Jak zwyciężyć, nie walcząc, czyli krótka lekcja spełniania życzeń

Bo przecież życzysz sobie walczyć. Więc masz z kim. To proste.

Jakiś czas temu, w pozycji leżącej, która sprzyja rozważaniom, uświadomiłam sobie, jak wiele energii tracimy na walkę.

Gdzie nie spojrzeć, tam wszyscy wokół nam powtarzają: walcz! Bądź wojowniczy, stawiaj opór, zwalczaj to, co twoim zdaniem złe, walcz ze światem, z własnymi emocjami i z każdym, kto nadepnie Ci na odcisk.

Walcz o akceptację, uznanie, o to, żeby świat się zmienił. Walcz o swoje, nie daj sobie pluć do kaszy, nie mów że deszcz pada.

I tak dzień po dniu walczymy – i się to nigdy nie kończy, bo wciąż wyrastają nowe przeszkody i nowi wrogowie.

I będą, dopóki będziemy walczyć. Bo przecież życzysz sobie walczyć. Więc masz z kim. To proste.

To nie złośliwość losu, po prostu Twoje życzenie zostało spełnione. Masz jeszcze jakieś?

Puścić – to takie trudne i takie potrzebne. Czasem puszczamy, bo już nie mamy siły, żeby coś kurczowo trzymać. I okazuje się, że dopiero wtedy to coś nabiera życia.

Odpuścić kontrolę i własne napuszone przekonanie, że jesteśmy w stanie zmienić czy naprawić drugiego człowieka, wbrew jego sercu i jego woli. Życie jest zbyt potężne, żebyśmy my mogli coś takiego. Za to jesteśmy w stanie kogoś – i siebie – po prostu kochać. Tam nie ma nic do naprawiania, ale jest dużo do kochania!

Ten, kto walczy z Tobą, walczy tak naprawdę ze sobą: ze swoimi oczekiwaniami, ze swoim zranionym ego, które czuje się zagrożone. Czy on zasługuje na karę? Przecież właśnie karze się sam, wtrącając się do tego prywatnego lochu cierpienia, a czasem do swojego prywatnego piekła. Wiesz, że nie pomożesz jemu ani sobie, pakując się tam razem z nim?

A zobacz, co się stanie, kiedy zamiast tego zwrócisz się w stronę Miłości, w stronę Życia. Przecież ono wszystko rozwiązuje w najlepszy sposób.

Jak cudownie odpuścić całą tę walkę i przeznaczyć energię i uwagę na to, co dobre, wspierające, pełne radości. Zrobić coś dobrego dla kogoś, dla siebie. Przytulić, pogłaskać, pocałować. Wyrazić miłość, wdzięczność. Stworzyć coś, podzielić się z kimś drugim. Tak wyraża się właśnie Życie :) Tak wzrastamy. Tak zwyciężamy, nie walcząc.

Tak zmieniamy świat, zmieniając siebie.

Ostatnio kilka razy zdarzyło mi się w rozmowie z przyjaciółmi wyciągnąć temat: jak to jest, że kiedy o coś zaciekle walczymy, to jakoś nam się wymyka, a kiedy odpuszczamy, to samo do nas przychodzi?

Jak kot, który chodzi własnymi drogami, albo szczęście, które w przypowieści de Mello, niczym ptak odleci, gdy będziesz je gonić, ale gdy staniesz spokojnie, usiądzie na twoim ramieniu.

Dziękuję :)

Previous Przepiękne majowe zdjęcia. Wiosenna radość życia!
Next Słoneczna ankieta! Opowiesz mi o sobie?