Jak zrobić sobie dobrze jedzeniem w piękny letni dzień


Jak zrobić sobie dobrze jedzeniem i nie zwariować ze szczęścia? To proste!

Dla zaznania tej rozkoszy będziemy potrzebowali dorodnej cukinii, może być też bakłażan. Oczywiście w im więcej osób zamierzamy wspólnie się rozkoszować, tym więcej cukinii jest wskazanych.

Jeżeli ktoś ma apetyt na słodkie, to polecam też banany! Zawinięte w folię aluminiową.

Kolby kukurydzy też są super. Tylko trzeba je najpierw trochę podgotować, ale później taka podpieczona… O rany.

Właściwie nie ma takiego warzywa czy owocu, które źle by smakowały z grilla, jeśli się je dobrze doprawi :)

A piszę o tym nie tylko by prowokować i żeby bez sensu ściągać tu osoby, które są zaciekawione, jak zrobić sobie dobrze jedzeniem (zaiste nie trzeba wpisywać tego w google, by wpaść na pomysł, jak – jasne, że ZJEŚĆ!), tylko, żeby się podzielić z Wami moją radością z powodu pozwolenia na grillowanie w łódzkich parkach.

Może to nic nowego, ale jakoś w tym roku celebrowanie leniwych, skwarnych popołudni w towarzystwie gorącej, apetycznie zarumienionej szamy z grilla wychodzi mi wyjątkowo dobrze. I to, że nie trzeba nigdzie jechać, wielce się organizować. Tylko tak po prostu. Idziesz, robisz, cieszysz się tym.

To taki wakacyjny rytuał: całe to wspólne przygotowywanie, rozstawianie, a później siedzenie obok grilla i czekanie na upieczenie naszych aromatycznych warzywek (lub boczku nawiniętego na patyczki, jeśli ktoś woli – tu ujawniają się moje mięsne instynkty, bo do grilla mam akurat słabość). A później wspólna konsumpcja. A wokół słońce, zieleń, świeże powietrze, doskonałe towarzystwo, atmosfera takiej radości z niczego, bo przecież nic wielkiego się nie dzieje.

Dzięki takiej formie spożywania posiłków na świeżym powietrzu, nawet w środę o 13 można poczuć się, jakbyś właśnie był na super urlopie albo przynajmniej weekendowym wyjeździe. Nie wiem doprawdy, dlaczego trzymać to na specjalne okazje. Czy przyjemność życia należy sobie dawkować, bo na więcej nie zasługujemy? Ja zasługuję :) Ty też!

Koniecznie boso, i koniecznie do tego coś zimnego do picia.

A już zupełnie bosko, jeśli można pocałować kucharza :)

Grillujecie?

Previous Poranna joga. Niemożliwe stało się możliwe
Next "Rozmowy z Bogiem" budzą dyskomfort i robią wrażenie