Idealny dzień na wizytę w Arboretum


Gorące lato pomału zmienia się w przedjesienne jakieś nie wiadomo co, ale wciąż mi go mało. Wystarczy w miarę pogodny dzień, by od razu chciało mi się gdzieś wychodzić i łapać ostatnie promyki sierpniowego słońca. Jednego z takich dni wsiedliśmy w furkę i udaliśmy się na wycieczkę do Rogowa, do Arboretum SGGW, które od dłuższego czasu wisiało na liście miejsc do odwiedzenia, tylko jakoś nie było okazji. Okazało się, że z Łodzi to krótka i przyjemna wycieczka. Łatwiej się tam dostać niż do centrum miasta w godzinach szczytu.
IMG_1440-2Pierwsze pytanie, jakie zadałam sobie na widok tego biletu to: Ale dlaczego Arboretum ma w logo liść gandzi?
Sprawa wyjaśniła się od razu, gdy weszliśmy do środka, bo okazało się, że pełno tam różnych odmian klonów, a wiele z nich ma właśnie taki, znajomy kształt liści, w szczególności klony japońskie i palmowe. Są bardzo dekoracyjne i zgrabne, w przyszłości, gdy będę miała swój ogródek, muszę pamiętać by posadzić tam sobie taki klon. Albo może klon cukrowy, z którego robi się syrop klonowy?
IMG_1438IMG_1400IMG_1401Arboretum nie jest takim typowym ogrodem botanicznym, w którym można zobaczyć słonecznik i dynię, ale raczej eksperymentalnym lasem, którego sporą część posadzono w latach 60-70tych ubiegłego wieku, więc zdążyła już porządnie wyrosnąć. Tak więc idziemy sobie i mamy zagajnik sosny takiej a takiej, a obok na przykład brzozy papierowej. Albo magnolii szerokolistnej. Różne oblicza lasu. Wszystko obszernie opisane na tabliczkach, są też ławeczki, na kocyk też by się znalazło miejsce. Ogólnie pewnie jako napalona na melanż osiemnastolatka umarłabym tam z nudów, ale chyba teraz już przyszedł czas, że takie błąkanie się po łonie natury i pławienie się w tej ciszy i spokoju naprawdę sprawia mi wielką frajdę.
IMG_1410IMG_1423IMG_1427Uwielbiam rośliny, są tak totalnie niedoceniane. Są silne i wytrwałe, ile to już razy jakaś zupełnie zeschnięta roślina wypuszczała na wiosnę nowy pęd w doniczce upchniętej gdzieś pod zlewem. Są też inteligentne, a ich system korzeniowy ma sporo wspólnego z naszym systemem nerwowym. To takie kosmiczne istoty, z którymi nie możemy się porozumieć, bo są od nas zbyt różne, a przecież idealnie się uzupełniamy.IMG_1426IMG_1414IMG_1433Na koniec najdziwniejsza refleksja dnia: Jak to jest, że rozmnażanie roślin traktujemy jako naturalną sprawę, a nawet coś pięknego i fascynującego, ich rozkwitającymi strefami rozrodczymi dekorujemy sobie mieszkania, wąchamy ich zapachy, wymyślamy poetyckie porównania do nich, a jeśli chodzi o naszą własną rasę czy świat zwierząt, temat rozrodu budzi w nas taki wstyd, lęk i całą gamę kontrowersyjnych odczuć? Oto jest pytanie :) Mnie patrzenie na kwiaty i ich radosne, niewinne istnienie przypomina, że wszystko jest cudem natury.IMG_1435Polecam Arboretum na niedzielny wypad. Warto pojechać od rana, żeby zdążyć wszystko zobaczyć, i wziąć prowiant, bo w lesie nie ma żadnej knajpy. My na pewno zajrzymy tam jesienią.

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *