaciół.

“Jesteś wypadkową pięciu osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu.” Słyszałeś o tym? No, to jacy są twoi przyjaciele? Jakimi wartościami kierują się w życiu, do czego zmierzają, jak odnoszą się do innych i do ciebie? Ciągną cię w górę, czy w dół? Czasem jest tak, że uwielbiasz swoich towarzyszy, ale nie jesteś w stanie iść z nimi dłużej tą samą drogą. Nie musisz zaraz zrywać z nimi wszelkiego kontaktu, ale może gdzieś tam czekają na ciebie ludzie, z którymi lepiej się dogadasz?

24. Znajdź swoją osobistą definicję szczęścia.

Zdefiniuj, co dla ciebie osobiście oznaczają szczęście i obfitość. Umówmy się – ogólna definicja odgórnie narzucona nam przez społeczeństwo, środowisko, nawet rodzinę, się nie sprawdza. Każdy z nas jest inny, więc jakim cudem ktoś poza tobą ma wiedzieć, jakie życie będzie dla ciebie dobre? Jeśli nie chcesz utknąć w czymś, czego dla siebie nie chciałeś, to najpierw odważnie i świadomie określ to, czego dla siebie chcesz.

25. Zmień swoje przekonania dotyczące pieniędzy.

Jesteśmy obudowani, wręcz sparaliżowani przez różne fałszywe przekonania dotyczące pieniędzy. Jak masz przyzwoicie zarabiać, jeśli w głębi serca uważasz, że pieniądze to problemy, że dorabiają się tylko ludzie nieuczciwi albo bez serca, że tobie one się nie należą, albo przeciwnie, że należą ci się za nic i powinny spaść z nieba? Pieniądze to tylko forma energii, coś, co przepływa przez twoje życie, a to, jak je oceniasz i co z nimi robisz, jest już tylko w tobie.

26. Poznaj swoje nawyki i pracuj nad nimi.

Obserwuj swoje życie, żeby wytropić nawyki, które nim kierują. Dopiero kiedy je sobie w pełni uświadomisz, będziesz mógł zrobić cokolwiek, żeby zmienić te, które ci nie służą (choćby przyjrzeć się przekonaniom, które prowadzą do tych nawyków). Zwracaj większą uwagę na to, co robisz, a szybko dojdziesz do tego, w którym to miejscu uprawiasz autosabotaż, przeszkadzający ci w, tu wpisz wymarzony stan rzeczy.

27. Miej codziennie do zrobienia tylko trzy rzeczy.

Lepiej zrobić trzy rzeczy naprawdę porządnie, niż dziesięć po łebkach, żeby tylko mieć je z głowy. Poza tym zbyt długa lista rzeczy do zrobienia przytłoczy cię i zabierze ci całą przyjemność z dnia. A przecież zasługujesz na to, żeby twoje dni były przyjemne, a co najmniej znośne, i to na co dzień, a nie od święta.

28. Pościel łóżko od rana.

Prosta psychologiczna sztuczka: poranne pościelenie łóżka to pierwsza dobrze wykonana rzecz danego dnia, co nastawia cię na dzień pełen sukcesów. Ponoć osobom ścielącym łóżka lepiej się wiedzie w życiu i są z niego bardziej zadowolone. Nie dziwię się, nie chciałabym przez cały dzień wciąż natykać się na swój rozchełstany barłóg, nawet, jeśli lubię sobie w nim czasem pozalegać.

29. Poproś o to, co chcesz dostać.

Proszenie to prosty sposób na spełnianie marzeń. Skąd inaczej inni ludzie mają dowiedzieć się, że tego właśnie chcesz? Co najgorszego może się wydarzyć? Najwyżej ktoś ci odmówi. A co możesz zyskać? To już zależy od twojego tupetu, ale ogólnie przekonałam się, że kosmos chętnie spełnia życzenia tych, którzy nie wahają się wyrazić ich na głos :)

30. Przyjaźnij się ze swoimi rodzicami.

Wiem doskonale, że czasem z rodzicami nie ma lekko, ale taka przyjaźń jest naprawdę wyjątkowa i dostarcza ogromnego wsparcia, a już co najmniej wiedzy o samym sobie. Nie musicie się we wszystkim zgadzać, a już tym bardziej dyskutować ciągle o tym, w czym się nie zgadzacie. Zjedz z nimi po prostu obiad albo idźcie do kina. Doceń to, że ich masz, oni są częścią ciebie, twoim źródłem.

To już wiesz, jak żyć? ;)
Tak naprawdę to wiadomo – tak, jak lubisz :) Sam wiesz, co dla ciebie najlepsze.
Które z tych sposobów są ci bliskie? Nad którymi punktami musisz jeszcze popracować? A może któryś z nich w ogóle do Ciebie nie przemawia?

Źródło inspiracji: thriveglobal.com

Previous Share Week 2017 - moje ulubione blogi
Next 23 uszczęśliwiające rzeczy, które musisz zrobić dla siebie tej wiosny
  • Sposób 31 – (podobno): nie miej męża/żony.

  • Ola

    to jest plan! Mysle, ze niektore podpunkty sobie zapisze i powieszę nad biurkiem!

    Ola Brzeska blog
    INSTAGRAM

  • Ja się tu zgadzam ze wszystkim :) Obecnie przechodzę post – nie pierwszy w swoim życiu, ale najdłuższy- i wiem, jak bardzo zmienia się myślenie człowieka gdy wyeliminuje cukier i inne rzeczy, które nam po prostu nie służą. Człowiek jest wtedy niesamowicie kreatywny i zupełnie inaczej rozwiązuje problemy :)

    No, jedynie daruję sobie pościelenie łóżka ;)

  • Większość sposobów akceptuje, a nawet regularnie praktykuje, ale… odcinka od Internetu
    to istne samobójstwo — co z moimi lajkami na Insta ?

    Dłuższe spożywanie ksylitolu doprowadza mnie do depresji — muszę sięgnąć
    wtedy po kostkę cukru. Tego białego z czerwonych buraków.

    Robienie tylko trzech rzeczy w ciągu całego dnia wzmacnia moją naturalną
    cechę — lenistwa.

    Reszta sposobów rzeczywiście przynosi pozytywne efekty.

  • Kawy sobie nie odmawiam, z pozostałymi punktami zgadzam się jak najbardziej :) Świetne rady dla osób szukających motywacji do zmian i szczęśliwego życia. Pozdrawiam!

  • Ania Woś

    Świetne rady :D Ale dla mnie niektóre nie są do wykonania – zwłaszcza odstawienie kawy :P Uwielbiam jej smak <3

  • Hmm, ja uważam, że mam szczęśliwe życie, ale wiele powyższych sposób nie jest dla mnie do zaakceptowania ;) Na pewno nie odłączę się od wiadomości! Wiem, że zimne prysznice są zdrowe, ale ciepłe są taaaakie przyjemne! Co do białego cukru to ograniczam, ale nigdy z niego nie zrezygnuję w 100% :P Ale wiele punktów podoba mi się i codzennie je praktykuje! Nie ma jednej uniwersalnej listy, trzeba ją odkryć w sobie :)

  • Kamil

    Sporo tego :) nawet kilka rzeczy z tej listy robię…. ale z internetu nie zrezygnuję :D nie da się!

  • Ika Pawlak

    A może 30 sposobów na to jak wstać z łóżka i nie zwariować? :D

  • Ad.30 – ale nie daj sobie wmówić że musisz to robić, jeśli więcej Ci zabrali niż dali.

  • Dużo punktów niewykonalnych dla matek małych dzieci ;) I jeszcze do tego, gdy robisz wszystko, by jednak je zrealizować wszechświat tak się sprzymierza przeciwko Twoim planom, że nic z tego nie wychodzi. Np. idziesz spać o 20:00 by nadrobić potężne niedobory snu, a ono dostaje gorączki i budzi się co chwilę (i matka nie zaśnie już, nawet jak mąż dziecko ogarnia). Masz wszystko umówione, by wreszcie wyjść samemu i odpocząć, a osoba, która miała zająć się dzieckiem nawala, bo np. zachorowała, bo jednak się z pracy nie zwolni, bo coś tam. Może się wydawać, że to tylko czasem, ale jakoś mam wrażenie, że na burzenie planów matki jest już jakiś specjalny wzór w matematyce, bo to prawdopodobieństwo jest jakieś takie przeogromne ;)

  • Sporo rzeczy mi się udaje – śpię odpowiednią ilość godzin, piję wodę, odstawiłam kawę, jestem z kimś kogo bardzo kocham. Ale jest jeszcze sporo do poprawy np. ścielenie łóżka czy detoks od internetów. Bardzo podoba mi się Twoja lista i dodam sobie ten wpis do ulubionych – tak żeby się zmotywować :)

  • Michał Kiereś

    Wow, niesamowite okazało się, że do wielu tych zasad już się stosuję :) I naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem :) Muszę jeszcze wprowadzić kila punktów: zimny prysznic (z tym chyba będzie najtrudniej ;), odłączyć internet na jeden dzień – też nie będzie łatwo i pościel łóżko od rana- brrr. Od 3 lat nie oglądam telewizji okazało się, że jestem dużo zdrowszy bez tego bełkotu :) Pozostałe punkty też już ogarnięte :)
    Bardzo fajny blog, na pewno będę do niego wracał. Pozdrawiam

  • Przyjaźń z rodzicami to jedna z podstaw mojego szczęśliwego życia. Uważam, że dobre relacje z rodziną są jednym z fundamentów naszego zdrowia psychicznego. A o dobry sen cały czas walczę. Przy niemowlaku bywa o to trudno. Widzę na przykładzie swego organizmu jak brak snu/słaby sen przyczynia się do obniżenia odporności.

  • Mam problem głownie z 1- kocham i nie chce odstawić, a ze piję 1 dziennie to nie jest tak zla ;).
    30- tak! <3

  • Przeciw 1 i 28 protestuję. Tak długo jak szkodliwość kawy jest dyskusyjna, a szczególnie tak długo jak sami na sobie nie stwierdzimy jej złego wpływu, tak długo nie musimy jej odstawiać. I jeśli ma się oddzielną sypialnię, lub w domu tylko śpi, to ścielenie łóżka jest bez sensu. A 30 zamieniłabym na wybacz swoim rodzicom i zaakceptuj, że to jacy dla ciebie byli/są to jest ich najlepiej. To również ludzie.