Akceptacja czy rezygnacja?

Nikt nie namawia Cię, abyś przystał na najgorszy los, jaki Ci przypadnie w udziale, i pokornie robił dobrą minę do złej gry.

Akceptacja – często mylimy ją z rezygnacją.

Mówisz: przecież nie można zaakceptować takich rzeczy, jak pyskujący partner, znienawidzona praca, ludzie obrażający nas w internecie czy nawet zepsuty kibel.

Przecież nie można się tak godzić na wszystko, co nam się trafi. Nie można godzić się na zło, miernotę i chamstwo.

Mówisz tak, bo mylisz akceptację ze zgodą na wszystko i z biernością. Boisz się jej. Wydaje Ci się, że akceptacja jest końcem, podczas gdy ona jest początkiem.

W efekcie lądujesz w miejscu, w którym machasz tylko rękami, tupiesz nogami i powtarzasz: Tego ma nie być! Tamtego nie wolno! Wszystko źle!

Walka z tym, co jest, zajmuje całkiem sporą część uwagi wielu z nas. A to, co jest, jakoś nie chce od tego przestać być, nieważne jaki wygeneruje zamęt.

Próby trzymania w ryzach świata, aby spełniał nasze oczekiwania, są cholernie męczące.

A przecież nikt nie każe ci się na nic godzić. Ani w tym tkwić na zawsze.

Nikt nie namawia Cię, abyś przystał na najgorszy los, jaki Ci przypadnie w udziale, i pokornie robił dobrą minę do złej gry.

Akceptacja to raczej przyznanie: OK, sprawy mają się tak, jak się mają.

Rzeczy w tym momencie są takie, jakie są, a nie inne.

Jestem obecnie w takim miejscu w życiu, a nie innym.

Takie właśnie coś obecnie wokół mnie się przejawia. Tego właśnie jestem świadkiem.

Wtedy możesz się uspokoić i odpuścić całe to gorączkowe bieganie i odpychanie tego, co wokół siebie masz, darować sobie pytania typu “za jakie grzechy” i “dlaczego właśnie ja”, wyjść z roli krzywdzonej ofiary i zadać sobie zajebiście ważne pytanie, które w przeciwieństwie do tych poprzednich, dodaje mocy:

Co mogę z tym zrobić?

Przyjrzeć się:

Czym w istocie jest ta sytuacja, w której się znalazłam?

Zajrzyj pod powierzchnię zdarzeń, a zobaczysz, że chamowate odzywki partnera to jego ukryty ból, bo nie może Tobie, a być może i sobie, dać tego, co chciałby, tu i teraz.

Praca poniżej oczekiwań jest jednak obecnym środkiem do spełnienia marzeń o rodzinie, bliskości, podarowaniu wsparcia.

Ludzie obrażają nas w internecie, bo nie mogą wytrzymać z własnym lękiem, że się mylą, że są niewłaściwi, i projektują go na ciebie.

Nawet w zepsutym sedesie może kryć się historia o miłości, o kimś, kto woli swoje pieniądze zachować na inny cel.

(A może to metaforyczna opowieść o Twojej potrzebie oczyszczenia, zrobienia porządku w swoim prywatnym bałaganie?)

Widzisz zaniedbanie, agresję, bierność czy brak szacunku – jednak powiedzmy sobie tak szczerze:

Zawsze uderza nas na zewnątrz to, co w nas samych rezonuje; to nas dotyka, co sami mamy ze sobą do załatwienia.

Nasze własne niepewności, lęki, nasze osobiste bolące miejsca, ukazują nam się w formie zdarzeń wokół nas.

Zauważając samego siebie, dogadując się ze sobą, zaspokajając swoje własne potrzeby, jesteśmy w stanie zmienić sytuację na zewnątrz dużo szybciej, niż szarpiąc i barując się z tym, co już przejawione w materii, co już spełnione.

Do nas należy nie usuwanie tego, co jest, lecz kreowanie tego, czego wokół siebie pragniemy.

Do nas należy kolejna chwila, którą sami tworzymy.

Co mogę zrobić, żeby było lepiej?

Co mogę zrobić dla najwyższego dobra?

Co chcę zbudować? Co wybieram?

Czym się kieruję? Jaką mam intencję?

Gdzie teraz jestem? Gdzie chcę być?

Jaki może być mój kolejny krok?

Uwierz – rzeczy, które dotąd Cię tak drażniły, mogą rozwiązać się i zmienić z dnia na dzień, gdy zaczniesz świadomie patrzeć i wybierać z pozycji dojrzałości i odpowiedzialności.

Gdy podążasz drogą akceptacji i miłości, gdy potrafisz znaleźć wewnętrzne zaufanie i załatwić swoje sprawy ze sobą, szybko nabierzesz mocy i zobaczysz, jak zamiast w czarnym dole własnego niezadowolenia i niedostatku, znajdziesz się w drodze na osobisty szczyt.

Stamtąd bardzo dobrze widać, jak doskonale zrobiony jest ten świat i jak karmiące mogą okazać się wszystkie doświadczenia w nim, które nas spotykają :)

No Comment

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *