7 najszybszych korzyści z praktyki jogi


W jodze fajne jest to, że na pierwsze efekty nie trzeba długo czekać. Widać je już po kilku miesiącach regularnej praktyki. W tym czasie nie osiągniesz może głębokiego oświecenia ani nie ozdrowiejesz cudownie z gnębiących cię dolegliwości, pewnie nawet nie zdążysz się dobrze rozciągnąć, ale nie jest to przeszkodą, żebyś i tak odczuł zmianę.

1. Proste plecy

Pierwsze, czego się nauczysz na jodze, to jak ustawić swoje ciało, żeby stanąć prosto. Nie zawsze wiemy, jak ustawić prosto cały kręgosłup, tak, żeby nic nie wystawało do przodu ani do tyłu. Jesteśmy zwykle powykrzywiani we wszystkie strony i nawet tego nie widzimy. Garbimy się, wypinamy brzuch, piersi albo tyłek, wyginamy się na boki, generalnie przypominamy flak po kaszance zamiast zdrowego i pełnego sił osobnika gatunku ludzkiego.

Daliśmy sobie wmówić, że przez nasz tryb życia jesteśmy dożywotnio skazani na krzywe kręgosłupy, a wcale tak nie jest!

Stojąc luźno i byle jak, obciążamy kręgosłup całym ciężarem naszego tułowia, który zwisa na nim jak worek z mięsem. Stojąc prosto dajemy kręgosłupowi odpocząć, a po jakimś czasie pomogą nam w tym jeszcze mięśnie, dzięki którym nasze plecy długo będą mocne i więcej wytrzymają.

Chciałabym zauważyć, może absurdalnie, że plecy mamy tylko jedne. Choć może nie oglądamy ich za często.

2. Mocniejsze mięśnie

Mężczyźni to jeszcze czasem mają jakieś mięśnie, choć nie wszyscy, a kobiety… Każda już się przyzwyczaiła, że silne ciało to miała gdzieś w liceum, na etapie rzutu piłeczką palantową, a od tej pory – równia pochyła. Już pisałam, że mocniejsze mięśnie to więcej siły, również tej do zmagania się z wyzwaniami stawianymi przez codzienność. Po prostu mamy wiecej koni mechanicznych pod maską. Nie mówiąc już o tym, że jesteśmy zgrabni i powabni. Jeśli więc nie masz mięśni, to polecam sobie wyhodować.

W jodze nigdy nie dźwigasz więcej, niż tylko ciężar swojego ciała, więc nie grożą ci wielkie muły. Joga daje taką naturalną, wysportowaną sylwetkę o zrównoważonym kształcie, coś jak wszystkim znany człowiek witruwiański Leonarda Da Vinci.

Najszybciej wzmocnią się te mięśnie, które były najmniejsze i najsłabsze, czyli u kobiet przeważnie mięśnie ramion, barków, pleców. I takie, o których nie miałaś pojęcia, że w ogóle mogłyby istnieć.

3. Ładniejszy brzuch

Kształt brzucha jest związany z postawą. Możesz sobie zgarbić plecy, puścić luźno brzuch i pozwolić, by wypłynął ze spodni niczym budyń, ale jak staniesz z idealnie prostym kręgosłupem, to nawet jeśli masz jakieś sadełko, ono się ładnie i elegancko schowa, bez większego udziału mięśni. To raz.

Dwa, że od jogi i od prostego chodzenia same mięśnie brzucha też się wzmacniają. Tak przy okazji, razem z pozostałymi mięśniami. Ot taki dodatkowy bonusik.

Trzy, że w jodze uczysz się brzuch rozluźniać w dobry i zdrowy sposób, więc nie jest to taki stale wciągnięty, napięty brzuch, przez który twoje narządy wewnętrzne tłoczą się w środku jak sardynki w puszce i prędzej czy później któryś urządza strajk. Twój brzuch będzie płaski, ale również miękki. I fajny.

4. Głębszy oddech

Zwykle nie poświęcamy uwagi swojemu oddechowi, bo jest to coś automatycznego, czego niby nie da się robić źle. Aż tu nagle na jodze okazuje się, że można robić to lepiej. Głębszy i pełniejszy oddech to więcej tlenu i więcej życia w tobie. Tutaj pisałam o licznych zaletach głębokiego oddychania. Przy prostej sylwetce płuca mają więcej miejsca, żeby zrobić porządny wdech.

Poza tym skupienie na oddechu to najprostsza forma medytacji. Ponieważ wtedy masz przerwę od myślenia i możesz zająć się byciem szczęśliwym tu i teraz. Warto zauważyć, że istnieje coś takiego.

5. Łatwiej być kobietą

Jeśli jesteś kobietą ciężko znoszącą niektóre dni w miesiącu, możesz skorzystać ze specjalnych sekwencji na ten czas. Jest to głównie rozluźnianie i rozciąganie brzucha na wiele sposobów, nic trudnego. Ich ćwiczenie przynosi zaskakujące efekty. Kiedyś co miesiąc faszerowałam się lekami przeciwbólowymi w wielkich ilościach. Teraz po prostu nie muszę. Cały ten okres staje się lżejszy do zniesienia. Mam wrażenie, jakbym dogadała się z własnym brzuchem. To jest wielka zaleta jogi. Zaczynasz dogadywać się z własnym ciałem, zamiast się z nim użerać.

Joga może też przynieść ulgę w różnych innych kobiecych przypadłościach, choć tu będzie być może trzeba trochę dłużej poczekać.

6. Wewnętrzny spokój

To bardzo szybki efekt. Im jesteś na codzień bardziej zestresowany i znerwicowany, tym szybciej zobaczysz zmianę. Nie są to żadne paranormalne czary mary, zasada jest prosta.

Nasze ciało odzwierciedla nasze samopoczucie; na przykład w stresie całe ciało jest napięte, gotowe do walki i ucieczki. Zwróć uwagę na swój brzuch, kiedy czymś się denerwujesz. Niektórzy ludzie aż trzęsą się z nerwów, ze strachu czy ze złości.

Działa to w obie strony, a zatem kiedy rozluźnimy, rozciągniemy ciało i poddamy je delikatnemu wewnętrznemu masażowi poprzez sekwencję asan, to uzyskamy również efekt psychicznego rozluźnienia.

Na skutek głębokiego, równomiernego oddychania przez półtorej godziny ciało mimo wysiłku uspokaja się i wycisza.

Również nasze narządy wewnętrzne, lepiej ukrwione i dotlenione, mogą nam lepiej służyć i stąd też większa wewnętrzna równowaga i harmonia.

Joga jak nic innego, z czym bym się do tej pory spotkała, uświadamia nam, jak głębokie jest połączenie między ciałem a duchem. To praktycznie jedno i to samo, tylko w różnym wydaniu. Ciało to Ty.

7. Więcej energii

Na skutek dopompowania mięśni i narządów dobrze natlenioną krwią, a także pobudzenia różnych naszych gruczołów i innych wynalazków matki natury, dostajemy kopa energii i dobrego humoru niemal od razu po wykonaniu niektórych asan. Na przykład stania na głowie.

Mam wrażenie, że joga pomaga przywrócić naturalny wysoki poziom energii, jaki mają dzieci. Filozofia jogi mówi, że ciało jest jak doskonale nastrojony instrument, który jeśli będziemy dbać o niego i nie pozwolimy żeby się rozstroił, da nam ogromną radość z jego używania. Nic właściwie więcej nie potrzeba do cieszenia się życiem. Widać to właśnie po dzieciach. Ponieważ nie wiemy nic na ten temat i o to nie dbamy, z wiekiem sztywniejemy i pozwalamy odejść tej radości, tej wibrującej życiowej energii, która daje nam tyle siły. Można ją odzyskać.

 

Ten tekst dotyczy regularnej praktyki hatha jogi. Takiej ze dwa razy w tygodniu. Podobno to minimum, żeby robić jakieś widoczne postępy. Raz w tygodniu może i jest lepsze niż nic, ale zbyt często zmienia się w zero razy, kiedy akurat coś nam wyskoczy. I tego już nie można nazwać regularną praktyką. Po prostu trzeba się kopnąć czasem w zad i wtedy będziemy mieli efekty, a inaczej różnie może być. Jak ze wszystkim.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że cała ta sztuka opiera się na solidnych naukowych podstawach. Powody, dla których asany wyglądają tak czy inaczej, są jasno określone i przekonujące nawet dla największych sceptyków, w tym dla mnie. Również to, dlaczego joga działa, jest jak widać zupełnie wytłumaczalne. To nie magiczna moc, to efekt dbania o nasze wspaniałe, boskie ciało i naszą silną, ludzką duszę.

Pozdrawiam Was! Namaste!

Previous Tygodnik: imprezy, książki i kaczki
Next Ale zanim pójdę... czyli 3 sygnały, że pora się rozstać
  • Ja znów powróciłam do ćwiczeń jogi – tak, tak, przypomniałaś mi o tym.
    Ostatnio spędzam większość czasu w pozycji siedzącej, jak i podejrzewam- większość kobiet w moim wieku. Tylko, że ja już wiem, że to nie jest zdrowe, i że nasz organizm w końcu (prędzej niż sądzisz) zacznie wołać o pomoc.
    Potrzebuję też chwili wyciszenia, więc za pomocą jogi mam 2 w 1; mogę zrelaksować swoje ciało, uelastyczniać je i spędzić czas ze sobą, z ciszą, z Bogiem.

  • A może bym tak zaczęła ćwiczyć jogę… Mąż mi nieraz mówi, że się garbię,a i sama nie jestem zadowolona z kształtu swojego brzuszka ;) Odstresowanie i energia też mi się przyda.

    • Na pewno nie zaszkodzi spróbować, zawsze jakieś nowe doświadczenie:)

  • Kiedyś, gdy ćwiczyłam joge co najmniej 2 razy w tygodniu, pamiętam, że bardzo wzmocniły mi się mięśnie pleców. Zauważyłam też lepszą koordynację, co zostało mi do dziś

    • Najlepsza koordynacja to rozwija się w tańcu. Ale do niego najczęściej trzeba dwojga :D

      To wzmacnianie mięśni czasem jest okupione potęęężnymi zakwasami, ale cóż, warto wytrzymać:)

  • Szukam jakiejś aktywności dla siebie i chyba muszę się rozejrzeć za jogą w swoim mieście. Przekonałaś mnie tą prostą postawą i ukrywaniem sadełka ;) Chociaż kręcę hula hopem i też mnie trochę prostuje :)

    • Hula hop, chciałabym się tego nauczyć… napatrzyłam się na taniec z hula hopem, który jest tak pełen wdzięku, że aż dech zapiera, a tymczasem nigdy nie umiałam kręcić nawet zwyczajnie w talii :)

  • A jak zacząć? Masz coś na ten temat albo możesz poratować jakimś linkiem? :)