Jak używać palo santo, białej szałwii i innych kadzideł?

Ponieważ prowadzę sklep online z kadzidłami, dostaję od Was czasem pytania typu, jak używać kadzideł i z czym to się w ogóle je. Niektórzy uważają, że kadzidła i kadzidełka nie mają większego znaczenia i są tylko po to, aby nadać zapach i atmosferę. Inni przypisują im iście mistyczne cechy i zastanawiają się sto razy, zanim zapalą kadzidełko. A jak to jest naprawdę?

Jak zwykle – zależy. Od kadzidła.

Kadzidełka indyjskie

Te na patyczkach, najlepiej znane z india shopów, rzeczywiście służą przede wszystkim nadaniu otoczeniu pięknego, tajemniczego zapachu. Zapachów są do wyboru dziesiątki, można dopasować sobie je do nastroju, uprzyjemnić sobie chwilę w ten sposób albo w jakiś sposób ją podkreślić. Ale nie przesadzałabym z ich “magicznością”. Raczej zapalenie takiego kadzidełka nie sprawi, że odkryjesz w sobie proroka i odbije Ci szajba na punkcie duchowości.

Dla mnie są one fajnym, aromatycznym dodatkiem do codzienności. Lubię, jak w mieszkaniu nimi pachnie, gdy mam gości albo gdy robię jogę. Pomaga mi się to odprężyć, wyciszyć i przestawić w tryb relaksu. Palę ich sporo i poza większą przyjemnością życia w takim pachnącym domu (i zwiększonym uzależnieniem od palenia kadzideł), nie zauważyłam w moim życiu rewolucji. (Może ta rewolucja po prostu zdarzyła się już wcześniej?)

Kadzidła naturalne

Inna historia jest z naturalnymi kadzidłami – aromatycznymi ziołami. Te są od wieków używane ceremonialnie w różnych kulturach – w Polsce w kościele też często można poczuć kadzidło. W moich kręgach popularne są palo santo i biała szałwia, przywiezione z Ameryki kadzidła używane przez indiańskich szamanów. I chyba wszyscy się zgodzimy, że ich użycie subtelnie “coś zmienia” w atmosferze. To dlatego, że naturalne kadzidła mają zdolność wpływania na świadomość,. Podwyższają wibracje i pomagają:

  • oczyścić atmosferę
    Momentalnie zmieniają nastrój po tym, jak popsuje się klimat w wyniku np. konfliktu, oczyszczają też energetycznie miejsce, w którym coś “wisi w powietrzu”, w którym nie czujemy się swobodnie.
  • nastawić się pozytywnie
    Ponieważ łagodzą burzę emocji i hamują lawinę myśli, pomagają uzyskać świeży, czysty stan ducha, który bardzo przydaje nam się, gdy potrzebujemy skupienia lub prosimy o pomyślność w ważnej dla nas kwestii.
  • złagodzić ból
    Zarówno ten emocjonalny, jak i ten fizyczny – naturalne kadzidła takie jak palo santo czy biała szałwia mają delikatne działanie przeciwzapalne i rozkurczowe, a także sprawią, że nie będą kąsały nas komary i inne żyjątka.
  • usunąć niepokój, zmęczenie i stres
    Zamiast tkwić w czymś, co nam nie służy, powracamy do tu i teraz i pozwalamy, by ogarnął nas spokój i wyciszenie. W sprzyjających warunkach palo santo potrafi stworzyć wspaniały, przytulny nastrój pełen dobrej energii i bliskości.

  • nadać pomieszczeniu piękny zapach
    To, czy nasze życie jest piękne czy nie, zależy od nas samych, od tego ile piękna do niego zaprosimy. Lubię odbierać świat wszystkimi zmysłami, a głęboki, słodkawy, przydymiony zapach kadzideł idealnie pasuje, żeby dodać mojemu mieszkaniu klimatu i przytulności.
palo santo
Palo santo jest liściastym drzewem, ale szyszka jest na tym zdjęciu, bo lubię szyszki :)

Jak używać kadzideł?

Do tradycyjnych, “sypkich” kadzideł (takich jak w kościele) potrzebujesz kadzielniczki i węgielka, więc jest z tym trochę zabawy. Natomiast palo santo i biała szałwia są dużo prostsze w użyciu.

Zapala się je tak, jak zwykłe kadzidełka. Trzeba trochę dłużej potrzymać je w ogniu, bo nie rozpalają się łatwo. Następnie zdmuchujemy z nich płomień, tak, by został tylko dym – i można okadzać: siebie, pomieszczenie, ukochaną osobę, przestrzeń, której nadajemy wyjątkowe znaczenie.

Po krótkim czasie żarząca się końcówka samoistnie zgaśnie i jeśli chcemy więcej dymu to można ją wtedy zapalić na nowo, albo jeśli kończymy, upewnić się, że na sto procent wszystko zgasło, i odłożyć kadzidło w bezpieczne miejsce. Jeden patyczek palo santo starcza mi na długo.

Pamiętaj wywietrzyć dobrze pomieszczenie po użyciu kadzideł. Jest to w końcu dym i nie ma potrzeby, żeby siedzieć w tej siekierze. Tak, jak spłukujesz mydliny z naczyń po zmywaniu, tak samo otwórz okno i wypuść dym po oczyszczaniu mieszkania kadzidłami. Subtelny zapach pozostanie.

W jakich sytuacjach chętnie używam palo santo:

1. przed ważnym wydarzeniem

Wiesz, że już jakiś czas temu udowodniono naukowo, że rytuały działają? Grupa ludzi, która przed przystąpieniem do egzaminu wykonała jakiś rytuał, będąc osobiście przekonanym że liczy się on “na szczęście”, wypadła na tym egzaminie znacznie lepiej, niż grupa która darowała sobie takie “zabobony”.

Zrobienie czegoś z konkretną intencją ma wielką moc! Też to sprawdziłam i teraz, kiedy czeka mnie ważne wyzwanie, trudna rozmowa, wyjazd, spotkanie czy intensywny dzień, kiedy czuję, że potrzebuję trochę “wsparcia od kosmosu”, robię czary zapalając przez chwilę palo santo i spędzając trochę czasu w ciszy, w atmosferze zaufania, że wszystko potoczy się najlepiej, jak to możliwe… jak i otwarcia na to, że “najlepiej” to wcale nie musi być dokładnie tak, jak ja to sobie wymyśliłam.

2. podczas medytacji

Są takie momenty, kiedy chcemy, żeby nasz umysł był najbardziej klarowny i nieporuszony, jak to tylko możliwe, by można było w pełni doświadczać chwili, bez przeszkadzajek w postaci pojawiającej się w najmniej odpowiednim momencie myśli o zrobieniu prania. Choć rozgadany umysł nigdy do końca się nie zamknie (i nie o to chodzi), to można świadomie przenieść uwagę na tu i teraz właśnie z pomocą dymu z kadzidła.

Choć wiem, że palenie indiańskiego kadzidła przed praktyką indyjskiej medytacji kundalini to fusion nie z tej ziemi, ale ja naprawdę to lubię :) Choć dodam, że przestawić się na “tryb skupienia i obecności” można też za pomocą kadzidełek indyjskich. To po prostu taki sygnał dla podświadomości, że teraz bierzemy się za praktykę i wszystko inne może poczekać. Natomiast nic tak dobrze, jak naturalne kadzidła, nie dodaje aury mistyczności bieżącej chwili. Twoja świątynia jest tam, gdzie Ty jesteś.

3. podczas pełni/nowiu

Dla mnie pełnia i nów księżyca to magiczne momenty i bardzo lubię odprawiać sobie wtedy rytuały – w nów żegnam to, co stare, co przestało mi służyć i chce odejść, i zapraszam nowe, ustawiam sobie intencję, proszę o powodzenie w ważnych dla mnie kwestiach. W pełnię przyglądam się temu, co jest, pojednuję się z cieniami, pławię się w obfitości, poznaję swoją dzikość – to już zależy od pełni – i dziękuję za to wszystko. Pełnia jest kulminacją, nów oczyszczeniem.

Zawsze staram się chwilę sobie z tym pobyć i uczcić ten moment zapachem kadzidła. Oddaję cześć Naturze, której jestem częścią, Życiu, które mnie prowadzi. Patrzę na to, co się pojawia, i podążam za tym – czasem na spacer po odludziu, a czasem na imprezę psytrance’ową :) Kto powiedział, że duchowe przeżywanie musi być sztywne i poważne?

4. podczas spotkania

Ludzie przynoszą ze sobą różne energie i czasem fajnie jest trochę “wyrównać poziomy”. Pomaga to też zwrócić uwagę towarzystwa na tu i teraz i delikatnie zaprosić ich do bardziej świadomego uczestnictwa w spotkaniu, gdy na przykład są rozproszeni lub w emocjach. Dym kadzidła działa na ludzi jak energetyczna kąpiel, odświeża umysł, oddala niepokój i różne mentalne brudy, które mogłyby wpłynąć na innych, zwłaszcza jeśli w planach jest na przykład wspólna medytacja czy modlitwa. (Rozumiecie już, dlaczego kadzidła są tak ważne w tych wszystkich grupowych ceremoniach?)

Wystarczy pochodzić wśród ludzi z kadzidłem, nie trzeba ich jakoś szczególnie spektakularnie okadzać, chyba że chcą i lubią :) Wtedy “obrysowujemy” taką osobę dymem z kadzidła, wyrażając dla niej intencję lub życzenie.

5. po ciężkim dniu

Są takie dni, po których czuję się przytłoczona i zagubiona. Super jest wtedy zapodać sobie taki energetyczny reset. Siadam sobie wtedy w moim magicznym kąciku, odpalam palo santo i powoli okadzam samą siebie, pozwalając, żeby stopniowo odeszły te wszystkie niechciane wrażenia, które przytargałam do domu, ale też te, które sama wygenerowałam swoimi lękami, niedokochanymi częściami siebie. Przyglądam się uważnie wszystkim odczuciom, jestem dla siebie cierpliwa i wyrozumiała, jak kochający rodzic.

Wszystko zawsze jest do przejścia, zawsze mamy pełne zasoby i możliwości by poradzić sobie z daną sytuacją, a sesja z kadzidłem pozwala sobie o tym przypomnieć i nie dać się pochłonąć panice lub poczuciu beznadziei. Choć nie oznacza to, że wszystkie problemy znikną same. To Ty znajdziesz w sobie siłę, żeby zmienić lub zaakceptować to, co jest.

6. we dwoje

Co sprawia, że palo santo potrafi stworzyć tę kameralną, intymną atmosferę, tak sprzyjającą miłości i bliskości? Może to ten zapach drewna, który przywodzi na myśl mnie i jego w małym cieplutkim domku w lesie, przytulonych przed kominkiem i wpatrzonych w ogień, gdy na dworze śnieg i mróz? A może ten zapach przypomina raczej o letnich ogniskach i zapachu czerwcowej nocy, gdy we dwoje wybieramy się na poszukiwania kwiatu paproci?

Nie wiem, może ono po prostu wzmaga moją wyobraźnię? ;) W każdym razie często zdarza mi się zapalić je zarówno przed romantycznym spotkaniem, jak i w trakcie. Jest też przydatne do rozluźnienia atmosfery w razie, gdyby pomiędzy parą kochanków doszło niechcący do jakiegoś nieporozumienia :)

7. w nerwach

Kiedy szaleje burza, kadzidło ma taką magiczną właściwość jak gdyby powiedzieć STOP! Zatrzymaj się tu i teraz. Powróć do mentalnego domu. Czy warto się spinać i rozkręcać spiralę emocji, czy może jest jakieś inne wyjście?

Oczywiście to od nas zależy, czy się wyluzujemy, czy jednak będziemy woleli hołubić swój gniew i żal, bo czasem to jest nawykowe, latami pielęgnowane podejście i jasne, że nie poradzimy sobie z tym ot tak zapalając drewienko. I nie ma co nawet na to liczyć. Ale jest to dla nas szansa. Moment, by przyjrzeć się sobie i temu, co się w nas kotłuje. Moment, by wybrać – w którą stronę chcemy stąd iść, którego wilka nakarmić. Czasem tyle wystarczy. A jeśli nerwy wracają – po nitce do kłębka idźmy do ich źródła, bo jest to dla nas cenna wiadomość.

Czy koniecznie potrzebujesz do tego wszystkiego kadzideł?

Oczywiście, że nie. Do szczęśliwego życia potrzeba tak naprawdę bardzo niewiele :)

Natomiast nie da się zaprzeczyć, że są użytecznym narzędziem i ich działanie fajnie wspomaga codzienność. A do tego dodaje jej odrobinę magii. I pięknego, ziołowego zapachu.

U mnie to już normalka, że w kąciku kopci się jakieś kadzidełko i cały dom nim pachnie. A na każdą większą okazję mam drewienko palo santo, które ma swoje specjalne ozdobne miejsce i zawsze tam na mnie czeka.

Palo santo i białą szałwia są dostępne w moim sklepie: Palo santo – sklep online.

Specjalnie dla czytelników tego wpisu, na kod rabatowy “hellopalo23” otrzymacie 10% zniżki na palo santo i białą szałwię – wpisz ten kod przy realizacji zamówienia, a cena automatycznie się obniży.

Wszystkiego dobrego, moje Wiedźmy i Magowie :)

Napiszcie w komentarzach, czy też palicie jakieś kadzidła i jak najchętniej ich używacie? Czym pachnie Wasz dom?

Previous Jak zejść na ziemię? Poradnik dla bujających w obłokach
Next Siedem lat nago w saunie. Moje niezapomniane wrażenia