Jak radzić sobie z lękiem? 15 sposobów na niepokój


Niepokój. Skąd on się bierze? Czasem to oczywiste – rzeczy idą nie po twojej myśli, znalazłeś się w nowej i nieznanej sytuacji, trafił ci się bardzo intensywny okres życiowy, terminy gonią, dzieci płaczą, a tobie kończą się siły. A czasem niepokój przychodzi jakby znikąd i po prostu jest. Ale skąd by się on nie wziął – są na niego sposoby.

15 sposobów na niepokój

1. Uspokój zmysły.

Potrzebujesz uwolnić się od nadmiaru bodźców. Zbyt jasne światło? Gwar, hałaśliwa muzyka? Duszne, gęste powietrze, smród papierosów? Rozgadany, rozbiegany tłum? Pozbądź się tego wszystkiego. Nawet na chwilę. Nawet tylko we własnej głowie, jeśli nie możesz na przykład wyjść, bo jesteś w pracy. Ale później, jak już wyjdziesz, pamiętaj dać sobie tę chwilę, kiedy twoje zmysły będą mogły naprawdę odpocząć. Nie biegnij od jednego bałaganu do drugiego. Bałagan na zewnątrz to bałagan wewnątrz. Nie da się go czasem uniknąć, ale zadbaj, by na kojący porządek, ciszę i spokój też znalazło się miejsce.

2. Odetnij myśli!

Twoje myśli nadmiernie się rozhulały, powstał jakiś kosmiczny chaos, zaraz głowa ci eksploduje? STOP! Wrzaśnij do swoich myśli: KONIEC! Odetnij je zdecydowanie. Zatrzymaj je. Wyobraź sobie, że bierzesz wielki nóż i je odcinasz. Że wyciągasz wtyczkę z gniazdka. Da się! Wyrwij się z tego pierdolnika. Niech zapanuje cisza, choć na chwilę. Pamiętaj, że umysł jest tylko narzędziem i nie pozwól mu ponownie zapanować nad sobą. Obserwuj go spokojnie bez wkręcania się, a zobaczysz, że te myśli nie mają władzy nad tobą, jeśli sam im jej nie dasz. Możesz też odwrócić od nich swoją uwagę, powtarzając mantrę, modlitwę lub choćby puszczając łagodną, delikatną muzykę.

3. Weź głęboki oddech.

Znajdź jakiś kącik, gdzie możesz usiąść w spokoju, i oddychaj całym sobą, świadomie wypełniaj całą klatkę piersiową i brzuch powietrzem. Rób to najwolniej, jak potrafisz. Do ilu uda ci się doliczyć w trakcie jednego wdechu i wydechu? W trakcie wdechu wyobrażaj sobie świetlisty spokój wchodzący do twojego ciała razem z powietrzem. Podczas wydechu wyobrażaj sobie, jak niepokój opuszcza twoje ciało. Oddech rozluźnia ciało, szczególnie brzuch, który w stresie bywa bardzo spięty, a do tego serwuje ci dawkę ożywczego tlenu, który pomoże ci odzyskać jasność myślenia.

4. Zmęcz się fizycznie.

Zrób jogę. Pobiegaj. Potańcz. Idź na zumbę. Zrób 30 pompek. Co tylko chcesz. Zamień niepokój na endorfiny. Nawet, jeśli nie masz na to kompletnie ochoty, po prostu zacznij to robić, nawet coś lekkiego. Jeśli emocje są silne, to bywa trudno zebrać się do kupy i samemu przez godzinę robić jogę czy przysiady, dlatego szczególnie wtedy lubię prowadzone zajęcia. Możesz na nich spokojnie wyłączyć myślenie i po prostu pozwolić się poprowadzić instruktorowi. Już za półtorej godziny będziesz jak nowy.

5. Zrób ćwiczenia rozluźniające.

Napięcie kumuluje się między innymi w ramionach i w brzuchu. Zwróć uwagę, jak bardzo napina się twoje ciało, gdy czujesz się zagrożony. Czai się do skoku jak dzikie zwierzę. Jeśli świadomie rozluźnisz napięte mięśnie, wraz z napięciem zmniejszy się też stres. Masz w pobliżu kogoś, kto zrobi ci masaż? Super! Ale samemu też możesz to ogarnąć. Potrząsanie ramionami, napinanie ich i rozluźnianie, masowanie i głaskanie brzucha i świadome rozluźnianie poszczególnych mięśni znane z jogi – to właśnie to, czego potrzebujesz.
jak radzić sobie z lękiem

6. Zrób jogową Pozycję Dziecka.

Ta pozycja przynosi niewiarygodne poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego, jest to nic innego jak pozycja embrionalna, kojarząca się z pobytem w ciepłym łonie mamy. Zobacz, jak wygląda pozycja dziecka. Tak, możesz robić ją zawsze, kiedy chcesz :)

7. Weź pachnącą kąpiel.

Kąpiel też rozluźnia ciało, a ponadto jest świetną okazją, by użyć tych pięknie pachnących olejków do aromaterapii, tak, właśnie tych. Wypróbuj na przykład olejek lawendowy lub pomarańczowy. Zrób sobie luksusowe SPA w łazience. Możesz też złożyć wizytę w saunie, bardzo polecam! Szczególnie, jeśli w saunie w twoim mieście są prowadzone profesjonalne, pachnące, mocno rozgrzewające i oczyszczające rytuały. Zasługujesz na to :) Ale jeśli czas goni, a w portfelu pustki, to gorąca kąpiel lub długi gorący prysznic, koniecznie zakończony schłodzeniem ciała lodowatą wodą, też świetnie poprawi ci nastrój, a przy okazji zahartuje i wzmocni.

8. Rzuć się w wir zajęć domowych.

Mnie najszybciej pomaga sprzątanie. A tobie? Polecam cokolwiek, co pozwoli ci skupić uwagę, a nie jest szalenie odpowiedzialną pracą typu wieża kontroli lotów (przypomina mi się od razu Breaking Bad). Gotowanie to oczywista sprawa – szczególnie dobrze działają tak mozolne i powolne zajęcia jak obieranie bobu czy obcinanie końcówek dwóch kilogramów fasolki szparagowej. Poza kuchnią też na pewno znajdziesz sobie coś do roboty. Może to dobry moment, żeby w końcu przejrzeć zawartość napęczniałej teczki z napisem “Dokumenty” (jestem pewna, że część tych papierów dotyczy wymiany licznika elektryczności sprzed czterech lat lub zebrania wspólnoty z 2010 roku.) A może w końcu wybierzesz ciuchy, którymi mogłabyś wymienić się z koleżankami noszącymi podobny rozmiar? A kiedy już wszystko będzie ugotowane i wysprzątane… mnie bardzo uspokaja robienie sobie hybrydowych paznokci.

9. Zapisz strumień świadomości.

Weź zeszyt i pisz, co myślisz. Słowo po słowie, tak jak przychodzą ci do głowy, bez cenzury i bez układania zgrabnych, perfekcyjnych stylistycznie zdań. Polecam metodę analogową, czyli papier i długopis, bo wymaga to więcej uwagi niż klepanie w klawiaturę. Dawno nie miałeś długopisu w ręku? Nie ma problemu, możesz bazgrać jak kura pazurem. Pisz tak długo, aż wyrzucisz z siebie wszystko, co potrzebujesz. Nawet, jeśli wyjdzie ci z tego jakiś kompletny chaos, to nie przejmuj się, nie ma to być dzieło literackie. Takie pisanie naprawdę rewelacyjnie pomaga odnaleźć równowagę. Swoją drogą, jak już się uspokoisz, przeczytanie tego może ci co nieco powiedzieć o naturze twojego niepokoju i jego przyczynach.

10. Przeżyj te emocje.

Czy ty przypadkiem nie masz po prostu do uwolnienia jakichś emocji? Wiesz, życie nie jest wyłącznie po to, żeby było przyjemnie. Może spotkanie z tym, co cię dręczy, da ci więcej, niż ciągłe odsuwanie tego? Cała masa nieprzyjemnych stanów da się zneutralizować po prostu poprzez pozwolenie sobie na ich przeżycie. Wiesz, że to nic złego, jeśli sobie popłaczesz lub pokrzyczysz? Obserwuj te emocje, zaakceptuj że są takie, a nie inne, a znikną szybciej, niż myślisz.
Również to, że świat na zewnątrz nie jest dokładnie taki, jak byśmy sobie tego życzyli, jest do zaakceptowania.
niepokoj

11. Idź na spacer.

Cokolwiek by się nie działo w naszym zabieganym, nowoczesnym świecie dwudziestego pierwszego wieku – natura zawsze jest tak samo spokojna, wieczna, wyciszona, pulsująca życiem. Przytul drzewo lub połóż się na trawie. Przytulanie drzew jest naprawdę mocną, skuteczną praktyką. Drzewa zawsze są gotowe cię uspokoić. Wejdź w fizyczny kontakt z naturą. Obserwuj ją. Idź przed siebie noga za nogą, myśląc wyłącznie o tym, co widzisz wokół siebie. Kiedy jestem zdenerwowana, taki spacer może trwać nawet godzinę, ale nieodmiennie mi pomaga, koi nerwy i wprawia mnie w stan pogodzenia ze sobą.

12. Pożegnaj lęk symbolicznie.

Symbole mają ogromną moc dla naszej podświadomości. Zapisz lub narysuj swój lęk na karteczce papieru. Możesz też wziąć kawałek sznurka i zawiązać na nim supełek, który będzie symbolizował lęk lub jego źródło. Możesz nawet wziąć symboliczne kilka ziarenek piasku lub gałązkę. Wszystko, czemu nadasz znaczenie, będzie je miało. A teraz spal ten symbol albo wrzuć go do wody i patrz, jak odpływa. I patrz, jak twój realny lęk też odpływa. Wszystko będzie dobrze.

13. Uśmiechnij się.

Wiesz, że podświadomość nie odróżnia uśmiechu sztucznego od prawdziwego i po jakimś czasie unoszenia kącików ust ciało reaguje obniżeniem poziomu stresu? Poza tym no weź, nie bądźmy tacy śmiertelnie poważni. Zrób krok w tył i spójrz na sytuację z dystansu. Zrób jakąś głupią minę do lustra, pozwól sobie na odrobinę autoironii. Jeśli dostrzeżesz w swej dramatycznej sytuacji rys humorystyczny, to zobaczysz, pójdzie już z górki. A zawsze jest jakiś. Nawet, jeśli to smoliście czarny humor.

14. Przytul kogoś.

Nie ma jak kochające, wspierające towarzystwo twojej mamy, przyjaciółki lub partnera. Kiedy mam gorszy dzień, zdarza mi się rzucić wszystko i po prostu jechać do rodziców na kawę, pogadać o głupotach i tak zwyczajnie się przytulić. Przyjazny dotyk, ciepło drugiego ciała – to naprawdę czyni cuda. Cóż, czasem jest też tak, że nie mamy wokół siebie zbyt wielu przyjaznych dusz. Ale jeśli się rozejrzysz, na pewno znajdzie się ktoś, z kim można choćby pójść na kawę. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku, również ta w kierunku nowych przyjaźni.

15. Przytul siebie.

W dobie wszechobecnego dążenia do doskonałości i najwyższego poziomu rozwoju osobistego, trudno czasem nie być dla siebie zbyt surowym. Spokojnie! Jesteś w porządku taki, jaki jesteś. Zasługujesz na to, żeby cię kochać – i na to, żebyś sam siebie kochał. Przytul siebie, pogłaszcz, powiedz sobie dobre słowo. Podobno w życiu wybieramy sobie na partnerów i przyjaciół osoby, które kochają nas tak, jak my sami siebie kochamy. Bądź swoim najlepszym przyjacielem i wsparciem.

***

Na koniec, gdy niepokój już sobie pójdzie, mam do ciebie jeszcze prośbę. Jeśli często czujesz niepokój, przyjrzyj się, skąd on pochodzi. Znajdź przyczynę. Choć naprawdę nie znam człowieka, który szedłby przez życie nigdy nie przeżywając trudnych emocjonalnych stanów, to nie są one tylko i wyłącznie po to, by uprzykrzać twój los. Wszystkie twoje emocje są dla ciebie jakąś wiadomością. Co mają ci do powiedzenia twoje lęki? Czy są wynikiem jakiejś sytuacji w twoim życiu, która wymaga rozwiązania, a może jakiegoś niszczącego nawyku? Być może sam sobie próbujesz dać do zrozumienia, że pora na jakąś konkretną zmianę, że coś przestało ci już służyć lub potrzebujesz czegoś innego? A może chcesz sobie pokazać jakiś rejon twojego życia, który wymaga poświęcenia mu więcej uwagi, dotulenia, dokochania i potraktowania poważnie?

Pamiętaj, że nie ma takiej czarnej dupy, z której nie można wyjść.

Napiszesz mi w komentarzach, co tobie najbardziej pomaga na stres, lęki i niepokoje?

Powodzenia! Kocham :)

Previous Temazcal, indiański szałas potów. Moje katharsis
Next 10 inspirujących cytatów: Anthony de Mello
  • Odcięcie zmysłów, oddech, sprzątanie i dotyk – to moje top 4 na niepokój.

    Pomaga mi też wsłuchanie się w siebie – prawie zawsze, po nitce do kłębka da się dojść do przyczyny. A znając przyczynę, łatwo można ją rozbroić, podając jako antidotum przeciwstawne myśli albo tłumacząc sobie, że za parę dni/tygodni/miesięcy to nie będzie miało znaczenia. Obserwacja siebie i swoich powtarzalnych mechanizmów działa naprawdę cuda i pozwala się zdystansować do wielu takich lęków. Albo ruszyć tyłek i zebrać do konkretnego działania i zmian, kiedy wiem, że coś znowu wróci, jeśli nie zrobię nic, poza wyciszaniem :)

  • Ja staram się wziąć głęboki oddech i skierować moje myśli na inne tory. Dobre jest tez wyjście na dwór i przejście się szybkim krokiem. Bardzo oczyszczające:).

  • Dla mnie najlepszy na niepokój jest głęboki oddech, medytacja i ruch – w praktycznie każdej formie. Czasem rzucenie się w wir domowych obowiązków też mi pomaga.
    Nauczyłam się też wsłuchiwać w siebie i przyglądać się swoim emocjom. Tak więc jeśli czuję niepokój staram się zrozumieć, z czego on wynika, czy jest słuszny czy niekoniecznie.

  • Bardzo dobre wskazówki, dlatego że przede wszystkim trzeba się oswoić z lękiem i go sobie zracjonalizować, mi to szalenie pomaga. Oczywiscie afirmacja pozytywna też tutaj bedzie ogromna pomocą :)

  • Krok po kroku, z dowolnym łączeniem pomysłów i ich kolejnością, bardzo ciekawy wpis, mocno inspirujący. :) Sama wiele tych sposobów stosuję. :)