Aplikacje do nauki medytacji. Jak ćwiczyć uważność?


Moyan Brenn

Jak ćwiczyć uważność i nauczyć się zostawiać rozbiegane myśli za sobą? Na przykład poprzez aplikacje do nauki medytacji na smartfona, których, jak się okazuje, jest w necie cała masa. Na początek postanowiłam przejrzeć te, które mają sporo do zaoferowania za darmo. Niektóre z nich bardzo przypadły mi do gustu!

Calm

calm-app1
Ta aplikacja przywodzi mi na myśl centrum wellness albo spa, położone gdzieś z dala od cywilizacji. Cichy szum padającego deszczu, miły, spokojny damski głos, relaks i wytchnienie po ciężkim dniu… Technika medytacji, którą poznamy, to głównie skanowanie ciała, czyli koncentrowanie uwagi na różnych częściach ciała po kolei, co w prosty sposób pozwala zwiększyć świadomość ciała i uspokoić umysł. Możemy zacząć od dwóch minut i wydłużać ten czas w miarę rozwijania się naszej zdolności koncentracji. Czeka na nas także siedmiodniowy kurs, z którego dowiemy się więcej na temat uważności, codziennie ją praktykując.

Jeśli kurs nam się spodobał, dostępne są odpłatnie także różne inne kursy – na uwolnienie się od niepokoju, na spokojny sen… Dzięki przypomnieniom, które wysyła do nas apka, a także kalendarzykowi, w którym widać naszą systematyczność, łatwiej jest zmobilizować się, by codziennie znaleźć dla siebie chwilę błogiego spokoju.

omvana

Omvana

To platforma, poprzez którą możemy ściągać na telefon różne kilkuminutowe nagrania – melodyjne tła dźwiękowe lub prowadzone medytacje i relaksacje, i jedne z drugimi łączyć. Wybór jest ogromny, to bodajże największa biblioteka tego typu materiałów w sieci, a nagrania różnią się od siebie dość znacząco – jedne są bardziej coachingowe, inne to ćwiczenie uważności i koncentracji, praca z oddechem czy wizualizacje. Część prowadzą mężczyźni, część kobiety – jak kto woli, ja na przykład odkryłam, że wolę słuchać męskiego głosu, choć nie mam pojęcia czemu. Niektóre z nagrań są płatne, ale tych darmowych też jest pod dostatkiem.

Bawiłam się tą aplikacją z przyjemnością, codziennie wypróbowując nowe ćwiczenia. Niektóre były poruszające, inne wprawiały mnie w rozkoszny, błogi stan relaksu. Ciekawa jestem, które z nich najbardziej spodobałyby się tobie.

Headspace

aplikacje do nauki medytacji
Headspace wymiata! To chyba najprzyjemniejsza apka, jaką przetestowałam. Facet o miłym (a jakże), wyluzowanym głosie wprowadza nas od podstaw w tajniki uważności. Towarzyszą temu słodkie i pomysłowe filmiki animowane, dzięki którym możemy jeszcze lepiej zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Jest też chwila na praktykę, podczas której krok po kroku uczymy się, jak pozwolić myślom opaść i stworzyć sobie w głowie przestrzeń. A to wszystko w tak sympatycznej, przyjacielskiej atmosferze, że szczerze nie mogłam się doczekać następnych lekcji. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale naprawdę polubiłam tę aplikację.

Dziesięć lekcji jest za friko, później – możemy je powtarzać lub odpłatnie otrzymać dostęp do całej masy kolejnych instruktażowych nagrań i filmów. Możemy też dodawać sobie do znajomych innych medytujących i wzajemnie motywować się do postępów.

Relax Melodies

aplikacje do nauki uwaznosci
Pokaźny zbiór miłych dla ucha melodii, szmerów, szumów, plusków i innych delikatnych dźwięków, przy których łatwiej się wyciszyć, odsapnąć i zrobić sobie trochę wolnego miejsca w głowie. Możemy włączyć jeden lub kilka naraz (np. morskie fale i śpiew ptaków), nastawić timer lub nie, a później usiąść lub ułożyć się wygodnie i… oddać się relaksowi. Ta apka przyszła mi z pomocą, gdy zmagałam się z silnym stresem w szpitalu. Jej słuchanie było dla mnie bardzo kojące. Aha, i świetnie się z nią zasypia!

meditate

Buddhist Meditation, Dharma Meditation


Dwie bardzo podobne do siebie proste aplikacje, które najzwyczajniej w świecie odmierzają nam czas na medytację i codziennie przypominają o tym, by chwilkę na nią znaleźć. Jeśli ktoś lubi, można w czasie medytacji słuchać przeciągłego dźwięku dzwoneczka lub pozostać w ciszy. Na deser otrzymujemy kilka słów wschodniej mądrości, a za regularne powracanie do aplikacji – kolejne poziomy doświadczenia. To już wszystko, ale czy w takim minimalizmie nie ma czegoś ujmującego?
 
 

Aplikacje do nauki medytacji – czy mają sens?

To zrozumiałe, że stykając się po raz pierwszy z czymś tak odmiennym od zachodniego lifestyle’u, jak medytacja, bywamy dość nieufni i niezbyt gotowi, by poświęcić temu swój czas. Jako, że na zabawę smartfonem czas z kolei zawsze się jakimś dziwnym trafem znajdzie, okazja na połączenie przyjemnego z pożytecznym jest wręcz wymarzona. Jeżeli tylko interesuje cię temat uważności i medytacji, a nie możesz jakoś przekonać się do zajęć grupowych ani znaleźć czasu na codzienne zasiadanie w ciszy i samotności, polecam to rozwiązanie. Zawsze łatwiej zrobić pierwsze kroki, kiedy ktoś, nawet wirtualnie, prowadzi nas za rękę!

Szerzej o podstawach medytacji pisałam tutaj.

Aplikacje do nauki medytacji może nie pomogą bardzo zaawansowanym podróżnikom w porzucaniu ego i osiąganiu samadhi, ale są idealne dla początkujących, którzy chcieliby przekonać się, czy to naprawdę działa i trochę wkręcić się w temat pracy z umysłem. Aplikacje tego rodzaju nie są zbyt absorbujące, można zacząć dosłownie od pięciu minut dziennie, a jeżeli się wciągniemy, wtedy będziemy ten czas wydłużać i cieszyć się naszym nowym stanem ducha.

Ważne, by systematycznie praktykować, a reszta przyjdzie sama!

Która z tych aplikacji wydaje się Wam najciekawsza? A może wolicie medytować bez użycia najnowszych technologii?

Namaste!

Previous Pułapki pozytywnego myślenia
Next Jesteś piękna, wiesz?

25 Comments

  1. March 4, 2016
    Reply

    Nie wiedziałam, że już nawet wymyślili aplikacje do medytacji :) To na pewno duży plus dla początkujących. Sama chętnie jakąś wypróbuję :)

    • March 6, 2016
      Reply

      Jest tego dużo więcej, sama byłam zaskoczona jak dużo. Na Zachodzie najwyraźniej z uważności i medytacji zrobił się już cały biznes. Nie, żebym aż tak zazdrościła, ale skoro możemy coś na tym skorzystać, to czemu nie :)

  2. March 5, 2016
    Reply

    Własnie ściągnęłam Headspace. Super jest. Merci:)

  3. March 5, 2016
    Reply

    Nawet nie wiedziałam o istnieniu takich aplikacji, jak to dobrze czasem wpaść do kogoś z wizytą, żeby poznać coś nowego. Dziękuję za informację i będę wypróbowywać. Pozdrawiam Cię i życzę udanego weekendu :)

    • March 6, 2016
      Reply

      Dziękuję i wzajemnie! też lubię takie niespodziewane odkrycia :)

  4. March 5, 2016
    Reply

    O! Poprzeglądam sobie te aplikacje. Chociaż nie wiem, czy będę ich używać, mam jakiś taki strach przed promieniowaniem, co śmieszne tylko włączonego internetu, bo przecież często medytuję z muzyką w słuchawkach.

    A wiesz, do mantrowania super sprawdza się aplikacja do interwałów <|:^)

    • March 6, 2016
      Reply

      Dla Ciebie, jak już medytujesz, to to będzie raczej taka miła ciekawostka. Internet jest potrzebny tylko do ściągnięcia danej lekcji, później można go wyłączyć… choć raczej należałoby wyłączyć wifi w domu, bo przecież to nie odbiorniki, a nadajniki emitują te fale i one są tam przez cały czas. I nawet jak wyłączę swoje, to nadal będę miała w domu wifi od sąsiada.. rozkminiałam to kiedyś i doszłam do wniosku, że żeby wydostać się z tej elektromagnetycznej zupy to musiałabym zupełnie wyjechać z miasta. Więc na razie się w niej kąpię.

  5. March 6, 2016
    Reply

    Mam trochę dziwny sposób na medytację. Zdecydowanie bardziej wolę cięższą i głośną muzykę. Nie powiem, kocham odgłos deszczu, ale to sprawia, że jeszcze intensywniej moje myśli pracują i zamiast się wyciszać, jestem bardziej pobudzona.

    • March 7, 2016
      Reply

      Jola, no właśnie w tym cała rzecz, żeby te myśli potrafić wyłączyć w ciszy, kiedy one tak intensywnie pracują. To jest najtrudniejsze w całej nauce medytacji :) Nie wiem, czy takie zagłuszanie myśli to będzie wciąż medytacja. Wtedy np oglądanie seriali w TV też byłoby medytacją – a zdecydowanie nie jest. Ale powiem Ci, że ciężka i głośna muzyka czasem bardzo fajna jest ;)

  6. March 7, 2016
    Reply

    Postać z grafiki headspace mówi do mnie absolutnie :) Świetne zestawienie, dziękuję! będę testować :)

    • March 7, 2016
      Reply

      Do mnie też przemawiają te słodkie ludziki :D Jak to czasem mało potrzeba, żeby zdobyć moją uwagę, hehe:)

  7. March 7, 2016
    Reply

    Myślę, że przyda mi się ten post w niedalekiej przyszłości :) Na pewno wypróbuję Omvana i Relax Melodies.

    • March 8, 2016
      Reply

      Cieszę się, że się przyda :)

  8. March 7, 2016
    Reply

    Fajne te aplikacje. Czyżby to był znak, abym wróciła do medytacji? ;)
    Kiedyś siadałam co ranek, z muzyką tybetańską w uszach, i “odlatywałam” :)

    • March 8, 2016
      Reply

      Tak, tak – to znak! :)

  9. Dzięki za ten post, przyda mi się bardzo :-) Do samych ćwiczeń uważności apki nie są mi potrzebne, ale przyda mi się jakaś jako przypominajka ;-) Chętnie skorzystam też z podkładów muzycznych.

    • March 8, 2016
      Reply

      Też właśnie bardzo lubię te podkłady:)

  10. March 8, 2016
    Reply

    Ciekawe co by powiedzieli buddyjscy mnisi, gdyby się dowiedzieli, że uczymy się medytować za pomocą aplikacji w telefonie ;). Dość osobliwe rozwiązanie :). Ale najważniejsze, by było skuteczne.

    • March 8, 2016
      Reply

      Pewnie by powiedzieli, że jeśli przejmujemy się ich zdaniem, to znaczy, że musimy jeszcze duużo medytować:) A tak na serio mnie podoba się to adaptowanie medytacyjnego lajfstajlu do zachodniej kultury. To pokazuje, że medytacja jest dla każdego, nie tylko dla mnichów :)

      • March 8, 2016
        Reply

        Mnie się też to podoba – zwłaszcza, że tą drogą ma szansę dotrzeć do osób, które mogłyby się medytacją nie zainteresować tradycyjną drogą :). Świetna sprawa!

  11. March 25, 2016
    Reply

    Headspace to również mój numer jeden ;) świetny sposób na wyciszenie.

  12. April 2, 2016
    Reply

    Muszę wypróbować wszystkie, opisałaś je tak zachęcająco, że warto poświecić trochę czasu, aby wybrać coś dla siebie:)

  13. July 28, 2016
    Reply

    Testuję! :)

  14. August 18, 2016
    Reply

    Kurcze fajnie, że do Ciebie trafiłam znowu ;). Kiedyś sporą uwagę przykładałam do nauki uważności. Teraz zupełnie tego zaniechałam, a już nie wpadłam w ogóle na to, że mogą istnieć aplikacje do tego stworzone. No i nie ma przeproś muszę spróbować ;).

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *