Co robię na wakacjach nad morzem?


– Urlop? Ale od czego ty potrzebujesz urlopu, przecież i tak nic nie robisz całymi dniami – zdumieją się niektórzy. A tu proszę: nie dość, że slow life (czyli nierób), to jeszcze na wakacjach. Jak co roku pojechałam w miejsce, gdzie nie ma prądu, bieżącej wody, cywilizacji, dosłownie zagina się tam czasoprzestrzeń. Jest za to morze, cisza, dzika przyroda i błogi spokój.

Teoretycznie jasne, mogłabym oczywiście odpalić agregat, włączyć kompa, podpiąć mobilny internet, siedzieć i klepać w klawę cztery godziny dziennie pisząc nowe teksty, obrabiając zdjęcia i zamieszczając codziennie zajebiste statusy na facebooku. Jak na pro blogerkę przystało ;)

A jednak wtedy dogoniłaby mnie ta elektromagnetyczna zupa, w której pławię się całymi miesiącami. Byłabym ciałem w tym leniwym raju, ale umysłem i duchem – tkwiłabym w wirtualnym świecie, tym samym co zawsze. To po co mam w ogóle wyjeżdżać? W domu mam przynajmniej prysznic z ciepłą wodą i dwa kroki do sklepu, a nie dwa kilometry.

Przerwa! To prawdziwy urlop, taki, że naprawdę przenoszę się do realnego świata i bite dwa tygodnie w nim siedzę. Taki, że zupełnie nic nie muszę i nie poczuwam się do żadnych obowiązków. Urlop od internetu, od systematyczności, od rozwoju, od planów, prawdziwy pobyt w tu i teraz. Taki, jakby znów były lata dziewięćdziesiąte, a ja bym miała na powrót dziesięć lat.

W czasie, w którym normalnie gniłabym przy kompie, zamierzam:

  1. Medytować patrząc w morze.
  2. Przeczytać trzy książki.
  3. Zobaczyć wydmy w Łebie.
  4. Zwiedzić pozostałości niedoszłej elektrowni atomowej w Żarnowcu.
  5. Wziąć udział w spływie kajakowym Piaśnicą.
  6. Pojechać na wycieczkę rowerową po okolicy.
  7. Zjeść rybkę w smażalni.
  8. Pośpiewać szanty i piosenki harcerskie przy ognisku.
  9. Zrobić serię powitań słońca na plaży przed śniadaniem.
  10. Spędzać dni kompletnie bezproduktywnie.
  11. Nic nie robić.
  12. Pluć i łapać.
  13. Jeść codziennie śniadanie na świeżym powietrzu.
  14. Myć się w misce, chodzić spać z kurami i wstawać o świcie.

Jeśli nie uda mi się wszystkiego zrealizować – to trudno! To wakacje, a nie jakieś wyzwanie.
A kiedy wrócę, wszystko opowiem.

Gorąco polecam obserwowanie mnie na instagramie, gdzie można podglądać, jak całymi dniami leżę bezczynnie i gapię się w chmury. Codziennie nowe zdjęcie chmur (lub czasem dla odmiany czegoś innego).

Namaste!

6 Comments

  1. Avatar
    August 6, 2015
    Reply

    Powodzenia!

  2. Avatar
    August 6, 2015
    Reply

    Piękna lista zadań. :) Chyba wykorzystam podczas swojego urlopu.

  3. Avatar
    August 9, 2015
    Reply

    Udanego wypoczynku:)

  4. Avatar
    August 10, 2015
    Reply

    Wypoczywaj, a jak wrócisz to z pewnością zdasz nam super relację. Świetny plan, oby udało Ci się go zrealizować jak najlepiej! :)

  5. Avatar
    August 17, 2015
    Reply

    Świetna lista! Trochę porywa się z moimi planami jakie zawsze mam podczas wyjazdów. :)

  6. Avatar
    August 19, 2015
    Reply

    Udanej zabawy! :)

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *