Posts in category

Słoneczny codziennik


Czekając na pierwszy dzień wiosny, czyli jak być tu i teraz, kiedy serce wyrywa się do tam-i-wtedy?

0 173

Przychodzi znikąd, niezamówiony i z całą pewnością niezapraszany, ale jest: niepokój. Poczucie przytłoczenia, bo tak wiele jest do zrobienia, że nie wiem czy dam sobie radę, zaległości rosną, a ja mam tylko dwie ręce i tylko jedną głowę. Niepewność, czy mimo rosnącego licznika lat umiem żyć, frustracja, bo już dawno powinnam iść do przodu jak …

0 264

Ponad pół roku własnej działalności za mną! Czego się nauczyłam? Polecam, jeśli chcesz mieć własną firmę albo masz takie fantazje, że może kiedyś, jeśli jesteś ciekaw jak to jest, albo jeśli już ją masz i chcesz porównać nasze doświadczenia :)

0 152

Dzisiejsza opowieść toczy się nie pod magicznym mostem, tylko w tramwaju jadącym ulicami Łodzi, ale i pewien metaforyczny stan bycia pod mostem w niej występuje. W Łodzi jak to w Łodzi – zawsze trafi się jakiś żul w tramwaju. Nie jestem tu zgryźliwa, tylko stwierdzam suche fakty, wystarczy przejechać się tam i z powrotem po …

2 273

Kiedy moje ciało potrzebuje oczyszczenia, biorę prysznic, a później idę do sauny. A kiedy moja dusza potrzebuje oczyszczenia, idę do lasu. Tam jest moje ukojenie i moje źródło mocy. Kiedy chodzę pomiędzy tymi ogromnymi drzewami, z tymi swoimi koronami jak wczepiające się w niebo dłonie, czuję, że to takie absurdalne, że Kosmos jest taki potężny, …

0 278

Gdzie jestem, kiedy mnie nie ma? Prawdopodobnie chodzę po leśnych dróżkach, tańczę, czytam albo jem magiczne ciastka, albo czynię jakieś inne cuda. W każdym razie nie ma mnie w internecie. A powinnam być. Mam przecież biznes, muszę go reklamować. Mam przecież bloga, muszę pisać, udzielać się, być aktywna. Im bardziej muszę, tym bardziej nie chcę, …

0 303

Zdradzę Wam taki sekret, że po drodze z przystanku do mojej chaty muszę przejść przez kładkę nad torami kolejowymi. Niby nic w tym niezwykłego, tylko że ta kładka ma chyba magiczną moc. Co tamtędy przechodzę, to słyszę same ciekawe historie. Ostatnio pisałam Wam o historii starszej pani. Tym razem dla odmiany wracałam wieczorem, a o …

1 260

Wracamy wczoraj z miasta solidnie zmęczeni – 6 godzin chodzenia po mieście sprawiło, że poczułam się w swojej rodzimej Łodzi jak turystka, snująca się po uliczkach, eksplorująca bramy i inne nieodwiedzane zakamarki, zaglądająca z ciekawości do malutkich, klimatycznych sklepów – lubię takie wyprawy, takie patrzenie na coś, jakby się to widziało wciąż po raz pierwszy. …

1 278

Z własnego doświadczenia i różnorakich poradników wiem doskonale, co trzeba robić. Że żeby być szczęśliwym z kim innym, najpierw trzeba nauczyć się być szczęśliwym ze sobą. Ależ proszę – gram, tańczę i śpiewam, spełniam się w pisaniu, mam nawet swój pączkujący biznesik i kocham moje życie. Że prawdziwa siła jest wewnątrz nas. Och, tak – …

2 227