Akceptacja na poziomie początkującym

Uwaga, tekst zawiera wykaz moich wad, błędów i niedoskonałości!

Tak, bywam nieznośna, nieświadoma i naiwna.
Szybciej mówię niż myślę, ponoszą mnie emocje, panikuję, atakuję, uciekam.
Trudno mi puścić kontrolę, przywiązuję się do swoich fantazji, mam oczekiwania.
Czasem osądzam i projektuję na innych swój cień, choć idę w zaparte, że wcale nie.
Czasem próbuję uniknąć odpowiedzialności i nie potrafię otworzyć się na bliskość.

Nie, nie jestem przez to gorsza niż inni ludzie.
Nie jestem przez to godna potępienia i nie zasługuję na karę.
Nie jestem grzesznicą ani nie powinnam iść do psychiatry.
Nie, nie muszę wyeliminować wszystkich swoich wad, żeby zasłużyć na miłość.
Nie, nie muszę podporządkowywać się nikomu, kto chciałby, żebym była inna.
Nie, nie muszę się kajać, czołgać, płaszczyć przed nikim, kto chce czerpać energię z mojego poniżenia.
Nie muszę postępować według niczyich wytycznych ani spełniać żadnych wymagań, żeby udowodnić swoją wartość.

Otrzymałam Życie w darze, aby iść przez nie z podniesioną głową, nie aby pełzać przez nie na czworakach.
Spójrz mi w oczy, a w nieskończonej czerni moich źrenic zobaczysz samego siebie.
Dostrzeżesz piękno bycia kompletnym człowiekiem i lekkość, jaka wiąże się z pozwoleniem na to, co jest.
Odkryjesz potęgę płynącą z akceptacji słabości i ukrytą pod całą swoją brutalnością dziecięcą niewinność.
Odkryjesz, jaka to ulga, wiedzieć, że nigdy nic nie było w Tobie uszkodzone.
Że zawsze byłeś stworzony z Miłości w wiecznym tu i teraz.
Że kompletnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zanurzyć się w życiu, tworzyć, budować i poznawać.

Jestem kochana, piękna i dobra, nawet, jeśli czasem bywam wredotą i zołzą.
Uczę się zapraszać do mojego życia miłość i otwartość, nawet, jeśli czasem boję się i chowam.
Uczę się przyjmować cudze wady i wybaczać błędy, nawet, jeśli zajmuje mi to dużo czasu.
Uczę się przepraszać i naprawiać wyrządzoną krzywdę bez pastwienia się nad sobą, nawet, jeśli nie idzie mi jeszcze najlepiej.
Uczę się dostrzegać boskość w sobie i w bratnich duszach na mojej drodze, nawet, jeśli wydają mi się nieprzyjazne.
Uczę się skupiać uwagę na tym, co we mnie i innych dobre i czego chciałabym więcej, aby mogło rosnąć i rozwijać się.
Uczę się poddawać kolejom losu i odnajdywać w sobie zaufanie.
Uczę się wspierać moje przeznaczenie świadomym działaniem i wybierać to, co sprawia, że wzrastam.
Uczę się uśmiechać do samej siebie i wspierać samą siebie na mojej drodze.

Może jestem na poziomie początkującym, ale tańczę mój taniec najpiękniej, jak potrafię.
Zatańczymy razem? :)

Previous Sekretna alchemia kochania świata. Jak kochać ludzi?
Next Jak usłyszeć głos serca? Twój wewnętrzny przewodnik

3 Comments

  1. Paulina
    September 17, 2018
    Reply

    Zatańczmy! :)
    Szczere i piękne!
    Pozdrawiam!

  2. November 21, 2018
    Reply

    Zatańczymy :) Jestem w tym samym miejscu :) To również o mnie. Prawdziwie :))))))))) Udanego dnia!

    • November 21, 2018
      Reply

      Dziękuję Kochana :D

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *