Jak urządzić mieszkanie z duszą? 9 kroków do przytulnego domku


Zwykle mamy dość jasną wizję, jak urządzić swoje mieszkanie. Często inspirujemy się własnym domem rodzinnym z dawnych lat. Porządny stół, wygodna kanapa, duży dywan na środku pokoju. A może wolisz coś bardziej awangardowego – pomalowane białą farbą meble z palet, designerski fotel, a na podłodze egzotyczny kilim w szerokie pasy?

Kiedy urządzasz pierwsze mieszkanie, lub na przykład odświeżasz swój pokój, łatwo powiedzieć, jaki będzie ogólny klimat i co gdzie będzie stało, ale na wykończenie szczegółów czasem brakuje koncepcji. Wszystko niby gotowe, urządzone zgodnie z planem. Mimo to ciągle jakby jeszcze czegoś brak. Niby dobrze się mieszka, tyle że jakoś tak… surowo. Przydałoby się w to tchnąć trochę ducha, ale jak? I po co? Przecież na głowę nie kapie, drzazgi z podłogi nie sterczą. Więc czego jeszcze chcieć?

Żeby mieć dobre i szczęśliwe życie, jego poszczególne elementy też muszą być dobre i szczęśliwe. Dom jest takim elementem. Spędzasz w nim tyle czasu, że warto uczynić go najlepszą bazą, w której możesz naładować baterie na cały następny dzień. Nie trzeba wielkich inwestycji ani rewolucji, żeby mieć przytulne mieszkanie, promieniujące dobrą energią. Takie, do którego wracasz nawet z końca świata i od razu czujesz, że jesteś w swoim ukochanym domu. Wystarczy wiedzieć, na co zwrócić uwagę.

Jak urządzić mieszkanie z duszą?

1. Dobrze dobrane kolory

Różne mody i trendy przychodzą i odchodzą, a ich dziwne efekty zostają z nami na dłużej. Dlatego najlepiej od razu wybrać takie kolory, które będą oddawać Twój charakter i temperament. Ja lubię żywe kolory, które dodają pomieszczeniu energii. Mój salon to kojące zestawienie leśnych brązów, beżów i nasyconej zieleni. Moja kuchnia jest żółto-biała i dzięki temu jest jasna, słoneczna i pozytywna. Wymyślanie kolorów do pomieszczeń to świetna zabawa. Popuść wodzy wyobraźni. A może by tak po dziesięciu latach urządzić sobie nowy wystrój pokoju? Jeżeli nie masz pomysłu, poszukaj inspiracji na portalach dla miłośników dekoracji wnętrz.

2. Wiele źródeł światła

Kilka małych lampek da o niebo lepszy, ciepły i stonowany efekt niż jeden bezlitosny żyrandol pod sufitem. Żarówki LED pobierają teraz tak mało prądu, że spokojnie można pozwolić, by wszystkie były włączone. Najbardziej polecam ustawić w każdym kącie inną lampę. Ja mam ich już z sześć. Lamp naprawdę nigdy za wiele, im więcej różnych źródeł światła, tym ciekawsze i bardziej nastrojowe oświetlenie. Możesz kupować je po jednej i dzięki temu wciąż fundować sobie odświeżony wygląd pokoju. Pamiętaj, by przy łóżku znalazła się lampka do czytania!

3. Zasłony i firanki

Ludzie z nich rezygnują, bo chcą mieć nowoczesne rolety. Dla mnie same rolety są dobre najwyżej do biura. Nie ma jak zasłony i firanki, najlepiej długie, fantazyjne, dekoracyjne. Nic tak pięknie nie rozproszy światła i nie wprowadzi ciepłej słonecznej poświaty w letni dzień, jak odrobina półprzejrzystej tkaniny. Tym bardziej, że masz naprawdę wspaniały wybór. Polecam markety budowlane, w typowych sklepach z firankami niestety albo zaporowa drożyzna (tysiąc złotych za firankę!!), albo materiały w babcine wzorki. Ikea też nie jest zła. No i nieśmiertelny internet :)

4. Kanapa na wypasie

Jak to pięknie ujął Haruki Murakami: “Kto nie wychował się na dobrej sofie, ten nigdy nie zrozumie, czym ona jest. To tak jak z wychowaniem na dobrych książkach czy muzyce. Jedna dobra sofa rodzi następną dobrą sofę, a zła sofa – kolejną złą.”
Nic dodać, nic ująć. Nie musi być drogo, za to musi być funkcjonalnie. Spędzisz na tej kanapie tyle czasu, że jeżeli będzie kiepska, zdążysz ją znienawidzić. Ze swojej strony polecam kanapy ze sprężynami, a nie tylko gąbką, która bankowo za parę lat się zapadnie i stworzy na siedzisku malownicze wysiedziane doły.
przytulne mieszkanie

5. Poduszki

Na łóżku, na kanapie, na fotelu… Możesz w nich zanurkować, błogo zapaść się w nie niczym w kobierzec z płatków róż. Zapomnieć o bożym świecie. Albo właśnie… poczuć się jego częścią jak nigdy dotąd. Poduszki wprowadzają nastrój relaksującej miękkości. Tak samo jak lampek, poduszek nigdy za wiele. I tak samo możesz kupować je po jednej. Wielkie poduchy, małe jaśki… porozkładaj je wszędzie, gdzie się relaksujesz. Nie tylko w sypialni. Miłego wypoczynku.

Wiedziałam, że zdjęcie naszej bazy do czytania książek kiedyś się przyda :D
Wiedziałam, że zdjęcie naszej bazy do czytania książek kiedyś się przyda :D

6. Dobry dywan

Dobry, czyli na tyle ciężki, żeby nie przesuwał się i nie rolował, bo się zabijesz. Na tyle miękki, byś mógł się na nim wygodnie położyć – nie zliczę wieczorów, które spędziłam wyciągnięta z książką na naszym boskim dywanie! A jednocześnie na tyle nieduży, żeby nie zająć całej podłogi, no chyba, że chcesz ją ukryć. Bez dywanu pokój jest łysy. To jedna z najważniejszych dekoracji, wybierz dobrze! W necie jest masa ciekawych pomysłów, jak dopasować dywan do wnętrza.

7. Udoskonalone przechowywanie

Masa bibelotów daje wrażenie bałaganu nawet, gdy dopiero co sprzątałaś. Postaw lepiej na minimalizm i schowaj to wszystko do szaf, pudeł, szuflad, komód i innych sprytnych miejsc do przechowywania. Im mniej przedmiotów na wierzchu, tym Twój domek zyska więcej lekkości i przestrzeni. Ja mam jedną gigantyczną szafę na całą ścianę, która praktycznie załatwia sprawę. Warto było zainwestować, bo naprawdę wydaje się nie mieć dna. Inna rzecz, to że w niej też czasem trzeba posprzątać ;)
przytulne mieszkanie

8. Świece, kadzidła, olejki zapachowe

Uważam, że najlepszy zapach w domu to zapach świeżo przewietrzonego pomieszczenia. Nie ma jak szeroko otwarte okno. Ale można to jeszcze udoskonalić. Zimą świece zapachowe i kadzidełka, latem świeże olejki eteryczne (mam zamiar wkręcić się bardziej w temat!), poprawiają nastrój, ponoć nawet pomagają w uzdrawianiu, a do tego – no oczywiście pięknie pachną! Ja najbardziej lubię zapachy takie jak jaśmin, pomarańcza, cynamon… A Ty? Oczywiście możesz też z tego zrezygnować i postawić na stole po prostu wazon z bukietem upojnie pachnących, świeżych kwiatów. Twój wybór!

9. Tło muzyczne

Jeżeli już zabieramy się za pieszczenie zmysłów, to weźmy pod uwagę także zmysł słuchu. Nie mówię, że masz pędzić i kupować monitory studyjne za milion pińcet, ale kolumny ze wzmacniaczem podpiętym do kompa naprawdę robią różnicę, nawet, jeśli to tylko para starych Altusów. Kto raz miał w domu dobre głośniki, ten już zawsze będzie je miał. Od tej pory każde tło muzyczne będzie przyjemnością dla ucha, doda energii w szary dzień, stworzy atmosferę podczas kolacji we dwoje. Czy to dziwne, że uważam muzykę za nieodłączny składnik nastrojowego wieczoru?

A Ty jakie masz pomysły na mieszkanie marzeń?
Co powinno się w nim znaleźć, by było bezpiecznie i przytulnie? By były to nie tylko cztery ściany, ale – Twój prawdziwy dom? :)

Previous Chcę Cię poznać! Ankieta dla Czytelników
Next Goa Dupa 2015. W krainie hippisów
  • Zgadzam się ze wszystkimi pod punktami ! – u mnie obowiązkowo gruby miękki dywan, zaslonki <3 masa poduszek i poduszeczek, bibeloty schowane bo mialam wcześniej wrażenie ze jestem na pchlim targu, jeszcze tylko kanapa do wymiany :)

  • Jeszcze kocyczki, pledy, przykrywajki :)

    • Kocyczki :D to prawda!

  • Ja bym dodała jeszcze ścianę z rodzinnymi zdjęciami :)

  • Oooo ścianka ze zdjęciami to na pewno:) Myślę, że sekret tkwi w kolorach i minimaliźmie:)

  • Poduszki są super <3
    Ale wizja mojego przytulnego mieszkania jest trochę inna, stanowczo nie mówię dywanom i firankom. Mam firanki tylko w jednym pokoju ze względu na bliskość ulicy. A dywany…. przy kotach to katorga, kto by to czyścił z kłaków? Dlatego drewniana podłoga wygrywa, uwielbiam ją. :)

  • Akurat kadzidełek i innych zapaszków nie lubię, bo zawsze od tego boli mnie głowa. Ale muszę się zgodzić z sofą poduszkami. Dom jest miejscem, w którym odpoczywam, więc musi być wygodny :)

  • jakprzebiecmaraton

    A myślałam ,że tylko ja kocham piękne zasłony i firanki :)

  • U mnie w pokoju brakuje sofy, takie idealnie dopasowanej do reszty. Tyle do siebie pasuje, a jak człowiek usiądzie to woli wyjść. O firanki też by się zadbać przydało, nie wyobrażam sobie bez nich pokoju. Choć jak uruchamiam ukochaną muzykę to nawet i śmietnik w koło potrafi być uroczy. :)

  • Uwielbiam poduszki, zawsze mam ich za mało :)

  • Izabela Kornet

    U mnie wystarczy mnóstwo światła. Firan i zasłon nie cierpię… Uwielbiam, kiedy całe okno jest odsłonięte :) Poduszek też nie lubię, ale chyba dlatego, że śpię po prostu bez :)

    • Akurat jeśli chodzi o spanie to też lubię bez poduszki lub na jakiejś niskiej. I koniecznie twardy materac:)

  • Podoba mi się ta pufka, jakbym w nią się zapadła to już bym nie wstała.

  • Jak doszłam do punktu z zasłonami i firankami, to aż mi się głupio zrobiło.. bo u nas na oknie wisi stary koc, a tkanina na firankę w szafie czeka na moją mobilizację ;p

    • Hahha :D Twoja firanka woła Cię z szafy! U mnie kiedyś zamiast zasłony wisiał kawał materiału na sukienkę, z którego sukienka nigdy nie powstała.

  • Jasne wnętrza, zapachowe świece oraz wygodne łóżko. To rzeczy, które zawsze sprawiały, że czułam się komfortowo. Cenię sobie minimalizm i użyteczność.