Codziennie jest nowa okazja

Już wiele razy życie pokazało mi, że tam gdzie widziałam ból i krzywdę, tam zawsze była okazja, żeby otworzyć się na miłość.

Kiedyś się przed tym broniłam…

Dziś każdy dzień jest dla mnie okazją, by jeszcze bardziej otworzyć się na miłość.
Już wiele razy życie pokazało mi, że tam gdzie widziałam ból i krzywdę,
tam zawsze była okazja, żeby otworzyć się na miłość.
Tam, gdzie jest gra “Pokażę ci, jak mnie skrzywdziłeś” nie ma miłości.
Tam gdzie jest gra w “Kto pierwszy powie przepraszam” albo “Zrobisz to, co każę”,
tam jest lęk, który każe nam traktować życie jak planszę do gry.
Życie staje się planszą do gry, gdy tak na nie spojrzymy,
może też stać się szkołą, gdy na nie tak spojrzymy,
albo katastrofą, albo polem walki, albo ciężarem,
ale tak naprawdę życie po prostu staje się takie, jak na nie patrzymy
i nic więcej. :)
Więc dla mnie jest ciągłą okazją do otwierania się na miłość.
Lustrem, które pokazuje mi: zobacz, tu jeszcze sobie nie pozwalasz kochać,
tu jeszcze nie pozwalasz sobie przyjmować miłości, otaczać się nią.
Tu i tu cię jeszcze boli, bo nie widzisz, że tam też jest miłość.
Tu jeszcze odruchowo wchodzisz w grę, ale zobacz, możesz przestać.
Tam gdzie widziałaś wielką brzydotę, wstyd i wstręt
tam też jest miłość, jeśli pozwolisz.
Obmyję cię tą miłością, wykąpię cię w niej, zanurzysz się w niej,
jeśli pozwolisz.
Biorę swoje emocje i zanurzam wszystkie w miłości, by wiedziały, że są dobre takie, jakie są.
Biorę małą siebie i tańczę z nią w miłości, żeby wiedziała, że jest dobra taka, jaka jest.
Otwieram zaciśnięte pięści, otwieram ramiona, otwieram serce i widzę,
że im szybciej podłączam się z powrotem do źródła miłości,
tym szybciej wszystko znów otwiera się, rozświetla, rozkwita, rozwija.
Mówię przepraszam, odsłaniam się, szukam kontaktu i połączenia,
bo nie interesuje mnie ani gra, ani walka,
tylko miłość.

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *