Autentyczne ciepło, czyli jak być hygge bez skarpet


Co sądzisz o hygge – duńskim sposobie na przytulność?

Przejrzawszy kilka książek, obficie ilustrowanych zdjęciami ciepłych wełnianych skarpet i parujących kubków kawy, doszłam do wniosku, że to świetny chwyt marketingowy. Czy masz już swój zestaw hygge? Ile kosztował?

A jednak jest w tym pewien magnetyczny element… może to prostota i poszukiwanie przyjemności w codzienności? Może autentyczne, bliskie relacje międzyludzkie?

Czy naprawdę musi to być tylko jeszcze jeden sposób na konsumpcję i wzrost sprzedaży wyrobów z wełny, czy może jest w tym coś jeszcze?

Zainspirowała mnie książka Hygge. Klucz do szczęścia” (zawierająca generalnie poza tym bardzo wiele zdjęć skarpet, kawy i ogólnie merytorycznie podobna do pierwszego lepszego bloga o slow life – acz stanowiąca miły cukiereczek dla oka). Znalazłam w niej obrazkowy manifest hygge, na podstawie którego moja wyobraźnia namalowała wieczór, w którym i ja, i ty chcielibyśmy chyba wziąć udział.

I to niezależnie od tego, jak go nazwiemy. Bo przecież… nie jest to nic nowego ani wcześniej nieznanego.

Idziesz ze mną?

hygge

1. Atmosfera

Po co ci górne światło, czyżbyś szukał kluczy albo odkurzał chatę? Zapalmy świece. Ja zapalam też białą szałwię i palo santo, co nie jest bardzo hygge, ale jest za to moje. Włączmy spokojną muzykę. Owińmy się kocem, otoczmy się poduchami. Zróbmy sobie gorącej herbaty z imbirem albo grzańca z miodu pitnego. Niech wszystko będzie miękkie i ciepłe. Niech będzie nasze własne.

2. Tu i teraz

Bądźmy w pełni obecni w tym, co się dzieje. Poza tym momentem, tym miejscem nic nie istnieje. Nie ma nic poza nami i tym, co wokół nas. Poczuj, jakie to jest realne i jakie cudne, i po prostu ze mną tu bądź, i doświadczajmy. Nie ma żadnego innego miejsca i czasu, w którym teraz bardziej chciałabym być, niż w naszym wspólnym tu i teraz.

3. Przyjemności

Nawet, jeśli tak długo słyszysz, że życie to nie bajka i że ma być ciężkie, że już zacząłeś w to wierzyć, to pamiętaj, że zasługujesz na przyjemności. Na twój ulubiony posiłek ze wspaniałym deserem, na ciepły, szczery dotyk bliskiej osoby, na wieczór z książką, na wspólne granie i śpiewanie, na siedzenie w milczeniu i patrzenie w ogień. Co tylko sprawi ci przyjemność.

4. Równość

Jesteśmy tu razem i każde z nas wnosi w ten wieczór kawałek siebie. To właśnie dzięki temu jest on jedyny w swoim rodzaju. Dlatego pomogę ci, a ty pomóż mnie, i zróbmy to, co jest do zrobienia. Ty wysłuchaj mnie, a ja ciebie, i podzielmy się tym, co dla nas ważne. Niech się dzieje magia i synergia.

5. Wdzięczność

Czasem zdarzają się rzeczy, których dla siebie nie chcemy, ale zobacz, że zawsze wszystko okazuje się częścią większej całości, w której widać sens. Cokolwiek się dzieje, na co nie masz wpływu – niech tak będzie. Być może tak, jak teraz, jest właśnie najlepiej. Znajdźmy w sobie miejsce, by podziękować za to, czego życie nas uczy, i za to, że zawsze przychodzi nowy dzień.

6. Harmonia

Nie jesteś ani gorszy, ani lepszy od innych. Nie ma potrzeby, by to wciąż potwierdzać. Dziś darujmy sobie porównania, rywalizację i krytykę, skupmy się na tym, co nas łączy. Każdy z nas jest wyjątkowy i odmienny, a jednak głęboko w środku wszyscy jesteśmy tacy sami. Piękni. Spójrz mi w oczy i zobacz, że jestem taka, jak ty.

7. Komfort

Jest czas na podejmowanie wyzwań i wychodzenie ze strefy komfortu, i jest też czas, w którym chodzi o to, żeby siebie utulić, dać sobie wszystko, co najwygodniejsze, najcieplejsze i najmilsze. Czego tylko potrzebujesz w głębi serca, żeby odprężyć się i poczuć w pełni bezpiecznie. Nie zawsze musisz być zdobywcą świata i wojownikiem. Teraz możesz być po prostu sobą, takim, jakim jesteś.

hygge

8. Spokój

Innym razem porozmawiamy o rodzinnych niesnaskach i o tym, że świat chyli się ku upadkowi. Innym razem będziemy ujarzmiać moje lęki i oswajać twoje cienie. Teraz napijmy się po łyczku i po prostu się wyluzujmy. Pośmiejmy się, pomarzmy razem, zróbmy sobie to miłe, ciepłe uczucie w brzuchu, kiedy wiesz, że nie ma żadnego zagrożenia ani wyzwań, że jesteś swój, w naszej bezpiecznej przestrzeni.

9. Bycie razem

Zostawmy na boku konwenanse, pozory i small talk. Stwórzmy nasze wspólne wspomnienia, stwórzmy nasze rytuały, znajdźmy nasze miejsca i nasze piosenki. W tej atmosferze ciepła i akceptacji możemy doświadczyć prawdziwego kontaktu ze sobą. Wiem, że przyjaźni, bliskości, zażyłości nie zbuduje się w tydzień, że nić zaufania snuje się wolno. Ale nic nas teraz nie goni. Mamy dużo czasu.

10. Schronienie

To jest twój ciepły domek, twoje miejsce, w którym możesz się zwinąć i poczuć dobrze, nawet jeśli za oknem jest zimno, ciemno i nieprzyjaźnie. Ten domek będzie na ciebie czekał, zawsze otuli cię i ukoi po ciężkim dniu. Nic ci tu nie grozi. Jesteś całkowicie bezpieczny. Pamiętaj.

I jak ci się podoba taki sposób na hygge?
Czy może raczej – po prostu – na bycie blisko siebie?

Previous Kocham swoją miesiączkę. Jak polubić te dni?
Next Czego uczy nas las? Uzdrawiające rady z natury
  • Wszystko fajne i wszystko “moje”, ale jestem sceptyczna, moim zdaniem, to tworzenie bytów. A tworzenie bytów nie jest według mnie hygge ?
    Zdrowe i domowe jedzenie, wakacje na wsi zamiast w kurorcie, sobota z przyjaciółmi, grzebanie w ziemi na własnej działeczce zamiast kolejnych modnych festiwali czy wypaśnych kaw w modnej kawiarni ? To moje “hygge” które praktykuję od wielu wielu lat, ale… bez nazywania tego trudnymi wyrazami ?? Nie nadaję się na bycie modną… trendsetterką na pewno nie zostanę ???

    • Też mam takie uczucie, że byłam slow, hygge, ikigai itd zanim ktokolwiek to nazwał.. moda i słowa przychodzą i odchodzą, klimat zostaje.

      • Magdalena Soboń

        Dokładnie! To stan ducha lub przeżywanych uczuć, to takie nasze coś co lubimy i każdy na nazywa to jak chce. Dla jednych niech będzie to hygge, dla innych spokój wewnętrzny a dla innych bezimienne coś, co po prostu jest im znane lecz nie nazwane… :)

  • Dzisiaj pada więc jak tylko Fef wróci z zerówki pakujemy się z nim i Panienką pod koc, pod plecy stos poduszek, w zasięgu ręki miseczka daktyli i będziemy czytać. Hygge, slow life, łotever :P

  • nie mialam jeszcze przyjemności z taką ksiażką ale coraz wiecej sie o nich slyszy, chyba bede w koncu musiala do niej siegnac :D

  • Dawno nie czytałem juz książki o hygge, ale chyba dzięki Tobie natychmiast do niej wrócę!

  • Lubię czasem wrócić do tej książki. Może nie jest odkrywcza, ale zdecydowanie przypomina o tym jak niewiele potrzeba żeby było miło ;)

  • Hej! Dzięki! Jak dorwę to poczytam!

  • Spotkałem się z tym słowem już kiedyś, i trochę mnie zaskoczyłaś tym że tak to zostało jakoś w miarę dokładnie określone i sprecyzowane. Dla mnie to po prostu mix wygody i dobrej oraz ciepłej atmosfery. Wszystko zależy jak to ludzie czują, bo może to być festiwal, jazda autem, siedzenie na rybach, biblioteka, siedzenie przy ognisku czy też wspomniane siedzenie w domu. Nie sądziłem że jest taki stereotyp z tym kubkiem i skarpetami, ale nie mówię że nie, bo to też jest mega fajne, np. domek w górach, bez zasięgu tylko kominek odgłosy natury i miłe towarzystwo :)

  • Właśnie uświadomiłaś mi, że jestem hygge, albo raczej moje wieczory z mężem z czajniczkiem gorącej herbaty i spokojną muzyką są hygge. Muszę sięgnąć po to książkę :D.

  • Nie jestem pewna czy do osiągnięcia takiego stanu potrzebne są jakiekolwiek poradniki :)

    • Otóż to ;) chyba każdy wie, jak zrobić takie ciepełko ;) natomiast miło się takie poradniki czyta.

  • Konceptualnik

    Duńczycy to przecież najszczęśliwsi ludzie na świecie. ;) Tyle teraz o nich książek się pisze. :D Chyba musimy zacząć ich naśladować.

    • Podobno ;) słyszałam mimo wszystko, że popełniają sporo samobójstw, więc jak na takich szczęśliwych, to dziwni z nich ludzie.

  • Podoba mi się…. wdzięczność za tu i teraz, zaraz sprawy małe- w tym się ostatnio ćwiczę

  • Małe rzeczy dają właśnie najwięcej szczęścia :) dobrze, że teraz coraz więcej się o tym pisze i mówi, bo my, niby to wiemy, ale i tak szukamy tego szczęścia gdzieś daleko, w rzeczach wielkich i często niedostępnych. A mamy je tu i teraz :)

  • Warto takie rytualy przeprowadzać jak najczęściej. Relaksuja:)

  • Właśnie szykuję ciągle wpis na bloga o tej książce (i jakoś nie mogę ciągle opublikować :D) i w ogóle hygge, bo zaciekawiła mnie lista hygge rzeczy, które można robić w Kopenhadze :D Tam się akurat w najbliższym czasie nie wybieram, ale na nasz grunt też można przenieść niektóre rzeczy :D

    • A jakie hygge rzeczy można robić w Kopenhadze? Jak tam byłam, głównie siedziałam w Christianii, gdzie w ogóle nie było hygge, ale bardzo mi się podobało :p

      • Można:
        wybrać się na rejs po kanałach,
        posiedzieć w ogrodach Tivoli czy w okolicy zamku Rosenborg,
        pospacerować po dzielnicy Nyhavn,
        zwiedzić miasto na rowerze,
        odwiedzić kawiarnie i secondhandy na Nansensgade,
        delektować się duńskimi wypiekami i słodyczami,
        zjeść obiad z przyjaciółmi w świetle świec.
        To chyba też rady z innych artykułów na ten temat :D

        • Kurde – zaliczyłam całkiem sporo z tych punktów, ale bardziej hygge czułam się, kiedy z koleżankami u mnie w domu pewnego wieczoru gotowałyśmy flaki z boczniaków pijąc herbatę:) To ciekawe, jak subiektywnie można odbierać jakieś doświadczenie. I przeniesione na nasz grunt chyba rzeczywiście jest bardziej swojskie i cieplejsze;)