Co by było, gdyby?


Twój ex. Tak, tamten. Czy też co jakiś czas, powiedzmy raz na rok, wchodzisz na jego facebookowy profil, żeby sprawdzić, co u niego słychać? Oczywiście nigdy w życiu się do tego nie przyznasz, a już zwłaszcza nie przed obecnym partnerem. Wiem, wiem… mam tak samo. Z jednej strony współczuję temu eksowi, że rozwodzi się z żoną, z drugiej – zastanawiam się nad tymi ścieżkami wszechświata równoległego, w których nasza znajomość jednak przetrwała. Czy też byśmy się właśnie rozwodzili? Kim bym teraz była? Jak by było nam razem? Czy dobrze zrobiłam, że kopnęłam go wtedy w tyłek?

A twój przyjaciel sprzed lat, jak wyprzystojniał, widziałaś? Piękną ma dziewczynę. A ty go nigdy nie chciałaś. Chociaż nadawaliście na tych samych falach, nie możesz zaprzeczyć. Jego bystrą inteligencję i zaczepne żarty będziesz wspominać jeszcze na emeryturze. Może to był właśnie ten jedyny, tyle, że tego nie dostrzegłaś? Może to wam była pisana świetlana przyszłość?

Wybierasz kierunek studiów. Wiesz, że jak wybierzesz ten ciekawy acz nieżyciowy, to zginiesz marnie z głodu i twoje dzieci też? Nie pojedziesz nigdy nawet na żadne wakacje, będziesz zbyt zajęta obracaniem na patelni hamburgerów zrobionych z ceraty i chińskiego cementu. Z kolei kierunek dobrze płatny, ale nudny, uczyni twoje życie pustą gonitwą za pieniądzem, i praktycznie masz sto procent gwarancji, że nigdy nie podasz dalej swoich genów, bo nie będziesz mieć na to czasu. Możesz też nie iść na studia i dołączyć do grona niewykształconych kmiotów, nie potrafiących znaleźć prostej informacji w Wikipedii, a twoja rodzina wydziedziczy cię, wyśmieje, wytknie palcami i do końca życia będzie traktować protekcjonalnie. Jaką decyzję podjąć, żeby za kilka lat nie chcieć powrócić do tego momentu i wybrać inaczej?

Przymierzasz kiecki w sklepie. Są dwie, a masz kasę tylko na jedną. Obie mówią: Weź mnie! Z tym, że są prawie identyczne. Właściwie ani nie chcesz dwóch sukienek, ani nie potrzebujesz. Już chyba wiesz, którą weźmiesz. Ale ta druga tak smutno wygląda na wieszaku. Zostawisz ją na pastwę losu? No, to bierzesz tę drugą. A co z tą pierwszą? Od razu zaczyna wyglądać sto razy lepiej od tej, którą wybrałaś. Ech. Niejednokrotnie w takiej sytuacji wychodziłam bez sukienki, lub też szybko brałam jedną z nich i ze ściśniętym sercem pędziłam do kasy, nie przyjmując do wiadomości, że mogłabym zmienić zdanie. Jeszcze w domu nadal przekonywałam o tym samą siebie.

Cokolwiek wybierasz – nawet jeśli chodzi o rzecz tak banalną, jak wybór bochenka chleba w spożywczaku – odcinasz sobie możliwość wyboru wszystkich pozostałych opcji. Już nigdy nie dowiesz się, jak szłoby ci się przez życie w tamtych butach, które zostały w sklepie. Jak potoczyłyby się twoje losy, gdybyś na studia wyjechała do innego miasta? A gdybyś nie wpakowała się w ten związek, w którym straciłaś masę nerwów – czy nie byłabyś teraz szczęśliwsza?

To fakt, Twoje życie na pewno byłoby całkiem inne, gdybyś zaraz po maturze wyprowadziła się do UK. Albo lepiej: do słonecznej Hiszpanii. Wtedy na pewno nie dojechałby cię kredyt na mieszkanie, problemy z zajściem w ciążę, brak autonomii życiowej, czepiający się rodzice, lęki i paranoje wynikające z nadużywania alkoholu ani nudny jak flaki z olejem partner, przy którym marnujesz ostatnie dni swojej młodości. Z pewnością w tym momencie piłabyś drinki na basenie w towarzystwie intrygującego przystojniaka, na zabój w tobie zakochanego, sama będąc młoda, piękna, bogata, szczupła, utalentowana i bez wysiłku łącząca samorealizację na gruncie prywatnym i zawodowym. I ty z tego zrezygnowałaś… no jak kretynka jakaś!

Zdradzę ci sekret, o którym z pewnością wiesz, ale jak się coś czyta w internecie, co ktoś inny napisał, to nabiera więcej autentyczności.

To, czy tamta decyzja była błędna czy też nie, jest już nieważne.

Teraz jest teraz i to się liczy.
Mało tego:

Złe decyzje też są dobrymi decyzjami.

Pomagają ci poznać siebie, dowiedzieć się, czego chcesz. Nakierowują cię na odpowiednią ścieżkę.
Bo skąd masz wiedzieć, czy idziesz w dobrą stronę, jeśli nigdy nie poszłaś w złą?


 
Tu, gdzie jesteś w życiu – tu jesteś i nigdzie indziej znaleźć się nie mogłaś. Bo to już nie byłabyś ty.

W którymś ze wszechświatów równoległych, jak głoszą amerykańscy naukowcy, być może faktycznie siedzisz i pijesz tego szampana na basenie. Ale tam nie masz tych samych wspomnień, co tutaj. Również tych wspomnień, których za nic byś nie oddała. Być może nie masz też nogi (vide Efekt Motyla). Inne doświadczenia ukształtowały cię na inną osobę. Może przed osiągnięciem tego momentu, kiedy możesz sobie pić szampana, przyszło ci tańczyć w klubie erotycznym przed tłumami głupich, grubych biznesmenów z gilami wystającymi z nosa albo zmywać na czworakach podłogę w domu u jakiejś tandetnej nowobogackiej paniusi, by wyjść z długów, w które zostałaś wpakowana nie z własnej winy. Może parę lat temu spotkała cię dramatyczna, szarpiąca serce na strzępy historia miłosna, po której wpadłaś w depresję, z którą walczysz do dziś. Może popijajac tego nieszczęsnego szampana, gdzieś w głębi serca zadajesz sobie pytanie: A gdyby tak zostać w Polsce… czy nie byłoby mi tam lepiej?

Chyba nie łudzisz się, że gdzieś tam na zewnątrz istnieje jakieś idealne życie, które Cię omija?

Istnieje tylko to, co jest wokół Ciebie, tu i teraz. Jaki jest sens rozmyślać, co by było gdyby? Tego nie ma i nie będzie. Czy nie lepiej zająć się tym, co jest?

Choć zaliczę jeszcze niejedną glebę i przeżyję niejedną burzę, choć moje wybory nie zawsze będą trafione w dziesiątkę, to o ile będę żyć w zgodzie ze sobą, z własnym sercem i intuicją – wierzę, że to będzie moje najprawdziwsze, jedyne, przeze mnie samą wybrane życie. Ujmująco niedoskonałe, tak jak ja i Ty. Może właśnie dzięki temu – takie piękne?

Powodzenia!

19 Comments

  1. Avatar
    August 21, 2015
    Reply

    Indeed. Zawsze mam tak, że gdy czytam taki tekst u kogoś, to myślę sobie: ‘kurde, czemu ja nie umiem tego tak wyrazić?”. A moze mi się tylko wydaje :-)

    Anyway: podpisuję się czterema odnożami i uciekam… obczaić byłe na fejsie!

  2. Avatar
    August 21, 2015
    Reply

    Ja stoję na stanowisku, że nie ma złych wyborów, a tylko inne i z perspektywy czasu wszystko jest właściwe, a ja i tak jestem za wszystko odpowiedzialna. (Tak, tak, nabiłam se głowę ezoterycznym bajaniem).

  3. Avatar
    August 21, 2015
    Reply

    Masz rację. To trochę tak, jakby ktoś próbował biec do przodu cały czas oglądając się za siebie i patrząc w boczne uliczki dokąd by dobiegł inną drogą, zamiast patrzeć co się dzieje wokół niego :) i przed nim.

  4. Avatar
    Alicja Liddell
    August 21, 2015
    Reply

    “Każdy żyje najlepiej jak umie” jeśli dodać do tego szacunek do własnych wyborów – wypisz wymaluj przepis na życie bez zagłębiania się w wątpliwości.

  5. Avatar
    August 21, 2015
    Reply

    Nic dodać, nic ująć :) Chociaż czasem ciężko uciec od takiego myślenia. Zdarza mi się zastanawiać, co by było gdyby, nawet bez żalu, bo to życie, które mam nie jest znowu takie najgorsze ;). Bo to jest niesamowite, jak bardzo drobiazgi i przypadki wpływają na nasz los :)

    • Avatar
      August 24, 2015
      Reply

      Tak bez żalu to i ja często sobie wyobrażam – to fascynujące, jak jeden szczegół może sprawić, że życie pobiegnie w zupełnie innym kierunku i jak to się stało, że obrało akurat taki kierunek, a nie inny.

  6. Avatar
    Dom
    August 22, 2015
    Reply

    Przeczytałam chyba większość Twojego bloga w jedną noc, bardzo mądra z Ciebie osoba. Przyjemnie się czyta, wyrażasz myśli trafnie. Powinnaś go prowadzić jak najdłużej! :)

    • Avatar
      August 24, 2015
      Reply

      Miło to słyszeć, bardzo miło:) pozdrawiam!

  7. Avatar
    marta
    August 22, 2015
    Reply

    dziękuję za ten tekst. Właśnie dziś potrzebowałam przeczytać te słowa

    • Avatar
      August 24, 2015
      Reply

      Cieszę się że się przydał:)

  8. Avatar
    August 22, 2015
    Reply

    Mam tendencję do myślenia “co by było gdyby”. Czasami uśmiecham się podczas takich rozmyślań pod nosem, a czasami łapię się za głowę i mówię sobie: “głupia byłaś”. Zdarza się. Ale nawet po takim “głupia byłaś” staram się jak najszybciej wrócić do mojego pozytywnego myślenia, bo myślenie co by było gdyby jest – moim zdaniem – nie najlepszym rozwiązaniem. :)

    • Avatar
      August 24, 2015
      Reply

      Oj, gdyby człowiek był zawsze taki mądry… to by chyba było nudno:)

  9. Avatar
    August 22, 2015
    Reply

    Jeszcze z pół roku temu w nadmiarze myślałam “co by bylo gdyby”. Choć nadal gdzieś, coś mi mówi, że chciała bym cofnąć czas, ale warunek… z tym jaka jestem teraz. Chociaż mam wrażenie, że umiem odpowiedzieć na pytanie co by było gdybym miała możliwość przeniesienia się, ale czas na życie tu i teraz bez gdybania nawet nad wyborem sukienki. :)

    • Avatar
      August 24, 2015
      Reply

      Po prostu należałoby znaleźć jakiś sposób na podróże w czasie;]

  10. Avatar
    August 22, 2015
    Reply

    Wszystkie wybory jakich dokonujemy są dobre. Jak nie dla nas to dla kogoś;) Byleby tylko tych złych nie rozpamiętywać, a wyciągać z nich wnioski:)

  11. Avatar
    August 24, 2015
    Reply

    “Niczego nie żałuję” – powtarzałam uparcie przez wiele lat. To nie do końca prawda. Żal może jest złym słowem, ale faktycznie czasem myślę “co by było gdyby…” Tyle, że wiem, że każdy wybór, każda znajomość, każdy na pozór zmarnowany czas… czegoś mnie nauczyły. Dokładnie tak jak napisałaś – nie byłabym tą samą osobą. A może faktycznie nie miałabym nogi;)

  12. Avatar
    March 31, 2016
    Reply

    Kiedyś czytałam fajną książkę, czytelnik miał prawo wyboru danej ścieżki bohaterki. Nie pamiętam jej tytułu … ale to było ciekawe przeżycie… bo oczywiście sprawdzało się obie opcje ale generalnie raczej nie było “idealnych ścieżek” i idealnych rozwiązań.

  13. Avatar
    April 1, 2016
    Reply

    Ja uważam, że nie ma czegoś takiego, jak złe wybory. Zawsze wybieramy to, co dla nas najlepsze w danym momencie. Nie ma sensu oceniać sytuacji z perspektywy czasu, bo po roku, dwóch czy dziesięciu jesteśmy już innymi osobami. Mamy więcej wiedzy, więcej doświadczenia, zmieniają się nasze poglądy. To co teraz wydaje nam się, że mogłoby być dla nas lepsze prawdopodobnie wtedy, kiedy podejmowaliśmy daną decyzję wcale by takie nie było.

  14. Avatar
    Kaju
    June 19, 2016
    Reply

    a co z myslami typu “jak byc POWINNO? co POWINNAM zrobic?” itp itd? zameczanie sie przeszloscia to jedno.. ale zameczanie sie przyszloscia jest chyba jeszcze gorsze.. bo ja jeszcze mozna zmienic.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *