Intuicja to mądra bestia


Wyłażę parę dni temu z domu, jadę do miasta. Jeden przystanek jest oddalony o jakieś 200 m, drugi o 600 m, ale za to jeżdżą tam dwa autobusy. Rozglądam się, pusto, głucho, nic nie jedzie. Coś bardzo wyraźnie mówi mi, żebym poszła na bliższy przystanek, ale olewam to i idę na dalszy – najwyżej podbiegnę. Jestem dopiero w 1/3 drogi, gdy widzę autobus. Mimo wszystko biegnę, ale wypluwam płuca i muszę się zatrzymać.

Chodzę po lesie z aparatem, robię zdjęcia kiełków i pączków, normalka. Lubię las, jest przyjazny, budzi szacunek. Grzeję się w słońcu, cieszę widokiem motylków i pszczółek. Gdy skręcam w jedną ze ścieżek, ogarniają mnie wyraźne i irracjonalne wątpliwości. Idę jednak dalej, bo tamtędy właśnie prowadzi moja droga. Gdy jestem w połowie ścieżki, widzę młodego faceta, stojącego w krzakach, obok niego rower. Oczywiście co? Gacie spuszczone, wzrok wbity we mnie. Przechodzę z kamienną twarzą obok, na szyi dynda mi aparat, wydaje się w tym momencie tak bezlitośnie ciężki. Zastanawiam się przez cały czas, co należy robić na widok ekshibicjonisty w środku lasu, bo jakoś wyleciało mi to z głowy. Pamiętam tylko, że nie są agresywni. Idę dalej i znikam za zakrętem. Brrr…

Jedziemy z Wojną w Święto Zmarłych na spotkanie rodzinne pod Łodzią. Listopadowa mżawka, a w mojej głowie jakieś złe przeczucie. Jestem zdenerwowana. Nastrój w samochodzie nie jest najprzyjemniejszy, nie możemy się dogadać. Na wyjeździe z miasta nie zauważamy, że samochód przed nami nagle zwalnia i skręca w lewo, jego tył za szybko zbliża się do nas, droga jest mokra, wydaję z siebie krótki okrzyk przerażenia, BANG! Pasy bezpieczeństwa łapią nas, gdy siła bezwładności rzuca nami w przód. Przód naszego auta nagle przypomina harmonijkę, a zderzak tamtego – jesień średniowiecza. Kurwy i chuje lecą gęsto, ale to nie pomoże, bo nie ulega już wątpliwości, że dziś żadnego rodzinnego obiadu nie będzie.

Ile razy intuicja ostrzegała Cię przed czymś, a później okazywało się, że miała stuprocentową rację?

Racjonaliści zagrzmią: to farmazony! Zabobony! Opierać należy się na przesłankach dających się ogarnąć umysłem. I tak dalej. OK, ja też mam alergię na bzdury. Ale jak negować coś, co najwyraźniej istnieje i można tego bardzo łatwo doświadczyć? Być może nasze pierwotne instynkty są potężniejsze, niż mędrca szkiełko i oko. A już z całą pewnością były pierwsze.

Nauka często zresztą dokonuje przełomowych odkryć, po których diametralnie zmienia zdanie. Nie dalej jak wczoraj przeczytałam kilka bardzo ciekawych i bardzo naukowych artykułów na temat współczesnej teorii hologramu w fizyce kwantowej. Naukowcy wpadli na to, że prawdopodobnie nasze poczucie rzeczywistości to iluzja, cała przeszłość, przyszłość i teraźniejszość wydarza się jednocześnie i w dodatku jest niepodzielna, każdy z fragmentów jest równy całości, a zatem ja z punktu widzenia nauki zawieram w sobie całą możliwą czasoprzestrzeń we wszystkich kombinacjach. Ty też. (Fajnie, co?) W tym kontekście fakt, że czasem wyczuwamy wokół siebie sprzyjające lub niesprzyjające warunki, a nawet potrafimy powiedzieć że coś się wydarzy, to zaledwie łatwo wytłumaczalna ciekawostka.

Szósty zmysł został dany zwłaszcza kobietom – podejrzewam, że z uwagi na liczne wyzwania stawiane przez macierzyństwo. Został jednak niedoceniony i zapomniany przez większość nowoczesnych kobiet sukcesu, wraz z wieloma innymi zaletami kobiecości. Przestałyśmy go słuchać, dlatego nie odzywa się już tak często, a my co i rusz wybieramy ryzykowne ścieżki i pakujemy się w tarapaty – a to wchodzimy w związki z psychopatami, a to marnujemy się w pracy wysysającej resztki sił, a to prowadzimy destrukcyjny tryb życia i tracimy zdrowie.

Szóstym zmysłem wyróżniają się też zwierzęta. Konie czy psy potrafią skutecznie ostrzec nas przed niebezpieczeństwem. Tego jakoś nie kwestionujemy. Może jesteśmy bliżsi światu zwierząt, niż uważamy?

Czy wiesz, że przed każdą decyzją możesz zapytać intuicję o zdanie? Nie musisz przetrząsać internetu i analizować, czy ta książka będzie ciekawa, czy ta pralka aby na pewno dopierze Twoje ciuchy. Coś ci mówi, żeby ją kupić? Bierz ją. Ciągnie cię w jakieś konkretne miejsce? Idź tam. Coś ostrzega cię przed piciem dzisiaj piwa? Pij herbatę. Intuicyjne wybory są proste i zajmują mało czasu. Intuicja da nam też władzę nad naszymi destrukcyjnymi nawykami. Nigdy nie podpowie na Twoją niekorzyść. To ten aniołek, który siedzi na lewym ramieniu. Zawsze ma przewagę nad siedzącym na prawym ramieniu diabełkiem. Wystarczy posłuchać, co ma do powiedzenia, bo co ma do powiedzenia diabełek, to wszystkie dobrze wiemy:)

Na koniec jeszcze jedna opowieść z życia wzięta. Siedziałam w domu w pewien smętny, styczniowy wieczór piątkowy. Próbowałam umówić się z jednym typkiem, który mi się podobał, ale okazało się, że wyjechał bez pożegnania. Wpatrując się melancholijnie w ekranik telefonu, na którym widniał tekst smsa, nagle poczułam, że muszę dziś koniecznie wyjść do miasta, bo zdarzy się coś ważnego. Umówiłam się z dawno niewidzianą parą znajomych. Nogi zaniosły nas najpierw na dramenbejsy do nieistniejącego już Klubu XIX, ale później noc się rozkręciła i nabraliśmy ochoty na klabing. Po rundzie spacerowej trafiliśmy na jakieś techenka w klubie DOM. Weszłam tam roztańczona, rozbrykana. Pierwszą osobą, którą zobaczyłam na parkiecie, był… Wojna. Wówczas po prostu mój znajomy z drugiego końca Polski. Podobnie roztańczony i uradowany na mój widok. Akurat tego dnia był w Łodzi. Akurat przypadkiem trafił do DOM-u, choć tego nie planował.

Resztę nocy bawiliśmy się razem… i tak to się zaczęło :)

To co, spróbujesz?

28 Comments

  1. Avatar
    April 20, 2015
    Reply

    Moim zdaniem intuicja to zbiór doświadczeń z całego naszego życia, także tych, o których nie mamy pojęcia, ponieważ nasza podświadomość rejestruje szczegóły, które nam umykają. To prawda, że często podpowiada nam rzeczy, do których nie bylibyśmy dojść racjonalnym rozumowaniem, jednak potrafi nieraz zwieść na manowce. Nie można jej ignorować, ale nierozsądne jest jej bezwzględnie słuchać.

    • Avatar
      April 20, 2015
      Reply

      Mnie nigdy nie zawiodła. Ale ja nie jestem rozsądna :)

      • Avatar
        April 20, 2015
        Reply

        No to miałaś albo szczęście albo jakąś wyjątkową intuicję:)

        Ale serio, nawet matematyka i nauka była zawsze zgodna z Twoją intuicją? Bo mnie nawet tutaj intuicja na początku zawodziła, gdy np. usłyszałem, że liczb naturalnych jest tyle samo co całkowitych, musiałem to sobie poukładać w głowie, zanim naprostowałem swoją intuicję.

        Poza tym błędy intuicji można zaobserwować w kasynach – mnóstwo idiotów obstawiających na ruletce ten sam kolor i podwajających ciągle stawki. Bo przecież po czterech czerwonych to już prawie na pewno następny będzie czarny:)

        • Avatar
          April 20, 2015
          Reply

          Jeśli ktoś idzie do kasyna i cokolwiek tam obstawia, to znaczy że kompletnie pozbył się instynktu samozachowawczego, a intuicji razem z nim. Gdyby posłuchał intuicji to by stamtąd wyszedł i pojechał na ryby;] Właśnie w tym jest problem, że jesteśmy nauczeni że intuicja to to samo co jakiś ślepy traf albo coś co nam się wydaje. Później łatwo jest to obalić, bo przecież to, że nie jesteśmy nieomylni, to jasne. I wychodzi na to że intuicja nie istnieje.

          Wiem o czym mówisz, bo padam też czasem ofiarą programów własnej podświadomości. Stworzona żeby nas chronić, w rzeczywistości pełna fałszywych tropów. Tylko że podświadomość można jeszcze jakoś wytłumaczyć, a intuicję właśnie nie. Przynajmniej taką kobiecą. Taką, że po prostu wiesz. Na przykład dzwoni telefon i ty zanim odbierzesz już wiesz, że ktoś umarł. Trudno to wyjaśnić podświadomością.

          Może faceci zamiast tego mają talent do analizy i większą jasność rozumowania, to też się przydaje:)

          • Avatar
            April 20, 2015

            Nie neguję istnienia intuicji, a jedynie jej nieomylności:) Nasze umysły są bardziej niedoskonałe, niż nam się wydaje i jesteśmy bardzo podatni na błędy poznawcze.

            Możliwe, że jeśli ktoś choruje, lub dzwoni do nas ktoś, kto rzadko do nas dzwoni, lub telefon dzwoni o dziwnej porze, lub inne możliwe wyjaśnienia, to nasza podświadomość natychmiast reaguje i przekazuje nam w postaci intuicji, że coś tutaj nie gra. Po tym, jak dowiadujemy się, jaka to była zła wiadomość, doświadczany czegoś w rodzaju efektu pewności wstecznej – wydaje nam się, że wiedzieliśmy, że ktoś umarł, a tak naprawdę może przez ułamek sekundy przeszło nam to przez głowę jako jeden z możliwych scenariuszy.

            To wyjaśnienie może Ci się wydawać naciągane, ale opiera się ono na zbadanych i opisanych mechanizmach, dlatego przychylam się bardziej w jego stronę.

          • Avatar
            April 20, 2015

            No może. Też sobie tak tłumaczę.
            Zdaję sobie sprawę, że nasze umysły są niedoskonałe, bardziej chodzi mi o to że intuicja to coś, co nie pochodzi z umysłu.
            Ponieważ nauka raz na jakiś czas dokonuje jakiegoś epokowego odkrycia, które nawet dla mnie jest przekonujące, więc liczę na to że mądre głowy pewnego dnia wyjaśnią to tak, że wszystkie wersje okażą się spójne i nie będzie wątpliwości:)

          • Avatar
            April 20, 2015

            Myślę, że nauka nigdy nie wyjaśni wszystkiego. Współczesna fizyka ma sporo wspólnego z filozofią – mnóstwo teorii i przypuszczeń, wykluczające się wyjaśnienia itd. Moim zdaniem nasz aparat poznawczy nie jest w stanie obiektywnie ogarnąć konstrukcji rzeczywistości. Jeżeli żyjemy w wielowymiarowym wszechświecie (do czego się przychylam) to prawdopodobnie ludzkość będzie skazana na mniej lub bardziej trafne domysły aż do wyginięcia.

            Jesteśmy więc niestety skazani na własny rozum:)

    • Avatar
      April 20, 2015
      Reply

      Dokładnie tak – jest świetna, ale długa i ciężka ksiązka “Thinking fast and slow”. Intuicja to nic innego jak “na szybko” przefiltrowanie obecnej sytuacji przez nasze dotychczasowe doswiadczenia. W obszarze niebezpieczenstwa itd sprawdza sie swietnie, ale i bardzo czesto zawodzi, np. wlasnie przy kupnie pralki, rozwiazaniu zadania z matematyki itd, czyli czemus, co wymagaloby jednak troche zastanowienia…

      • Avatar
        April 20, 2015
        Reply

        Ta książka jest na mojej liście “do przeczytania”.

        • Avatar
          April 20, 2015
          Reply

          Rezerwuj minimum 2 miesiace, ja nad nią siedze od poczatku Marca i jeszcze zostalo :D

          • Avatar
            April 20, 2015

            :) Ale Ty ją po angielsku czytasz?

          • Avatar
            April 20, 2015

            Tak, powiem szczerze, ze – szczegolnie w takich ksiazkach – czytam tylko po angielsku. Polskie tlumaczenia sa czesto tak zenujace, ze zaciemniaja i znieksztalcaja przekaz…

            Moj prosty, ulubiony przyklad – Winning Jack Welch, kasyczna ksiazka z zarzadzania, drogie, wypasione wydanie, powazne wydawnictwo. I wszedzie jest “biznes silikonowy” WTF!?? A chodzilo oczywiscie o produkcje chipów krzemowych…

  2. Avatar
    April 20, 2015
    Reply

    Moja intuicja nie istnieje :) W każdym razie nie korzystam z jej pomocy zbyt często, poza tym często mnie zawodzi, nie wiem czy mogłabym przytoczyć jakikolwiek przykład podobny do tych podanych przez Ciebie, nie miewam dobrych i złych przeczuć a nawet jeśli to zazwyczaj z niczym się nie wiążą i nie sprawdzają się :) Ale ponieważ niedawno postanowiłam, że zostanę szamanką to chyba pora zacząć ufać przeczuciom i intuicji :) A to co napisałaś o teorii hologramu chętnie pogłębię!

    • Avatar
      April 20, 2015
      Reply

      Przeczytaj “Biegnącą z wilkami”, jest świetna dla początkujących szamanek i czarownic:)

  3. Avatar
    April 20, 2015
    Reply

    Intuicja mi podpowiada, że dużo stracę, jeśli nie wyciągnę od Ciebie namiarów na te artykuły. Muszę to przeczytać!

    • Avatar
      April 20, 2015
      Reply

      Cóż, po prostu googlowałam sobie skacząc od jednego artykułu do drugiego. Zapadły mi w pamięć na przykład te:

      http://innemedium.pl/wiadomosc/ludzkosc-musi-kiedys-zrozumiec-ze-rzeczywistosc-jest-hologramem – i pozostałe artykuły na tej mocno ezoterycznej acz bardzo ciekawej stronie

      https://zenforest.wordpress.com/2010/01/07/holograficzny-wszechswiat/ (wowow! dużo czytania)

      Jest jeszcze książka Michaela Talbota “Holograficzny wszechświat”, jest w empiku więc jak będę na pewno sobie przejrzę.

      Ta teoria tłumaczyłaby wszystko – od duchów przez telepatię i jasnowidzenie po wszelkie doświadczenia mistyczne. Psychonauci i indiańscy szamani już dawno wpadli na ten motyw. Ale my musimy mieć potwierdzone naukowo. Może nigdy nie będziemy mieli, bo trudno ocenić jak by się zachowała nasza cywilizacja gdyby okazało się to prawdą.

      Może kiedyś powinnam rozpisać się o naturze rzeczywistości, tam to dopiero będą zażarte dyskusje:)

  4. Avatar
    April 20, 2015
    Reply

    Świetny i prawdziwy tekst! Warto czasami przed podjęciem ważnej decyzji usiąść w ciszy i spokoju i po prostu zapytać samego siebie co powinniśmy zrobić.

  5. Uśmiechnęłam się na widok tego zakończenia, bo dokładnie takie samo, bardzo silne uczucie kazało mi w 2011 r jechać samej na Sunrise wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom. No i… zgadnijmy kogo spotkałam pierwszego dnia i od kogo się już później nie odkleiłam ;)

    • Avatar
      April 21, 2015
      Reply

      No co Ty :D super! Jaram się:)

      • Avatar
        April 21, 2015
        Reply

        Ja pierdzielę, ale jazda. :D
        Kilka miesięcy temu miałam jakiś fatalny czas, a kumpel wyciągał mnie na piwo. Nie chciało mi się tak bardzo… i w głowie ciągle “po co ja tam idę, po co ja tam idę”, ale coś irracjonalnego mnie tam ciągnęło. Okazało się, że szłam po to, żeby przy spotkanym tam gościu śmiać się w głos i… być z nim do dziś. Ja wiem, jak to brzmi. :D Ale wszystkie rzeczy, które przyniosły mi coś wspaniałego, były robione jakoś intuicyjnie, bez racjonalnych przesłanek. Pozdrowienia!

  6. Avatar
    April 20, 2015
    Reply

    Ja również wierzę w swoją intuicje, wiele razy podpowiedziała mi co zrobić :) Chociaż prawda jest taka, że czasem sami sobie wkręcamy pewne rzeczy i jesteśmy przekonani, że to intuicja. Podobno często mylimy ją z napięciami lękowymi, czyli krótko mówiąc przeczuciami wynikającymi z naszych doświadczeń. Myślę, że faktycznie dużo w tym prawdy. Jednak mimo wszystko, kiedy coś mi mówi, że np. mam iść inną drogą, słucham tego wewnętrznego głosu :)

    • Avatar
      April 21, 2015
      Reply

      Kurczę masz rację! Lektura komentarzy pod tym wpisem uświadomiła mi, ile różnych mechanizmów działa pod naszą kopułą. Jak dużo potrzeba samopoznania, żeby to odróżnić. Ktoś może władować się w jakiś syf przekonany że to intuicja mu podpowiada. Sama zresztą mam na koncie takie akcje. Grunt to samoświadomość:) i doświadczenie też robi swoje.

  7. Avatar
    April 21, 2015
    Reply

    Intuicja i co do swojej mam dużo zastrzeżeń. Kilka lat temu bardzo się na niej przejechałam i do dzisiaj żałuję tego co się stało starając się wymazać tamte wydarzenia z pamięci. No może podpowiedziała przed krokiem, że coś się złego wydarzy, ale nie miałam innej opcji do wyboru. Potem okazała się być najgorszym przewodnikiem jakiego miałam do tej pory w życiu. Obecnie jest z nią różnie, choć i nie daje jej za bardzo dojść do głosu, staram się radzić sobie inaczej i jak na razie dobrze na tym wychodzę.

  8. Avatar
    April 22, 2015
    Reply

    To co opisałas jako ostatnie to takie fajne coś, co ja nazywam Harmonią.
    Ktoś znajduje się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, wszystko do siebie pasuje, wchodzi gładko, idealnie, bez tarcia. Jednego ze swoich chłopaków poznałam dlatego, że pojechałam do domu autobusem pół godziny późniejszym, niż powinnam. Pół godziny, a miało wpływ na resztę mojego życia. Czasem to jeszcze mniej niż pół godziny. Sekunda, chwila. Pojade tramwajem, czy pójdę pieszo? Ubiorę czerwoną bluzkę, czy białą?

    Generalnie każdy Twój wybór, świadomy lub nie ma wpływ na resztę Twojego życia. Wszystko czego doświadczasz w życiu Cię kształtuje. Przeczytałam ten artykuł i dzięki temu jestem zupełnie inna osobą, niż byłabym bez przeczytania go- nie zauważysz tego, bo nigdy nie poznasz tej drugiej opcji.
    Życie to jeden wielki łańcuch przyczyn i skutków; usuniesz, bądź zmienisz chociażby najmniejsża rzecz, posypie się cała reszta. Efekt motyla.

    Ale o Harmonii i tym jak ona się przejawia w moim życiu mogłabym mówić i mówić ;)

    Co do Twojego wpisu- czasem, kiedy potrzebuję i chcę podjąć decyzję kierując się intuicją, nie słyszę jej. to chyba faktycznie efekt tego zagłuszania jej i ignorowania.

  9. Avatar
    April 22, 2015
    Reply

    Nie wiem czy pamiętasz jak pokazałaś mi L na Fotce :P Kurde miałam jakieś przeczucie, że on będzie mój. No może nie od razu wtedy, że to będzie ojciec moich dzieci, ale że będziemy razem. Gdy weszłam na tą Waszą domówkę i on tam był to mi się gęba uśmiechnęła :)

  10. Avatar
    September 7, 2015
    Reply

    Ja z poziomu zaskoczenia tym jak działa intuicja wskoczyłam na poziom tego, że to normalne i nie powinnam być zdziwiona, bo trafnych przeczuć mam całkiem sporo i przyznaję, że jest mi z tym całkiem dobrze :)

  11. Avatar
    November 15, 2015
    Reply

    Hehe :)
    Psotnisia ta nasza intuicja.
    Tak, często daje o sobie znać.
    Tak, wierzę w nią.
    I niestety nie zawsze jej słucham…
    Choć teraz już uczę się słuchać jej mimo rozumu.
    Czasami podpowiada tak irracjonalne rozwiązania, że aż trudno uwierzyć. Po czym oczywiście się okazuję, że kto miał rację? No, a jakże by inaczej – Pani Intuicja :)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *