CIEKAWOŚĆ I NIEDŹWIEDŹ

Kiedy byłam mała, sądziłam, że z plasteliny można ulepić na przykład owoce albo dinozaury, ale teraz widzę, że z plasteliny najczęściej chcemy ulepić ludzi.

kim jestem

Kiedy byłam mała, sądziłam, że z plasteliny można ulepić na przykład owoce albo dinozaury, ale teraz widzę, że najczęściej chcemy z niej lepić ludzi.

Myślimy, że nasze dzieci są z plasteliny i nieważne, kim one w sercu się stają – mają być takie, żeby nam się podobało. Tresura sprawia, że dziecko staje się trochę bardziej podobne do ideału, ale jednak nigdy wystarczająco podobne.

Uważamy, że nasz partner jest z plasteliny i wszystko, co nam w nim przeszkadza, ugniataniem próbujemy przekształcić w coś innego.

Sami też próbujemy być z plasteliny. Projektujemy nowych siebie, wymyślamy swoje lepsze wersje. Chcemy być kim innym, niż jesteśmy. A nawet nie wiemy, kim jesteśmy. Nie rozumiemy, dlaczego robimy to, co robimy. Chcemy “być lepsi”. Od samego urodzenia do samej śmierci chcemy być lepsi, niż jesteśmy, i nic z tego nie wychodzi.

Zabawne, bo wstępujemy na drogę rozwoju, różnych terapii czy warsztatów z intencją “naprawy” czy “uzdrowienia” siebie. A w trakcie nieuchronnie w końcu zauważamy, że my nie jesteśmy ani chorzy, ani uszkodzeni.

Po prostu nie jesteśmy z plasteliny.

I nigdy nie byliśmy.

Co jednak z naszymi demonami, nałogami, cieniami? Czy mamy ot tak pozwolić im hasać na wolności i niszczyć nasze życie?

Gdybyś poszedł do lasu, spotkał tam niedźwiedzia, uznał, że na pewno jest on z plasteliny i zaczął go ugniatać, to by cię ten niedźwiedź tak pacnął łapą, że pofrunąłbyś w przestworza.

Powiedziałby: “Przestań, jestem niedźwiedziem. Zobacz, jaki jestem wielki. Mogę zapewnić ci bezpieczeństwo, ogrzać cię i zawsze stać przy tobie. Zapomnisz o lęku i będziesz miał ogromną siłę. Zawsze będę Twoją częścią. Ale jak będziesz mnie dalej ugniatać, to zaraz polecisz na księżyc.

Jeśli chcesz ze mną się zaprzyjaźnić, zauważ mnie. Zaciekaw się mną. Dowiedz się, kim jestem. Zrozum mnie. Dogadaj się ze mną. Pokochaj mnie. Uszanuj mnie. Oswój mnie. Wtedy wszędzie pójdę z Tobą jako Twój sprzymierzeniec.

Nigdy nie byłem ani kawałkiem plasteliny, ani czystą kartką. Zawsze byłem już JAKIŚ.

Poznaj mnie, a zobaczysz, na ile mnie stać.

Doceń moją moc, a stanie się ona Twoim udziałem.

Jednak jeśli będziesz mi dalej narzucać tę twoją godną pożałowania, okrojoną, udomowioną wersję tego, kim w rzeczywistości jesteś, to zniszczę ciebie, twoje zdrowie, twój związek, rodzinę, pracę i wszystko, czego się dotkniesz, bo będę się bronić.

Jestem niedźwiedziem, a nie mamałygą. A już szczególnie zapewniam, że nie jestem chory ani uszkodzony”.

Ciekawość sprawia, że otwieramy się na Życie takie, jakie jest.
Odkryj w sobie ciekawość tego, kim jesteś.
Kim jest Twój partner, kim jest Twoje dziecko.
Nauczmy się wspierać siebie i to, co w nas najlepsze.
Wtedy wszyscy możemy zmierzać do naszej Pełni.
Poczuć się prawdziwi, silni i wolni.
A z plasteliny możemy ulepić sobie owoce i dinozaury.

Pozytywnie rezonuje? Świat tego potrzebuje?
Udostępnij tę opowieść. Niech się niesie wieść po lesie.
Dziękuję!
D.

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *