23 uszczęśliwiające rzeczy, które musisz zrobić dla siebie tej wiosny


Witaj, wiosno!

Każda pora jest dobra, żeby cieszyć się życiem, ale ta, która nadeszła teraz, wyjątkowo sprzyja skupieniu na tym, co jasne i słoneczne. Wystarczy wyjrzeć przez okno :) Życie składa się z tego, czym sami je wypełnimy. Co ty na to, żeby do znanej i odrobinę zmurszałej codzienności wpuścić trochę świeżego powietrza, namalować ją na nowo w żywszych barwach?

  1. Postanowić, czego dobrego chcesz dla siebie w nadchodzącym czasie. Wszystko zaczyna się od intencji. Jedna mała rzecz, albo bardzo duża i odważna. O czym marzysz? Zrób sobie wiosenny prezent i wypowiedz życzenie.
  2. Posprzątać w końcu w piwnicy, na pawlaczu, a może nawet w tej kuchennej szafce, której nie otwierasz od lat z obawy przed uwolnieniem trolli, inwazją obcych i porażeniu bronią biologiczną z tajemniczych niepodpisanych słoików o nieznanej zawartości.
  3. Znaleźć kilka koleżanek o podobnym rozmiarze ciuchów i zbliżonym stylu do twojego i zrobić wielką wymianę wszystkich nienoszonych ubrań, zalegających od dawien dawna w szafie. Wersja dla mężczyzn: wywalić wszystkie dziurawe koszulki i skarpetki, a później pójść i kupić nowe ;)
  4. Wziąć te ubrania, na które żadna koleżanka się nie skusi, pogodzić się z tym, że ich obecna forma dobiegła końca i pomyśleć, jak można by je było poprzerabiać, co z nimi można zrobić, by dać tym ciuszkom nowe życie. Twoje pierwsze szorty DIY? Patchworkowa torba? A czemu nie?
  5. Przemóc się, uzbroić psychicznie, załatwić sobie trzy dni wolnego i zrobić detoks owocowo warzywny, dzięki któremu twoje jelita i wątroba pozbędą się gromadzonego przez lata syfu, a ty w końcu odetchniesz od wewnętrznego przymusu odżywiania się chipsami i colą i docenisz limonkowe serniczki z nerkowców.
  6. Nauczyć się gotować coś nowego, lub w nowy sposób. Robiłeś kiedyś ciastka z fasoli albo kokosową bitą śmietanę? A wiesz, jaki to fun zrobić swoje sushi? Albo po polsku – kaszi, z pęczakiem i kiszonym ogórkiem! Na co masz ochotę? Pamiętaj, że w towarzystwie gotowanie i jedzenie jest jeszcze fajniejsze… a warzywa sezonowe tuż tuż :)

  1. Zrobić sobie wielkie SPA, z różnorodnymi maseczkami na twarz, ciało i włosy, z sauną, z pławieniem się w wannie, z przygotowanym zawczasu pysznym obiadem, tak, by tego dnia móc oddać się wyłącznie relaksowi. Jeśli twój towarzysz jest również chętny na takie wiosenne rozpieszczanie, wzajemny masaż pachnącym olejkiem będzie wisienką na torcie :)
  2. Pójść pierwszy raz na taniec brzucha, na salsę albo na bębny, albo na warsztaty wikliniarskie, albo na acro yogę. Zrobić pierwszy raz choć jedną z tych rzeczy, o których od dawna myślałeś, że kiedyś je zrobisz. To “kiedyś” to właśnie miało być dziś. Młodszy, zdrowszy i bardziej odważny nie będziesz, do dzieła!

  3. Spakować wałówkę i termos z kawą, wsiąść w furkę i odwiedzić dawno niewidzianych znajomych w ich mieście, ot tak po prostu, bez szczególnej okazji, tylko po to, żeby ich zobaczyć, zjeść wspólnie pyszną kolację i odwiedzić ich ulubione miejscówki, których jeszcze nie znasz.
  4. Wziąć udział w pierwszym wiosennym ognisku, z gitarą, kiełbaskami, zimnym piwkiem, nocnymi wędrówkami po krzakach i patrzeniem w gwiazdy. Z całym tym wrażeniem, jakby to było po raz pierwszy, jakby wszystko zaczynało się właśnie teraz, a jednocześnie powracało do ciebie po długiej przerwie.
  5. Wziąć kocyk, koszyk z żarciem i zrobić prawdziwy piknik na łonie natury, na łące, pleść wianki z pierwszych wiosennych kwiatów, jeść własnoręcznie zrobione ciastka i samodzielnie zrobioną lemoniadę z miętą, chodzić boso po świeżej młodziutkiej trawie i grzać się w coraz cieplejszych promieniach słońca.
  6. Pojechać na dwa dni do chatki do lasu i całe te dwa dni spędzić witając wiosnę w otoczeniu pachnącej, barwnej zieleni, medytując w dźwiękach natury, leżąc na mchu i chłonąc z ziemi żywą energię nowego początku, której jest teraz pełno w każdym pędzie drzewka, każdym nowym listku.

  1. Wziąć aparat i iść na spacer przed siebie, w poszukiwaniu wiosennych scen, które do ciebie przemówią, pstrykać foty w stanie radosnego przepływu, bawić się tym, cieszyć się tworzeniem, wypróbowywać spływające znikąd coraz lepsze pomysły i zupełnie nie wymagać efektów.
  2. Wziąć instrumenty muzyczne i miłe towarzystwo, pójść gdzieś, gdzie jest fajnie i grać, śpiewać, przypomnieć sobie cały repertuar piosenek rockowych końca lat 90tych, a później improwizować i mieć kompletnie wywalone, jak to brzmi.
  3. Zrobić pendrive z nową wiosenną playlistą do samochodu, a później przez resztę sezonu aż do końca lata uzupełniać ją o nowe kawałki, które będą wprawiały cię w wakacyjny nastrój, ilekroć je usłyszysz, a po latach będą działały jak sekretny włącznik uruchamiający zajebiste wspomnienia.
  4. Wziąć dobrą książkę, butelkę z wodą i okulary przeciwsłoneczne i któregoś zupełnie zwyczajnego popołudnia, zamiast jak zwykle cisnąć długą listę zadań do zrobienia, tak po prostu pójść poczytać tę książkę w parku.
  5. Wziąć długopis i notatnik, jechać do parku albo lasu, znaleźć słoneczną polanę z odrobiną cienia, rozłożyć się na kocu i pisać, rysować, tworzyć słowne pejzaże, wycinanki i kolaże, całe popołudnie wyżywać się twórczo, tyle, że tym razem na świeżym powietrzu. Zakład, że zrobisz więcej, niż w domu? A potem iść na spacer, przytulić kilka drzew i odetchnąć pełną piersią.
  6. Poczuć wdzięczność. Tak po prostu. Za wiosnę, za pączki, za kwiaty i za świeżą zieleń, i za to, że wszystko zawsze się odradza i przeobraża, a my możemy być tego częścią.

  1. Pojechać na wycieczkę rowerową albo wybrać się na solidną wyprawę na piechotę, taką, żeby naprawdę czuć, że zrobiłeś szmat drogi. Doświadczyć tego rodzaju przyjemnego wyczerpania fizycznego, po którym zasiadasz do zasłużonego posiłku z ogromną radością i apetytem, a wieczorem śpisz tak smacznie i głęboko, jak mało kiedy, i naprawdę się wysypiasz.
  2. Umówić się z przyjaciółmi na śniadanie i zjeść je wspólnie, razem napić się waszej ulubionej kawy i rozejść się do swoich spraw z poczuciem cudownie rozpoczętego dnia.
  3. Wymyślić nowe przedsięwzięcie zawodowe, które tym razem dla odmiany będzie dla ciebie źródłem satysfakcji. Kiedy w końcu pozwolisz sobie dostawać wynagrodzenie za robienie tego, co lubisz? Zupełnie bez zobowiązań i dla zabawy zaprojektować swój wymarzony biznes lub sposób na dodatkowy zarobek, a później zadać sobie pytanie, co właściwie stoi na przeszkodzie, by zrobić pierwszy mały krok.
  4. Zasiać nowe kwiaty w skrzynce na balkonie. A może pomidorki koktajlowe? Albo mały krzaczek truskawek? A jeśli nie masz balkonu, tak jak ja, to chodź, zasadzimy sobie świeże zioła w doniczce na parapecie.
  5. Spojrzeć w lustro i powiedzieć temu typowi, tej typiarce patrzącej na ciebie: Fajna jesteś, lubię cię :) Nawet, jak mi się czasem rozpaćkasz i zakałapućkasz, to dalej cię lubię, ty stara wariatko :) A teraz patrz, jakie życie potrafi być zajebiste, i bierz, bo to wszystko jest dla ciebie :)


Tak naprawdę oczywiście wcale nic nie musisz, ale radości życia nigdy za wiele :)

Ja już zaczęłam odhaczać!

A Ty? Co dobrego masz ochotę zrobić dla siebie tej wiosny?

Previous Jak żyć? 30 sposobów na szczęśliwsze i zdrowsze życie
Next Kocham swoją miesiączkę. Jak polubić te dni?
  • natasza c

    Takie małe rzeczy a ile mogą dać radości. Ja też już mogłabym kilka pozycji wykreślić z Twojej list. Właśnie wróciłam ze spaceru który zawsze mnie relaksuje:)

  • Pomysł z biznesem podoba mi się najbardziej :D Na pewno urządzę wspólne śniadanko ze znajomymi i wymienię się ubraniami, nie wpadłam na to wcześniej :)

  • Bo życie składa się z małych chwil :) Wystarczy jeden mały krok, aby ruszyć do przodu! Nie potrzeba spektakularnych zmian! :)

  • Ekstra pozytywne pomysły, w sam raz na wiosnę – najbardziej podoba mi się czytanie książek w parku :) Pozdrawiam!

  • super pomysły, ja zdecydowanie idę w gotowanie :D

  • follow creativity now

    Fajna lista… Do zrealizowania :) będąc na Erazmusie w Danii często brałam książkę pod pachę i szłam czytać nad zatokę grzejąc się w promieniach słońca. Koniecznie muszę do tego wrócić :)

  • Fajna lista. Ja marzę o kilku dniach nic nie robienia.

  • Detoks owocowo warzywne przyda się po zimie i po świętach. Oj zdecydowanie :)

  • Świetne rady! I to nie tylko na wiosnę… :) Postaram się wdrożyć. :)

  • Mnie by się przydał detoks owocowo-warzywny:) Słyszałaś o detoksie jaglany Marka Zaremby? Przymierzam się, próbowałam jesienią, ale dostałam 3 dnia zapalenia zatok i mnie rozłożyło na 3 tygodnie. Podejrzewam, że mój organizm się w ten sposób oczyszczał. Zamierzam spróbować znowu, ale aż się boję;) Fajny, lekki, pozytywny wpis:)

  • Plan na wiosnę? Czytać, czytać, czytać i uczyć się nowych rzeczy! A no i wreszcie zacząć pisać książkę!

  • O rany, to też dodaję do zakładek <3 Tyle inspiracji! Może do lata zdążę ;)