Dlaczego nie mogę go pokochać? Jeśli zadajesz sobie to pytanie, dziś mam dla Ciebie baśń, która może Ci pomóc w poszukiwaniu odpowiedzi ;)

Dawno, dawno temu w pewnej zaczarowanej krainie mieszkała królewna, jak na porządną baśń przystało.

Królewna miała tylko jedno marzenie: zakochać się z wzajemnością. Doznać miłości nieskończonej i kompletnej, która przenika ciało, umysł i duszę; takiej, po której nie będzie się liczyć już nic.

Jednak musiała przyznać, że książęta byli jacyś niewydarzeni. Szczerze mówiąc, ze wszystkimi był ten sam problem. Wszyscy na początku ociekający słodyczą, po pewnym czasie zaczynali źle ją traktować.

Nie dostrzegali jej. Odwracali się plecami, kiedy było jej źle. Kiedy ona chciała pogadać, gapili się w telefon albo otwierali sobie piwo i besztali ją, żeby nie przeszkadzała. Kiedy płakała, zaczynali być surowi i nieprzyjemni. W końcu odsuwali się tak bardzo, że nie było powrotu.

A ona coraz bardziej bała się, że tak już musi zostać, że nigdy nie spełni się jej jedyne marzenie. Na myśl o tym czuła taką duszną klaustrofobię, taki wielki strach, jakby miała nie przeżyć kolejnego dnia, jakby jej serce płonęło żywcem. I nawet nie wiedziała, dlaczego to uczucie jest takie mocne.

Jak otworzyć się na miłość?

Pewnego dnia przez królestwo przejeżdżał pewien królewicz, który bardzo chciał zakochać się z wzajemnością i stworzyć szczęśliwy dom.

Umiał traktować kobietę jak boginię. Był pełen uważności, troskliwości. Skory do poświęceń. Wierny, łagodny i otwarty. Był też gotów ciężko pracować i walczyć o swoje marzenia.

Ale też źle trafiał – wszystkie księżniczki, które spotykał, pomiatały nim. Żadna nie doceniała jego serca, które chciał jej podarować. Zamiast tego naciągały go na kasę, zostawiały go w czarnej dupie i znikały.

Królewicz bardzo starał się o królewnę. Zrobiłby dla niej wszystko. Ale ona nie czuła się z tym najlepiej. Wydawało jej się to takie trochę naiwne: tak od razu? Pewnie jest jakiś bardzo zdesperowany. Może ma jakiś feler, skoro żadna go nie chciała. Lepiej niech zostaną przyjaciółmi.

Królewicz nie tracił nadziei, obsypywał wybrankę komplementami i złotem, mając nadzieję, że przekona ją do zmiany zdania. Był gotów do jeszcze większego starania się i jeszcze hojniejszego dawania, jeśli ona spojrzy na niego przychylniej. Oddałby jej ostatnią koszulę za wyznanie miłości.

Ale królewna coraz bardziej kaprysiła, aż w końcu nie mogła już na niego patrzeć. Zupełnie nie mogła zaufać tej jego otwartości. Nie mogła uwierzyć w tę jego miłość. Nie potrafiła jej się oddać. Wielka miłość kojarzyła jej się z romantycznym cierpieniem. Ciągłym niedosytem i tęsknotą, pragnieniem nie do zaspokojenia.

A jednocześnie widziała, że nadawałby się na spokojnego, stabilnego męża. Byłoby im razem dobrze. I lubiła go przecież. Bardzo. Co za idiotka z ciebie – mówiła sobie.

W końcu księżniczka dała dyla, bo był na horyzoncie jakiś hrabia o odległym spojrzeniu, z ironicznym uśmiechem, takim który wzbudzał w niej największe emocje, bo nigdy nie wiedziała, kiedy dostanie całusa, a kiedy kopa w dupę.

Królewicz został sam.

Królewna też.

dlaczego nie mogę go pokochać

Dlaczego nie mogę go pokochać?

Wiele razy, leżąc w swoich odległych o setki kilometrów komnatach, gapiąc się w okno w bezsenną noc, myśleli o sobie nawzajem.

Każde z nich myślało: “Dlaczego to musi być takie porąbane? Co jest ze mną nie tak? Czemu tak wybieram? Czemu nie mogę być z taką osobą, z którą byłoby lekko i łatwo? Czemu moje życie pisze same tragiczne historie miłosne?”

Być może dlatego tak cierpieli, że to były czasy, kiedy nie było internetu i takiego dostępu do informacji jak dzisiaj. Gdyby było to dziś, mogliby sobie pogooglować i zrozumieć, że to oni sami są twórcami tych niewesołych scenariuszy, a ściślej mówiąc: ich podświadomość.

Dowiedzieliby się, że to, co zapisane w podświadomości, będzie rządziło naszym życiem, dopóki tego nie zauważymy i nie obejmiemy naszą świadomością i miłością, by mogło zacząć się zmieniać.

Zauważyliby, że wszystkie bolesne historie, które przeżywają, już rozegrały się kiedyś w ich przeszłości, a może nawet w przeszłości ich rodzin, a teraz odbijają się wokół nich niczym kosmiczna projekcja wciąż tego samego hologramu.

Zaczęliby zwracać baczniejszą uwagę na własne emocje i na tory, którymi biegną ich myśli. Królewna zauważyłaby, że aby otworzyć się na miłość, aby móc ją przyjąć, musi nauczyć się ją sobie dawać. Zamiast dumać “dlaczego nie mogę go pokochać” zadałaby sobie pytanie “jak bardziej i mocniej pokochać siebie?” A królewicz zobaczyłby, że tym, kto najbardziej potrzebuje jego bliskości, jest on sam.

Oboje uświadomiliby sobie, że aby mogła wydarzyć się intymność z drugim człowiekiem, najpierw muszą doświadczyć jej z samym sobą, w tym z własnymi zranieniami i z własnym cieniem.

Oczywiście to nie jest praca, którą można odrobić w weekend. To cała długa droga. Przez całe stulecia uczono nas, aby tłumić i odrzucać emocje jako coś niepotrzebnego i szkodliwego. Uczono nas ćwiczyć dyscyplinę i silną wolę, by zwalczyć tak zwane słabości. W ten sposób cała poprzednia epoka postrzegała nas: jako słabych, grzesznych od urodzenia i wymagających ścisłej kontroli.

A jednak programy zapisane w podświadomości są tak silne, że nawet najsilniejsza wola w walce z nimi w końcu przegra i osunie się w niemoc i rozgoryczenie. Ładne mi “słabości”, które zawsze zwyciężają!

Nie ma innej drogi na zewnątrz tego schematu, jak tylko poprzez konfrontację z własnymi emocjami, i po całych latach przemocy i walki, nawiązanie ze sobą relacji opartej na miłości i zrozumieniu.

Nie ma innej drogi do wewnętrznej harmonii, jak utulenie własnego wewnętrznego dziecka i odkrycie w sobie tej wielkiej, bezwarunkowej, stabilnej i pewnej miłości, której tak szukamy na zewnątrz. Nasycenie go tak, aby było w końcu spokojne, bezpieczne i pewne, aby w związek z drugim człowiekiem wstąpić w uczuciu pełni i przestrzeni, a nie nerwowej nadziei i szarpaniny.

dlaczego nie mogę go pokochać

W tej baśni królewna tak długo wpatrywała się we własną ciemność, aż dostrzegła, że podlana czułością i objęta świadomością, ciemność rozświetla się i przemienia. Zobaczyła, że to cały czas było echo dawnego bólu, przeżywanej w nieskończoność emocji sprzed lat. Zrozumiała, że może wybrać inną, mniej destrukcyjną historię, a nawet powinna, bo jest człowiekiem, obdarzonym samoświadomością. A to zobowiązuje.

W tym czasie królewicz mógłby zdążyć przybrać asekuracyjną, zamkniętą postawę i utknąć w poczuciu krzywdy. A jednak nauczył się czerpać siłę z własnego wnętrza, by zawsze mieć jej pod dostatkiem. Wiedział też, że w życiu nie ma królewiczów i królewien, tylko są mężczyźni i kobiety z krwi i kości, piękni w swojej niedoskonałości, i kiedy jego ukochana przyjechała, powitał ją z otwartymi ramionami i sercem, tak jak tylko on potrafił.

(A później nawet przeprowadził się dla niej do Łodzi, sami widzicie, że trudno o większy dowód miłości). ;)

I żyli długo i szczęśliwie.

Po drodze wiele razy jeszcze konfrontowali się ze swoimi cieniami. Wychodziły inne kwestie, których nie było widać od razu. Wiele razy mieli siebie dość i zastanawiali się, gdzie oni mieli oczy. Ale każdego konfliktu używali, aby móc wspólnie wzrastać i przekraczać własne ograniczenia. Nauczyli się świadomie zauważać, co i kiedy się odpala, coraz łatwiej zatrzymywali te programy, których nie chcieli, i wybierali ponownie.

Nauczyli się dostrzegać siebie wzajemnie, a nie tylko własne projekcje. Zobaczyli, co to znaczy kochać drugiego człowieka, a nie tylko fantazję na jego temat. Coraz większą przyjemność mieli z bycia ze sobą, bo coraz lepiej siebie widzieli i coraz lżej przychodziła im pogodna, wyrozumiała akceptacja.

Właściwie to mieli co robić! Ale byli fajną, udaną parą, a ich wspólne życie było pełne miłości.

Dlaczego nie mogę go pokochać? Jak zrozumieć siebie?

Jeśli i Ty chciałabyś lepiej zrozumieć, co się w Tobie dzieje, to

kliknij poniżej, aby otrzymać w prezencie mój ebook:

“11 pytań do zmiany. Brakujący kawałek układanki, który sprawi, że inaczej spojrzysz na swoje życie”

i zacznij już teraz poznawać to, co jest ukryte w Twojej podświadomości i o czym mówią Ci Twoje emocje.

Życie chce napisać dla Ciebie zupełnie nową historię, jeśli mu pozwolisz :)

1 Comment

  1. Avatar
    May 4, 2020
    Reply

    Fajne, bardzo pouczające.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *