Dokąd płynie twoje życie?


Czy na pewno życie tylko w “tu i teraz” jest drogą do szczęścia? Tak teraz się mówi. “Zapomnij o przyszłości i przeszłości, ponieważ nie istnieją.” Są różne takie mądrości, na pewno słyszeliście je już sto razy.

Wraz z nowym rokiem rozpoczęłam sukcesywne porządki. Zabrałam się między innymi za karton starych, ponad dziesięcioletnich płyt CD. Znalazłam na nich przeszłość, zakonserwowaną pod warstewką kurzu na zdjęciach, filmach, w muzyce. Byłam tam inna ja. Były to czasy zupełnie nie przypominające mojego obecnego życia. Przeminęło zupełnie, zostało tylko tych parę pamiątek, tak odległych, jakby patrzeć na zdjęcia z okresu swojego dzieciństwa.

Zdawałoby się, że dawno pękło połączenie między tamtą przeszłością a moją teraźniejszością. A jednak, gdy wytyczyłam sobie linię od tamtych czasów do obecnych – uderzyło mnie, ile między nimi jest zależności.

Zobaczyłam, że moje drobne, pozornie nic nieznaczące decyzje z przeszłości pośrednio, pokrętnymi drogami wpłynęły na moją teraźniejszość. Tamta codzienność z czasem doprowadziła do tej, mimo, że pozornie nie są powiązane.

Są wybory, których dokonujemy świadomie, jak wzięcie kredytu, wyruszenie w podróż, poszukanie sobie nowej pracy. Wtedy nie ma wątpliwości – mamy wpływ na własne życie.

Ale są też inne wybory. Życie podsuwa różne opcje każdego dnia. Wydaje się, że są to epizody bez znaczenia.

  • Dostałeś zaproszenie do fajnego projektu. Przyjmujesz je, ale nie doceniasz tego, nie angażujesz się. Mógłbyś to wykorzystać, swoje pięć minut przemienić w sposób na życie. Nic takiego się nie dzieje. Projekt się kończy, a ty wracasz do domu.
  • Nie zauważasz tego chłopaka, wsadzasz go na wieki do friendzone’u. Przyjmujesz niedbale jego przyjaźń, jakby należała ci się po wsze czasy. Powoli narasta konflikt, a ty nie robisz nic, żeby to wyjaśnić, bo jesteś zajęta kim innym. Orientujesz się, że zależało ci na tej znajomości dopiero, kiedy już dawno jej nie ma.
  • Byłaś umówiona na podpisanie umowy z agencją twarzy, ale nie poszłaś, bo miałaś kaca i miałaś to szczerze mówiąc w dupie. Właśnie nie rozpoczęła się twoja kariera w modelingu.
  • Stworzyłeś dla zabawy kilka fajnych utworków muzycznych we FL, ale na tym poprzestajesz, nie kombinujesz, jak można by to zrobić lepiej. W końcu wywalasz ten program z dysku, żeby zrobić miejsce na muzykę ściągniętą z netu. Właśnie nie rozpoczęła się twoja kariera muzyczna.
  • Masz możliwość pojechać na Erasmusa. Nie robisz tego, bo nie chcesz zostawić faceta, z którym i tak prawie się nie widujesz. Właśnie nie rozpoczęła się przygoda, która wzbogaciłaby i być może odmieniłaby twoje życie.

Sposób, w jaki podchodzimy do naszych własnych pasji i marzeń, sposób w jaki traktujemy ludzi i siebie samych – wpływa na nasze codzienne małe wybory i po trochu kształtuje nasze życie.

Zobaczyłam, że największym błędem, jakim można popełnić, jest bierność i zobojętnienie. Pozwolenie, żeby rzekomo życie wybrało za nas. To nie życie wybiera. To ja wybieram. Może wybór będzie nieświadomy, ale wciąż mój. Zaniechanie jest najgorszym wyborem ze wszystkich.

Ci znajomi, którzy dziesięć lat temu byli młodzi i piękni, ale przytyli 20 kilo i utonęli w alkoholu. Ci, którzy odziedziczyli swój biznes, ale doprowadzili go do bankructwa. Ci, którzy marzyli o byciu artystami, a zostali pracownikami biurowymi niższego szczebla. Oni wszyscy dali życiu wybierać. Teraz mogą co najwyżej powiedzieć: “Life’s a bitch”.

Od przeszłości do teraźniejszości prowadzi tylko jedna jedyna nić, jeden ciąg przyczynowo-skutkowy. Ciąg złożony z setek, tysięcy nieustannych, pozornie błahych wyborów. Z kolejnych dni, kiedy albo świadomie prowadzimy nasze życie, albo dryfujemy tam, gdzie samo nas zaniesie. Nie zatrzymujemy się ani na chwilę, nawet, jeśli siedzimy bezczynnie. Każdego dnia życie płynie dalej.

Przeważnie niewykorzystane szanse wynikają z nieświadomości, jak bardzo kształt naszego życia od nas zależy. Nie myślimy o tym całym efekcie motyla lub nam się zdaje, że i tak nad nim nie panujemy, więc bez sensu cokolwiek robić, skoro i tak w każdej chwili może nam wlecieć do domu samolot i wszystko się skończy.

Albo wytyczyliśmy już sobie szlak, więc nic poza nim nas nie interesuje, idziemy przed siebie nie rozglądając się na boki, mimo że rzeczywistość macha do nas, hej, zatrzymaj się, nie chcesz tam iść, ja tu mam coś lepszego.

Może ostatecznie miało być właśnie tak, jak jest. Nie wiesz tego i nic by ci z tej wiedzy nie przyszło, bo i tak już tego nie zmienisz.

Ale dziś masz inny wybór. Dotyczący twojego “tu i teraz”. Nie oderwanego od reszty życia. Pochodzącego z twojej przeszłości i prowadzącego do twojej przyszłości.

Możesz dziś otworzyć piwo, możesz też otworzyć książkę, a może szkicownik. Tu i teraz jest tylko to piwo, tylko ta książka, tylko ten ołówek. To prawda.

A co będzie za kolejne dziesięć lat?

9 Comments

  1. Avatar
    Grzesiek
    January 7, 2015
    Reply

    Czyli żyć tu i teraz, ale nie pomylić tego z życiem z dnia na dzień.

  2. Avatar
    January 8, 2015
    Reply

    Jak się tak nad tym wszystkim zastanawiam to nie przypominam sobie bym kiedyś odpuściła jakąś “szansę”, która się napatoczyła. Chyba, że od początku mi się to nie podobało. Jedyne może co bym zmieniła i zastanawiam się jak moje życie wyglądałoby dzięki tej decyzji to zmiana liceum. Nie fajnie jest, gdy ktoś przez 4 lata dusi twoją pasję i chce udowodnić na każdym kroku, że jesteś w tym do dupy. Sama zresztą wiesz jak było. A np. moje związki cieszę się, że były jakie były. Dużo mnie to nauczyło i myślę, że pomogło szczęściu w teraźniejszości ;)

    • Avatar
      January 8, 2015
      Reply

      No właśnie mnie chodzi o te mniej oczywiste wybory niż wybór liceum. Takie, które się dzieją każdego dnia, a przeważnie polegają na tym, że czegoś nie robimy i w efekcie nic się nie wydarza, więc nie ma czego nawet żałować, mówimy sobie, że i tak nic by z tego nie wyszło albo że to nie było na poważnie no i temat się zamyka. U Ciebie to przyszło mi na myśl montowanie teledysków, niby taka zabawa, ale byłaś w tym świetna. Fajnie, że chociaż bloga już z powrotem piszesz :) Jeszcze muszę cię kiedyś na tę jogę w końcu wyciągnąć:)

      A żałowanie jest bez sensu, bo nic nie daje, poza tym za bardzo nas wiąże z przeszłością. Ważne jest żeby zająć się tym co można teraz zrobić, a nie co można było zrobić kiedyś tam. Tak więc ja idę się zająć swoim teraźniejszym stanem uzębienia :p

      • Avatar
        January 8, 2015
        Reply

        Wiesz ja nie odpuściłam montowania teledysków. Robiłam to jakieś 8 lat, dostałam kilkaset wirtualnych i kilka rzeczowych nagród od innych vidderów zagranicznych. Teraz mi poblokowali konta wszędzie gdzie były, bo to łamanie praw autorskich jak montujesz coś z filmów i seriali z muzyką czyjąś ;)

        • Avatar
          January 8, 2015
          Reply

          Nie wymyślaj powodów ej. Można montować swoje albo czyjeś ze zgodą ;p jak zacznę robić vlogi to się zgłoszę po instruktaż.

          • Avatar
            January 9, 2015

            Pisanie sprawia mi większa frajdę i jakoś mniej kaleczy oczy ;) Mogę ci coś zmontować jak chcesz :D Uczyć tu za bardzo nie ma czego, bo to trochę kwestia odkrywania programu. No i vidderzy niechętnie zdradzają swoje sekrety jak uzyskali dany efekt ;)))

  3. Avatar
    January 8, 2015
    Reply

    Trafione w punkt ! :)
    Szanse są wszędzie i zawsze, wystarczy tylko otworzyć oczy, ruszyć dupsko i się ociupinkę pomęczyć ;)

  4. Avatar
    August 28, 2015
    Reply

    Życie to nieustanne wybory. Jedne zależą od nas, inne nie. Tylko, że najczęściej mamy problem z rozróżnieniem tych dwóch kategorii. Decyzji z przeszłości już nie zmienimy a ona i tak; prędzej czy później wpłynie w jakiś sposób na nasze życie. Tak to już jest, ale gdybym wiedział, że się przewrócę to nie wychodziłbym z domu. Tylko czy to by mnie czegoś nauczyło? Wątpię.
    Warto działać, wychodzić z domu i popełniać błędy, bo wnioski moga nam się przydać w najmniej spodziewanych momentach.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *