Biały cukier precz!


Odkąd zanurkowałam w te zakamarki blogosfery, które kipią zdrowiem, rozwojem i slow-lifem, nie mogę się nadziwić jednej rzeczy. Wszyscy mają jakiś dziwny problem ze słodyczami. Na okrągło widzę porady, jak przestać jeść słodycze, albo oświadczenia, że oto ktoś jest z siebie dumny, bo od trzech miesięcy nie je nic słodkiego. Oczywiście bez urazy, bo naprawdę jest to duży powód do dumy, jeśli ktoś wcześniej nie jadł nic innego poza słodyczami, a teraz nie je ich wcale, ale skąd cały ten problem? Czy jesteśmy naprawdę jako społeczeństwo tak bardzo uzależnieni od cukru?

Jak przestać jeść słodycze?

Przede wszystkim dobrze byłoby sobie uświadomić, że cukier sam w sobie to nie jest jakiś nasz straszny wróg, tylko niezbędny składnik naszego organizmu, którego niedobór prowadzi do hipoglikemii i w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Dlatego zupełne unikanie słodkiego smaku nie jest tym, do czego mamy dążyć. Bo się możemy na tym przejechać. Do szpitala. Zresztą tylko czekać, aż ktoś przegnie z tymi antycukrowymi dietami i wszystkie media ogłoszą, że cukier to wspaniała rzecz, a ci co nie jedzą cukru, to sami dewianci i niebezpieczni szaleńcy.

Cukier, szczególnie ten naturalnie występujący w przyrodzie, ogólnie jest OK. Nie OK jest objadanie się produktami, które są pozbawione wartości odżywczych, przeciwnie, wysysają z naszego organizmu wszystko, co dobre. Nie OK jest biały, rafinowany cukier i stąd mój dzisiejszy wpis, bo akurat rzucenie białego cukru nie jest jakieś niewykonalne i z pewnością dasz radę. Skoro ja sobie poradziłam… to musi być to w miarę znośne, bo kiedyś podobnie jak każdy zajadałam się cukierkami, słodziłam kawę, herbatę i wszystko co tylko się nawinęło, a nawet z rozkoszą chrupałam biały cukier w kostkach. A nie mam naprawdę jakiejś żelaznej silnej woli, tylko taką normalną.

Przede wszystkim pytanie: czy tak w ogóle do końca wiemy, czemu rafinowany cukier jest niedobry, co on nam robi i dlaczego go się nie powinno jeść? Czy może nie jemy go bo właśnie “nie powinno się”, bo “to niezdrowe”? Słaba motywacja, co? Polecam obrzydzenie sobie cukru czytając jak najwięcej o nim, po to, żeby uświadomić sobie o co chodzi w jego działaniu. Na mnie to podziałało, zresztą dalej działa.
Rzuć okiem choćby na to:
Cukier już nie krzepi – Akademia Witalności
10 sposobów rujnowania Twojego zdrowia przez cukier – Akademia Witalności

(tak, lubię Akademię Witalności i często z zaciekawieniem tam zaglądam.)
Cukier – słodka trucizna – To też warto luknąć. Może stronka wygląda jak jakieś siedlisko sekciarzy, ale artykuł jest napisany z sensem.

Wciąż masz ochotę na ciastko?
Wciąż masz ochotę na ciastko?
Jedzenie słodyczy jest nawykiem, a nawyki, zamiast usuwać, najłatwiej zamieniać na zdrowsze. Nawyki są rodzajem rytuałów, bez których czujemy, że czegoś nam brak. Zostawiając sam rytuał, a usuwając tylko to, co w nim szkodliwe, trochę oszukujemy swój mózg. Odkąd odkryłam tę regułę, udało mi się wykorzenić większość złych nawyków, takich jak: picie przy każdej możliwej okazji towarzyskiej alkoholu, picie kawy (nadal jej nie piję!!), palenie papierosów (tak, kiedyś paliłam), przegryzanie między posiłkami itd.

A zatem zamieniamy wszystkie słodycze z białym cukrem na ich zdrowe odpowiedniki. Zdrowe słodycze to takie, których jedzenie daje nam jeszcze jakieś korzyści poza zaspokojeniem potrzeby jedzenia cukru. Które zawierają pożyteczne dla nas witaminy, minerały i inne cenne składniki. Wychodzę z założenia, że jeśli już coś jem, to chcę mieć z tego coś więcej niż tylko zapchany żołądek.

Co można na przykład jeść (w rozsądnych ilościach oczywiście):

  • miód,
  • syrop z agawy,
  • stewię,
  • ksylitol, lub nowe odkrycie ekofreaków: erytrytol,
  • owoce,
  • bakalie (daktyle!).
  •  

    Tak na marginesie: jeżeli nie możesz opanować chęci jedzenia słodyczy to być może brakuje Ci chromu, nie zaszkodzi też witamina B. Czasem przyczyna jest naprawdę aż tak prozaiczna. Chrom i witamina B są “zjadane” właśnie przez cukier, a także przez alkohol. Dużą potrzebę jedzenia cukru odczuwają też osoby zmagające się z grzybicą lub pasożytami… no i z cukrzycą. Naprawdę nie warto czekać, aż rozwiną nam się jakieś poważne choroby.

    Kolejna sprawa, to że sklepowe słodycze z białym cukrem są zawsze na wyciągnięcie ręki, a tych zdrowych nigdy nigdzie nie można znaleźć, więc jak nas akurat przyciśnie, to mamy klops. Ważne jest więc, żeby nakupować na zapas zdrowych składników i dbać o to, by mieć cały czas w domu i pracy jakąś wartościową słodką przekąskę, która nie jest toksyczną bombą (tylko witaminową). Zamiast udawać przed samą sobą, że już nigdy nie zjesz niczego słodkiego, a później mieć wyrzuty, po prostu zaplanuj, co będziesz jeść, zaplanuj, kiedy to zrobisz i kup składniki. I pamiętaj zawsze mieć na środku stołu w kuchni wielki kosz czy miskę pełną owoców, a w szafce mieszankę bakalii z orzechami. Potrafią uratować życie czasem. I wcale nie są takie drogie, jak się wydaje.

    Warto z czasem zupełnie zrezygnować ze wszystkich słodyczy, jakie leżą na półkach w sklepie. Przeczytaj składy. W każdym głupim herbatniku mąka pszenna, w co drugim syrop glukozowo-fruktozowy, jakieś emulgatory i zagęstniki. Nie mówię, że zjedzenie tego sprawi, że od razu padniesz trupem, ale w sumie po co to jeść, dodawać organizmowi roboty, żeby tego wszystkiego później musiał się pozbywać? Kiedy można samemu w domu zrobić pyszne desery nie budzące wyrzutów sumienia, a przeciwnie, zadowolenie, że robimy coś dobrego dla siebie!

    Na zachętę podam Wam przepis na najcudowniejsze ciastka owsiane, jakie robiłam. Są banalnie proste, sycące, zaspokajają głód na dłuższy czas, zawierają mega dużo błonnika, więc dobrze wpływają na trawienie, są też długo świeże. No i na koniec dodam, że są pyszne, bo jednak nawet dla największego zdrowia nie zgadzam się na jedzenie czegoś niedobrego, nieapetycznego, na głodowanie, jedzenie w kółko tego samego i znoszenie jakichkolwiek męczarni nad talerzem. Jedzenie ma być smaczne, kropka.
    IMG_4990

    Przepis na zdrowe ciastka owsiane!


    Na solidną, nieskromnie dużą porcję ciastek bierzemy:

    • szklankę płatków owsianych
    • pół szklanki mąki żytniej razowej
    • pół szklanki mąki ryżowej albo gryczanej albo jaglanej
    • dwie łyżeczki sody oczyszczonej
    • łyżeczkę cynamonu albo kardamonu albo imbiru (lub też trochę tego i tego)
    • cztery łyżki zmielonego siemienia lnianego
    • pół szklanki podprażonych płatków migdałowych lub posiekanych orzechów

    Sypiemy wszystko do michy i mieszamy.
    Do tego dodajemy:

    • pół szklanki pokrojonych suszonych moreli, śliwek, rodzynek lub innych bakalii
    • pół szklanki miodu
    • pół szklanki oleju kokosowego (zdrowiej) lub rzepakowego (taniej)
    • ze 4-5 łyżek mleka, może być roślinne lub zwykłe, lub więcej, aż do momentu, kiedy ciasto będzie dawało się łatwo formować w rękach w kulki
    • i jeżeli ktoś nie lubi ciastek wegańskich, albo im nie ufa, albo mu się zanadto rozwalają, to jeszcze wbijamy jajko.

    Mieszamy porządnie masę aż zrobi się taka, że można będzie ją ugniatać.
    Lepimy płaskie ciastka wielkości pulpetów, układamy je w formie wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do pieca 200 C na 15-20 minut. Robimy przerwy między ciastkami, bo trochę urosną.
    I to naprawdę już wszystko!

    A nie, jeszcze najważniejsze:
    Wyjmujemy je z pieca i delektujemy się.

    Naprawdę tak wyglądają! A raczej wyglądały, zanim je zjadłam.
    Naprawdę tak wyglądają! A raczej wyglądały, zanim je zjadłam.
    Można je zabrać na wycieczkę jako prowiant, można podarować bliskim w prezencie. Są rewelacyjne jako przekąska do pracy. Można je jeść bez wyrzutów sumienia, bo zawierają praktycznie same zdrowe składniki. Lepienie ich jest na tyle fajną zabawą, że można je też robić z dziećmi.

    Te ciastka można też modyfikować wedle uznania: możemy dodać inną mąkę, zmielone orzechy laskowe lub wiórki kokosowe, skórkę pomarańczową… Co byśmy tam nie dodali to wyjdzie! Wychodzą nawet robione na oko, bez wielkiej dbałości o proporcje. Odkąd odkryłam ten przepis piekłam je już trzy razy, za każdym razem w nieco innej wersji.

    Jeśli ktoś odczuwa potrzebę, może też skorzystać z oryginalnej bezglutenowej wersji przepisu od Truetastehunters, która była bazą dla mojego przepisu. Są równie pyszne.

    Niedługo kilka moich ulubionych przepisów na zdrowe desery, bo tak się składa, że bardzo lubię je robić i mam ich sporo w menu:)

    A Wy jak sobie radzicie z białym cukrem?

    10 Comments

    1. Avatar
      April 17, 2015
      Reply

      W ogóle sobie nie radzę, mimo czytania artykułów, że cukier to pożywka dla raka, bakterii, grzybów… A ciastka koniecznie muszę zrobić, może nawet uda się w ten weekend :)

    2. Avatar
      April 17, 2015
      Reply

      Temat w sam raz dla mnie, bo jestem uzależniona i nie potrafiłam do tej pory zrezygnować ze słodyczy. Zastanawiam się, czym zastąpić kalorie… Jestem chuda, wiecznie głodna, ciastka mnie jakoś ratują przed ciągłym ssaniem w żołądku.

      • Avatar
        April 18, 2015
        Reply

        Z tego co zauważyłam to pełnowartościowym żarciem można się na dłużej najeść niż takim nawet kalorycznym ale “pustym”. Właśnie takie puste kalorie powodują za chwilę to ssanie i kółko się zamyka. Przynajmniej tak jest u mnie. Im więcej jem warzyw, kasz, orzechów, płatków owsianych itd. tym mam mniejszą ochotę na podjadanie. A słodycze to faktycznie można cały czas jeść i nigdy się nie najeść – z tym mam podobnie.

        • Avatar
          April 19, 2015
          Reply

          Kiedy po raz pierwszy jadłam na śniadania płatki owsiane – niesamowicie mnie syciły. Z czasem jednak potrzebowałam coraz większych porcji, a dzisiaj po płatkach owsianych czy kaszy ssie mnie dość szybko.
          Tasiemiec jak nic! ;)

    3. Avatar
      April 17, 2015
      Reply

      Dotee, ja mam tylko mega mega prośbę bo zauważyłam, że dzieje się tu coś innego :O Proszę Cię, nie zmieniaj swojego cudownego, oryginalnego jedynego w sowim rodzaju ukochanego bloga w tego typowo rozwojowego których miliony w sieci i które niczym się nie różnią. Coś tu się zaczęło dziać, i na fb i tu… nadal jest cudnie ale coś mi tu brakuje Ciebie a za bardzo jest…. poradnik “typowej blogerki”, Błagam nie rób tego! :* <3

      • Avatar
        April 18, 2015
        Reply

        Narratorko, w każdy tekst wkładam siebie, piszę o tym, co mi akurat leży na wątrobie, a jeżeli akurat któryś temat jest zbieżny z tym, co jest wałkowane na innych blogach to trudno. Widać nawet jogini i inni dziwni ludzie miewają takie same problemy jak normalni, typowi blogerzy;) A że coś się dzieje na fanpage’u? Jak dla mnie to same dobre rzeczy się tam dzieją, a nawet mam nadzieję, że coraz lepsze:) Spokojnie. W każdym razie dziękuję Ci za ten szczery komentarz.

    4. Avatar
      April 18, 2015
      Reply

      W Twoich tekstach lubię to, że mówisz o niby oczywistych rzeczach z fajną dawką motywacji i energii. To jest tak szczere i naturalne, że niesamowicie mnie przekonuje. Muszę podumać nad tym cukrem. Staram się go ograniczać ale różne cukierki i ciasteczka ciągle mi się pętają pod ręką.
      Dlatego dzięki za ten przepis i za zachętę :)

      • Avatar
        April 18, 2015
        Reply

        Dzięki! Ta szczerość to dla mnie podstawa wszystkiego. Cieszę się, że to widać po blogu:)

        Mnie też zdarza się polec, gdy słodkości znajdują się za blisko, jednak to prawda, że przyzwyczajenie z dzieciństwa jest bardzo silne. Ale kiedy ich nie ma, to nie tęsknię ani trochę.

    5. Avatar
      April 18, 2015
      Reply

      Mój organizm sam się na cukier zbuntował. Pierwszy raz po poważnej grypie żołądkowej, wtedy cukier to bylo najgorsze co mógł być do jedzenia więc zaczęłam go mnie używać i tak mi zostało. Drugim takim punktem kiedy znowu ograniczyłam cukier to była gastroskopia. Nie wiem czemu, ale po tych wydarzeniach mało co ze słodyczy mi nie smakuje. Kiedyś mogła pól tabliczki czekolady zjeść prawie na poczekaniu, a teraz jak z 2 kostki zjem to góra. Organizm sam pokazał słuszną drogę. :)

    6. Avatar
      April 29, 2015
      Reply

      Hmm, jeśli chodzi o cukier: nigdy nie słodziłam herbaty (nawet jako dziecko, co wiązało się z uwagami dalekich cioć pt.: dziecku zabraniają! a ja po prostu zawsze lubiłam smak herbaty:) ), nigdy nie słodziłam kawy, ale uwielbiam robić ciasta (choć odkrywam te z małą ilością lub brakiem białego cukru) i jestem uzależniona od czekolady. Co prawda najbardziej lubię taką 86% kakao, więc może cukru w niej wiele nie ma, ale wiadomo, że batoniki też mi się zdarzają.
      Ciasta wyglądają przepysznie, zaraz i tak miałam biec do sklepu, więc zaopatrzę się w potrzebne składniki i zaraz piekę! Tylko cynamom zamienię na kakao, bo nie przepadam za korzennymi przyprawami. Ciekawe co wyjdzie! :)

    Leave a reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *