Prawo przyciągania. Jak dokładnie działa? Są przeróżne książki, filmy i publikacje na ten temat, a każda z nich opowiada o tym trochę inaczej. Ja mogę napisać, jak działa dla mnie. Bo działa – czasem zaskakująco szybko i skutecznie. Czasem trochę mniej, kiedy robię coś nie tak, ale o tym za moment.

Przypomnijmy sobie: Jak działa prawo przyciągania?

Wszyscy na elementarnym poziomie jesteśmy polem energii – my i cała materia, która nas otacza. Szkoda, że (jeszcze) nie uczą tego w szkołach, ale zawsze możemy poszperać w necie. Energia, którą emanujemy, różni się częstotliwością i sposobem, w jaki ją odczuwamy – stąd mowa o “wysokich wibracjach” które są lekkie, radosne i luźne, dzięki którym masz ochotę tańczyć i latać – i o niskich, które sprawiają, że twój łeb staje się ciężki jak słoń, a serce jest jak z kamienia.

Energia, którą sami jesteśmy, przyciąga podobną energię w nasze otoczenie. Kojarzysz taką chwilę, kiedy patrzysz na człowieka pierwszy raz i wydaje ci się on cholernie znajomy? Gadka się klei, od razu wiesz, że się zaprzyjaźnicie albo i może iskra między wami przebiegła tak, że aż włosy na rękach się uniosły – a potem okazuje się, że macie tyle wspólnego, że aż trudno uwierzyć (a jeszcze później, że macie też wspólne cienie do przerobienia) – a przecież go nie znałaś, więc skąd to wiedziałaś?

A innym razem wchodzisz do pokoju pełnego ludzi i w ogóle od razu masz ochotę wyjść – aż ci się mózg smaży, tak się tam źle czujesz. Dlaczego, przecież ludzie jak ludzie? Ano widzisz – to właśnie kwestia energii, która nie współgra z Twoją. Może to marna pociecha, ale ci ludzie też się źle czują w twoim towarzystwie.

Z tego samego powodu, jeśli świadomie uczysz się wchodzić w energię naturalności, przyjemności i radości, a później podążasz za odczuciami płynącymi z intuicji, to w Twoim otoczeniu zaczną pojawiać się osoby i zdarzenia, które odzwierciedlą Ci tę wibrację. I to piorunem. Coś Cię zaprowadzi na jakieś wydarzenie, nogi same zaniosą Cię w odpowiednie miejsce i czas…

Jeśli jesteś w energii zaufania i cieszenia się życiem, to życie jest bardzo chętne, aby Ciebie obdarowywać. Kiedyś jechaliśmy z przyjaciółmi samochodem i powiedzieliśmy sobie w pewnej chwili, że jest taki piękny gorący dzień, chętnie zjedlibyśmy lody. Dosłownie za pięć minut zadzwonił telefon i znajoma zapytała, czy nie mielibyśmy ochoty na lody! Wszyscy wtedy poczuliśmy, że przybijamy piąteczkę z Kosmosem ;)

Jeśli jednak jesteś jeszcze w miejscu, w którym wierzysz swoim lękom i sama stajesz się lękiem, to przyciągniesz takie wydarzenia, w których Twój lęk będzie mógł się odbijać – czasem patrzysz wtedy, jak dzieje się to, czego najbardziej nie chciałaś. To dlatego wszyscy pesymiści nazywają siebie “realistami” – ich czarne wizje często stają się dla nich jak najbardziej realne.

Już rozumiesz, jak działa prawo przyciągania? :)

prawo przyciągania

Dlaczego prawo przyciągania nie działa w moim przypadku?

A jednak czasem nie działa, bo inaczej oczywiste, że cała ludzkość pławiłaby się w dobrobycie i wielkiej nieskończonej miłości, a jednak większość z nas może sobie o tym pomarzyć. Pokrótce powiem Ci co u mnie najbardziej utrudnia prawo przyciągania. Najważniejszy powód podałam na końcu – z mojej obserwacji wynika, że dotyczy on większości z nas.

Nie dbasz o swoją energię

Jakimi myślami otaczasz się przez cały dzień? Za czym podąża Twoja uwaga? Stary porządek świata nakazywał nam porzucać i zaniedbywać samych siebie lub wynagradzać to sobie poczuciem wyższości, ale to się po prostu nie sprawdza. Przypominam, że przyciągasz energię, jaką sama jesteś, a Twoja energia karmi się Twoją uwagą!

Bądź świadoma tego, czym odżywiasz swoją duszę. Czy to, co na co dzień wybierasz, napełnia Cię radością, czy przytłacza i męczy? Czy “to coś”, co zamawiasz, dobrze czułoby się w Twoim otoczeniu? Jeśli tak nie jest, to nawet jeśli byś wygrała milion dolarów, to szybko nie pozostałby po nim nawet ślad – po prostu nie rezonowałoby z Tobą takie bogactwo i sama źle byś się z nim czuła, dokładnie tak, jak ludzie w tamtym pokoju z Tobą.

Wiecznie próbujesz zasłużyć

Inną energią, z której nic nie przyjdzie, jest wieczne zasługiwanie. Odruchowe myślenie w rodzaju: “to jaka jestem teraz nie wystarczy, muszę bardziej się postarać, żeby zasłużyć”. Dążenie do perfekcjonizmu, stawianie sobie nierealistycznych wymagań. Wymyślanie sobie okrężnych dróg i przeszkód, żeby to jeszcze nie było teraz. To przyciągnie nam tylko więcej czekania i więcej zasługiwania.

Potrzebujesz więcej kompetencji do wymarzonej pracy – proszę, sięgnij po nie. Brakuje Ci doświadczenia? Zdobędziesz je, podejmując kolejne próby. Ale już tu i teraz, wystarczysz i zasługujesz. Już nie musisz zasługiwać na pozwolenie, żeby się pobawić. Ani na pochwałę. I nie dostaniesz kary, kiedy popełnisz błąd. Zrób sobie dyplom, że już zasłużyłaś, i powieś go na ścianie. Gotowe!

Za bardzo chcesz

Jednym z częstych powodów, dla których nasze prawo przyciągania nie działa, jest złe miejsce z którego sobie życzymy. Mówisz na przykład: “Chcę być kochana.” “Chcę, żeby było mnie stać”. Czujesz, że chcesz naprawdę bardzo! Jednak im bardziej chcesz, tym bardziej… chcesz. I na tym się kończy. To nie marzenie się przejawia – lecz chcenie.

Aby nasze marzenie mogło się zamanifestować potrzebujesz zasiać jego ziarno już tu i teraz, znaleźć je w obecnej sobie i już dziś się nim cieszyć. Wtedy dostrzeżesz, że zawsze wokół Ciebie roiło się od możliwości – po prostu ich nie dostrzegałaś.

Pamiętam, jak się wściekałam, że wszyscy faceci są na mnie niegotowi, że wiecznie dla nich byłam niewystarczająca, czy nie do zaakceptowania. Tego dnia, kiedy zrozumiałam, że to ja byłam niegotowa na siebie i na związek, ta złość zupełnie mi przeszła. Przestałam “chcieć”, oczekiwać, wypatrywać. Zajęłam się cieszeniem się sobą, okazywaniem sobie miłości i czułości. Teraz jest przy mnie ktoś gotowy, by okazywać je sobie wzajemnie :)

prawo przyciągania

Jesteś uwięziona w głowie

Jeśli czasem popadasz w to, co ja, to pewnie analizujesz każdy mały szczegół. Cały czas rozmyślasz, co by tu jeszcze zrobić, żeby zmusić rzeczywistość do bycia taką jak chcesz. Upierasz się przy jednej, konkretnej wersji przyszłości i kurczowo się jej trzymasz. A może nie potrafisz przestać myśleć i wyobrażać sobie, co może się stać? To wszystko oznaki, że to bezcenne narzędzie, jakim jest Twój umysł, przejęło kontrolę nad Tobą, a przecież to ono ma służyć Tobie, a nie na odwrót.

Rozum jest super przydatny – tyle, że jest zbyt ukierunkowany. Gdy wpatrujemy się w jeden punkt, umyka nam ogromna większość tego, co dzieje się w całej pozostałej przestrzeni. Rozum ma tę właściwość że przetwarza cudownie i sprawnie – ale tylko to, co do niego włożysz. A jednak istnieją na świecie rzeczy, które w głowie się nie mieszczą.

Biorę wszystkie myśli w ręce i wyrzucam je z głowy w kosmos: ffffuhhh… poszło! Ach, dużo lepiej. A że nie będzie dokładnie tak, jak sobie wymyśliłam? Już wiele razy cieszyłam się z tego, bo okazało się, że było sto razy lepiej, niż potrafiłam sobie wyobrazić :)

Próbujesz działać w pojedynkę

Tak, jestem indywidualistką, która lubi wszystko robić sama. Miewam problemy, żeby oddać kontrolę mężczyźnie, a co dopiero takiej enigmie jak Życie. Czasem trudno znaleźć zaufanie nawet do samej siebie, a co dopiero do Życia, które w końcu, jak mi powtarzano od dzieciństwa, jest takie trudne i niebezpieczne!

Ale warto mimo tego, że to niełatwe. Bo zawsze to się sprawdza. Pojawiają się szanse, ludzie, zbiegi okoliczności… Przecież wiesz! Kiedy odpuszczasz i otwierasz się na nieznane, jesteś prowadzona jak po sznurku przez Coś Większego Od Nas. I naprawdę nieważne, jak To nazwiesz. To jest po prostu magia Życia.

Więc na chwilę uznajmy, że wcale nie wiemy lepiej i pozwólmy sobie być narzędziem, kanałem! I sprawdźmy, co z tego wyjdzie. Kosmos jest po naszej stronie :)

Podświadomie zamawiasz coś innego

A oto główny powód naszych niepowodzeń, a przynajmniej ja tak obstawiam. Pomijamy cały świat naszej podświadomości, najczęściej dlatego, że nic o nim nie wiemy. Kojarzy nam się chyba tylko ze snami. A podświadomość dosłownie tworzy nasze życie! I to ona przyciąga do nas najwięcej. Oczywiście nie tego, czego sobie świadomie życzysz – tylko tego, co w niej samej tkwi.

I jeśli masz taki schemat, że już prawie to masz, aż tu nagle wyskakuje jakaś totalna porażka (przeważnie zawsze ta sama), i wszystko niweczy – no to jesteś w domu. Witaj w krainie powtarzających się historii, mrocznych cieni, niezrozumiałych zachowań, nagłych eksplozji emocji oraz blokad nie do przejścia. To jest podświadomość i jej moc. Odpowiada za Twoje przetrwanie, więc jest silniejsza niż Twoje chwilowe widzimisię. Są w niej odruchy i reakcje, które nie pozwolą Ci skoczyć w przepaść, ale nie rozumie ona niestety, że masz na sobie spadochron, za sobą szkolenia i że bardzo potrzebujesz skoczyć, bo samolot płonie.

Uświadomienie sobie, co w podświadomości Cię hamuje, to pierwszy krok do zmiany. Tak, zmiana jest możliwa, choć nie będzie lekko :) Ale za to, kiedy Twoja podświadomość będzie w końcu spójna ze świadomą wolą – prawo przyciągania dostanie takie przyspieszenie, że prrrr, szalone!

Szczególnie jeśli masz wrażenie, że utkwiłaś na dobre i nigdy nie wydostaniesz się z tego miejsca, w którym jesteś, to ważna sprawa, aby w końcu rozpoznać, w co takiego wierzysz w głębi siebie, że Cię tak przyhamowało.

Napisałam dla Ciebie bezpłatnego ebooka, w którym poprzez proces 11 pytań po nitce do kłębka prowadzę Cię drogą intuicji do tych odpowiedzi, których potrzebujesz.

Kliknij tutaj, by otrzymać ebooka w prezencie: “11 pytań do zmiany.”

Jest szansa, że właśnie znalazłaś brakujący kawałek układanki! :)

Wszystkiego dobrego z przestrzeni Serca :)

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *