Mam taką przypadłość (może to zaleta?), że lubię bujać w obłokach i marzyć o niebieskich migdałach.

Zdarzają mi się całe okresy, kiedy jestem tak pochłonięta duchową naturą świata, że nie mogę się zupełnie skupić na jego fizycznej stronie.

Miałam kiedyś – przyznaję się! – taki czas, że czułam się z tego powodu lepsza i bardziej wyjątkowa od tych, którzy nie interesują się kosmosem, tylko zwyczajnie śpią, jedzą, oglądają telewizję i robią zakupy w centrach handlowych. (pisałam o tym tutaj: Pułapki ego)

Innym razem byłam przepełniona boską miłością i empatią wobec wszystkich, i tych podobnych do mnie, i tych zupełnie niepodobnych, ale… tyle czasu pławiłam się w tym błogim uczuciu, że zupełnie nie było kiedy zwyczajnie zabrać się do roboty i pozmywać, poodkurzać, zaplanować przyszły miesiąc, nawet usiąść i napisać czegoś porządnego na bloga. (Tu z kolei mam bardzo adekwatny tekst Tomka Kwiecińskiego: Duchowy odjazd!)

A najczęściej po prostu fantazjowanie na temat czegoś bardzo miłego (co do czego są znikome szanse, że się spełni, ale pomarzyć można), jest dla mnie ciekawsze i ważniejsze od zrobienia czegoś nudnego i przyziemnego, co mogłoby spełnić moje marzenia w rzeczywistości, a nie tylko w wyobraźni.

Też tak masz? No to żółwik ;)

Jednak nawet najbardziej uduchowiona i twórcza osoba, obdarzona największą wyobraźnią, jest też istotą fizyczną. I o ten fizyczny świat musi sobie zadbać.

Nawet jeśli zupełnie nie jesteś “ezo” człowiekiem, a odlatujesz np. w świat sztuki, kreatywności czy nawet badań naukowych, to i Ty również musisz zachować równowagę między umysłem a ciałem, i zadbanie o ten obszar pomoże na przykład rozwiązać wieczne problemy z kasą albo poprawić relacje z bliskimi.

Musimy po prostu pamiętać o uziemieniu.

Od strony energetycznej, za nasz ziemski byt i bezpieczeństwo materialne odpowiada czakra podstawy, umieszczona na dole kręgosłupa. Nomen omen to ona jest podstawą, aby móc wzrastać na innych płaszczyznach. Naprawdę trudno wznieść się na jakiekolwiek wyżyny – duchowe czy intelektualne – gdy brakuje nam stabilności materialnej. Nie ma z czego “wyrastać”.

Aby drzewo mogło rosnąć do nieba, potrzebuje silnego korzenia.

Poniżej podaję kilka moich sprawdzonych sposobów na lepsze odnalezienie się w fizycznej rzeczywistości ;)

Jak zejść na ziemię? + sposoby na zrównoważenie czakry podstawy

  • Przede wszystkim zauważ, że jest taka potrzeba, bo wiele zależy od intencji – to, co robisz na siłę i bez przekonania, rzadko wydaje dobre owoce. Przyjrzyj się swoim relacjom, fizycznej kondycji Twojego ciała i Twojego domu, Twojemu życiu zawodowemu, stanowi konta bankowego i zawartości lodówki, i odpowiedz sobie szczerze na pytanie: jak jest? Czy nie czujesz się przez to przytłoczony? Czy życie wydaje się Ciebie przerastać?
  • Przyjrzyj się też tej kwestii, która najbardziej Cię pochłania, i zobacz: ile poświęcasz na nią czasu? Jakim kosztem się nią zajmujesz? Czy kiedykolwiek dostałeś jakieś sygnały z otoczenia, że przesadzasz? Co najgorszego może się stać, jeśli trochę to ograniczysz? (natychmiastowa przemiana w Janusza z wąsem? dramatyczne pogorszenie zdrowia? A tak naprawdę?) Nie musisz z tego rezygnować. Chodzi o odnalezienie balansu.
  • Jeśli dużo czasu spędzasz sam, to wyjmij nos z ekranu komputera, odstaw na chwilę swoje samotne zajęcia (nieważne, czy to medytacja czy konstruowanie robotów), wyjdź z domu i otocz się ludźmi, nawiąż z nimi kontakt. Samotność bardzo sprzyja odlatywaniu i rozłażeniu się. Znajdź uziemiające towarzystwo, z którym możesz pogadać ciekawie o zwyczajnym życiu (np. kontakt z rodziną, znajomymi którzy mają małe dzieci, “niemagicznymi” znajomymi albo po prostu ludźmi, którzy mają tę sferę zrównoważoną.)
  • Znajdź dla siebie “przyziemne” zajęcia, które wykonujesz z uważnością: sprzątanie, zajmowanie się domem, praca fizyczna, praca w ogrodzie, opieka nad roślinami czy zwierzętami, zajęcia w klubie sportowym. Chodzi o coś związanego z materią, ziemią, ciałem, gdzie nie ma miejsca na górnolotne rozmyślania.
  • Graj na bębnie afrykańskim lub słuchaj muzyki z silnie zaznaczonym rytmem, najlepiej “żywej”. Takie plemienne brzmienia doskonale regulują pracę pierwszej czakry. Wieczór z bębnami daje bardzo namacalną, “ziemską” przyjemność istnienia i całą masę specyficznej radosnej energii. Polecam, wypróbuj :)
  • Tańcz tańce wymagające pracy bioder – tańce latynoskie czy orientalne, zależy, co Ci się podoba. Poza przyjemnością z tańca masz jeszcze bonus w postaci uziemiającego kontaktu z ludźmi, którzy przeważnie nie należą do kategorii oświeconych mnichów, a mimo to można spędzić super czas w ich towarzystwie.
  • Miej dobry kontakt ze swoimi stopami. Dbaj o nie. W naszej kulturze zdarza nam się zaniedbywać nasze stopy, wstydzić się ich, nie lubić ich, czuć się nieswojo, kiedy jesteśmy boso. Stopy to też część Ciebie i warto je kochać i sprawić, by były piękne, mocne i zdrowe :) Dzięki nim możemy odczuwać przyjemność ze stania mocno na ziemi.
  • Uziemiaj się kontaktem z naturą. Chodź boso tak często, jak to możliwe. Słuchaj dźwięków natury, dotykaj drzew, w ciepłe dni siadaj na ziemi. Nawet kiedy pada śnieg, wybierz się na spacer po parku pobyć w otoczeniu przyrody. Latem pal ogniska, pływaj w rzekach, zanurz się w żywiołach, poczuj, jak fizyczną istotą jesteś.
  • Rób jogę na pierwszą czakrę. Każda joga jako praca z ciałem i energią jest dobra, ale jeśli będą to dodatkowo specjalnie asany otwierające biodra i pracujące z dolnym odcinkiem kręgosłupa, a Ty podczas praktyki będziesz świadoma dolnej czakry, to osiągniesz z tego dodatkowe korzyści. Taka sesja może sprawić, że doskonale się poczujesz. Skorzystaj z porad instuktora albo z jogi czakralnej z youtube, dzięki której dowiesz się, o które pozycje chodzi.
  • Kiedy medytujesz, oddychaj do pierwszej czakry i wizualizuj ją. Wyobrażaj sobie, że oddychasz przez podstawę kręgosłupa. Poczuj, jak z każdym oddechem pobierasz z ziemi życiową energię. Możesz mieć subtelne przyjemne odczucie bezpieczeństwa płynące z tamtych rejonów, a także odczucie solidnego, mocnego znajdowania się na ziemi. Zwróć uwagę, że w momentach, w których nie czujesz się bezpiecznie, to również stamtąd płyną sygnały z ciała. Wtedy też możesz pomóc wysyłając tam swój oddech.
  • Mów sobie: “Czuję się bezpiecznie”, “Mam wszystko, czego potrzebuję”, “Otrzymuję wsparcie”, “Otacza mnie obfitość”. Poczuj rodzaj energii, jaki płynie z tych zdań: bezpieczny, spełniony, ufny i stabilny. To właśnie energia czakry podstawy. Możesz te zdania zmienić, jeśli masz swoje pomysły.
  • Noś czerwony kolor i otaczaj się nim. To kolor czakry podstawy. Harmonizuje ją, ale też działa jak symbol. Kiedy masz silną ochotę założyć czerwony kolor, zwróć uwagę, czy nie potrzebujesz uziemienia. Ja kiedyś ni stąd, ni zowąd ubrałam się cała na czerwono. Uświadomiło mi to, jak po ostatnim dość mocno uduchowionym okresie sama próbuję sobie coś powiedzieć. Następnego dnia cudownie mi się gotowało, sprzątało i robiło zakupy, jak nigdy :)
  • Pamiętaj, że energia podąża za uwagą i zwyczajnie skieruj uwagę na ziemski aspekt Twojego życia. Bądź uważny na ciało, fizyczną pracę, kwestię odżywiania, sprawy bytu, Twoje poczucie bezpieczeństwa materialnego, codzienny rytm Twoich dni. Przyglądaj się temu i idź za tym, co się pojawia. Nie czekaj, że może kiedyś się tym zajmiesz albo że “samo się to ułoży”. Ułoży się, ale z Twoją pomocą. Warto wyrazić taki zamiar.

jak zejść na ziemię

Zejść na ziemię to nic złego :)

Choć nikt nie każe Ci lekceważyć Twojego rozwoju ani podcinać skrzydeł Twojej fantazji, to jeśli wiesz, że lubisz “odlatywać”, pilnuj, czy nie spędzasz za dużo czasu w oddaleniu od zwykłego, ludzkiego życia. Przecież nie dostaliśmy go po to, żeby je odrzucać. Możemy zrobić z niego wspaniałe doświadczenie.

Zarówno ograniczanie się do świata fizycznego, zmysłowych przyjemności i zarabiania pieniędzy, jak i negowanie tego świata i umniejszanie go na rzecz duchowych czy intelektualnych uniesień, to nic innego jak brak równowagi.

Czasem jest to najzwyklejsza ucieczka – pomedytować wśród drzew czy pomodlić się w kościele jest po prostu łatwiej i przyjemniej, niż wziąć się do zwykłej, przyziemnej pracy. I w końcu załatwić sobie to, o czym tak fantazjujemy, co tak zawzięcie wizualizujemy i afirmujemy.

A przeważnie, jeśli chodzi o osoby bujające w obłokach, to pracy u podstaw jest do wykonania cała masa. Wiem coś o tym :)

A jak jest u Ciebie?

Previous Pyszne i proste śniadanie w 5 minut: Owsiane placuszki bananowe
Next Jak używać kadzideł? 7 dobrych okazji, żeby zapalić palo santo

13 Comments

  1. January 18, 2018
    Reply

    Bardzo ciekawy tekst. Jestem dumną posiadaczką mali i czasem zastanawiam się czy ona faktycznie działa czy to samospełniająca się przepowiednia.

  2. Ola Bednarek
    January 18, 2018
    Reply

    Świetny wpis. Uwielbiam tematy związane z energią. Coś czuję, że dzisiaj szykuje się wieczór z bębnami. :)

  3. January 18, 2018
    Reply

    W końcu bujanie w obłokach jest takie bliskie słońcu ;)

  4. January 19, 2018
    Reply

    Też jestem takim bujającym w obłokach typem. Bardzo pomagają mi wszelkie zabiegi wokół ciała – ulubiony pilates, wcieranie balsamu do ciała itp. Bardzo, ogromnie pomaga mi mindfulness. I stawianie przed sobą konkretnych celów do wykonania a potem rozliczanie się z tego – jeśli chcę schudnąć to co miesiąc się mierzę, jeśli mam posprzątać to określam, co oznacza dla mnie posprzątane i robię to. A już najcudowniejszym sposobem na połączenie duchowego odjazdu z doświadczaniem ciała jest fizyczna, monotonna praca. Pielenie ogródka na przykład. Wrzucanie drewna do drewutni. Takie czynności, przy których doświadczam duchowego spokoju poprzez kontakt z ciałem i korzystanie z jego siły to coś, co mnie ogromnie doładowuje.

  5. Laura LR
    January 22, 2018
    Reply

    Ja mam podzielone zdanie na ten temat aczkolwiek gratuluje wpisu dosc ciekawy

  6. January 22, 2018
    Reply

    Wpis ciekawy, choc nie zawsze twarde stapanie poziemi jest dobre, zwlaszcza dla psychiki ;P

  7. January 22, 2018
    Reply

    Ja chyba nie odlatuję na tyle, ale z kolei ciężko mi się zebrać do realizacji planów, założeń i marzeń… Interesujący wpis!

  8. January 22, 2018
    Reply

    Wydaje mi się, że w miarę udaje mi się utrzymać równowagę. Taki reset dają moje pasje . Dzięki nim i kontakt z ludźmi mam zapewniony i tańce ;) i wysiłek fizyczny :)

  9. Danuta Brzezińska
    January 22, 2018
    Reply

    I znów kłania się równowaga, w byciu poza też:-)

  10. muscaria
    January 23, 2018
    Reply

    Totalnie mój “problem”, mam przerośniętą wyobraźnię i namiętnie łapię się na tym, że jak idę gdzieś z punktu A do punktu B to na koniec drogi uświadamiam sobie, że całą trasę przeszłam na trybie auto bo byłam w totalnym transie i jakbym miała sobie przypomnieć którędy szłam i co mijałam to nie jestem w stanie ;] Na co dzień zajmuję się rysunkiem i grami, dlatego wyobraźnię mam rozhulaną do bólu granic (a sprzątać w domu oczywiście ni ma komu). Z tą czerwienią to bardzo ciekawe, bo mam całkiem dużo czerwonych ciuchów ale zawsze myślałam, że je wybieram dlatego, że jestem ruda ;) W zeszłym tygodniu chodziłam cała na czerwono, hmmm ciekawe

  11. January 24, 2018
    Reply

    O to jest jeden z nielicznych problemów, których chyba nie posiadam :) Ale fajnie o tym poczytać, bo to całkiem interesujące poznać coś nowego.

  12. February 1, 2018
    Reply

    Jako jedną z metod wymieniłaś afirmacje. Trzeba pamiętać by wybrać afirmację, która mieści się w polu własnych przekonań. Badania wykazały, że źle dopasowana afirmacja bardziej szkodzi niż pomaga.

  13. February 1, 2018
    Reply

    Ja za to mocno stąpam po ziemi – tak, że czasem zapominam o tym, że jest niebo:)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *