Co daje medytacja i od czego zacząć?


co daje medytacja

Wyobraź sobie słoneczny, wiosenny poranek. Promienie słońca padają na poduszkę. Przez uchylone okno wpada świeże, pachnące powietrze. Słyszysz, jak na dworze ćwierkają ptaki. Na dodatek nie musisz nigdzie się zrywać, nigdzie lecieć, bo na przykład jest sobota. No czad. Przeciągasz się leniwie i chłoniesz tę chwilę. Mogłaby trwać wiecznie. Jest nieskazitelna. Cały świat w pełnej harmonii wyśpiewuje swój radosny hymn.

Wstajesz, przekonana, że to będzie piękny dzień, ale stopniowo zaplątujesz się w myśli: Kawa się chyba kończy. Trzeba zrobić listę zakupów. Co na obiad na przyszły tydzień? Co robimy wieczorem? Powinnam zrobić paznokcie. Ile mam w ogóle czasu? Cholera, znów się nie wyrobię. A jak z kasą? Fatalnie, połowa miesiąca, a w portfelu puchy. Powinnam szukać nowej roboty. Taa, już to widzę. A jogi jak dawno nie robiłam! Dramat. I po co te ptaki tak ćwierkają! Zamknęłyby lepiej te głupie dzioby. A w ogóle to jest mi zimno. Chcę na długi urlop. Na Wyspy Kanaryjskie. Albo na Marsa.

I wiesz, co daje medytacja?

To, że wtedy posyłasz tym myślom ironiczny uśmiech i odpuszczasz. Myśli jedna po drugiej elegancko sobie odchodzą, a ty, choć ewidentnie dawno nie robiłaś jogi, a w portfelu masz puchy, idziesz do pokoju nastawić fajną muzykę, otwierasz szerzej okno, wyglądasz przez nie, bierzesz głęboki oddech i szeroko się uśmiechasz. Twoje życie nie jest idealne, ale mimo to jest boskie, a ty kochasz i swoje emocje, i aktywny umysł, i chwilę obecną, w której jesteś. Chwilę, która jest wszystkim, co istnieje.

Medytacja to spokój ducha nawet, kiedy cały świat się trzęsie. To pełne zagłębienie się w to, co istnieje, takie, jakie jest. To obserwacja siebie z pozycji widza i prowadzenie siebie samego pewną ręką przez życie. To spojrzenie na świat szeroko otwartymi oczami, odrzucenie nawet najsłodszych iluzji, przygarnięcie do siebie z miłością prawdziwej, perfekcyjnie niedoskonałej rzeczywistości.

Medytacja to całkowita wewnętrzna wolność, bezpieczeństwo, o jakim mogą zaledwie pomarzyć ludzie, kojarzący wolność i bezpieczeństwo ze stanem materialnym.

Oczywiście nie mam tu na myśli jednej sesji medytacji. Regularność i systematyczność jest kluczowa. Jedna sesja jest dobrym początkiem, ale włącz medytację na stałe do swojego stylu życia, a zobaczysz, o czym mówię.
blog o uwaznosci

Czym NIE JEST medytacja?

Nie jest – przynajmniej nie musi być – praktyką religijną. Różne religie mają swoje praktyki medytacyjne. Jeśli chcesz praktykować w duchu religijnym, możesz poszukać medytacji odpowiedniej dla siebie. Jednak istnieje też medytacja świecka i nic nie stoi na przeszkodzie, by jej używać.

Nie jest żadną magiczną praktyką, w czasie której wydarza się jakieś nie wiadomo co. Jeśli poszukujesz potężnych doświadczeń mistycznych, które zmienią twoje życie w pół godziny, to być może powinieneś zainteresować się takimi zagadnieniami jak szamanizm. Natomiast z mojego bogatego doświadczenia mówiąc, nie ma czegoś takiego, jak oświecenie w pół godziny. Droga duchowa to długoletni proces; jakakolwiek droga na skróty to obfitująca w fajerwerki iluzja. Żeby przejrzeć tę iluzję i dotrzeć do sedna, musisz mieć umysł świadomy i wyćwiczony długotrwałą praktyką, taką jak medytacja. Jak widzisz, równie dobrze możesz od niej zacząć.

Medytacja nie jest też rozwiązaniem twoich życiowych problemów. Rozwiązanie twoich problemów tkwi w tobie. Natomiast medytacja pomoże ci je znaleźć i wdrożyć.

Ile czasu potrzebuję, by zobaczyć efekty medytacji?

Ach, ta nasza pragmatyczność. Powinieneś jeszcze dodać: “Płacę i wymagam!”

To zależy, jak szybko złapiesz flow i nauczysz się cieszyć medytacją. Ona jest jak rodzaj wypoczynku dla umysłu. Kiedy kładziesz się na kanapie po ciężkim dniu, to nie myślisz w taki sposób: “Kiedy zobaczę efekty tego wypoczynku? Czy już? Czy już wypocząłem? Co mi to da? Czy mi się opłaca tak leżeć?” Przecież dostałbyś od razu pierdolca. Przy czym nie wątpię, że są ludzie, którzy tak właśnie myślą i pragnę z tej oto pozycji na kanapie złożyć im najszczersze kondolencje, bo prawdopodobnie nigdy nie odpoczywają i są bardzo zmęczeni.

Medytacja nie ma być produktywna i prowadzić do olśniewających efektów. Ona jest dokładnym tego zaprzeczeniem. Dlatego jest tak istotna. Jest konieczną w naszym zabieganym świecie przeciwwagą dla ciągłej ruchliwości, aktywności, dla myślenia, analizowania, dążenia, zdobywania. Zobaczysz efekty, owszem! Ale wtedy będziesz się śmiał, że ci kiedyś tak na nich zależało.

Jak medytować?

Mamy spory wybór, ale zasadniczo cała sprawa polega na tym, żeby usiąść i nie robić nic.

Nie masz “się odciąć”, ani “się wyłączyć”. Nie masz przestać myśleć! I tak ci się to nie uda.

Możesz skorzystać z bogatej oferty zajęć medytacji w szkołach jogi. Właściwie, jeśli masz ochotę, to polecam to rozwiązanie, sama od niego zaczynałam i wiele to ułatwia, bo w grupie nauka medytacji jest dużo prostsza. Prowadzone medytacje, kiedy koncentrujesz się na tym, o czym mówi instruktor, potrafią być bardzo przyjemne, a czas mija nie wiadomo kiedy. Uważaj tylko, żeby nie trafić do jakiejś sekty, wybierz dobrą szkołę, prowadzoną przez dyplomowanych nauczycieli z długim stażem, najlepiej takich, o których możesz coś poczytać lub przynajmniej ktoś praktykujący od pewnego czasu ci ich polecił.

Możesz też zacząć samemu, w domu, choćby przez parę minut każdego dnia. Czemu nie?

Jedną z najprostszych technik jest obserwacja oddechu. Usiądź na podłodze ze skrzyżowanymi nogami lub na wygodnym krześle, ważne żeby plecy były proste. Pozwól powiekom opaść, siedź sobie bez ruchu i obserwuj po prostu, jak powietrze wchodzi przez nozdrza i gardło do płuc, a później je opuszcza. Czy zauważyłeś, że powietrze jest zimne, kiedy je wdychasz, a ciepłe, kiedy wydychasz? Skup się na tym. A może wolisz liczyć oddechy? Licz do dziesięciu i od nowa. Oddychaj normalnie, nie musisz robić pogłębionych oddechów, bo ci się w głowie zakręci. Po prostu oddychaj. To wszystko.

Ja lubię medytować ze świecą. Postaw przed sobą świeczkę i wpatruj się w jej płomień. Lubisz patrzeć w ogień? Ja bardzo lubię. Ma to w sobie coś pierwotnego i bardzo uspokaja. Przy okazji obserwuj oddech. Nie próbuj wpaść w żaden trans ani nic takiego. Jesteś czujnym obserwatorem. Możesz słuchać dźwięków otoczenia, ale nie skupiaj się na nich, przechodź od jednego dźwięku do drugiego. Pozwól, żeby twoje zmysły odbierały bodźce z otoczenia, ale by twoje myśli ich nie komentowały. Jeśli pojawi się jakiś komentarz, zobacz go i pozwól mu odejść.
co daje medytacja
Myśli będą się pojawiały. Są jak głos rozlegający się w głowie, lub raczej mnóstwo małych głosików. Pozwól myślom rozbrzmiewać i cichnąć. Nie wdawaj się w polemikę. Nawet najważniejsza i najpilniejsza myśl może poczekać. Na początku z braku przyzwyczajenia to trudne. Będzie lepiej. Nie gniewaj się na siebie, że wkręcasz się w myślenie, tylko za każdym razem, gdy zauważysz, że znów myślisz – skupiaj się na oddechu. Raz i kolejny. Skupianie się jest umiejętnością, nad którą właśnie pracujesz. Nauczysz się!

Nie myśl “ja teraz medytuję”. Obserwuj oddech, dźwięki, ogień lub to, na co patrzysz (jeśli jesteś nad morzem, to BARDZO polecam morze). Postaraj się nie zasnąć :) Umysł ma pozostać czujny.

Dla bardzo łatwo rozpraszających się osób pomocna może być medytacja z mantrą. Wydawany przez ciebie samego dźwięk skutecznie odciąga uwagę od powracających myśli. O tym, jaką wybrać mantrę i skąd w ogóle je wziąć, napiszę kiedy indziej. Najlepiej oczywiście będzie wybrać taką, która nie będzie żadnym szkodliwym programowaniem umysłu ani jakimś bezsensem. Dobrze byłoby najpierw dowiedzieć się, co oznacza dana mantra, żeby nie okazało się, że od pół godziny powtarzasz w jakimś pięknym, obcym języku “Wielka jest potęga latającego potwora Spaghetti”.

Ja lubię mantrę OM (AUM), świętą sylabę hinduizmu i buddyzmu, symbolizującą boskość i mistyczną naturę wszechświata. Czy mogę używać tej mantry, jeśli nie wyznaję tych religii? Owszem. Więcej przeczytasz o niej na przykład tutaj.

Jeśli mantrowanie to dla ciebie na razie zbyt wiele, postaw na słuchanie delikatnych dźwięków typu szum deszczu, śpiew ptaków, dźwięki mis tybetańskich czy inna łagodna muzyka relaksacyjna. Znajdziesz w necie masę tego. Są nawet aplikacje na telefon do medytacji.
co daje medytacja
Jeżeli nie masz ochoty siedzieć bez ruchu, to nie musisz. Medytacją może być samotny spacer. Skupiaj się na oddechu i na kolejnych krokach. Myśli będą przychodziły i odchodziły, otoczenie będzie przesuwało się przed twoimi oczami, a sedno sprawy będzie stanowił oddech i kroki. Widzę, że zaczynasz łapać. Wszystko może być medytacją. Biegacze bardzo sobie chwalą ten stan, w którym nie ma już myśli, jest tylko bieg. To też jest medytacyjne. Nie muszę chyba dodawać, że praktyka jogi bardzo sprzyja medytacji.

Ale jeśli spacerujesz i jednocześnie wyobrażasz sobie, jak jedziesz na wymarzone wakacje, to jest to przyjemne, ale nie jest to medytacja. Jeśli biegniesz i słuchasz podcastu o zarabianiu na blogu, to jest to przydatne, ale nie jest to medytacja. Jeśli ćwiczysz jogę nawet po mistrzowsku, ale rozglądasz się po sali, która laska ma najfajniejsze cycki, to hmm… może zobaczysz laskę z fajnymi cyckami, ale to też nie jest medytacja. Chodzi o to, co dzieje się wewnątrz ciebie, a nie o to, co dzieje się na zewnątrz.

Któregoś dnia poczujesz, że to, co dzieje się wewnątrz, z natury zawsze jest ważniejsze od tego, co dzieje się na zewnątrz. Na zewnątrz są ciągłe bodźce i myśli, niespokojne komunikaty umysłu. A wewnątrz jest…
…no właśnie – co?

I o to właśnie w tym wszystkim chodzi :)

Previous Zielenina na talerzu - zdrowe wege inspiracje
Next Pułapki pozytywnego myślenia

31 Comments

  1. February 24, 2016
    Reply

    Świetny tekst, podpisuję się pod tym, co piszesz :) Ja przez długi czas nie potrafiłam przekonać się do medytacji, jednak teraz coraz bardziej lubię ten stan. Zawsze wydawało mi się, że nie mam na to czasu, teraz wiem, że czas spędzony na medytacji procentuje lepszym samopoczuciem i większym spokojem. Mam wrażenie, że dzięki medytacji (i jodze) nabywam większego zaufania do siebie :)

    • March 1, 2016
      Reply

      To dobrze zainwestowany czas:) Widzę, że ostatnio mamy coraz więcej podobnych doświadczeń;)

      • March 1, 2016
        Reply

        Na to wygląda. Ja tylko żałuję, że nie spróbowałam wcześniej. Ale najwidoczniej do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć ;)

  2. February 24, 2016
    Reply

    Napisałaś tyle że nie mam co dodać. :) przeczytałam całość. Ja nie medytacje w taki typowy sposób ale bardzo często się “zawieszam” . Wchodzę tak jakvy w siebie , obserwuje emocje , myśli, głos w głowie i staram się być poza tym.

    • March 1, 2016
      Reply

      W sumie mnie takie wycofywanie zmysłów, skupienie na wnętrzu, też zdarza się częściej niż typowa medytacja w siadzie skrzyżnym na dywanie. A najczęściej kilka chwil relaksu przed i po jodze poświęcam na takie właśnie obserwacje. Jest dużo różnych sposobów, każdy coś dla siebie znajdzie :)

  3. February 25, 2016
    Reply

    No dobra, namówiłaś mnie ;)

  4. Bardzo ciekawy wpis, z zainteresowaniem przeczytałam, od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl, aby spróbować medytacji, teraz jeszcze bardziej się w tym utwierdzam. :)

  5. Bardzo podoba mi się Toje podejście do medytacji i techniki, z które opisałaś. Ja osobiście lubię słuchać muzyki z dźwiękami lasu, ptaków i wody. Moją ulubioną jest Twameva – Sudha & Maneesh de Moor.
    Ostatnio znajomy podesłał mi link do serwisu,który znacznie ułatwia medytację:
    https://www.headspace.com
    Wszystkim zainteresowanym polecam!

    • February 25, 2016
      Reply

      Headspace jest fantastyczny, chyba najlepszy z apek do medytacji, przygotowuję właśnie takie zestawienie :D Dzięki też za ten muzyczny tytuł, sprawdzę:)

  6. February 25, 2016
    Reply

    Ach, marzenie, żeby w końcu dojść do takiego momentu, kiedy właśnie spokój ducha będzie trwał pomimo tego co się dzieje dookoła. Ja swego czasu chodziłam na pilates, z relaksującą muzyką, świecami i świetną instruktorką. Po zajęciach czułam jak napięcie z całego dnia schodzi momentalnie.

  7. February 25, 2016
    Reply

    Namówiłaś mnie! :) Fajna analogia z odpoczynkiem na kanapie.

  8. Antymateria
    February 26, 2016
    Reply

    Dziękuję za ten post. O medytacji całkiem sporo przeczytałam na blogu Michała Pasterskiego i mimo, że nie lubię coachingu, akurat w tym temacie jego wpisy bardzo mi się podobały.
    Ja zwracam uwagę na takie rzeczy, jak światło, dźwięki, zapachy. Bardzo lubię łagodne światło, takie krótko po wschodzie i przed zachodem słońca, albo światło zimowe, jesienne, czy wiosenne. Nie takie letnie, ostre, rażące w oczy, ale delikatne. Dla mnie ono ma w sobie coś mistycznego. Fotografowie też chyba bardzo je lubią. :)
    Koncentruję się na zapachu powietrza po deszczu. Uwielbiam dźwięk kropki uderzających o szybę. Świat jest taki piękny, zachwycam się nim każdego dnia i staram się być uważna, żeby niczego z tego pięknego spektaklu natury nie przegapić.
    Trudniej jest z uważnością w sytuacjach kryzysowych. Myślę jednak, że wszystko jest kwestią czasu. Ćwiczę, poszukuję, otwieram umysł na tu i teraz.
    Lubię patrzeć na ogień i myślę podobnie jak Ty, że jest w nim coś pierwotnego. I mnie też widok płomienia uspokaja. To chyba pozostałość po praprzodkach, dla których ogień był synonimem bezpieczeństwa, tak mi się wydaje.
    Na mnie dobrze działa tradycyjna muzyka ludowa np. https://www.youtube.com/watch?v=B1H1tXZJikI – ale nie wiem, czy słuchanie tego to medytacja, raczej sposób na powrót do natury. Uwielbiam dawne pieśni słowiańskie.
    Pozdrawiam. :)

    • February 28, 2016
      Reply

      Ależ mi się podoba to, co napisałaś :)
      Uwielbiam tę muzykę, do której linkujesz! Ja ostatnio jestem na etapie zachwytu Kapelą ze wsi Warszawa, która nie jest może aż tak tradycyjna, ale jest w niej jakiś taki wiatr we włosach, że nie można przestać ani słuchać, ani później nucić :) Jeśli zaglądanie do własnego serca uznać za medytacyjne, to taka muzyka jak najbardziej temu sprzyja… Pozdrawiam Cię:)

      • Antymateria
        February 28, 2016
        Reply

        Mogę Ci podesłać więcej tego typu utworów, jeśli będziesz chciała, bo jestem zakręcona na punkcie tej muzyki. ;) Głównie są to utwory ukraińskie, białoruskie i bałkańskie.

        • February 29, 2016
          Reply

          Jasne! Napisz mi kilka utworów:) Ja ostatnio odkryłam w moim mieście warsztaty, na których kobiety zbierają się, żeby razem uczyć się śpiewać takie pieśni. Bajka! Tyle, że akurat wtedy wyjeżdżam. Ale na pewno zainteresuję się po powrocie:)

          • Antymateria
            February 29, 2016

            Warsztaty śpiewu białego, moje marzenie! :) Wyślę Ci na maila linki z różnymi utworami, może coś z tego Ci się spodoba. :)

  9. February 27, 2016
    Reply

    Tak sobie teraz pomyślałam, jak ja mało czasu spędzam sam na sam ze sobą, własnymi myślami, spokojem ducha i umysłu…Dałaś mi do myślenia, mam ochotę się dzisiaj zatrzymać i spróbować. Poczekam jak mąż z synkiem wybiorą się na spacer, a ja w tym samotnym czasie spróbuję odpłynąć:)

    • March 1, 2016
      Reply

      No i jak Justek, znalazłaś chwilę? Wiem, że czasem trudno jest :) Jak coś, to niedługo wrzucę tu kilka bardzo praktycznych narzędzi, które conieco ułatwiają:)

      • March 2, 2016
        Reply

        Wstyd się przyznać, ale zapomniałam…Jak dobrze, że Jesteś;)

  10. February 28, 2016
    Reply

    Ja nie rozumiem osób, które w medytacji widzą samo zło…mówią to bez jakiejkolwiek znajomości tematu tylko od razu krytykują. Ja akurat nie medytuję, ale coś nieco w ten temat się zagłębiałam. Może kiedyś spróbuję ;)

    • February 29, 2016
      Reply

      Myślę, że ta krytyka wynika ze strachu przed nieznanym. Czasem obcość wystarczy, żeby zasiać lęk, szczególnie wśród ludzi ślepo wierzącym autorytetom. Ba, czasem wystarczy nawet wyglądać inaczej niż wszyscy, by być obiektem krytyki, a co dopiero stosować takie okultystyczne bezbożne praktyki jak medytacja (osobom mówiącym takie rzeczy faktycznie brakuje wiedzy, bo istnieje też medytacja chrześcijańska i ogólnie medytacja jako praktyka duchowa nie jest niczym nowym w naszej kulturze – tylko mało znanym). A przy bliższym poznaniu okazuje się, że strach ma wielkie oczy ;)

      • February 29, 2016
        Reply

        Masz rację, chyba w dużej mierze strach przed nieznanym powoduje takie reakcje. Miłego dnia ;)

      • March 18, 2016
        Reply

        O to to właśnie. A przede wszystkim autorytety lubią mieć monopol na myślenie i kierowanie ciemnym ludem. Gdy samemu zaczyna się myśleć, szukać informacji i wyciągać wnioski – a jeszcze zadawać pytania – to zaczyna niektórych boleć. Prościej zawsze jest spalić na stosie dla przykładu, niż wytłumaczyć czy przyznać (o rany!) do niewiedzy.

  11. February 29, 2016
    Reply

    Pamiętam, że kiedyś na obozie jakaś dziewczyna wmówiła mi, że medytacja polega na tym, że odłączasz się tak totalnie iż nie wiesz co się wokół Ciebie dzieje, nie słyszysz głosów i jakby się paliło to byś spłonął i nie słyszał ludzi uciekających w popłochu. Próbowałam osiągnąć ten stan i nic z tego nie wychodziło. Wtedy stwierdziłam, że nie nadaję się do medytacji, bo ciągle myślę i słyszę co się wokół mnie dzieje ;))

    • February 29, 2016
      Reply

      Jak takie rzeczy czytam to od razu mam facepalm :) Ale to chyba jeden z najpopularniejszych mitów. A takie odłączenie to dość łatwe jest, to się nazywa sen:) Często praktykuję i nawet lubię ;)

  12. February 29, 2016
    Reply

    Nie zgodzę się z tym, że podczas medytacji nie dzieje się nie wiadomo co – to owszem nie seans szamański, ale dzieje się bardzo dużo, a mi się zdarzyło ze dwa razy naprawdę odlecieć.

    Co do mantr to czytałam, że nieźle sprawdza się słowo ,,KOCHAM” :) Ale i tak jak już wybieram inne słowa.

    • March 1, 2016
      Reply

      Sławomiro, przede wszystkim dziękuję Ci za ten komentarz :) W sumie to masz rację, posłużyłam się uproszczeniem. Medytacja może prowadzić w końcu do mistycznych doświadczeń, nawet do tej legendarnej jedności ze wszechświatem, która jest pierwszym skojarzeniem wielu laików. Sama trochę wiem “o co chodzi”:) Rzecz w tym, że ta droga jest subtelna i powolna – a wiem, że są ludzie, którzy boją się zacząć medytować, by natychmiast nie doznać jakiejś wielkiej przemiany duchowej albo właśnie oczekują czegoś takiego.

      Mantra “Kocham”, wiesz że nie pomyślałam o niej? Faktycznie dobry pomysł. A jakie jeszcze wybierasz?
      Pozdrawiam Cię :)

      • March 1, 2016
        Reply

        Proszę :)

        Wybieram imiona słowiańskich bogów, to jest dobre. Nie polecałabym tego chrześcijanom i w ogóle niewierzącym w nich. Po pierwsze, z punktu widzenia religii to nieco głupie, poza tym jak napisałaś ,,Dobrze byłoby najpierw dowiedzieć się, co oznacza dana mantra, żeby nie okazało się, że od pół godziny powtarzasz w jakimś pięknym, obcym języku “Wielka jest potęga latającego potwora Spaghetti”.”.

        Pozdrawiam :)

  13. Anna
    March 3, 2016
    Reply

    Medytacja to temat rzeka. Wiele osób pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że robiąc coś, co pochłania ich bez reszty, “medytują”:) Moją ukochaną formą jest malowanie, kiedy tworzę JESTEM, umysł milknie lub pracuje na zupełnie innych rejestrach. Moim ostatnim wielkim odkryciem są CyberDyski Synchro II, pewnego rodzaju “wzmacniacze ciszy”, co w mieście przydaje się bardzo, bo powiedzmy sobie szczerze, że zgiełk myśli i smog elektromagnetyczny medytacji nie ułatwiają;)

  14. March 20, 2016
    Reply

    Nie wiem czy właściwe jest pisanie co mi daje medytacja, bo o wiele ważniejsze jest dla mnie to czego mi nie daje. Przede wszystkim nie pozwala mi marnować czas na zamartwianie się przyszłością, lub rozważać różne warianty przeszłości (słynne co by było gdyby) które na dłuższą metę jest fundamentem pod różne lęki i depresje. Uczy nas bycia obecnym tu i teraz oraz docenianiem obecnej chwili i tego co się dookoła nas dzieje :) Dla początkujących polecam aplikację “Headspace” gdzie jest wprowadzenie krok po kroku :)

  15. May 25, 2016
    Reply

    Ludzie, zwłaszcza wielu chrześcijan boi się słowa “medytacja” a przecież spędzanie czasu z Jah również jest /może być medytacja. Z kolei sama modlitwa nie jest jedynie tym, co często sobie wyobrażamy: wiele słów, błaganie na kolanach.
    Medytacja , modlitwa to formy higieny psychiki.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *